Troskliwe Misie po dekapitacji jako podstawki pod telefon

care_bears_standsPamiętacie taką bajkę dla dzieci o znamiennym tytule „Troskliwe misie”? Ten koszmar z późnego dzieciństwa długo mnie prześladował…Te różowości, błękity, żółcie. Te niezwykle miłe i wiecznie zadowolone misie – zasłodzić można było się już po pięciu minutach oglądania (tak, zdecydowanie bardziej preferuję krew i pożogę). Wreszcie jednak ktoś wpadł na pomysł jak owe misie wykorzystać w najlepszy z możliwych, choć nieco niedopracowany, sposób. Należy je zdekapitować, a następnie wetknąć im w oderwany od reszty puchatego korpusiku łeb, telefon!

W rzeczywistości troskliwe misie jako podstawka do komórki nie mają w sobie nic z krwawej wizji hack&slash, którą Wam właśnie przedstawiłam. To po prostu zwykłe maskotki oparte na koncepcji bajki Troskliwe Misie. Jedyną innowacją jest kieszeń w środku maskotki umożliwiająca umieszczenie w niej telefonu. Podstawka, poza byciem podstawką nie ma żadnych funkcji – nie świeci jak mopod, nie ładuje telefonu. Generalnie nie robi nic, poza drażnieniem swą obecnością wszystkich, którzy mają problem z Troskliwymi Misiami*. Dzieciom jednak, na pewno by się podobały (cena 13,27$)

care_bears_stands2

*dzisiejszy post miał być bardziej komórkowy, ale kiedy widzę Troskliwe Misie, Smurfy lub Wuzzle nie potrafię się oprzeć…

Kategoria posta: Akcesoria

Źródło: gizmodiva.com

Regulamin komentowania

  • Vertigo

    Krew i pożoga, aż strach się Ciebie bać kobieto :D więc co, jako 5 letnie dziecko oglądałaś happy tree friends ?

  • nianiaogg

    Nie, jak miałam pięć lat, to w telewizji były Muminki (i przerażająca Mała Mi) oraz Reksio. Nawet video nie było jeszcze …hehe… Ale happy tree friends nie lubię – przypominają mi Troskliwe Misie :p