Nokia N900 - test

Jak już wszyscy doskonale wiedzą, Nokia N900 jest pierwszym smartfonem na rynku z systemem Maemo 5. Niedawno, model trafił do naszej redakcji. Prezentowaliśmy Wam już

Najnowszy high-end Nokii, w porównaniu do N97, N97 mini czy N86 8MP, prezentuje się skromnie i ascetycznie. Obudowa jest jednolitą bryłą matowego plastiku i nie ma w niej żadnych kolorowych elementów czy dodatkowych wstawek.  Wygląd tabletu przypadł mi jednak do gustu.

N900, jak pisałem wcześniej, jest telefonem dużym, ciężkim (waży ponad 180 gramów) i nie można go obsługiwać jedną ręką. Przeszkadza w szczególności grubość urządzenia (prawie 2 cm). Po części, rekompensuje ją obecność fizycznej klawiatury QWERTY i bardzo dobra specyfikacja. Nie zmienia to jednak faktu, że znacznie wygodniej korzystało mi się ze sporo szerszego i dłuższego HTC HD2, którego obudowa jest gumowana i pewniej leży w ręku niż śliskie plastiki N900.

Z przodu telefonu znajdziemy 3,5-calowy, dotykowy ekran, czujniki (zbliżeniowy i natężenia światła), kamerkę do wideorozmów oraz małe logo Nokii, wpasowane w metalową obwódkę w górnej części slidera. Z lewej strony znajdziemy port microUSB i jeden z głośników stereo. Na prawym boku zaś: mikrofon, wyjście słuchawkowe jack 3,5 mm, przycisk blokady, drugi głośnik oraz długi wysuwany stylus.

U góry ulokowano: kontrolery głośności, przycisk Włacz/Wygaś oraz spust migawki aparatu. Wszystkie przyciski działały dobrze (czego nie można powiedzieć o tych z większości nowych telefonów Nokii, które miałem okazję ostatnio testować).

Zobacz również: Lumia 830 wideorecenzja

Po rozsunięciu telefonu, ukazuje się nam klawiatura QWERTY, o której kilka słów więcej napiszę w kolejnym punkcie. Z tyłu znajdziemy obiektyw aparatu, opatrzony osłoną (po jej rozsunięciu automatycznie włącza się aparat. Najważniejsze jednak, że nie rysuje obiektywu jak ta w N97), podwójną lampę błyskową oraz podpórkę, która uwalnia nasze ręce od konieczności trzymania komórki podczas oglądania filmu lub pokazu slide'ów.

Całość została wykonana z dobrej jakości materiałów, które nie uginają się w żadnym miejscu i nie trzeszczą. Osłona baterii jest dobrze dopasowana.  Na matowym plastiku z tyłu obudowy nie widać śladów po palcach ani rys, czego niestety nie można powiedzieć o przednim panelu. Podstawa slidera i obwódka dookoła górnej jego części zostały wykonany z metalu, który gwarantuje dużą wytrzymałość.

W konstrukcji N900 zastrzeżenia wzbudziły jedynie: źle umiejscowiony przycisk blokady oraz mechanizm rozsuwania telefonu. Obie części telefonu ruszały się lekko względem siebie nawet, gdy był on złożony.

Klawiatura QWERTY

Nokia N900 z pewnością przypadnie do gustu wszystkim osobom, które narzekają na brak fizycznej klawiatury w najnowszych smartfonach. Sądzę jednak, że Nokia mogła postarać się o zdecydowanie  wygodniejszą QWERTY w swoim flagowym modelu (chociażby taką, jak w N97). Ale po kolei.

QWERTY w N900 złożona jest tylko z trzech rzędów przycisków. Alternatywne symbole (cyfry, znaki interpunkcyjne i specjalne) oznaczone są na klawiszach na niebiesko. Aby je wywołać musimy przycisnąć niebieską strzałkę (znajduje się między Shift a Ctrl) a potem wybrać interesującą nas symbol.

Największą wadą klawiatury jest jej rozmiar. Zajmuje około 1/3 powierzchni dolnej części obudowy, jej kwadratowe klawisze są małe, ich górny rząd znajduje się bardzo blisko ramki telefonu, a minimalne odstępy między nimi, powodują, że podczas bezwzrokowego pisania częste pomyłki są nieuniknione.

Ma ona jednak swoje plusy — pozwala na wygodniejsze i szybsze pisanie SMS-ów i maili niż na ekranowej QWERTY oraz umożliwia wygodne korzystanie ze skrótów klawiszowych (Ctrl + C, Ctrl + V, Ctrl + F czy Ctrl + Backspace, który wyświetla przełącznik aplikacji itp.).

Oczywiście fizyczna klawiatura to nie jedyny sposób wprowadzania tekstu w N900. Podczas pisania wiadomości SMS/emaili możemy korzystać także z ekranowej klawiatury QWERTY lub funkcji rozpoznawania pisma odręcznego (te musimy włączyć wcześniej w ustawieniach). O ile rozpoznawanie nie działa za dobrze, o tyle wirtualna klawiatura przydaje się, gdy znajdujemy się w zatłoczonym autobusie i musimy szybko odpisać na ważną wiadomość.

Ekran

Najbardziej zaawansowany obecnie na rynku smartfon Nokii został wyposażony w 3,5-calowy ekran o rozdzielczości 800 x 480 wyświetlający 16 mln kolorów. Obraz jest ostry, a kolory są dobrze odwzorowane. Naprawdę może się on podobać, o ile obok nie położymy jakiejś komórki z AMOLED-em (zobaczcie porównanie: N900, HTC HD2, iPhone'a 3GS i Omnii 2)

Dużą zaleta N900 jest matryca transflective LCD, która gwarantuje bardzo dobrą widoczność w świetle słonecznym, choć zmniejsza nieco nasycenie barw.

Zastosowany w Nokii N900 mechanizm oporowy, w porównaniu do innych high-endowych telefonów, pozostawia sporo do życzenia. Ustępuje nie tylko ekranom pojemnościowym, ale także wyświetlaczom rezystywnym stosowanym przez Samsunga (np. Omnia 2 czy Pixon12). Aby przemieścić się między pulpitami nie wystarczy lekko przesunąć po powierzchni wyświetlacza. Musimy wywrzeć duży nacisk na ekran. To samo tyczy się uruchamiania aplikacji i poruszania się po menu. Na szczęście, widać, że Nokia robi postępy, gdyż dotyk jest czulszy i bardziej precyzyjny niż w N97.

Oczywiście w telefonie nie zabrakło kinetycznego przewijania, klawiatury numerycznej w dialerze oraz alternatywnej, ekranowej klawiatury QWERTY, na której dzięki dużym przyciskom pisze się bardzo wygodnie.

Jakość połączeń

Jakość połączeń stoi na bardzo dobrym poziomie i ciężko jest się do czegoś przyczepić. W głośniku nie usłyszymy denerwujących szumów, a głos naszego rozmówcy jest wyraźny i czysty. Przyzwoicie działa także mikrofon, dzięki czemu rozmówcy nie powinni mieć żadnych problemów ze zrozumieniem nawet wypowiadanych w pośpiechu słów.

Wadą N900, jest brak fizycznych przycisków Zadzwoń i Zakończ, które na pewno usprawniłyby korzystanie z telefonu. Szczególnie brakowało mi przycisku Zadzwoń, który poza odbieraniem połączeń, odsyłałby bezpośrednio do dialera lub listy kontaktów.

System i interfejs

Jak już wspomniałem, N900 jest pierwszym smartfonem na rynku z systemem Maemo 5. Oparta na Debianie dystrybucja Linuxa ze względu na możliwości konfiguracji, multitasking oraz zarządzanie aplikacjami bardziej przypomina desktopowe edycje Linuxa, niż któryś z komórkowych OS-ów.

Niemniej, na początku testów Maemo 5 miał bardzo duże problemy ze stabilnością (częste i niespodziewane resety) oraz płynnością przewijania. Z pomocą przyszła aktualizacja (do wersji PR1.1), po której zainstalowaniu wszystko działało stabilnie, płynnie i szybko.

Urzekła mnie wydajność fińskiego OS-u, który bez trudu jest w stanie udźwignąć pokaźną ilość (około 20–25) działających w tle aplikacji. Duża w tym zasługa wydajnego układu TI OMAP 3430 z procesorem ARM Cortex-A8 i GPU PowerVR oraz 256MB pamięci RAM, którą można rozszerzyć do 1GB, dzięki dodatkowej wirtualnej pamięci SWAP. Co prawda, gdy otworzymy około 15–20 programów odczujemy wolniejszą pracę tabletu, jednak nie zmieni to faktu, że mało który system może pochwalić równie dobrym multitaskingiem.

Maemo oferuje prosty i bardzo intuicyjny interfejs. Składa się z 4 pulpitów, między którymi przechodzimy ruchem palców w bok, menu głównego oraz menadżera zadań/przełącznika aplikacji. Każdy z pulpitów możemy umieszczać dowolne: widżety (Facebook, aplet pogodowy ForecaWeather, Google Search, czy Ovi Maps), skróty do programów czy ulubione kontakty. Dodatkowo, na każdym z nich zawsze widoczny jest panel kontrolny, umożliwiający szybkie zarządzanie stanem połączeń bezprzewodowych (WiFi, 3G, Bluetooth, GPS), poziomem głośności czy profilem telefonu.

Aby wejść do menu głównego, musimy kliknąć w znajdującą się w lewym górnym rogu ikonę. Ta, gdy mamy jakieś nieodebrane połączenia lub wiadomości, przekierowuje nas bezpośrednio do tego zdarzenia. Po wejściu do menu, zobaczymy ułożone w siatce 3 x 5 ikony, odpowiadające najważniejszym funkcjom telefonu — Internet (Maemo Browser), Odtwarzacz, Kalendarz, Zdjęcia, Kontakty, Telefon, Mapy (Ovi Maps), Aparat, Email, Rozmowy (SMS i Czat), Zegar, Kalkulator, Sklep (Ovi Store), Ustawienia i Więcej. Ostatnia z nich odsyła do listy wszystkich zainstalowanych programów, gdzie znajdziemy dwie najważniejsze aplikacje w telefonie — Menadżera aplikacji oraz X Terminal, czyli znaną wszystkim użytkownikom Linuxa konsolę.

Przy pomocy menadżera aplikacji zarządzamy znajdującymi się w pamięci telefonu programami (mamy na nie 2GB), a także wyszukujemy ich aktualizacje i instalujemy dodatkowe oprogramowanie z wcześniej dodanych repozytoriów. X Terminal to  uniwersalne narzędzie do zarządzania całym systemem i z pewnością przypadnie do gustu bardziej zaawansowanym użytkownikom.

Warto wspomnieć jeszcze o prostym panelu ustawień. Znajdziemy w nim tylko najważniejsze opcje, które zostały podzielone na trzy kategorie:

  • Personalizacja (zarządzanie ekranem, profilami)
  • Łączność (ustawienia GPS-u, usługi Mail for Echange, Bluetooth, WiFi oraz synchronizacji danych)
  • Ogólne (zarządzanie pamięcią czy kalibracja ekranu)

Bardziej zaawansowane funkcje dostępne są z poziomu X Terminala.

System ma jedną rażącą wadę. Jest nią brak możliwości pracy w trybie innym niż horyzontalny, co czasami utrudnia korzystanie z telefonu.

Aplikacje

Nokia zdążyła nas przyzwyczaić, do dużej ilość dodatkowego oprogramowania w swoich smartfonach. Nie inaczej jest w przypadku N900. Wśród preinstalowanych programów znajdziemy m.in.: komunikator internetowych, czytnik RSS-ów, przeglądarkę PDF, Ovi Maps, rozbudowany odtwarzacz multimedialny, Szkicownik, Kalendarz, Kalkulator, Konwerter, aplikację zuetube (odtwarza i zapisuje na dysku filmiki z YouTube), pogodynkę ForecaWeather, prosty notatnik, pakiet Documents to Go, który niestety wymaga wykupienia pełnej licencji oraz kilka gier (Chess, Mahjong, Blocks czy Crimson Fields).

Niestety, w N900 zabrakło kilku podstawowych aplikacji jak: Radio FM, Dyktafon czy Wyszukaj w telefonie. Brakuje także firmowej obsługi MMS-ów.

Inne programy pod Maemo 5 znajdziecie w oficjalnych repozytoriach, które należy dodać do menadżera aplikacji (ich listę znajdziecie na maemo.org). Do najważniejszych z nich zaliczyłbym: FM Radio Player, czyli po prostu radio, Recorder pełniący funkcję dyktafonu, Easy Debian (Fremantle), umożliwiającą instalacji dużej ilości programów pisanych pod Debiana oraz AdBlock Plus, czyli dodatek do przeglądarki blokujący niechciane reklamy

.

Ponadto, wraz z nową aktualizacją dla systemu Maemo (PR1.1), użytkownicy N900 mogą już korzystać z zasobów sklepu Ovi. Co prawda, obecnie znajduje się on w fazie beta testów i nie znajdziemy tam dużej liczby programów ma Maemo, ale liczba ta z pewnością będzie szybko i systematycznie rosnąć.

Multimedia

Początkowo obawiałem się, iż nowy tablet Nokii nie będzie sobie dobrze radził z multimediami. Byłem jednak w błędzie, gdyż firmowy odtwarzacz multimedialny spisuje się świetnie.

Zacznę od początku. Audio player obsługuje wszystkie popularne formaty (MP3, WMA, AAC, M4A, WAV), ma bardzo prosty interfejs, umożliwia sortowanie utworów (wykonawcy, gatunki lub wszystkie), obsługuje playlisty i — co najważniejsze — gra naprawdę dobrze (trzeba jednak zaznaczyć, że trochę mu brakuje do odtwarzacza z iPhone'a czy Omnii 2). Dźwięk, jaki wydobywał się z dołączonych w zestawie słuchawek, był głośny i niemal pozbawiony szumów, a średnie i niskie tony stały na co najmniej przyzwoitym poziomie.

Odtwarzacz wideo zaskoczył mnie jeszcze bardziej. Nie spodziewałem się, że firmowy odtwarzacz nie będzie miał problemów z płynnym odtwarzaniem filmów w formatach: 3gp, mp4, AVI czy WMV (także tych kodowanych w DivX/XviD) w jakości 480p. Tylko kilka razy zdarzyło się, że film lekko klatkował w pierwszych sekundach odtwarzania, ale głos nigdy nie rozmijał się z wyświetlanym obrazem. Dodatkowo, podczas oglądania filmików przydają się wbudowane głośniki stereo (te jednak "charczą" przy maksymalnej głośności) oraz wspomniana wcześniej stopka.

Dużym plusem systemu jest możliwość dogrania dodatkowych, darmowych kodeków, które pozwalają na odtwarzanie plików w formatach: Vorbis, OGG, FLAC, Theora, FLV, RealMedia, czy Matroska. Dzięki temu, z firmowego odtwarzacza robi się prawdziwy kombajn multimedialny.

Poza bardzo przyzwoitym playerem, który umożliwia również korzystanie z radia internetowego, w telefonie znajdziemy m.in.: radio FM (aplikację do jego obsługi należy ściągnąć z maemo.org), przydatny podczas podróży transmitter FM (zasięg to około 1,5 metra) oraz prostą galerię zdjęć z funkcją pokazu slide'ów.

Na koniec dodam, że dzięki 32GB wbudowanej pamięci nie musimy martwić się, że zabraknie nam miejsca na ulubione utwory czy filmy. Dodatkowo, zawsze możemy ją rozszerzyć o kolejne 16GB za pomocą kart microSD.

Aparat

Miłym dodatkiem do rozbudowanych funkcji multimedialnych N900 jest wbudowany aparat o matrycy 5Mpix z optyką Carla Zeissa, autofokusem i podwójną diodową lampą błyskową. Rzeczą, jaka od razu rzuciła mi się w oczy jest jego prosty interfejs i dość ubogie, jak na obecnie standardy, ustawienia. W menu aparatu możemy jedynie: zmienić balans bieli, dobrać wartość ISO (do wyboru 100, 200 lub 400), włączyć lub wyłączyć lampę błyskową, wybrać rozdzielczość zdjęcia (5Mpix lub 3Mpix), włączyć geotagging oraz wybrać jeden z trybów fotografowania (Makro, Poziomo/Krajobraz, Pionowo/Portret i Fotografowanie obiektów w ruchu).

W warunkach dobrego oświetlenia zdjęcia, jakie robimy N900, są ostre mają dobry kontrast, a poziom szumów stoi na zadowalającym poziomie. Można mieć małe zastrzeżenia do odwzorowania kolorów. Niestety, przy sztucznym świetle wypada zdecydowanie gorzej- zdjęcia są bardzo ziarniste. Nie pomaga nawet podwójna lampa błyskowa. Pod względem jakości zdjęć N900 ustępuje N97 czy N96.

Poniżej kilka zdjęć wykonanych (przy słabym oświetleniu) aparatem z N900:

N900 umożliwia także kręcenie wideo w rozdzielczości 800 x 480 przy 24 klatkach na sekundę. Jakość filmików jest poprawna, ale kamerze zdarza się zgubić parę klatek lub nie złapać ostrości na filmowanym obiekcie.

Internet i GPS

Wielkim plusem najnowszej Nokii jest przygotowana we współpracy z Mozillą przeglądarka internetowa Maemo Browser. Działa ona szybko i stabilnie - podczas testów nie zdarzyło mi się, aby miała jakiekolwiek problemy z wczytywaniem stron. Dużym plusem przeglądarki, poza szybkością oczywiście, jest obsługa Flasha i możliwość instalacji AdBlocka, który wyłączy niepożądane reklamy. Maemo Browser jest bez wątpienia najlepszą przeglądarką, jaka pojawiła się w smartfonach Nokii i niewiele jej brakuje do najnowszej Opery Mobile. Dodam jeszcze, że Mozilla wypuściła także finalną wersję Firefoxa dla systemu Maemo, która obsługuje część wtyczek z wersji desktopowej (AdBlock, Weave Sync), a do tego ma być równie szybka jak Maemo Browser.

N900 oferuje funkcję Mail for Exchange (Nokia Messaging), która umożliwia korzystanie naraz z wielu kont pocztowych (m.in. GMail, Ovi Mail, Yahoo! Mail, Hotmail, O2, Onet, WP czy Interia). Jej konfiguracja jest bardzo prosta. Ogranicza się jedynie do podania loginu i hasła do konta (program resztą zajmuje się automatycznie) oraz określenia sposobu synchronizacji z serwerem pocztowym (Microsoft Exchange, POP3, SMTP).

Dobra przeglądarka internetowa i łatwa obsługa skrzynek pocztowych to nie wszystko. N900 posiada także świetny odbiornik GPS. Podczas testów (nawet bez włączonego A-GPS-u) bardzo szybko łapał on fix'a — czas w zależności od warunków pogodowych wynosił od około 50 s do 2 min. Z włączonym modułem A-GPS lokalizacja satelity zajmowała niespełna 30 sekund.

Na dzień dzisiejszy na Maemo 5 nie jest dostępny jeszcze żaden program do nawigacji z prawdziwego zdarzenia (wkrótce ma pojawić się aplikacja Sygnica dla Maemo). Na szczęście, bardzo dobrą alternatywą może okazać się preinstalowana Ovi Maps (mapy Ovi), która w porównaniu do Nokia Maps jest dużym krokiem naprzód fińskiej firmy. Program działa szybko (zarówno wczytywanie map, jak i ich odświeżanie), oferuje trzy rodzaje widoku (w tym satelitarny), wizualizacje 3D ważnych obiektów w większych miastach (Kraków, Warszawa) oraz pozwala na korzystanie z map w trybie offline.

Do tego oferuje także darmową nawigację pieszą oraz samochodową turn-by-turn. Ta działa zaskakująco dobrze. Ovi Maps poprawnie radzi sobie z wyznaczaniem trasy zarówno podczas jazdy samochodem, jak i pieszych przechadzek. Nie ma większych problemów z odświeżaniem mapy czy wyszukiwaniem i prowadzeniem do interesujących nas punktów/ulic/budynków. Brakowało jedynie głosowych powiadomień. Niemniej, te zaraz po zakończeniu moich testów zostały już udostępnione za darmo wszystkim użytkownikom tabletu. Po bliższym zapoznaniu się z Ovi Maps zaryzykuję stwierdzenie, że program w zupełności wystarczy osobom, które nie potrzebują bardzo dokładnej nawigacji, a z samochodu korzystają głównie w mieście.

Dopełnieniem funkcji sieciowych w N900 jest wbudowany komunikator, który obsługuje takie protokoły, jak Ovi, Jabber, Skype czy Google Talk oraz funkcja bezpośredniego wysyłania zdjęć na popularne portale społecznościowe (Flickr, Picasa).

Bateria

Głowną bolączką N900, podobnie jak i innych high-endowych smartfonów, jest bardzo krótki czas pracy na baterii. W pełni naładowane ogniwo, przy codziennym użytkowaniu (20–30 min rozmów, kilkadziesiąt SMS-ów, parę maili, 30 min surfowania po Sieci i 30–40 min słuchania muzyki), pozwala na około 10–12 godzin prac. Przy bardziej intensywnym korzystaniu z przeglądarki i włączonym WiFi czas pracy skraca się nawet do 8 godzin.

Zawartość zestawu

W pudełku wraz z Nokią N900 dostałem: ładowarkę sieciową (AC-10E), jednoczęściowy zestaw słuchawkowy z wymienialnymi końcówkami, adapter do ładowarki, kabel wideo (CA-75U), ściereczkę do czyszczenia ekranu, skróconą instrukcję obsługi oraz kartę gwarancyjną. Najbardziej ucieszyłem się z kabla TV (który od razu przetestowałem) oraz bardzo dobrze grających słuchawek. Jestem jednak lekko zdziwiony brakiem zwykłego kabla USB do transmisji danych.

Podsumowanie

Po trzech tygodniach testów muszę przyznać, że Nokia N900 jest jednym z najlepszych smartfonów, jaki znajdziemy obecnie na rynku. Ma świetną specyfikację oraz rewelacyjny system Maemo 5. Jest on, mimo kilku braków, najbardziej zaawansowanym na rynku komórkowym OS-em, który z pewnością przypadnie do gustu wymagającym użytkownikom. Szkoda tylko, że pod względem dostępnych aplikacji nie może i jeszcze przez dłuższy czas nie będzie mógł on konkurować z Androidem czy Windowsem Mobile (o iPhonie nawet nie wspominam).

Największą wadą N900 jest wysoka cena. Wynosi ona ponad 2000 zł, przez co wielu użytkowników nie może pozwolić sobie na kupno najnowszego tabletu Nokii.

Zalety:
— dobre wykonanie
— rewelacyjny system Maemo
- świetna przeglądarka Maemo Browser
— dobry odtwarzacz multimedialny i niezłe słuchawki w zestawie
— USB Host
— 32GB wbudowanej pamięci
— dobry aparat 5Mpix

Wady:
— mechanizm rozsuwania
— mała klawiatura QWERTY
— brak podstawowych aplikacji (radio, dyktafon)
— mała ilość dostępnych programów pod Maemo
— słaba bateria

Ocena: 9/10

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Samsung Galaxy Note 4 - lepszy od najlepszego [test i recenzja] Colorovo CityTab Vision 7i: można zrobić dobry i tani tablet Huawei Ascend Mate 7: wydajność i wyniki benchmarków Huawei Ascend Mate 7: interfejs EMUI Huawei Ascend Mate7: jakość wykonania, ekran i czytnik linii papilarnych Moto 360 - test i recenzja inteligentnego zegarka Motoroli Sony Xperia Z3 Compact: bateria Sony Xperia Z3 Compact - jakość wykonania i ergonomia Nokia Lumia 930 – piękna, potężna i… zniechęcająca [test] LG G3: test i recenzja telefonu Xperia Z3: jakość wykonania i ergonomia Canon Legria Mini X - kamera dla vlogera lub muzyka HTC Desire 816 - średni średniak? [test] Huawei Ascend Mate7 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy K Zoom. Czy smartfon z zoomem x10 może zastąpić aparat kompaktowy? Meizu MX3 - chińskie cacko w Europie [test] CAT B15 – pancerny żelek [test] Porównanie: LG G3 vs Xperia Z2 vs Galaxy S5 vs One M8 Huawei Ascend G700 - między Europą a Azją [test] LG G3: czas pracy baterii [test] LG G3: test aparatu i jakość zdjęć Test Alcatel One Touch Idol Alpha. Za drogi na średniaka, za słaby na flagowca CAT B100 – twardziel, który pozbawia złudzeń [test] Jak działają gry na LG G3?

Popularne w tym tygodniu:

Asus ZenFone 4 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia z podwójnego aparatu myPhone Hammer Axe M LTE - recenzja i test wytrzymałości