Kradzieże złotych numerów – takie rzeczy tylko w Orange?

orange - bonusy z doładowaniaW ostatnim tygodniu wyszła na jaw dość dziwna sprawa, a mianowicie: kradzież „złotych numerów” (łatwych do zapamiętania, składających się np. z trzech cyfr operatora i sześciu następujących po sobie, np. XXX123456) klientom Orange. Dlaczego tę sprawę nazwałam „dziwna”? Bo takie rzeczy nie powinny mieć miejsca!

Pierwszy raz sprawę ruszył Janusz Weiss, prowadzący w Radiu Zet audycję „Dzwonię do Pani, Pana w bardzo nietypowej sprawie”. Jeden ze słuchaczy zgłosił się do niego skarżąc się, że ktoś mu ukradł złoty numer. Słuchacz, stając się klientem Orange, miał do wyboru numer – wybrał akurat łatwy do zapamiętania. Trzeba zaznaczyć, że numer jest z oferty na kartę.

Pokrzywdzony słuchacz odebrał któregoś dnia połączenie, w którym rozmówca (który się nie przedstawił) zaoferował „propozycję nie do odrzucenia”, czyli kupno tego numeru. Właściciel numeru oczywiście nie zgodził się na to. Po kilku dniach od tego zdarzenia złoty numer, który dotychczas posiadał, przestał działać. Po czym dowiedział się, że jego numer zmienił właściciela.

Nowy właściciel numeru wyczyścił całkowicie saldo konta i zmienił taryfę. Jak się okazało, chciał przenieść numer do Play, jednakże po interwencji Orange (które już było poinformowane o całym zajściu), ten manewr mu się nie powiódł.

Po całej sprawie słuchacz Radia ZET od tej samej osoby, która stała się posiadaczem jego złotego numeru, dostał propozycję odzyskania numeru płacąc… ok. 5 tys. zł.

Ważne w całej sprawie jest to, iż rzecznik sieci Orange – Wojciech Jabczyński, poproszony przez Janusza Weissa w jego audycji o komentarz – przyznał, że dochodziło już do takich wydarzeń. Powiedział również: „Bierzemy całą winę na siebie i przepraszamy klientów, którzy mogli mieć problem w wyniku działań nieuczciwych współpracowników PTK Centertel”.

Orange zbadało całą sprawę i okazało się, że do tego typu przestępstw dochodziło przez dwóch pracowników operatora (zostali już zwolnieni ze swoich stanowisk). Posiadali dostęp do bazy danych, dzięki czemu mogli bez problemu dokonywać takie operacje na numerach.

Sprawa trafia do prokuratury. Zobaczymy jak się dalej potoczy.

Podobne wydarzenia nigdy nie miałyby miejsca, gdyby wszyscy posiadacze numerów pre-paid rejestrowali je. A prawda jest taka, że tylko nieliczni to robią, ponieważ nie ma takiego obowiązku.

Dzięki temu złodzieje mają spore pole do popisu, bo przecież operatorzy nie mają w ogóle żadnych danych właściciela numeru.

Operatorzy apelują o rejestrowanie numerów, które kupujemy „na kartę”, czyli w ofertach pre-paid.

Kategoria posta: Aktualności, Operatorzy, Orange

Źródło: Media2 · Telix

Tagi: kradzież, Orange, pamięć

Regulamin komentowania

  • WTF

    no żeby czytelnicy wam podawali tematy na jakie macie pisać… wstyd

  • pan

    szacun dla Orange za poważne zajęcie się sprawą though

  • Yeti

    Jaki szacun ? przeciez sami przyznali ze byly juz takie sytuacje, czyli wiedzieli o problemie i nic z tym nie zrobili do czasu az sprawa nie wyszla na jaw. I dopiero teraz zaczynaja cos z tym robic. Oj troche nie ladnie nie ladnie.

  • WTF

    dziś orange na firmowym telefonie oddało mi 150zł SZACUN !

  • TKM

    Wystarczy aby przy zgłaszaniu zgubienia karty sim operator żądał przedstawienia jakiegoś dowodu że było się posiadaczem danego numeru. Np. plastikowa karta z której wyłamało się sim, zestawienie połączeń z ostatnich dni, historię ostatnich doładowań itp. to wszystko jest do sprawdzenia. Skoro operator wierzy na słowo to ma lipę. Orange trzymał fakt kradzieży w tajemnicy bo przecież cierpi na tym wizerunek firmy.

  • xx

    Nie rozumiem jak numer moze w ogole przestac dzialac :x Orange daje ciala. ZNOWU..

  • Piotr

    Wielkie obietnice, że systuacje takie w przyszłości się nie powtórzą, i co?! Mój numer (numer, nie karta SIM) został skradziony kilka tygodni temu i do dziś nie jestem w stanie uzyskać od Orange JAKIEGOKOLWIEK USTOSUNKOWANIA się do sprawy (bok@orange otrzymało pełną pisemną informację, nawet nie odpowiedzieli, że siętym zajmą)!

    Przez 5 lat korzystasz z numeru, na kolejny dzień blokują ci kartę i jedyne co dasz radę się dowiedzieć, to że dane osobowe zarejestrowane do numeru nie są twoje… SKANDAL.

  • Hoaxx

    Mimo zapewnień Rzecznika Orange, że zostaną podjęte przeciwdziałania aby kradzieże złotych numerów w Orange w przyszłości nie byly możliwe lub znacznie utrudnione, wszystko wskazuje na to ze zmieniło się dokładnie NIC.

    Obecnie staram się uzyskać od BOK Orange jakiegokolwiek wyjaśnienia w mojej sprawie, gdzie w połowie Lutego tego roku została zablokowana moja karta SIM należąca do bardzo atrakcyjnego numeru (wzór X0Y-X00-X0Y), którego użytkownikiem byłem od 2004/2005 roku (wtedy jeszcze „Idea Pop”).

    Problem pierwszy, BOK telefoniczny nic nie wie, sprawa jest dla nich „zbyt skomplikowana”, odsyłają do kontaktu na email. Tam jednak poza autoresponderem nie ma odpowiedzi. Minęły 4 tygodnie od zgłoszenia sprawy, zero odzewu od Orange.

    Jedyne co na chwile obecna wiem z kontaktu telefonicznego, to że został wydany duplikat mojej karty, tym samym posiadany przeze mnie nr PUK już się nie zgadza, dane rejestracji również zostały zmienione na inną osobę, wyzerowano stan mojego konta, a numer ‘najprawdopodobniej’ został przeniesiony do innego operatora.

    Pod moim numerem dostępny jest ktoś obcy.

    Kontaktowałem się z Rzecznikiem Orange, mimo obietnicy zajęcia się ta sprawą również tu jak na razie brak odpowiedzi w tej sprawie.

    5 lat korzystałem z tego numeru, a teraz nawet mi nie powiedzą co i jak. Załamać się można w obliczu takiego potraktowania klienta.