Emulator Androida dla BlackBerry: miał być piękny, będzie ograniczony

Emulator Androida nie taki doskonały... (fot. androidevolutions.com)

Emulator Androida nie taki doskonały... (fot. androidevolutions.com)

Miesiąc temu informowaliśmy o tym, że na nowych smartfonach BlackBerry z systemem QNX będzie można uruchamiać aplikacje napisane z myślą o Androidzie. Faktycznie, ale nie obejdzie się bez ograniczeń.

Przede wszystkim niekompatybilne będą programy napisane w Native Development Kit (NDK), czyli na przykład wiele gier. Nie zadziałają także aplikacje wykorzystujące API Google Maps i mechanizm zamiany tekstu na mowę. Za pomocą nowych modeli BlackBerry nie zapłacimy też rachunku z poziomu aplikacji. Można też zapomnieć o animowanych tapetach (live wallpapers).

Myszka Miki wkracza w świat Androida. W jaki sposób?

Pomysł BlackBerry jest dobry, ale niedopracowany. Trudno powiedzieć, ile problemów nastręczą ograniczenia platformy QNX. Czyżby programiści RIM nie mieli czasu, aby dopracować całość? O brak umiejętności raczej nie można ich posądzać. Jak wszystko będzie wyglądało w praktyce, okaże się z chwilą premiery pierwszych słuchawek z nowym systemem, a do tego jeszcze chwila. Oby tylko same smartfony były bardziej udane niż sam emulator i nie miały tylu ograniczeń…

Regulamin komentowania

  • Anonim

    Google nie pomaga? Przecież to dla nich czysty zysk z reklam i płatnych aplikacji.

  • Adamoo

    mechanizmy dotyczące mowy i map to zamknięta własność google, więc raczej logiczne, że ich nie wprowadzą… musieliby nabyć licencje, a nie wiadomo czy google chce jej udzielić. Rachunki z poziomu aplikacji są zintegrowane chyba w jakiś sposób z Android Market. live wallpapers no tragedia… dręczyć procesor maszyną wirtualną dla tapetki…

  • Krokodyl

    W tytule bardziej pasowałoby „pełny” zamiast „piękny”. :)

    A wracając do tematu: osobiście bardzo sobie chwalę smartfony BlackBerry, w zawodzie handlowca sprawdzają się po prostu świetnie. Gdybym jednak miał kupować tablet, to podziękowałbym RIM i skusił się raczej na iPada 2 albo Galaxy Taba 10.1. Brak 3G to według mnie największa wada PlayBooka. Śmiać mi się chce jak pomyślę, że musiałbym biegać z takim sprzętem po mieście w poszukiwaniu darmowego Wi-Fi. Jasne, smartfony oferują już funkcję routera, ale co jeśli ktoś nie ma tych kilku GB na transfer? U mnie akurat po wykorzystaniu 100 MB w BlackBerry Mail & Web prędkość spada do 16 kbit/sek i co wtedy? Okrojona emulacja Androida i wysoka cena za sam sprzęt to niestety kolejne argumenty, żeby porozglądać się za czymś innym.

  • Jacek

    no chyba wszystkie aplikacje są w jakiś sposób związane z marketem? chyba że kolega mówi o nielegalnych źródłach czyli pirackich wersjach ;)

  • GregT

    Po przejęciu Motoroli to już nie jest takie oczywiste. Samsung, HTC i choćby Amazon nie bez powodu na gwałt zaczynają rozglądać się za alternatywami. Sammie ma Badę, HTC coś tam kombinuje a Amazon rozpoczął rozmowy na temat wykupienia WebOS od HP.

  • Rycho

    Co w tym takiego dziwnego. Przecież to było pewne. Pisałem o tym na innym portalu, który miał już playbook-a….

    To emulator Dalvik-a. Natomiast aplikacje w NDK działają przez biblioteki, bliżej sprzętu, te są zamknięte.