Kolejna wpadka Microsoftu w sprawie WP7. Ktoś znowu straci pracę?

Znowu przeciek w Microsofcie? (fot. na lic. CC/Flickr/bigdigo)

Znowu przeciek w Microsofcie? (fot. na lic. CC/Flickr/bigdigo)

Kilka dni temu opisywaliśmy przypadek programisty Microsoftu, którego wpis na Twitterze, wychwalający Nokię z WP 7, pozbawił go pracy. Tym razem błąd popełnili pracownicy odpowiedzialni za stronę WWW Microsoftu, którzy w materiałach dotyczących lokalnego konkursu użyli nazw tajnych na razie smartfonów Nokii i Samsunga z nowym systemem.

W tekście padły cztery nazwy: Samsung Yukon, Samsung Wembley, Nokia Searay i Nokia Sabre. W przypadku dwóch pierwszych można się domyślić, że chodzi o modele Focus S oraz Omnia W. Nazwa Searay również pojawiała się w kontekście Nokii (odpowiednik N9 wyposażony w mobilne okienka). Nowość to Sabre – mówi się, że będzie to mniej zaawansowany model z wyświetlaczem 3,7″, a także obsługą kart w formacie microSIM. Inne plotki wskazują na fizyczną klawiaturę QWERTY.

Meltemi – Linux Nokii dla low-endu?

Zdecydowanie więcej wiadomo o Samsungu Wembley. Według informacji zamieszczonych w języku hiszpańskim na innej stronie ma on mieć ekran Super AMOLED o przekątnej 3,7″ i rozdzielczości 480 x 800, a także procesor 1,5 GHz i dwa aparaty: VGA z przodu oraz 5 Mpix z tyłu.

Wkrótce po wykryciu przecieku informacje zniknęły ze stron Microsoftu. Czy i tym razem za wypłynięcie danych ktoś straci pracę? W końcu do Sieci dostały się bardziej konkretne informacje niż te opublikowane na Twitterze. W tych ostatnich mało było konkretów, a skutki dla autora wpisu – poważne.

Regulamin komentowania

  • och ach

    kogo to obchodzi?

  • Sosik123456

    To pewnie celowe posunięcie dla reklamy…

  • Fail

    Zwolnienie kogoś żeby się zareklamować?

  • Igorogacki

    To, że po takich wyciekach firmy oficjalnie są „zaniepokojone”, to nie znaczy że tak jest naprawdę. To że jakiś prezes publicznie ogłosi, że „polecą głowy” nie oznacza że ktokolwiek straci pracę. Przypadki nie zdarzają się na tym szczeblu. Najlepszym przykładem jest legenda sprzed paru lat o nowym IPhonie znalezionym w siłowni