Komórka w bucie? Dziwaczne, choć użyteczne

paulshoephoneGdzie można umieścić komórkę tak by absolutnie nikt jej się tam nie spodziewał? Nie…to o czym właśnie pomyśleliście już było. I to nawet w wersji grupowej. Za to Paul Gardner-Stephen z Uniwersytetu w Adelaidzie postanowił- wzorem Bonda – umieścić telefon w bucie. Przedsięwzięcie się udało, a Stephen uznał nawet że komórka w bucie może być użyteczna i zamierza wyprodukować prototyp który pozwoli zainteresować seryjną produkcją przedsiębiorstwa produkcyjne. Nie wiadomo tylko czy mają to być producenci telefonów, czy przemysł obuwniczy?

Aby wykonać telefon z „obuwniczej komórki” trzeba ściągnąć buta, odsłonić obcas i wykręcić numer, a następnie przyłożyć but do ucha. Przy odbieraniu telefonów jest nieco prościej, Paul zaprojektował bowiem możliwość odbierania telefonów bez manipulowania przy obcasie. Główną zaletą komórki w bucie mają być dwie rzeczy- po pierwsze but można wyposażyć w czujniki, które rozpoznawałyby upadek człowieka – w takiej sytuacji komórka łączyłaby się automatycznie z pogotowiem. Paul uważa, że taki produkt mógłby zainteresować osoby starsze. Drugą zaletą komórki w bucie jest kwestia braku możliwości zapomnienia komórki – bez telefonu zdarza nam się czasem wyjść, ale bez butów jest to raczej rzadkie.

Ja widzę jeszcze dwie dodatkowe zalety – po pierwsze taka komórka nie jest narażona kradzież (choć powiedzenie napastnikom że komórkę to ja mam w bucie, może skończyć się na OIOMie), po drugie zaś, mając telefon umieszczony w takim miejscu, mamy absolutną pewność, że żaden z naszych znajomych nie zechce pożyczyć od nas telefon by gdzieś zadzwonić.

Osobiście, pomysł uważam za wysoce kuriozalny i kompletnie nieprzydatny (nawet starsze osoby miewają więcej niż jedną parę butów) ale jako ciekawostce przyjrzeć się można. Zapraszam na filmik przedstawiający jeszcze dokładniej projekt Paula.

Kategoria posta: Aktualności, Publicystyka

Źródło: cnet.com

Tagi: Koncepcje, odzież, wynalazki

Regulamin komentowania