Wyczynowiec zawodowy – test Nokii 3720 Classic

Znudzeni pogonią za telefonami wszystkomającymi, producenci skupiają coraz większą uwagę na urządzeniach adresowanych do konkretnych grup zawodowych. Po ostatnich premierach telefonów wyczynowych takich firm, jak Samsung czy Sonim, przyszedł czas na Nokię. Model 3720 Classic to prawdziwy twardziel!

To właśnie fiński gigant, jako pierwszy zauważył zapotrzebowanie na telefon ekstremalnie wytrzymały. Mowa tu oczywiście o Nokii 5500 Sport, która z założenia miała być odporna na upadek, zamoczenie i zakurzenie. Niestety, miała bardzo poważną wadę – wodoodporna klawiatura odklejała się od obudowy i czar niezniszczalnej słuchawki pryskał. Produkcję telefonu bardzo szybko zakończono.

Nokia 3720 Classic jest kolejnym dziełem fińskich inżynierów, przy produkcji którego położono nacisk głównie na wytrzymałość obudowy i niezawodność w każdych, nawet najbardziej skrajnych warunkach. Po dwóch tygodniach użytkowania, śmiało można stwierdzić, że jest to zdecydowanie lepszy produkt od 5500, ale czy idealny?

Specyfikacja:

  • Wymiary: 115 x 47 x 15,3 mm
  • Waga: 94 g
  • Objętość: 69 cm3
  • Bateria litowo jonowa 1050 mAh
  • Max. czas rozmowy
  • 350 min. (5,8 h)
  • Max. czas czuwania
  • 432 h (18,0 dni)
  • Wyświetlacz 2,2”
  • Aparat fotograficzny 2 Mpix

Nie na salony a do roboty

Telefon nie jest ładny, jest zwykły. Takich jak on było wiele na rynku. Nie został naszpikowany „wodotryskami”, posiada podstawowe funkcje zabarwione kilkoma mniej lub bardziej przydatnymi gadżetami. Nie pochwalimy się nim przed kolegą geekiem, ale wasz majster z budowy będzie nim zachwycony. 3720 Classic przeżyje strzał z pistoletu do paintball’a, kąpiel w basenie, mocnego kopniaka, upadek z dużej wysokości, a nawet uderzenie kijem golfowym.

Nokia 3720 Classic, to telefon – mocarz, idealny dla murarza, tynkarza, kominiarza, alpinisty i każdego komu pył, brud, woda i duże wysokości nie są straszne.  Ma wymiary jak najbardziej kieszonkowe – 115 x 47 x 15,3 mm, waży zaledwie 94g. Jest lekka i poręczna. Działa w standardzie GSM w trzech popularnych częstotliwościach: 900, 1800 oraz 1900 MHz. I nie ma się czym przejmować, że takie nowinki jak UMTS czy HSDPA są jej obce. Nie jest to przecież kolejny produkt dla wszędobylskich kosmopolitów, a dla zwykłego robotnika, któremu potrzebny jest niezawodny sprzęt, działający w każdych warunkach.

Do naszej redakcji trafiły dwa telefony. Po co nam aż dwa?

Do dwóch razy sztuka?

Z powodu drobnego incydentu. Pierwszy dostarczony nam aparat nie wytrzymał presji i poległ po wykonaniu dwóch testów – zrzuceniu ze schodów oraz zalaniu. Po pierwszym odpadła tylna klapka oraz puścił zaczep obudowy, odsłaniając płytę główną.

Po drugim, mimo zastosowanych uszczelek, do wnętrza telefonu dostała się ciecz. Wydało nam się to wręcz niemożliwe. Największy tytan w portfolio Nokii poległ już na starcie. Po przedstawieniu tych niezbyt optymistycznych informacji, Nokia podjęła decyzję o przesyłaniu innego egzemplarza. Zaczęliśmy testy od nowa.

Całe szczęście, że wpadliśmy na ten pomysł. „Wielki mocarz”, wbrew temu co sądziliśmy na początku, wcale nie okazał się mięczakiem. Drugi egzemplarz przeżył wszystkie testy – zrzucanie z wysokości, zalewanie wodą i kąpiel w zimnym napoju gazowanym.

Uff, nasz instynkt nas nie zawiódł.

Jak on to robi?

Biorąc nowego Classica do ręki, w pierwszym momencie wcale nie ma się wrażenia, że jest to telefon o tak wielkiej odporności. Mamy do czynienia z normalnie, wręcz „klasycznie” wykonanym telefonem z plastiku, ze stalową ramką dookoła przedniego panelu  i gumowaną klawiaturą. Telefon z pozoru niczym nie różni się od innych modeli z linii Classic.

Dopiero, gdy przyjrzymy mu się z bliska, widać że tworzywo użyte do wykonania obudowy jest faktycznie twardsze od standardowego. 3720 swoje właściwości zawdzięcza projektantom, którzy stworzyli telefon zgodny z międzynarodową normą IEC 60529/ na poziomie IP54 dotyczącą ochrony przed wodą i kurzem oraz normą IEC 60068-2-27 dotycząca ochrony przed wstrząsami.

Ta Nokia, to konstrukcja zabezpieczona w każdy możliwy sposób. Przedni panel telefonu wyposażony został w szkiełko o podwyższonej twardości, chroniące 2,2 calowy ekran LCD. Jak bardzo jest ono odporne? Przetrwa na przykład na strzał z markera do paintballu.

Każdy, kto miał okazję spróbować tego sportu, wie jaki ból sprawia oberwanie kulką z farbą. Mało? Telefon przeżył uderzenie kijem golfowym i lot z twardym lądowaniem na betonowej posadzce. W górnej części obudowy znajdziemy spora szczelinę, w której znajduje się głośnik słuchawki. Zabezpieczono ją gumową uszczelką, aby woda nie uszkodziła głośnika. Pod ekranem znajduje się, gumowa klawiatura w standardowym rozstawieniu z czterokierunkowym klawiszem nawigacyjnym i przyciskiem potwierdzenia. W lewym rogu pod klawiszem 7 umieszczono niewielki otwór na mikrofon.

Z tyłu obudowy znajdziemy aparat fotograficzny z matrycą wielkości 2 Mpix oraz diodową lampą błyskową, która po przytrzymaniu gwiazdki na klawiaturze, może działać, jako latarka. Z lewej strony obiektywu umieszczono głośnik. Było dla mnie niezwykle zastanawiające, jak to możliwe, że przez tak wielkie otwory woda i kurz nie dostaje się do środka. Okazało się, że zabezpieczono je cienką gumową osłoną, pod którą kryje się spory głośnik. Gra on głośno i czysto. Pod aparatem znajduje się klapka osłaniająca akumulator otoczona gumową uszczelką i masywnym wkrętem gwarantującym szczelność.

Niestety, w przypadku pierwszego egzemplarza testowanej 3720, klapka okazała się mało odporna. Odpadła po upadku, a w kolejnym teście wpuściła trochę cieczy do środka. W drugim, wszystko było w jak najlepszym porządku.  Jakby nie patrzeć,  tylna pokrywa to jeden z najsłabszych elementów telefonu – często otwierana i zamykana sama z siebie może stracić szczelność. Niestety, niemożliwe jest zabezpieczenie wszystkich elementów. W końcu kartę SIM trzeba gdzieś wsadzać. Czytnik SIM pod baterią i szczelna klapka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można by całkowicie zrezygnować z kart SIM. Było to swego czasu w USA, gdzie abonenta przypisywano do konkretnego numeru IMEI urządzenia. Niestety, takie rozwiązanie niesie ze sobą duże ograniczenia.

Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie  umieszczenie na zewnątrz gniazda ładowania. Dolna krawędź Classica ma niewielką, szczelną zaślepkę chroniącą gniazdo microUSB oraz gniazdo zestawu słuchawkowego. Nie chroni ona natomiast gniazda ładowania. Nie trzeba być elektrykiem, by wiedzieć jakie są skutki zwarcia dwóch biegunów na przykład podczas kontaktu z cieczą.

Nie ma się jednak co martwić. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego gniazda ładowania, nie ma szans na zwarcie podczas kontaktu z wodą.

Pracownik miesiąca

Telefon wyposażono w baterię litowo-jonową o pojemności 1050 mAh. Według specyfikacji pozwala ona na niemal 6 godzin ciągłej rozmowy i nawet 18 dni w trybie czuwania. W praktyce jest trochę gorzej. Oczywiście, nie próbowałem przeprowadzić sześciogodzinnej rozmowy, jednak w systemie mieszanym telefonik wytrzymał równe 6,5 doby. Korzystanie z niego rozpocząłem w niedzielę wieczorem, a baterię musiałem ładować dopiero w następną niedzielę w porze obiadowej. Wynik rewelacyjny, tym bardziej że nie oszczędzałem aparatu w żaden sposób.

Wbudowana pamięć o pojemności 20 megabajtów pozwoli na zapisanie najważniejszych zdjęć, nagrań z dyktafonu i 2000 pozycji w książce adresowej. Można ją rozszerzyć o 8 gigabajtów dzięki karcie microSD . Trochę brakuje szybkiego połączenia z Internetem, nie mówiąc o module WiFi, jednak pamiętajmy że 3720 to nie pracownik biurowy, a fizyczny.Miłym dodatkiem okazały się: radio fm, odtwarzacz muzyczny oraz moduł Bluetooth z profilem AD2P, umożliwiającym słuchanie muzyki na stereofonicznych słuchawkach bezprzewodowych lub innym kompatybilnym sprzęcie audio. Jeżeli skorzystamy z słuchawek przewodowych, to w pełni naładowany akumulator pozwoli na odtwarzanie muzyki przez niemal 15 godzin. W pracy na pewno przyda nam się rozbudowany kalendarz, organizer czy kalkulator. Polska cena urządzenia nie jest jeszcze znana, ale będzie oscylowała w granicach 125 euro. To nie wiele, jak na tak wyposażony a do tego niezwykle odporny sprzęt.

Polecam filmik z testów jednej z zagranicznych redakcji:

Zalety:

  • Idealny do ciężkiej pracy w złych warunkach
  • Ergonomiczna obudowa
  • Wbudowana latarka
  • Rewelacyjny czas działania na 1 ładowaniu

Wady:

  • Brak szybkiego dostępu do Internetu
  • Tylna klapka zabezpieczona bardzo cienką uszczelką
  • Zdarzają się gorzej wykonane egzemplarze…
Więcej na ten temat: Nokia 3720 Classic

Kategoria posta: Nokia, Testy i Recenzje

Tagi: odporny, telefon, wodoszelny

Regulamin komentowania

  • iPhoner

    fajny ale jak chodzi o wytrzymałość to ja wole sonima

  • http://null marco

    Fajny sprzęt już go oglądałem w mm. faktycznie obudowa sprawia wrażenie twardej, na allegro też jest ich juz trochę. Może to będzie mój następny fon :)

  • fjkhd

    Sonima można zniszczyć w 10 sekund zostało to udokumentowane i firma została ośmieszona.

  • http://komorkomania.pl/2010/01/21/sony-ericsson-vivaz-kurara-wkrotce-w-sprzedazy-wideo/ donor_023

    Odradzam kupowania tego typu komórek. Ich niezniszczalność jest bardzo dyskusyjna, a w dodatku takie modele są bardzo drogie. Bardziej opłaca się kupić taniego SE J132 za 70zł i wymieniać go na nowy co miesiąc, niż kupić jakiegoś Sonima za 1000zł, który wcale nie musi być taki wytrzymały.

    Fakt taki telefon wytrzyma głupi upadek i pozostawienie na deszczu, lecz już kąpiel w basenie może być problemem. W samym niusie powyżej widać, że można nadziać się na niezłą miną;)

  • Ekspert+specjalista

    przydałby mi się taki do freeskiingu bo jak wygrzmocę z iphonem to może być nieciekawie

  • mm143

    Czego wy chcecie?
    Zgodnie z norma ochrona IP54 zapewnia szczelność na kurz i odporność na ochlapanie wodą (bryzgoszczelność)
    Zeby telefon naprawdę był wodoodporny i pyłoszczelny musiałby mieć IP67, całkowicie pyłoszczelny i odporny na zanurzenie do 1m.
    Ciekawe jaki jest IK odporność na uderzenia?

  • Zwyczajna

    Mam go od paru miesięcy i nie mam do niego zastrzeżeń. Nie testowałem go w ciężkich warunkach, bo szanuję telefony. Myślę, że sprawdza się tak samo jak mój poprzedni 6230i.

  • pan zdzislaw

    umyj pazury, obetnij skórki – idz zrobic manicure dopiero wtedy bierz sie za prezentowanie produktow. inaczej zbiera sie na wymioty patrzac na te paluchy

  • Mis21

    125 euro za taki sprzęt to drogo?! Idź się schował z tym swoim SE nobie

  • maras

    A swoje paluchy wsadź se do /pupy łobuzie/! (ocenzurowano)

  • http://komorkomania.pl/2010/01/21/sony-ericsson-vivaz-kurara-wkrotce-w-sprzedazy-wideo/ donor_023

    Miałem tutaj na myśli Sonima dzieciaku bez kultury!!!

  • Ash Yoshi

    Dla mnie takiego telefonu nie kupuje się po to żeby nim rzucać albo specialnie go zalewać wodą … telefon tego rodzaju ma być do pracy. Szkiełko twardsze bo się tak nie rysuje obudowa solidniejsza bo się nie rozklekocze po miesiącu a w pracy się na to nie patrzy gdzie mój telefon i tylko żeby mu się nic nie stało. A do tego bateria i jej żywotność !! ;-) Przeciętna komórka z wodotryskami trzyma około 2 dni a ten dużo więcej ;-)

  • mati

    Byłem dziś w sklepie MEDIA EXPERT i widziałem tą właśnie nokie za cene około 500zł
    jak na tak wytrzymały i dobrze wyposażony telefon to bardzo dobra i przystępna cena

  • http://www.tvpulsar.pl.tl Pulsar

    Co się tu dziwić, mnie się wydaję że to zasługa plastiku i gumy która jest szczelnie zamknięta :)

  • Mietek_2011

    Znudzeni pogonią za telefonami wszystkomającymi, producenci skupiają coraz większą uwagę na urządzeniach adresowanych do konkretnych grup zawodowych. Po ostatnich premierach telefonów wyczynowych takich firm, jak Samsung czy Sonim, przyszedł czas na Nokię. Model 3720 Classic to prawdziwy twardziel!

    To właśnie fiński gigant, jako pierwszy zauważył zapotrzebowanie na telefon ekstremalnie wytrzymały. Mowa tu oczywiście o Nokii 5500 Sport, która z założenia miała być odporna na upadek, zamoczenie i zakurzenie. Niestety, miała bardzo poważną wadę – wodoodporna klawiatura odklejała się od obudowy i czar niezniszczalnej słuchawki pryskał. Produkcję telefonu bardzo szybko zakończono.

    Nokia 3720 Classic jest kolejnym dziełem fińskich inżynierów, przy produkcji którego położono nacisk głównie na wytrzymałość obudowy i niezawodność w każdych, nawet najbardziej skrajnych warunkach. Po dwóch tygodniach użytkowania, śmiało można stwierdzić, że jest to zdecydowanie lepszy produkt od 5500, ale czy idealny?
    Specyfikacja:
    Wymiary: 115 x 47 x 15,3 mm
    Waga: 94 g
    Objętość: 69 cm3
    Bateria litowo jonowa 1050 mAh
    Max. czas rozmowy
    350 min. (5,8 h)
    Max. czas czuwania
    432 h (18,0 dni)
    Wyświetlacz 2,2”
    Aparat fotograficzny 2 Mpix
    Nie na salony a do roboty

    Telefon nie jest ładny, jest zwykły. Takich jak on było wiele na rynku. Nie został naszpikowany „wodotryskami”, posiada podstawowe funkcje zabarwione kilkoma mniej lub bardziej przydatnymi gadżetami. Nie pochwalimy się nim przed kolegą geekiem, ale wasz majster z budowy będzie nim zachwycony. 3720 Classic przeżyje strzał z pistoletu do paintball’a, kąpiel w basenie, mocnego kopniaka, upadek z dużej wysokości, a nawet uderzenie kijem golfowym.

    Nokia 3720 Classic, to telefon – mocarz, idealny dla murarza, tynkarza, kominiarza, alpinisty i każdego komu pył, brud, woda i duże wysokości nie są straszne. Ma wymiary jak najbardziej kieszonkowe – 115 x 47 x 15,3 mm, waży zaledwie 94g. Jest lekka i poręczna. Działa w standardzie GSM w trzech popularnych częstotliwościach: 900, 1800 oraz 1900 MHz. I nie ma się czym przejmować, że takie nowinki jak UMTS czy HSDPA są jej obce. Nie jest to przecież kolejny produkt dla wszędobylskich kosmopolitów, a dla zwykłego robotnika, któremu potrzebny jest niezawodny sprzęt, działający w każdych warunkach.

    Do naszej redakcji trafiły dwa telefony. Po co nam aż dwa?
    Do dwóch razy sztuka?

    Z powodu drobnego incydentu. Pierwszy dostarczony nam aparat nie wytrzymał presji i poległ po wykonaniu dwóch testów – zrzuceniu ze schodów oraz zalaniu. Po pierwszym odpadła tylna klapka oraz puścił zaczep obudowy, odsłaniając płytę główną.

    Po drugim, mimo zastosowanych uszczelek, do wnętrza telefonu dostała się ciecz. Wydało nam się to wręcz niemożliwe. Największy tytan w portfolio Nokii poległ już na starcie. Po przedstawieniu tych niezbyt optymistycznych informacji, Nokia podjęła decyzję o przesyłaniu innego egzemplarza. Zaczęliśmy testy od nowa.

    Całe szczęście, że wpadliśmy na ten pomysł. „Wielki mocarz”, wbrew temu co sądziliśmy na początku, wcale nie okazał się mięczakiem. Drugi egzemplarz przeżył wszystkie testy – zrzucanie z wysokości, zalewanie wodą i kąpiel w zimnym napoju gazowanym.

    Uff, nasz instynkt nas nie zawiódł.
    Jak on to robi?

    Biorąc nowego Classica do ręki, w pierwszym momencie wcale nie ma się wrażenia, że jest to telefon o tak wielkiej odporności. Mamy do czynienia z normalnie, wręcz „klasycznie” wykonanym telefonem z plastiku, ze stalową ramką dookoła przedniego panelu i gumowaną klawiaturą. Telefon z pozoru niczym nie różni się od innych modeli z linii Classic.

    Dopiero, gdy przyjrzymy mu się z bliska, widać że tworzywo użyte do wykonania obudowy jest faktycznie twardsze od standardowego. 3720 swoje właściwości zawdzięcza projektantom, którzy stworzyli telefon zgodny z międzynarodową normą IEC 60529/ na poziomie IP54 dotyczącą ochrony przed wodą i kurzem oraz normą IEC 60068-2-27 dotycząca ochrony przed wstrząsami.

    Ta Nokia, to konstrukcja zabezpieczona w każdy możliwy sposób. Przedni panel telefonu wyposażony został w szkiełko o podwyższonej twardości, chroniące 2,2 calowy ekran LCD. Jak bardzo jest ono odporne? Przetrwa na przykład na strzał z markera do paintballu.

    Każdy, kto miał okazję spróbować tego sportu, wie jaki ból sprawia oberwanie kulką z farbą. Mało? Telefon przeżył uderzenie kijem golfowym i lot z twardym lądowaniem na betonowej posadzce. W górnej części obudowy znajdziemy spora szczelinę, w której znajduje się głośnik słuchawki. Zabezpieczono ją gumową uszczelką, aby woda nie uszkodziła głośnika. Pod ekranem znajduje się, gumowa klawiatura w standardowym rozstawieniu z czterokierunkowym klawiszem nawigacyjnym i przyciskiem potwierdzenia. W lewym rogu pod klawiszem 7 umieszczono niewielki otwór na mikrofon.

    Z tyłu obudowy znajdziemy aparat fotograficzny z matrycą wielkości 2 Mpix oraz diodową lampą błyskową, która po przytrzymaniu gwiazdki na klawiaturze, może działać, jako latarka. Z lewej strony obiektywu umieszczono głośnik. Było dla mnie niezwykle zastanawiające, jak to możliwe, że przez tak wielkie otwory woda i kurz nie dostaje się do środka. Okazało się, że zabezpieczono je cienką gumową osłoną, pod którą kryje się spory głośnik. Gra on głośno i czysto. Pod aparatem znajduje się klapka osłaniająca akumulator otoczona gumową uszczelką i masywnym wkrętem gwarantującym szczelność.

    Niestety, w przypadku pierwszego egzemplarza testowanej 3720, klapka okazała się mało odporna. Odpadła po upadku, a w kolejnym teście wpuściła trochę cieczy do środka. W drugim, wszystko było w jak najlepszym porządku. Jakby nie patrzeć, tylna pokrywa to jeden z najsłabszych elementów telefonu – często otwierana i zamykana sama z siebie może stracić szczelność. Niestety, niemożliwe jest zabezpieczenie wszystkich elementów. W końcu kartę SIM trzeba gdzieś wsadzać. Czytnik SIM pod baterią i szczelna klapka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można by całkowicie zrezygnować z kart SIM. Było to swego czasu w USA, gdzie abonenta przypisywano do konkretnego numeru IMEI urządzenia. Niestety, takie rozwiązanie niesie ze sobą duże ograniczenia.

    Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie umieszczenie na zewnątrz gniazda ładowania. Dolna krawędź Classica ma niewielką, szczelną zaślepkę chroniącą gniazdo microUSB oraz gniazdo zestawu słuchawkowego. Nie chroni ona natomiast gniazda ładowania. Nie trzeba być elektrykiem, by wiedzieć jakie są skutki zwarcia dwóch biegunów na przykład podczas kontaktu z cieczą.

    Nie ma się jednak co martwić. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego gniazda ładowania, nie ma szans na zwarcie podczas kontaktu z wodą.
    Pracownik miesiąca

    Telefon wyposażono w baterię litowo-jonową o pojemności 1050 mAh. Według specyfikacji pozwala ona na niemal 6 godzin ciągłej rozmowy i nawet 18 dni w trybie czuwania. W praktyce jest trochę gorzej. Oczywiście, nie próbowałem przeprowadzić sześciogodzinnej rozmowy, jednak w systemie mieszanym telefonik wytrzymał równe 6,5 doby. Korzystanie z niego rozpocząłem w niedzielę wieczorem, a baterię musiałem ładować dopiero w następną niedzielę w porze obiadowej. Wynik rewelacyjny, tym bardziej że nie oszczędzałem aparatu w żaden sposób.

    Wbudowana pamięć o pojemności 20 megabajtów pozwoli na zapisanie najważniejszych zdjęć, nagrań z dyktafonu i 2000 pozycji w książce adresowej. Można ją rozszerzyć o 8 gigabajtów dzięki karcie microSD . Trochę brakuje szybkiego połączenia z Internetem, nie mówiąc o module WiFi, jednak pamiętajmy że 3720 to nie pracownik biurowy, a fizyczny.Miłym dodatkiem okazały się: radio fm, odtwarzacz muzyczny oraz moduł Bluetooth z profilem AD2P, umożliwiającym słuchanie muzyki na stereofonicznych słuchawkach bezprzewodowych lub innym kompatybilnym sprzęcie audio. Jeżeli skorzystamy z słuchawek przewodowych, to w pełni naładowany akumulator pozwoli na odtwarzanie muzyki przez niemal 15 godzin. W pracy na pewno przyda nam się rozbudowany kalendarz, organizer czy kalkulator. Polska cena urządzenia nie jest jeszcze znana, ale będzie oscylowała w granicach 125 euro. To nie wiele, jak na tak wyposażony a do tego niezwykle odporny sprzęt.

    Znudzeni pogonią za telefonami wszystkomającymi, producenci skupiają coraz większą uwagę na urządzeniach adresowanych do konkretnych grup zawodowych. Po ostatnich premierach telefonów wyczynowych takich firm, jak Samsung czy Sonim, przyszedł czas na Nokię. Model 3720 Classic to prawdziwy twardziel!

    To właśnie fiński gigant, jako pierwszy zauważył zapotrzebowanie na telefon ekstremalnie wytrzymały. Mowa tu oczywiście o Nokii 5500 Sport, która z założenia miała być odporna na upadek, zamoczenie i zakurzenie. Niestety, miała bardzo poważną wadę – wodoodporna klawiatura odklejała się od obudowy i czar niezniszczalnej słuchawki pryskał. Produkcję telefonu bardzo szybko zakończono.

    Nokia 3720 Classic jest kolejnym dziełem fińskich inżynierów, przy produkcji którego położono nacisk głównie na wytrzymałość obudowy i niezawodność w każdych, nawet najbardziej skrajnych warunkach. Po dwóch tygodniach użytkowania, śmiało można stwierdzić, że jest to zdecydowanie lepszy produkt od 5500, ale czy idealny?
    Specyfikacja:
    Wymiary: 115 x 47 x 15,3 mm
    Waga: 94 g
    Objętość: 69 cm3
    Bateria litowo jonowa 1050 mAh
    Max. czas rozmowy
    350 min. (5,8 h)
    Max. czas czuwania
    432 h (18,0 dni)
    Wyświetlacz 2,2”
    Aparat fotograficzny 2 Mpix
    Nie na salony a do roboty

    Telefon nie jest ładny, jest zwykły. Takich jak on było wiele na rynku. Nie został naszpikowany „wodotryskami”, posiada podstawowe funkcje zabarwione kilkoma mniej lub bardziej przydatnymi gadżetami. Nie pochwalimy się nim przed kolegą geekiem, ale wasz majster z budowy będzie nim zachwycony. 3720 Classic przeżyje strzał z pistoletu do paintball’a, kąpiel w basenie, mocnego kopniaka, upadek z dużej wysokości, a nawet uderzenie kijem golfowym.

    Nokia 3720 Classic, to telefon – mocarz, idealny dla murarza, tynkarza, kominiarza, alpinisty i każdego komu pył, brud, woda i duże wysokości nie są straszne. Ma wymiary jak najbardziej kieszonkowe – 115 x 47 x 15,3 mm, waży zaledwie 94g. Jest lekka i poręczna. Działa w standardzie GSM w trzech popularnych częstotliwościach: 900, 1800 oraz 1900 MHz. I nie ma się czym przejmować, że takie nowinki jak UMTS czy HSDPA są jej obce. Nie jest to przecież kolejny produkt dla wszędobylskich kosmopolitów, a dla zwykłego robotnika, któremu potrzebny jest niezawodny sprzęt, działający w każdych warunkach.

    Do naszej redakcji trafiły dwa telefony. Po co nam aż dwa?
    Do dwóch razy sztuka?

    Z powodu drobnego incydentu. Pierwszy dostarczony nam aparat nie wytrzymał presji i poległ po wykonaniu dwóch testów – zrzuceniu ze schodów oraz zalaniu. Po pierwszym odpadła tylna klapka oraz puścił zaczep obudowy, odsłaniając płytę główną.

    Po drugim, mimo zastosowanych uszczelek, do wnętrza telefonu dostała się ciecz. Wydało nam się to wręcz niemożliwe. Największy tytan w portfolio Nokii poległ już na starcie. Po przedstawieniu tych niezbyt optymistycznych informacji, Nokia podjęła decyzję o przesyłaniu innego egzemplarza. Zaczęliśmy testy od nowa.

    Całe szczęście, że wpadliśmy na ten pomysł. „Wielki mocarz”, wbrew temu co sądziliśmy na początku, wcale nie okazał się mięczakiem. Drugi egzemplarz przeżył wszystkie testy – zrzucanie z wysokości, zalewanie wodą i kąpiel w zimnym napoju gazowanym.

    Uff, nasz instynkt nas nie zawiódł.
    Jak on to robi?

    Biorąc nowego Classica do ręki, w pierwszym momencie wcale nie ma się wrażenia, że jest to telefon o tak wielkiej odporności. Mamy do czynienia z normalnie, wręcz „klasycznie” wykonanym telefonem z plastiku, ze stalową ramką dookoła przedniego panelu i gumowaną klawiaturą. Telefon z pozoru niczym nie różni się od innych modeli z linii Classic.

    Dopiero, gdy przyjrzymy mu się z bliska, widać że tworzywo użyte do wykonania obudowy jest faktycznie twardsze od standardowego. 3720 swoje właściwości zawdzięcza projektantom, którzy stworzyli telefon zgodny z międzynarodową normą IEC 60529/ na poziomie IP54 dotyczącą ochrony przed wodą i kurzem oraz normą IEC 60068-2-27 dotycząca ochrony przed wstrząsami.

    Ta Nokia, to konstrukcja zabezpieczona w każdy możliwy sposób. Przedni panel telefonu wyposażony został w szkiełko o podwyższonej twardości, chroniące 2,2 calowy ekran LCD. Jak bardzo jest ono odporne? Przetrwa na przykład na strzał z markera do paintballu.

    Każdy, kto miał okazję spróbować tego sportu, wie jaki ból sprawia oberwanie kulką z farbą. Mało? Telefon przeżył uderzenie kijem golfowym i lot z twardym lądowaniem na betonowej posadzce. W górnej części obudowy znajdziemy spora szczelinę, w której znajduje się głośnik słuchawki. Zabezpieczono ją gumową uszczelką, aby woda nie uszkodziła głośnika. Pod ekranem znajduje się, gumowa klawiatura w standardowym rozstawieniu z czterokierunkowym klawiszem nawigacyjnym i przyciskiem potwierdzenia. W lewym rogu pod klawiszem 7 umieszczono niewielki otwór na mikrofon.

    Z tyłu obudowy znajdziemy aparat fotograficzny z matrycą wielkości 2 Mpix oraz diodową lampą błyskową, która po przytrzymaniu gwiazdki na klawiaturze, może działać, jako latarka. Z lewej strony obiektywu umieszczono głośnik. Było dla mnie niezwykle zastanawiające, jak to możliwe, że przez tak wielkie otwory woda i kurz nie dostaje się do środka. Okazało się, że zabezpieczono je cienką gumową osłoną, pod którą kryje się spory głośnik. Gra on głośno i czysto. Pod aparatem znajduje się klapka osłaniająca akumulator otoczona gumową uszczelką i masywnym wkrętem gwarantującym szczelność.

    Niestety, w przypadku pierwszego egzemplarza testowanej 3720, klapka okazała się mało odporna. Odpadła po upadku, a w kolejnym teście wpuściła trochę cieczy do środka. W drugim, wszystko było w jak najlepszym porządku. Jakby nie patrzeć, tylna pokrywa to jeden z najsłabszych elementów telefonu – często otwierana i zamykana sama z siebie może stracić szczelność. Niestety, niemożliwe jest zabezpieczenie wszystkich elementów. W końcu kartę SIM trzeba gdzieś wsadzać. Czytnik SIM pod baterią i szczelna klapka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można by całkowicie zrezygnować z kart SIM. Było to swego czasu w USA, gdzie abonenta przypisywano do konkretnego numeru IMEI urządzenia. Niestety, takie rozwiązanie niesie ze sobą duże ograniczenia.

    Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie umieszczenie na zewnątrz gniazda ładowania. Dolna krawędź Classica ma niewielką, szczelną zaślepkę chroniącą gniazdo microUSB oraz gniazdo zestawu słuchawkowego. Nie chroni ona natomiast gniazda ładowania. Nie trzeba być elektrykiem, by wiedzieć jakie są skutki zwarcia dwóch biegunów na przykład podczas kontaktu z cieczą.

    Nie ma się jednak co martwić. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego gniazda ładowania, nie ma szans na zwarcie podczas kontaktu z wodą.
    Pracownik miesiąca

    Telefon wyposażono w baterię litowo-jonową o pojemności 1050 mAh. Według specyfikacji pozwala ona na niemal 6 godzin ciągłej rozmowy i nawet 18 dni w trybie czuwania. W praktyce jest trochę gorzej. Oczywiście, nie próbowałem przeprowadzić sześciogodzinnej rozmowy, jednak w systemie mieszanym telefonik wytrzymał równe 6,5 doby. Korzystanie z niego rozpocząłem w niedzielę wieczorem, a baterię musiałem ładować dopiero w następną niedzielę w porze obiadowej. Wynik rewelacyjny, tym bardziej że nie oszczędzałem aparatu w żaden sposób.

    Wbudowana pamięć o pojemności 20 megabajtów pozwoli na zapisanie najważniejszych zdjęć, nagrań z dyktafonu i 2000 pozycji w książce adresowej. Można ją rozszerzyć o 8 gigabajtów dzięki karcie microSD . Trochę brakuje szybkiego połączenia z Internetem, nie mówiąc o module WiFi, jednak pamiętajmy że 3720 to nie pracownik biurowy, a fizyczny.Miłym dodatkiem okazały się: radio fm, odtwarzacz muzyczny oraz moduł Bluetooth z profilem AD2P, umożliwiającym słuchanie muzyki na stereofonicznych słuchawkach bezprzewodowych lub innym kompatybilnym sprzęcie audio. Jeżeli skorzystamy z słuchawek przewodowych, to w pełni naładowany akumulator pozwoli na odtwarzanie muzyki przez niemal 15 godzin. W pracy na pewno przyda nam się rozbudowany kalendarz, organizer czy kalkulator. Polska cena urządzenia nie jest jeszcze znana, ale będzie oscylowała w granicach 125 euro. To nie wiele, jak na tak wyposażony a do tego niezwykle odporny sprzęt.

    Polecam filmik z testów jednej z zagranicznych redakcji:Znudzeni pogonią za telefonami wszystkomającymi, producenci skupiają coraz większą uwagę na urządzeniach adresowanych do konkretnych grup zawodowych. Po ostatnich premierach telefonów wyczynowych takich firm, jak Samsung czy Sonim, przyszedł czas na Nokię. Model 3720 Classic to prawdziwy twardziel!

    To właśnie fiński gigant, jako pierwszy zauważył zapotrzebowanie na telefon ekstremalnie wytrzymały. Mowa tu oczywiście o Nokii 5500 Sport, która z założenia miała być odporna na upadek, zamoczenie i zakurzenie. Niestety, miała bardzo poważną wadę – wodoodporna klawiatura odklejała się od obudowy i czar niezniszczalnej słuchawki pryskał. Produkcję telefonu bardzo szybko zakończono.

    Nokia 3720 Classic jest kolejnym dziełem fińskich inżynierów, przy produkcji którego położono nacisk głównie na wytrzymałość obudowy i niezawodność w każdych, nawet najbardziej skrajnych warunkach. Po dwóch tygodniach użytkowania, śmiało można stwierdzić, że jest to zdecydowanie lepszy produkt od 5500, ale czy idealny?
    Specyfikacja:
    Wymiary: 115 x 47 x 15,3 mm
    Waga: 94 g
    Objętość: 69 cm3
    Bateria litowo jonowa 1050 mAh
    Max. czas rozmowy
    350 min. (5,8 h)
    Max. czas czuwania
    432 h (18,0 dni)
    Wyświetlacz 2,2”
    Aparat fotograficzny 2 Mpix
    Nie na salony a do roboty

    Telefon nie jest ładny, jest zwykły. Takich jak on było wiele na rynku. Nie został naszpikowany „wodotryskami”, posiada podstawowe funkcje zabarwione kilkoma mniej lub bardziej przydatnymi gadżetami. Nie pochwalimy się nim przed kolegą geekiem, ale wasz majster z budowy będzie nim zachwycony. 3720 Classic przeżyje strzał z pistoletu do paintball’a, kąpiel w basenie, mocnego kopniaka, upadek z dużej wysokości, a nawet uderzenie kijem golfowym.

    Nokia 3720 Classic, to telefon – mocarz, idealny dla murarza, tynkarza, kominiarza, alpinisty i każdego komu pył, brud, woda i duże wysokości nie są straszne. Ma wymiary jak najbardziej kieszonkowe – 115 x 47 x 15,3 mm, waży zaledwie 94g. Jest lekka i poręczna. Działa w standardzie GSM w trzech popularnych częstotliwościach: 900, 1800 oraz 1900 MHz. I nie ma się czym przejmować, że takie nowinki jak UMTS czy HSDPA są jej obce. Nie jest to przecież kolejny produkt dla wszędobylskich kosmopolitów, a dla zwykłego robotnika, któremu potrzebny jest niezawodny sprzęt, działający w każdych warunkach.

    Do naszej redakcji trafiły dwa telefony. Po co nam aż dwa?
    Do dwóch razy sztuka?

    Z powodu drobnego incydentu. Pierwszy dostarczony nam aparat nie wytrzymał presji i poległ po wykonaniu dwóch testów – zrzuceniu ze schodów oraz zalaniu. Po pierwszym odpadła tylna klapka oraz puścił zaczep obudowy, odsłaniając płytę główną.

    Po drugim, mimo zastosowanych uszczelek, do wnętrza telefonu dostała się ciecz. Wydało nam się to wręcz niemożliwe. Największy tytan w portfolio Nokii poległ już na starcie. Po przedstawieniu tych niezbyt optymistycznych informacji, Nokia podjęła decyzję o przesyłaniu innego egzemplarza. Zaczęliśmy testy od nowa.

    Całe szczęście, że wpadliśmy na ten pomysł. „Wielki mocarz”, wbrew temu co sądziliśmy na początku, wcale nie okazał się mięczakiem. Drugi egzemplarz przeżył wszystkie testy – zrzucanie z wysokości, zalewanie wodą i kąpiel w zimnym napoju gazowanym.

    Uff, nasz instynkt nas nie zawiódł.
    Jak on to robi?

    Biorąc nowego Classica do ręki, w pierwszym momencie wcale nie ma się wrażenia, że jest to telefon o tak wielkiej odporności. Mamy do czynienia z normalnie, wręcz „klasycznie” wykonanym telefonem z plastiku, ze stalową ramką dookoła przedniego panelu i gumowaną klawiaturą. Telefon z pozoru niczym nie różni się od innych modeli z linii Classic.

    Dopiero, gdy przyjrzymy mu się z bliska, widać że tworzywo użyte do wykonania obudowy jest faktycznie twardsze od standardowego. 3720 swoje właściwości zawdzięcza projektantom, którzy stworzyli telefon zgodny z międzynarodową normą IEC 60529/ na poziomie IP54 dotyczącą ochrony przed wodą i kurzem oraz normą IEC 60068-2-27 dotycząca ochrony przed wstrząsami.

    Ta Nokia, to konstrukcja zabezpieczona w każdy możliwy sposób. Przedni panel telefonu wyposażony został w szkiełko o podwyższonej twardości, chroniące 2,2 calowy ekran LCD. Jak bardzo jest ono odporne? Przetrwa na przykład na strzał z markera do paintballu.

    Każdy, kto miał okazję spróbować tego sportu, wie jaki ból sprawia oberwanie kulką z farbą. Mało? Telefon przeżył uderzenie kijem golfowym i lot z twardym lądowaniem na betonowej posadzce. W górnej części obudowy znajdziemy spora szczelinę, w której znajduje się głośnik słuchawki. Zabezpieczono ją gumową uszczelką, aby woda nie uszkodziła głośnika. Pod ekranem znajduje się, gumowa klawiatura w standardowym rozstawieniu z czterokierunkowym klawiszem nawigacyjnym i przyciskiem potwierdzenia. W lewym rogu pod klawiszem 7 umieszczono niewielki otwór na mikrofon.

    Z tyłu obudowy znajdziemy aparat fotograficzny z matrycą wielkości 2 Mpix oraz diodową lampą błyskową, która po przytrzymaniu gwiazdki na klawiaturze, może działać, jako latarka. Z lewej strony obiektywu umieszczono głośnik. Było dla mnie niezwykle zastanawiające, jak to możliwe, że przez tak wielkie otwory woda i kurz nie dostaje się do środka. Okazało się, że zabezpieczono je cienką gumową osłoną, pod którą kryje się spory głośnik. Gra on głośno i czysto. Pod aparatem znajduje się klapka osłaniająca akumulator otoczona gumową uszczelką i masywnym wkrętem gwarantującym szczelność.

    Niestety, w przypadku pierwszego egzemplarza testowanej 3720, klapka okazała się mało odporna. Odpadła po upadku, a w kolejnym teście wpuściła trochę cieczy do środka. W drugim, wszystko było w jak najlepszym porządku. Jakby nie patrzeć, tylna pokrywa to jeden z najsłabszych elementów telefonu – często otwierana i zamykana sama z siebie może stracić szczelność. Niestety, niemożliwe jest zabezpieczenie wszystkich elementów. W końcu kartę SIM trzeba gdzieś wsadzać. Czytnik SIM pod baterią i szczelna klapka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można by całkowicie zrezygnować z kart SIM. Było to swego czasu w USA, gdzie abonenta przypisywano do konkretnego numeru IMEI urządzenia. Niestety, takie rozwiązanie niesie ze sobą duże ograniczenia.

    Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie umieszczenie na zewnątrz gniazda ładowania. Dolna krawędź Classica ma niewielką, szczelną zaślepkę chroniącą gniazdo microUSB oraz gniazdo zestawu słuchawkowego. Nie chroni ona natomiast gniazda ładowania. Nie trzeba być elektrykiem, by wiedzieć jakie są skutki zwarcia dwóch biegunów na przykład podczas kontaktu z cieczą.

    Nie ma się jednak co martwić. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego gniazda ładowania, nie ma szans na zwarcie podczas kontaktu z wodą.
    Pracownik miesiąca

    Telefon wyposażono w baterię litowo-jonową o pojemności 1050 mAh. Według specyfikacji pozwala ona na niemal 6 godzin ciągłej rozmowy i nawet 18 dni w trybie czuwania. W praktyce jest trochę gorzej. Oczywiście, nie próbowałem przeprowadzić sześciogodzinnej rozmowy, jednak w systemie mieszanym telefonik wytrzymał równe 6,5 doby. Korzystanie z niego rozpocząłem w niedzielę wieczorem, a baterię musiałem ładować dopiero w następną niedzielę w porze obiadowej. Wynik rewelacyjny, tym bardziej że nie oszczędzałem aparatu w żaden sposób.

    Wbudowana pamięć o pojemności 20 megabajtów pozwoli na zapisanie najważniejszych zdjęć, nagrań z dyktafonu i 2000 pozycji w książce adresowej. Można ją rozszerzyć o 8 gigabajtów dzięki karcie microSD . Trochę brakuje szybkiego połączenia z Internetem, nie mówiąc o module WiFi, jednak pamiętajmy że 3720 to nie pracownik biurowy, a fizyczny.Miłym dodatkiem okazały się: radio fm, odtwarzacz muzyczny oraz moduł Bluetooth z profilem AD2P, umożliwiającym   kalendarz, organizer czy kalkulator. Polska cena urządzenia nie jest jeszcze znana, ale będzie oscylowała w granicach 125 euro. To nie wiele, jak na tak wyposażony a do tego niezwykle odporny sprzęt.

    Polecam filmik z testów jednej z zagranicznych redakcji:

  • Gbuirethbgi_1312434

    Znudzeni pogonią za telefonami wszystkomającymi, producenci skupiają coraz większą uwagę na urządzeniach adresowanych do konkretnych grup zawodowych. Po ostatnich premierach telefonów wyczynowych takich firm, jak Samsung czy Sonim, przyszedł czas na Nokię. Model 3720 Classic to prawdziwy twardziel!

    To właśnie fiński gigant, jako pierwszy zauważył zapotrzebowanie na telefon ekstremalnie wytrzymały. Mowa tu oczywiście o Nokii 5500 Sport, która z założenia miała być odporna na upadek, zamoczenie i zakurzenie. Niestety, miała bardzo poważną wadę – wodoodporna klawiatura odklejała się od obudowy i czar niezniszczalnej słuchawki pryskał. Produkcję telefonu bardzo szybko zakończono.

    Nokia 3720 Classic jest kolejnym dziełem fińskich inżynierów, przy produkcji którego położono nacisk głównie na wytrzymałość obudowy i niezawodność w każdych, nawet najbardziej skrajnych warunkach. Po dwóch tygodniach użytkowania, śmiało można stwierdzić, że jest to zdecydowanie lepszy produkt od 5500, ale czy idealny?
    Specyfikacja:
    Wymiary: 115 x 47 x 15,3 mm
    Waga: 94 g
    Objętość: 69 cm3
    Bateria litowo jonowa 1050 mAh
    Max. czas rozmowy
    350 min. (5,8 h)
    Max. czas czuwania
    432 h (18,0 dni)
    Wyświetlacz 2,2”
    Aparat fotograficzny 2 Mpix
    Nie na salony a do roboty

    Telefon nie jest ładny, jest zwykły. Takich jak on było wiele na rynku. Nie został naszpikowany „wodotryskami”, posiada podstawowe funkcje zabarwione kilkoma mniej lub bardziej przydatnymi gadżetami. Nie pochwalimy się nim przed kolegą geekiem, ale wasz majster z budowy będzie nim zachwycony. 3720 Classic przeżyje strzał z pistoletu do paintball’a, kąpiel w basenie, mocnego kopniaka, upadek z dużej wysokości, a nawet uderzenie kijem golfowym.

    Nokia 3720 Classic, to telefon – mocarz, idealny dla murarza, tynkarza, kominiarza, alpinisty i każdego komu pył, brud, woda i duże wysokości nie są straszne. Ma wymiary jak najbardziej kieszonkowe – 115 x 47 x 15,3 mm, waży zaledwie 94g. Jest lekka i poręczna. Działa w standardzie GSM w trzech popularnych częstotliwościach: 900, 1800 oraz 1900 MHz. I nie ma się czym przejmować, że takie nowinki jak UMTS czy HSDPA są jej obce. Nie jest to przecież kolejny produkt dla wszędobylskich kosmopolitów, a dla zwykłego robotnika, któremu potrzebny jest niezawodny sprzęt, działający w każdych warunkach.

    Do naszej redakcji trafiły dwa telefony. Po co nam aż dwa?
    Do dwóch razy sztuka?

    Z powodu drobnego incydentu. Pierwszy dostarczony nam aparat nie wytrzymał presji i poległ po wykonaniu dwóch testów – zrzuceniu ze schodów oraz zalaniu. Po pierwszym odpadła tylna klapka oraz puścił zaczep obudowy, odsłaniając płytę główną.

    Po drugim, mimo zastosowanych uszczelek, do wnętrza telefonu dostała się ciecz. Wydało nam się to wręcz niemożliwe. Największy tytan w portfolio Nokii poległ już na starcie. Po przedstawieniu tych niezbyt optymistycznych informacji, Nokia podjęła decyzję o przesyłaniu innego egzemplarza. Zaczęliśmy testy od nowa.

    Całe szczęście, że wpadliśmy na ten pomysł. „Wielki mocarz”, wbrew temu co sądziliśmy na początku, wcale nie okazał się mięczakiem. Drugi egzemplarz przeżył wszystkie testy – zrzucanie z wysokości, zalewanie wodą i kąpiel w zimnym napoju gazowanym.

    Uff, nasz instynkt nas nie zawiódł.
    Jak on to robi?

    Biorąc nowego Classica do ręki, w pierwszym momencie wcale nie ma się wrażenia, że jest to telefon o tak wielkiej odporności. Mamy do czynienia z normalnie, wręcz „klasycznie” wykonanym telefonem z plastiku, ze stalową ramką dookoła przedniego panelu i gumowaną klawiaturą. Telefon z pozoru niczym nie różni się od innych modeli z linii Classic.

    Dopiero, gdy przyjrzymy mu się z bliska, widać że tworzywo użyte do wykonania obudowy jest faktycznie twardsze od standardowego. 3720 swoje właściwości zawdzięcza projektantom, którzy stworzyli telefon zgodny z międzynarodową normą IEC 60529/ na poziomie IP54 dotyczącą ochrony przed wodą i kurzem oraz normą IEC 60068-2-27 dotycząca ochrony przed wstrząsami.

    Ta Nokia, to konstrukcja zabezpieczona w każdy możliwy sposób. Przedni panel telefonu wyposażony został w szkiełko o podwyższonej twardości, chroniące 2,2 calowy ekran LCD. Jak bardzo jest ono odporne? Przetrwa na przykład na strzał z markera do paintballu.

    Każdy, kto miał okazję spróbować tego sportu, wie jaki ból sprawia oberwanie kulką z farbą. Mało? Telefon przeżył uderzenie kijem golfowym i lot z twardym lądowaniem na betonowej posadzce. W górnej części obudowy znajdziemy spora szczelinę, w której znajduje się głośnik słuchawki. Zabezpieczono ją gumową uszczelką, aby woda nie uszkodziła głośnika. Pod ekranem znajduje się, gumowa klawiatura w standardowym rozstawieniu z czterokierunkowym klawiszem nawigacyjnym i przyciskiem potwierdzenia. W lewym rogu pod klawiszem 7 umieszczono niewielki otwór na mikrofon.

    Z tyłu obudowy znajdziemy aparat fotograficzny z matrycą wielkości 2 Mpix oraz diodową lampą błyskową, która po przytrzymaniu gwiazdki na klawiaturze, może działać, jako latarka. Z lewej strony obiektywu umieszczono głośnik. Było dla mnie niezwykle zastanawiające, jak to możliwe, że przez tak wielkie otwory woda i kurz nie dostaje się do środka. Okazało się, że zabezpieczono je cienką gumową osłoną, pod którą kryje się spory głośnik. Gra on głośno i czysto. Pod aparatem znajduje się klapka osłaniająca akumulator otoczona gumową uszczelką i masywnym wkrętem gwarantującym szczelność.

    Niestety, w przypadku pierwszego egzemplarza testowanej 3720, klapka okazała się mało odporna. Odpadła po upadku, a w kolejnym teście wpuściła trochę cieczy do środka. W drugim, wszystko było w jak najlepszym porządku. Jakby nie patrzeć, tylna pokrywa to jeden z najsłabszych elementów telefonu – często otwierana i zamykana sama z siebie może stracić szczelność. Niestety, niemożliwe jest zabezpieczenie wszystkich elementów. W końcu kartę SIM trzeba gdzieś wsadzać. Czytnik SIM pod baterią i szczelna klapka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można by całkowicie zrezygnować z kart SIM. Było to swego czasu w USA, gdzie abonenta przypisywano do konkretnego numeru IMEI urządzenia. Niestety, takie rozwiązanie niesie ze sobą duże ograniczenia.

    Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie umieszczenie na zewnątrz gniazda ładowania. Dolna krawędź Classica ma niewielką, szczelną zaślepkę chroniącą gniazdo microUSB oraz gniazdo zestawu słuchawkowego. Nie chroni ona natomiast gniazda ładowania. Nie trzeba być elektrykiem, by wiedzieć jakie są skutki zwarcia dwóch biegunów na przykład podczas kontaktu z cieczą.

    Nie ma się jednak co martwić. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego gniazda ładowania, nie ma szans na zwarcie podczas kontaktu z wodą.
    Pracownik miesiąca

    Telefon wyposażono w baterię litowo-jonową o pojemności 1050 mAh. Według specyfikacji pozwala ona na niemal 6 godzin ciągłej rozmowy i nawet 18 dni w trybie czuwania. W praktyce jest trochę gorzej. Oczywiście, nie próbowałem przeprowadzić sześciogodzinnej rozmowy, jednak w systemie mieszanym telefonik wytrzymał równe 6,5 doby. Korzystanie z niego rozpocząłem w niedzielę wieczorem, a baterię musiałem ładować dopiero w następną niedzielę w porze obiadowej. Wynik rewelacyjny, tym bardziej że nie oszczędzałem aparatu w żaden sposób.

    Wbudowana pamięć o pojemności 20 megabajtów pozwoli na zapisanie najważniejszych zdjęć, nagrań z dyktafonu i 2000 pozycji w książce adresowej. Można ją rozszerzyć o 8 gigabajtów dzięki karcie microSD . Trochę brakuje szybkiego połączenia z Internetem, nie mówiąc o module WiFi, jednak pamiętajmy że 3720 to nie pracownik biurowy, a fizyczny.Miłym dodatkiem okazały się: radio fm, odtwarzacz muzyczny oraz moduł Bluetooth z profilem AD2P, umożliwiającym słuchanie muzyki na stereofonicznych słuchawkach bezprzewodowych lub innym kompatybilnym sprzęcie audio. Jeżeli skorzystamy z słuchawek przewodowych, to w pełni naładowany akumulator pozwoli na odtwarzanie muzyki przez niemal 15 godzin. W pracy na pewno przyda nam się rozbudowany kalendarz, organizer czy kalkulator. Polska cena urządzenia nie jest jeszcze znana, ale będzie oscylowała w granicach 125 euro. To nie wiele, jak na tak wyposażony a do tego niezwykle odporny sprzęt.

    Znudzeni pogonią za telefonami wszystkomającymi, producenci skupiają coraz większą uwagę na urządzeniach adresowanych do konkretnych grup zawodowych. Po ostatnich premierach telefonów wyczynowych takich firm, jak Samsung czy Sonim, przyszedł czas na Nokię. Model 3720 Classic to prawdziwy twardziel!

    To właśnie fiński gigant, jako pierwszy zauważył zapotrzebowanie na telefon ekstremalnie wytrzymały. Mowa tu oczywiście o Nokii 5500 Sport, która z założenia miała być odporna na upadek, zamoczenie i zakurzenie. Niestety, miała bardzo poważną wadę – wodoodporna klawiatura odklejała się od obudowy i czar niezniszczalnej słuchawki pryskał. Produkcję telefonu bardzo szybko zakończono.

    Nokia 3720 Classic jest kolejnym dziełem fińskich inżynierów, przy produkcji którego położono nacisk głównie na wytrzymałość obudowy i niezawodność w każdych, nawet najbardziej skrajnych warunkach. Po dwóch tygodniach użytkowania, śmiało można stwierdzić, że jest to zdecydowanie lepszy produkt od 5500, ale czy idealny?
    Specyfikacja:
    Wymiary: 115 x 47 x 15,3 mm
    Waga: 94 g
    Objętość: 69 cm3
    Bateria litowo jonowa 1050 mAh
    Max. czas rozmowy
    350 min. (5,8 h)
    Max. czas czuwania
    432 h (18,0 dni)
    Wyświetlacz 2,2”
    Aparat fotograficzny 2 Mpix
    Nie na salony a do roboty

    Telefon nie jest ładny, jest zwykły. Takich jak on było wiele na rynku. Nie został naszpikowany „wodotryskami”, posiada podstawowe funkcje zabarwione kilkoma mniej lub bardziej przydatnymi gadżetami. Nie pochwalimy się nim przed kolegą geekiem, ale wasz majster z budowy będzie nim zachwycony. 3720 Classic przeżyje strzał z pistoletu do paintball’a, kąpiel w basenie, mocnego kopniaka, upadek z dużej wysokości, a nawet uderzenie kijem golfowym.

    Nokia 3720 Classic, to telefon – mocarz, idealny dla murarza, tynkarza, kominiarza, alpinisty i każdego komu pył, brud, woda i duże wysokości nie są straszne. Ma wymiary jak najbardziej kieszonkowe – 115 x 47 x 15,3 mm, waży zaledwie 94g. Jest lekka i poręczna. Działa w standardzie GSM w trzech popularnych częstotliwościach: 900, 1800 oraz 1900 MHz. I nie ma się czym przejmować, że takie nowinki jak UMTS czy HSDPA są jej obce. Nie jest to przecież kolejny produkt dla wszędobylskich kosmopolitów, a dla zwykłego robotnika, któremu potrzebny jest niezawodny sprzęt, działający w każdych warunkach.

    Do naszej redakcji trafiły dwa telefony. Po co nam aż dwa?
    Do dwóch razy sztuka?

    Z powodu drobnego incydentu. Pierwszy dostarczony nam aparat nie wytrzymał presji i poległ po wykonaniu dwóch testów – zrzuceniu ze schodów oraz zalaniu. Po pierwszym odpadła tylna klapka oraz puścił zaczep obudowy, odsłaniając płytę główną.

    Po drugim, mimo zastosowanych uszczelek, do wnętrza telefonu dostała się ciecz. Wydało nam się to wręcz niemożliwe. Największy tytan w portfolio Nokii poległ już na starcie. Po przedstawieniu tych niezbyt optymistycznych informacji, Nokia podjęła decyzję o przesyłaniu innego egzemplarza. Zaczęliśmy testy od nowa.

    Całe szczęście, że wpadliśmy na ten pomysł. „Wielki mocarz”, wbrew temu co sądziliśmy na początku, wcale nie okazał się mięczakiem. Drugi egzemplarz przeżył wszystkie testy – zrzucanie z wysokości, zalewanie wodą i kąpiel w zimnym napoju gazowanym.

    Uff, nasz instynkt nas nie zawiódł.
    Jak on to robi?

    Biorąc nowego Classica do ręki, w pierwszym momencie wcale nie ma się wrażenia, że jest to telefon o tak wielkiej odporności. Mamy do czynienia z normalnie, wręcz „klasycznie” wykonanym telefonem z plastiku, ze stalową ramką dookoła przedniego panelu i gumowaną klawiaturą. Telefon z pozoru niczym nie różni się od innych modeli z linii Classic.

    Dopiero, gdy przyjrzymy mu się z bliska, widać że tworzywo użyte do wykonania obudowy jest faktycznie twardsze od standardowego. 3720 swoje właściwości zawdzięcza projektantom, którzy stworzyli telefon zgodny z międzynarodową normą IEC 60529/ na poziomie IP54 dotyczącą ochrony przed wodą i kurzem oraz normą IEC 60068-2-27 dotycząca ochrony przed wstrząsami.

    Ta Nokia, to konstrukcja zabezpieczona w każdy możliwy sposób. Przedni panel telefonu wyposażony został w szkiełko o podwyższonej twardości, chroniące 2,2 calowy ekran LCD. Jak bardzo jest ono odporne? Przetrwa na przykład na strzał z markera do paintballu.

    Każdy, kto miał okazję spróbować tego sportu, wie jaki ból sprawia oberwanie kulką z farbą. Mało? Telefon przeżył uderzenie kijem golfowym i lot z twardym lądowaniem na betonowej posadzce. W górnej części obudowy znajdziemy spora szczelinę, w której znajduje się głośnik słuchawki. Zabezpieczono ją gumową uszczelką, aby woda nie uszkodziła głośnika. Pod ekranem znajduje się, gumowa klawiatura w standardowym rozstawieniu z czterokierunkowym klawiszem nawigacyjnym i przyciskiem potwierdzenia. W lewym rogu pod klawiszem 7 umieszczono niewielki otwór na mikrofon.

    Z tyłu obudowy znajdziemy aparat fotograficzny z matrycą wielkości 2 Mpix oraz diodową lampą błyskową, która po przytrzymaniu gwiazdki na klawiaturze, może działać, jako latarka. Z lewej strony obiektywu umieszczono głośnik. Było dla mnie niezwykle zastanawiające, jak to możliwe, że przez tak wielkie otwory woda i kurz nie dostaje się do środka. Okazało się, że zabezpieczono je cienką gumową osłoną, pod którą kryje się spory głośnik. Gra on głośno i czysto. Pod aparatem znajduje się klapka osłaniająca akumulator otoczona gumową uszczelką i masywnym wkrętem gwarantującym szczelność.

    Niestety, w przypadku pierwszego egzemplarza testowanej 3720, klapka okazała się mało odporna. Odpadła po upadku, a w kolejnym teście wpuściła trochę cieczy do środka. W drugim, wszystko było w jak najlepszym porządku. Jakby nie patrzeć, tylna pokrywa to jeden z najsłabszych elementów telefonu – często otwierana i zamykana sama z siebie może stracić szczelność. Niestety, niemożliwe jest zabezpieczenie wszystkich elementów. W końcu kartę SIM trzeba gdzieś wsadzać. Czytnik SIM pod baterią i szczelna klapka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można by całkowicie zrezygnować z kart SIM. Było to swego czasu w USA, gdzie abonenta przypisywano do konkretnego numeru IMEI urządzenia. Niestety, takie rozwiązanie niesie ze sobą duże ograniczenia.

    Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie umieszczenie na zewnątrz gniazda ładowania. Dolna krawędź Classica ma niewielką, szczelną zaślepkę chroniącą gniazdo microUSB oraz gniazdo zestawu słuchawkowego. Nie chroni ona natomiast gniazda ładowania. Nie trzeba być elektrykiem, by wiedzieć jakie są skutki zwarcia dwóch biegunów na przykład podczas kontaktu z cieczą.

    Nie ma się jednak co martwić. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego gniazda ładowania, nie ma szans na zwarcie podczas kontaktu z wodą.
    Pracownik miesiąca

    Telefon wyposażono w baterię litowo-jonową o pojemności 1050 mAh. Według specyfikacji pozwala ona na niemal 6 godzin ciągłej rozmowy i nawet 18 dni w trybie czuwania. W praktyce jest trochę gorzej. Oczywiście, nie próbowałem przeprowadzić sześciogodzinnej rozmowy, jednak w systemie mieszanym telefonik wytrzymał równe 6,5 doby. Korzystanie z niego rozpocząłem w niedzielę wieczorem, a baterię musiałem ładować dopiero w następną niedzielę w porze obiadowej. Wynik rewelacyjny, tym bardziej że nie oszczędzałem aparatu w żaden sposób.

    Wbudowana pamięć o pojemności 20 megabajtów pozwoli na zapisanie najważniejszych zdjęć, nagrań z dyktafonu i 2000 pozycji w książce adresowej. Można ją rozszerzyć o 8 gigabajtów dzięki karcie microSD . Trochę brakuje szybkiego połączenia z Internetem, nie mówiąc o module WiFi, jednak pamiętajmy że 3720 to nie pracownik biurowy, a fizyczny.Miłym dodatkiem okazały się: radio fm, odtwarzacz muzyczny oraz moduł Bluetooth z profilem AD2P, umożliwiającym słuchanie muzyki na stereofonicznych słuchawkach bezprzewodowych lub innym kompatybilnym sprzęcie audio. Jeżeli skorzystamy z słuchawek przewodowych, to w pełni naładowany akumulator pozwoli na odtwarzanie muzyki przez niemal 15 godzin. W pracy na pewno przyda nam się rozbudowany kalendarz, organizer czy kalkulator. Polska cena urządzenia nie jest jeszcze znana, ale będzie oscylowała w granicach 125 euro. To nie wiele, jak na tak wyposażony a do tego niezwykle odporny sprzęt.

    Polecam filmik z testów jednej z zagranicznych redakcji:Znudzeni pogonią za telefonami wszystkomającymi, producenci skupiają coraz większą uwagę na urządzeniach adresowanych do konkretnych grup zawodowych. Po ostatnich premierach telefonów wyczynowych takich firm, jak Samsung czy Sonim, przyszedł czas na Nokię. Model 3720 Classic to prawdziwy twardziel!

    To właśnie fiński gigant, jako pierwszy zauważył zapotrzebowanie na telefon ekstremalnie wytrzymały. Mowa tu oczywiście o Nokii 5500 Sport, która z założenia miała być odporna na upadek, zamoczenie i zakurzenie. Niestety, miała bardzo poważną wadę – wodoodporna klawiatura odklejała się od obudowy i czar niezniszczalnej słuchawki pryskał. Produkcję telefonu bardzo szybko zakończono.

    Nokia 3720 Classic jest kolejnym dziełem fińskich inżynierów, przy produkcji którego położono nacisk głównie na wytrzymałość obudowy i niezawodność w każdych, nawet najbardziej skrajnych warunkach. Po dwóch tygodniach użytkowania, śmiało można stwierdzić, że jest to zdecydowanie lepszy produkt od 5500, ale czy idealny?
    Specyfikacja:
    Wymiary: 115 x 47 x 15,3 mm
    Waga: 94 g
    Objętość: 69 cm3
    Bateria litowo jonowa 1050 mAh
    Max. czas rozmowy
    350 min. (5,8 h)
    Max. czas czuwania
    432 h (18,0 dni)
    Wyświetlacz 2,2”
    Aparat fotograficzny 2 Mpix
    Nie na salony a do roboty

    Telefon nie jest ładny, jest zwykły. Takich jak on było wiele na rynku. Nie został naszpikowany „wodotryskami”, posiada podstawowe funkcje zabarwione kilkoma mniej lub bardziej przydatnymi gadżetami. Nie pochwalimy się nim przed kolegą geekiem, ale wasz majster z budowy będzie nim zachwycony. 3720 Classic przeżyje strzał z pistoletu do paintball’a, kąpiel w basenie, mocnego kopniaka, upadek z dużej wysokości, a nawet uderzenie kijem golfowym.

    Nokia 3720 Classic, to telefon – mocarz, idealny dla murarza, tynkarza, kominiarza, alpinisty i każdego komu pył, brud, woda i duże wysokości nie są straszne. Ma wymiary jak najbardziej kieszonkowe – 115 x 47 x 15,3 mm, waży zaledwie 94g. Jest lekka i poręczna. Działa w standardzie GSM w trzech popularnych częstotliwościach: 900, 1800 oraz 1900 MHz. I nie ma się czym przejmować, że takie nowinki jak UMTS czy HSDPA są jej obce. Nie jest to przecież kolejny produkt dla wszędobylskich kosmopolitów, a dla zwykłego robotnika, któremu potrzebny jest niezawodny sprzęt, działający w każdych warunkach.

    Do naszej redakcji trafiły dwa telefony. Po co nam aż dwa?
    Do dwóch razy sztuka?

    Z powodu drobnego incydentu. Pierwszy dostarczony nam aparat nie wytrzymał presji i poległ po wykonaniu dwóch testów – zrzuceniu ze schodów oraz zalaniu. Po pierwszym odpadła tylna klapka oraz puścił zaczep obudowy, odsłaniając płytę główną.

    Po drugim, mimo zastosowanych uszczelek, do wnętrza telefonu dostała się ciecz. Wydało nam się to wręcz niemożliwe. Największy tytan w portfolio Nokii poległ już na starcie. Po przedstawieniu tych niezbyt optymistycznych informacji, Nokia podjęła decyzję o przesyłaniu innego egzemplarza. Zaczęliśmy testy od nowa.

    Całe szczęście, że wpadliśmy na ten pomysł. „Wielki mocarz”, wbrew temu co sądziliśmy na początku, wcale nie okazał się mięczakiem. Drugi egzemplarz przeżył wszystkie testy – zrzucanie z wysokości, zalewanie wodą i kąpiel w zimnym napoju gazowanym.

    Uff, nasz instynkt nas nie zawiódł.
    Jak on to robi?

    Biorąc nowego Classica do ręki, w pierwszym momencie wcale nie ma się wrażenia, że jest to telefon o tak wielkiej odporności. Mamy do czynienia z normalnie, wręcz „klasycznie” wykonanym telefonem z plastiku, ze stalową ramką dookoła przedniego panelu i gumowaną klawiaturą. Telefon z pozoru niczym nie różni się od innych modeli z linii Classic.

    Dopiero, gdy przyjrzymy mu się z bliska, widać że tworzywo użyte do wykonania obudowy jest faktycznie twardsze od standardowego. 3720 swoje właściwości zawdzięcza projektantom, którzy stworzyli telefon zgodny z międzynarodową normą IEC 60529/ na poziomie IP54 dotyczącą ochrony przed wodą i kurzem oraz normą IEC 60068-2-27 dotycząca ochrony przed wstrząsami.

    Ta Nokia, to konstrukcja zabezpieczona w każdy możliwy sposób. Przedni panel telefonu wyposażony został w szkiełko o podwyższonej twardości, chroniące 2,2 calowy ekran LCD. Jak bardzo jest ono odporne? Przetrwa na przykład na strzał z markera do paintballu.

    Każdy, kto miał okazję spróbować tego sportu, wie jaki ból sprawia oberwanie kulką z farbą. Mało? Telefon przeżył uderzenie kijem golfowym i lot z twardym lądowaniem na betonowej posadzce. W górnej części obudowy znajdziemy spora szczelinę, w której znajduje się głośnik słuchawki. Zabezpieczono ją gumową uszczelką, aby woda nie uszkodziła głośnika. Pod ekranem znajduje się, gumowa klawiatura w standardowym rozstawieniu z czterokierunkowym klawiszem nawigacyjnym i przyciskiem potwierdzenia. W lewym rogu pod klawiszem 7 umieszczono niewielki otwór na mikrofon.

    Z tyłu obudowy znajdziemy aparat fotograficzny z matrycą wielkości 2 Mpix oraz diodową lampą błyskową, która po przytrzymaniu gwiazdki na klawiaturze, może działać, jako latarka. Z lewej strony obiektywu umieszczono głośnik. Było dla mnie niezwykle zastanawiające, jak to możliwe, że przez tak wielkie otwory woda i kurz nie dostaje się do środka. Okazało się, że zabezpieczono je cienką gumową osłoną, pod którą kryje się spory głośnik. Gra on głośno i czysto. Pod aparatem znajduje się klapka osłaniająca akumulator otoczona gumową uszczelką i masywnym wkrętem gwarantującym szczelność.

    Niestety, w przypadku pierwszego egzemplarza testowanej 3720, klapka okazała się mało odporna. Odpadła po upadku, a w kolejnym teście wpuściła trochę cieczy do środka. W drugim, wszystko było w jak najlepszym porządku. Jakby nie patrzeć, tylna pokrywa to jeden z najsłabszych elementów telefonu – często otwierana i zamykana sama z siebie może stracić szczelność. Niestety, niemożliwe jest zabezpieczenie wszystkich elementów. W końcu kartę SIM trzeba gdzieś wsadzać. Czytnik SIM pod baterią i szczelna klapka wydaje się być najlepszym rozwiązaniem. Można by całkowicie zrezygnować z kart SIM. Było to swego czasu w USA, gdzie abonenta przypisywano do konkretnego numeru IMEI urządzenia. Niestety, takie rozwiązanie niesie ze sobą duże ograniczenia.

    Jeszcze większym zaskoczeniem było dla mnie umieszczenie na zewnątrz gniazda ładowania. Dolna krawędź Classica ma niewielką, szczelną zaślepkę chroniącą gniazdo microUSB oraz gniazdo zestawu słuchawkowego. Nie chroni ona natomiast gniazda ładowania. Nie trzeba być elektrykiem, by wiedzieć jakie są skutki zwarcia dwóch biegunów na przykład podczas kontaktu z cieczą.

    Nie ma się jednak co martwić. Dzięki zastosowaniu nowoczesnego gniazda ładowania, nie ma szans na zwarcie podczas kontaktu z wodą.
    Pracownik miesiąca

    Telefon wyposażono w baterię litowo-jonową o pojemności 1050 mAh. Według specyfikacji pozwala ona na niemal 6 godzin ciągłej rozmowy i nawet 18 dni w trybie czuwania. W praktyce jest trochę gorzej. Oczywiście, nie próbowałem przeprowadzić sześciogodzinnej rozmowy, jednak w systemie mieszanym telefonik wytrzymał równe 6,5 doby. Korzystanie z niego rozpocząłem w niedzielę wieczorem, a baterię musiałem ładować dopiero w następną niedzielę w porze obiadowej. Wynik rewelacyjny, tym bardziej że nie oszczędzałem aparatu w żaden sposób.

    Wbudowana pamięć o pojemności 20 megabajtów pozwoli na zapisanie najważniejszych zdjęć, nagrań z dyktafonu i 2000 pozycji w książce adresowej. Można ją rozszerzyć o 8 gigabajtów dzięki karcie microSD . Trochę brakuje szybkiego połączenia z Internetem, nie mówiąc o module WiFi, jednak pamiętajmy że 3720 to nie pracownik biurowy, a fizyczny.Miłym dodatkiem okazały się: radio fm, odtwarzacz muzyczny oraz moduł Bluetooth z profilem AD2P, umożliwiającym kalendarz, organizer czy kalkulator. Polska cena urządzenia nie jest jeszcze znana, ale będzie oscylowała w granicach 125 euro. To nie wiele, jak na tak wyposażony a do tego niezwykle odporny sprzęt.

  • Slowik84

    na spływie kajakowym parę razy lądował w wodzie, woda jednak się dostawała do wewnątrz
    przez mikrofon oraz głośnik co powodowało że podczas rozmowy drug osoba
    nic nie słyszała, po czasie pojawiły sie kropelki wody pod obudową
    wyświetlacza. doszedł do siebie po otwarciu klapy i paru godzinach
    schnięcia na słońcu. Obudowa solidna wytrzymuje niemal wszystkie uderzenia, dłuższy kontakt pod wodą niestety duży minus.