15 lat więzienia za SMSa?

Fot. flickr.com/mikekline

Fot. flickr.com/mikekline

Niektóre stany w USA przygotowują się do wprowadzenia prawnych regulacji, które zakazywać będą wysyłania SMSów podczas prowadzenia samochodu. Według badań słynnych już amerykańskich naukowców, pisanie SMSów na telefonie jest równie niebezpieczne, co jazda na podwójnym gazie. Gdy stróże prawa w Utah złapią niesfornego, SMSującego kierowcę, grozi mu grzywna oraz  spora kara pozbawienia wolności!

Kierowcy mogą trafić na trzy miesiące za kratki lub liczyć się ze stratą pokaźnej sumki, jeśli tylko wynikiem ich komórkowej pasji będzie incydent drogowy. Jeśli w wypadku poważnie ucierpią osoby postronne, SMSującemu kierowcy grozić będzie nawet do piętnastu lat odsiadki oraz grzywna w wysokości 10 000 dolarów.

Niestety, przepisy są dość niespójne. Ofiary wypadku muszą udowodnić, że błąd kierowcy spowodowany był właśnie redagowaniem wiadomości tekstowej. Policja dysponuje jedynie możliwością sprawdzenia bilingu abonenta. Mimo to, że przepisy mogą wydawać się absurdalne, to w pełni je popieram. Niebezpieczeństwo jest realne, więc należy go unikać. Najlepszym sposobem na to, są kary, które w efektywny sposób odstraszą od popełniania wykroczenia. Pisanie SMSów, czy rozmawianie przez telefon podczas prowadzenia samochodu nie jest niczym mądrym. Z resztą, chyba wszyscy to wiemy. Byle tylko nie skończyło się nigdy tak jak w tym filmie…

Kategoria posta: Aktualności

Tagi: policja, sms, stany zjednoczone, USA

Regulamin komentowania

  • Kamil

    Takie rzeczy tylko w Stanach xD
    Czyli kary nieadekwatne do czynów… Oczywiście, potępiam takie zachowanie, sam jestem kierowcą. Oglądałem też film „Siedem dusz” – kto oglądał, wie o co chodzi.

  • dcd

    co za różnica czy zabił po pijaku czy pisząc esa. Zabił to zabił… i tak nic już nie zwróci życia