Drewniany iPhone za 10$

iwood3Większość posiadaczy telefonu komórkowego, niezależnie od tego jakiej marki ma telefon, zazwyczaj używa sformułowań typu „podaj mi telefon”, „dzwoni mi komórka” , „mam jego numer w telefonie, podaj mi proszę”. Rzadko kto mówi -„podaj mi moją Nokię” czy „mam te dane w moim super wypasionym Blueberry”. Wyjątek stanowią posiadacze iPhonów. U nich zawsze wszystko jest ..w iPhonie, z iPhonem, na iPhonie i o iPhonie…
Chcenie im utrzeć nosa? Kupcie iPhone’a z drewna. Wygląda prawie idealnie i działa w technologii 3B (3 bambus).

iWood powstał z nienawiści do iPhonów. Zwykle z nienawiści rozpętują się wojny – tu jedynie powstaje mała, drewniana deseczka z nadrukowanymi pseudo-przyciskami. Przyciski są odpowiednio podpisane – „śmieć”, „zżeracz czasu”, „bezużyteczne g..no” i tak dalej. Czy iWood choć trochę przypomina iPhone’a? Nieszczególnie, ale dla twórców to niezły biznes – kawałek sklejki z nadrukiem kosztuje 10$.
Może warto zrobić bardziej podobną atrapę? Wyobrażacie sobie minę waszej „fancy i super trendy” koleżanki kiedy „przypadkiem” na jej iPhone’a (którego uprzednio podmienilibyście na atrapę) wylewacie piwo?

i-wood

Kategoria posta: Akcesoria, iPhone, Publicystyka

Źródło: iwood3b.com

Tagi: ciekawostka, iPhone, żart

Regulamin komentowania

  • Piotrek

    Wyborny żart ze strony twórców, iPhone z drewna! Koń by się uśmiał, boki zrywać!

  • AaronXC

    @ Piotrek
    Czy jesteś fanem apple?

    Wg mnie zabawka bomba ;]

  • http://motokult.pl Halosza

    Hm, ale po co to komu tak na prawdę?

  • http://kał.pl ruli

    BlueBerry? – dżizas, kto wam pisze te artykuły.
    Przydałaby się chociaż elementarna wiedza na tematy związane z GSM…

  • chester+copperfield

    no dokladnie ruli, Blueberry dzisiaj, a jutro CyanBerry

  • st4lk3r

    Blue, a black takie podobne ;) Siemens brzmi jak Sagem, Sagem, jak Samsung, LG to nazwa podobna do HTC :D Pomylilo sie ;)

  • http://www.bam.boo.pl Baki

    To był taki joke od autora matoły

  • Sabina

    Dzięki za zrozumienie :) „Blueberry” usłyszałam kiedyś w knajpie – i żeby było zabawniej to tekst ów wygłaszał profesjonalnie wyglądający biznesman a nie blondynka. Mało tego – jego równie „pro” koledzy nie zauważyli różnicy :)

  • http://www.wp.pl Mateusz

    Takie zarty rob sobie w knajpie. Chyba nie szanujesz czytelnikow (nie wspominajac o idiotycznym poczuciu humoru).

  • Desantowiec

    Mateusz jak ci to przeszkadza to nie czytaj

  • kamiltbg

    Skąd miał wiedzieć co tam jest, jeśli by tego nie przeczytał?