Technologia Google przetłumaczy rozmowę telefoniczną… w czasie rzeczywistym!

Jeżeli nowa technologia, o której wspomniał ostatnio dziennikowi „The Times” szef serwisów tłumaczeń Google’a Franz Osch, faktycznie wejdzie w życie – to będziemy mogli bez trudu porozmawiać nawet z mieszkańcem Chin, nie znając kompletnie jego języka!

Google zamierza dać nam telefony, które same przetłumaczą nasze słowa na język, który wybierzemy. I zrobią to w trakcie trwania rozmowy, w czasie rzeczywistym!

Już w tej chwili Google posiada część narzędzi potrzebnych do wprowadzenia w życie tej absolutnie rewolucyjnej technologii:

  • Google Translate, tłumaczące teksty pomiędzy 52 językami świata,
  • system rozpoznający mowę, pozwalający na głosową obsługę telefonu.

Z połączenia tych dwóch elementów ma powstać coś, czego jeszcze na światowym rynku nie było: telefon, który w czasie rzeczywistym będzie tłumaczył rozmowę użytkowników na takie języki, jakie są dla nich zrozumiałe. Do wyboru ma być ponad 6000 języków – czyli w zasadzie niemal wszystkie używane obecnie na całym świecie!

Franz Osch:

Jest oczywiste, że aby system działał prawidłowo, potrzebne jest urządzenie o wysokiej precyzji tłumaczenia oraz wysokiej jakości rozpoznawania mowy, nad czym teraz pracujemy.

Firma jest zdania, że technologię umożliwiającą prawdziwie międzynarodową komunikację – jest w stanie wdrożyć w ciągu najbliższych kilku lat. Nie będzie ona może jeszcze idealna, ale jak zapewnił Osch, zadziała „wystarczająco dobrze”:

Każdy z nas ma inny głos, akcent i tonację. Ale rozpoznawanie mowy może stać się efektywne, ponieważ telefon komórkowy jest rzeczą osobistą i może „przyzwyczaić” się do danego głosu biorąc na warsztat np. wydawane mu wcześniej komendy.

Co więcej, tłumaczenie ma być naturalne w odbiorze. Google opiera się bowiem nie na słownikach i regułach gramatycznych, ale na dokumentach i stronach dostępnych w Internecie. Jak na Giganta Wyszukiwania przystało, dysponuje potężną bazą tekstów pisanych w najrozmaitszych językach, dzięki czemu w słuchawce usłyszymy nie „sztywnego” tłumacza, a zdania i wyrażenia faktycznie używane przez dane narody i nacje.

Lingwiści nie są tak optymistycznie nastawieni do możliwości przeprowadzenia wiarygodnego, naturalnego tłumaczenia rozmowy w czasie rzeczywistym. Profesor David Crystal z Bangor University w komentarzu dla „The Times” stwierdził:

Być może Google rozwiąże problem rozpoznawania mowy szybciej niż inni, ale nie sądzę, że w ciągu następnych kilku lat będziemy mieli urządzenie, które, dajmy na to, będzie w stanie szybko poradzić sobie z akcentem z Glasgow.

Nie wiem jak wy – ja tam w możliwości Google wierzę. Wdrożyli już kilka rzeczy, które wcześniej wydawały się leżeć gdzieś w zakresie science fiction – ot, choćby Google Earth, czy choćby sam mechanizm wyszukiwarki, bez której w ogóle nie wyobrażamy sobie obecnie korzystania z Internetu.

Pozostaje mi więc tylko jedno: zacząć już zbierać pieniądze na nowy wynalazek Google.

Tani pewne nie będzie, a przecież możliwości jego wykorzystania sięgają daleko poza zwykłą rozmowę. Wystarczy mieć przecież darmowe albo w miarę tanie połączenia, dwie słuchawki Bluetooth – i można pogadać sobie z dowolnym obcokrajowcem nawet siedząc w pubie przy kuflu piwa.

Coś czuję, że tłumacze się nieźle wkurzą – a ceny translacji w czasie rzeczywistym poszybują szybko w dół…

Więcej na ten temat: google

Regulamin komentowania

  • Boromeusz

    Wszystko zmierza ku temu że nie trzeba bedzie znac innych języków a i tak sie dogadamy – przynajmniej na ogólne tematy bo specjalistyczny język pewnie nie będzie tak łatwo przetłumaczalny

  • cortesss

    Wszystko da sie zrobic, kwestia doskonalosci programu. Ja zawsze mowilem mojej nauczycielce w lo, ze nadejdzie dzien , ze nie trzeba sie bedzie uczyc bzdur jakimi sa jezyki obce. Mam na mysli, ze nauka jezyka to proces wieloletni, pochlaniajacy ogromne naklady, zwiazany z wyjazdami , mozolnymi powtorkami a i tak nigdy nie bedzie to 1 jezyk, nawet po 30 latach nauki. Przypomina mi sie jak kilka lat temu, byly ogloszenia- kto chce byc przedstawicielem handlowym, musi znac perfekcyjnie topografie rejonu swojej pracy. Wprowadzili GPS-y i jednym strzalem poszlo to do kosza. A byli idioci co sie map na pamiec uczyli…technika zniesie i te ostatnia bariere miedzy ludzmi, nie mam cienia watpliwosci.

  • http://chomikuj.pl/BezFutra Opallek

    Jeśli będzie tak tłumaczył jak google tłumacz to w du… to mam. :]

  • amazing

    Podejrzewam, że ten program będzie równie doskonały, co multimedialne translatory :P
    Nic nie zastąpi własnej umiejętności porozumiewania się w języku obcym.

  • mentos

    Bajki piszą. Wpiszcie w google jakąś stronę zagraniczną np. holenderską kliknijcie na tłumaczenie i jeśli coś uda wam się zrozumieć z treść i co autor miał na myśli to gratuluję. Jak tak będzie tłumaczył zdania i syntezował mowę to wyjdzie taki bełkot!!!!

  • pisul

    Poczatki zawsze sa trudne.Pierwsze kompy jaka mialy grafike co potrafily.Lata mijaja i wszystko zostaje udoskonalone i osiaga w ktoryms pokoleniu perfekcje…

  • Mrówa

    To nie wiem po kiego grzyba ja się uczę na studiach chińskiego… :)

  • Electro

    google translate to i tak jaknarzie najlepszy translator, a wiele osób ma problem z przetłumaczeniem zdań bo nie umie ta osoba dobrze ułożyć zdania po Polsku !

  • jorgus

    Jaka głowa taka mowa… Tu się przychylam do opinii ze jesli kto po polsku nie jest w stanie ułozyć poprawnej wypowiedzi to nic mu nie pomoże.
    A tymczasem: „Do you bełkot? Yes I do!” :)

  • http://teleconsulting.pl ed

    BZDURY UKRADLI POMYSŁ. CUDZE CHWALICIE WŁASNEGO NIE ZNACIE.
    ZOBACZ http://www.teleconsulting.pl

  • http://komorkomania.pl/author/kira Kira

    Nie spamuj adresem strony, gdzie można TŁUMACZY, ludzi, zatrudniać.

  • fallout

    Prepare for the future with Google

  • Piki

    Jeszcze tak kiepskiej strony nie widziałem. Ludzie… Mamy 2010 rok. Wasza „reklama szeptana” śmierdzi zeszłowiecznym spamerstwem.