Voodude, czyli tortury na życzenie

voodudeTwój szef cię złości? Teściowa znów się czepia? Masz ochotę rozszarpać swojego kota, za to że znów nie trafił do kuwety? Jeśli masz iPhona, to zamiast Uzi wystarczy zakupić aplikację Voodude, aby móc mścić się natychmiastowo a co najważniejsze – bezpiecznie i bez ryzyka więzienia.

Voodude to przezabawna przerażająca aplikacja, która umożliwia szybką redukcję Twojego stresu poprzez wyżywanie się i torturowanie szmacianej kukiełki. Dla większego efektu dramatycznego, kukiełkę można zaopatrzyć w zdjęcie osoby którą masz ochotę nieco poprześladować. Przynajmniej wirtualnie.

Aplikacja stworzona przez Aspyr Media (w cenie 0,99$) pozwala na wbijanie szpilek, wykręcanie kończyn, przygniatanie, rozciąganie i torturowanie na inne fantazyjne sposoby, animowanej kukiełki. Wykorzystując czujnik ruchu i touchscreen można znęcać się nad wizualizacją szefowej bądź męża, do woli.

Torturowane postacie można zapisać w telefonie w celu ponownego wykorzystania, a także wysyłać zdjęcia kukiełki znajomym. Tylko pamiętajcie – jeśli wbiliście szpilki w szefa, wysyłanie mu zdjęcia umęczonej bólem kukiełki w jego twarzą nie jest najlepszym sposobem na zachowanie pracy.

Kategoria posta: iOS, Mobilna rozrywka, Oprogramowanie

Źródło: aspyr.com

Tagi: gadżety, humor, iPhone, szef

Regulamin komentowania

  • niki

    smakowite:)

    a tak btw mam pytanie, co to za moda na te przekreślone słowa? bo widać, że jest to celowo robione. taki rodzaj internetowego poczucia humoru czy co?

  • nianiaogg

    Jak możesz…teraz mi przykro…poszłam się powiesić :)

  • nianiaogg

    Hmm…nie wiem czy moda. Celowo i owszem. Stosuję to kiedy chcę napisać coś, co jest w pewnym sensie sprzeczne. Dla jednych ta aplikacja będzie zabawna, dla innych niska i słaba. A gdybym napisała że to „przezabawna i przerażająca aplikacja” to zaraz mi się ktoś czepi że nie umiem pisać, nie znam znaczenia słów i tworzę językowe neologizmy, bo przecież coś nie może być jednocześnie takie i takie :)
    Czy taki zabieg jest przeszkadzający w czytaniu? (bo nad tym się nie zastanawiałam szczerze powiedziawszy i może to rzeczywiście nie najlepsza metoda:)