15 lat więzienia za SMSa?
Kierowcy mogą trafić na trzy miesiące za kratki lub liczyć się ze stratą pokaźnej sumki, jeśli tylko wynikiem ich komórkowej pasji będzie incydent drogowy. Jeśli w wypadku poważnie ucierpią osoby postronne, SMSującemu kierowcy grozić będzie nawet do piętnastu lat odsiadki oraz grzywna w wysokości 10 000 dolarów.
Niestety, przepisy są dość niespójne. Ofiary wypadku muszą udowodnić, że błąd kierowcy spowodowany był właśnie redagowaniem wiadomości tekstowej. Policja dysponuje jedynie możliwością sprawdzenia bilingu abonenta. Mimo to, że przepisy mogą wydawać się absurdalne, to w pełni je popieram. Niebezpieczeństwo jest realne, więc należy go unikać. Najlepszym sposobem na to, są kary, które w efektywny sposób odstraszą od popełniania wykroczenia. Pisanie SMSów, czy rozmawianie przez telefon podczas prowadzenia samochodu nie jest niczym mądrym. Z resztą, chyba wszyscy to wiemy. Byle tylko nie skończyło się nigdy tak jak w tym filmie…
-
Kamil
-
dcd









![Fiat Qubo 1,3 Multijet Dynamic – kompakt do zadań wszelkich [test]](http://s1.blomedia.pl/blog.pgd.pl/t/135x84/2012/02/DSC_6839.jpg)
![Suzuki Kizashi – nowy styl życia Eskimosów [reklama]](http://s1.blomedia.pl/blog.pgd.pl/t/135x84/2012/02/aaaa.jpg)