Smartfony rządzą światem? Tylko pozornie

Lepszy iPhone czy Nokia 7610? (fot. kottke.org)

Lepszy iPhone czy Nokia 7610? (fot. kottke.org)

Praktycznie każdego dnia pojawiają się informacje o nowych modelach smartfonów. Wydawać by się mogło, że zdominowały one rynek komórek. Raport VisionMobile temu przeczy. Klasyczne telefony jeszcze nie umarły.

Do smartfonów należy tylko 27% rynku: po 5% do Apple’a i Nokii, 4% do Samsunga, po 3% do RIM i HTC i po 1% do Motoroli, Huawei, LG, Sony Ericssona, ZTE i innych firm. Podział pod względem systemów operacyjnych jest następujący: Android – 11%; iOS i Symbian – 5% (Nokia i Apple znów ex aequo); BlackBerry OS – 3%; Windows Phone 7, bada OS i reszta – 1%.

Udziały w rynku tzw. feature phone’ów to całkiem inne zestawienie. Tu pierwsza lokata należy do Nokii (20%), która o 6% wyprzedza Samsunga. Kolejne miejsca zajmują LG i ZTE (5 i 4%), ale ich strata do pierwszej dwójki jest już znaczna. Sony Ericsson, Huawei i Motorola w tej kategorii zagarnęły dla siebie po 1% rynku. Duży odsetek należy jednak do innych spółek – aż 27%. Wśród systemów operacyjnych ponad połowa rynku należy do klasycznych telefonów (51%). Ważnym (w raporcie ujętym osobno) graczem jest też platforma Series Nokii, obecna w co piątym telefonie na rynku.

Podział komórkowego rynku (fot. VisionMobile)

Podział komórkowego rynku (fot. VisionMobile)

Popularność smartfonów w dużym stopniu zależy też od konkretnej lokalizacji. Najbardziej popularne są one w Ameryce Północnej (63%), a nieco mniej w Europie (51%). Pozostałe kontynenty pozostają daleko w tyle (odsetek waha się między 17 a 19%). Oczywiście trudno nie wiązać tych danych z sytuacją ekonomiczną mieszkańców tamtych terenów, lecz nawet biorąc pod uwagę ten czynnik, można zakładać, że różnice będą się zacierać. Ma to związek ze spadającą ceną smartfonów ; sytuację dostrzegła Nokia, wypuszczając niedawno serię Asha, dedykowaną mieszkańcom krajów rozwijających się.

Popularność smartfonów a lokalizacja (fot. VisionMobile)

Popularność smartfonów a lokalizacja (fot. VisionMobile)

Innym czynnikiem (poza parametrami technicznymi, wyglądem czy ceną) jest też liczba dostępnych aplikacji. Już szybki rzut oka na zamieszczone poniżej wykresy pozwala dostrzec, że mamy do czynienia z dwoma liderami:

Sprzedaż iOS i Androida, a liczba aplikacji (fot. VisionMobile)

Sprzedaż iOS i Androida, a liczba aplikacji (fot. VisionMobile)

Sprzedaż Symbiana, BlackBerry, WP7, a liczba aplikacji (fot. VisionMobile)

Sprzedaż Symbiana, BlackBerry, WP7, a liczba aplikacji (fot. VisionMobile)

Android i iOS są na czele stawki, a dynamiczny  tego pierwszego jest godny podziwu. Symbian i BlackBerry z kolei sprzedają się słabo, a liczba aplikacji zwiększa się powoli. Na wykresie wyróżnia się też praktycznie prosta linia reprezentująca Windows Phone 7 – w jego przypadku wzrostowi liczby aplikacji nie towarzyszy zwiększona sprzedaż.

Z podanych wyżej danych jasno wynika, że klasyczne telefony wciąż nieźle radzą sobie na rynku. Mimo to ich śmierć wydaje się nieuchronna – prędzej czy później ustąpią miejsca modelom ze znacznie większymi możliwościami (zwłaszcza jeśli ich cena spadnie). Oczywiście, feature phone’y wciąż będą obecne w niszach takich jak telefony do dzwonienia (za około 100 zł) czy dla seniorów – na tym polu smartfonom trudno będzie się przebić. Ale chyba tylko na tym. Będziecie tęsknić za tradycyjną klawiaturą alfanumeryczną?

Regulamin komentowania

  • Anonim

    Musimy jednak wziąć poprawkę na to, że „zwykłe” telefony są znacznie mniej zawodne. Nie mają w sobie super podzespołów (nie ma co uszkodzić), składają się w gruncie rzeczy z plastiku (który może być wręcz zmasakrowany), nie mamy żadnej aplikacji, która pobiera dużo energii (więc czasy czuwania są bardzo duże).

    Osobiście, kiedy jadę na wakacje, idę na koncert czy na imprezę, zawsze ze sobą wezmę swojego smartphone’a, ale na wszelki wypadek wrzucę też starą Nokię o wartości 200zł (nówka!). Więc, jeżeli najczęściej pada mi bateria, to zawsze mogę do kogoś po prostu zadzwonić. 

  • Arashel

    Niby nokia zacofana taka i taka słabo sprzedająca się a mamy koniec 2011roku a nadal prowadzi w tabeli telefonów „zwykłych” i smartfonów…
    Gotowi… Do Hejtu… START!

  • Samsu

    Co nie zmienia faktu że Nokia traci rynek.

  • Rich

    Haha, mam tą 7610 gdzieś w szafie, czerwono czarną :) Piękny telefon w roku 2005 :)

  • Izka Kowalczyk

    „Android i iOS są na czele stawki, a dynamiczny  tego pierwszego jest godny podziwu. ”
    dynamiczny co? 

    jeszcze trochę i smartfony będą stanowić 75% ;]
    fakt , że zwykłych telefonów nie wyprą, to jest niemal fizycznie niemożliwe, bo duża część ludzi ma zwykłe tanie nokie, byle dzwonić ;p

    i NA PEWNO nie będę tęskniła za zwykłą klawiaturą alfanumeryczną, zbyt się zakochałam w dotykowym qwerty :D 

  • Anonim

    Albo jak podejda do Ciebie panowie w  garniturkach z trzema lub dwiema lamowkami na boku i poprosza o twoj telefon,to jest co im z czystym sercem oddac.  :)
    Taki zart ,ale sytuacja prawdopodobna.

  • anepuanubis

    Czuję jednak że śmierć telefonów
    jeszcze długo nie nastąpi i to nie tylko ze względu na starsze
    osoby. Każdy wie jak smartfony się wieszają i to nawet te z górnej
    półki. A starsza osoba nie będzie czekała z zawałem aż
    aplikacja po pół minucie się łaskawie zamknie, a telefon po
    odczekaniu tyle samo czasu wreszcie nam włączy klawiaturę i
    będziemy mogli wystukać 112. No ale tu wymyśliłem już skrajny
    przypadek. Ale samo wieszanie się podstawowych funkcji telefonu w
    smartfonie jest śmieszne. Ale po co wyznaczać dodatkowa pamięć
    ram do której tylko te podstawowe funkie miały by dostęp jak jest
    w komputerach apple gdzie nawet jak się program zawiesi to mogłem z
    spokojem poruszać się po systemie A nawet przełączyć na inny
    program w którym w danej chwili pracowałem. Dlatego jedni idą za
    modą i pewna wygoda wybierając smartfony a inni za rozsądkiem
    wybierając telefony.  

  • Wacław

    Jeszcze dużo mocherów dlatego :)

  • gość

    A ja mam nadzieje ze zwykłe telefony pozostaną i nie zginą ,bo dotykowce mnie bardzo denerwują(miałam i nie chcę więcej,chyba ze przestaną produkować z klawiaturą).Smartfona nie potrzebuję bo nie jestem biznesmenem a popisywać się gadżetami nie muszę.Kolega zrobił kiedyś test na portalu SE miedzy muzyczny ajfonem 3 a Zylo o dziwo Zylo wygrał muzycznie,i tego się trzymam wolę zwykły fon z odrobiną bajerów typu odtwarzacz,net niż bawić się z  smartfonem o którym z góry wiem że nie wykorzystam więcej niż 10 % jego możliwości,a przepłacać bo to modne zabawki są mnie nie interesuje. 

  • Anonim

    też mam:) ale prócz dyskusyjnego piękna (choć kupiłem go właśnie dlatego, że wyglądał inaczej, żałując trochę, że nie wziąłem 6600) był to jeden z najgorszych telefonów jakie miałem:) koszmarnie wolny, włączanie trwało wieki, a później jeszcze 2 klawisze zaczęły opornie chodzić:)

  • Anonim

    Nie chcesz chyba powiedziec ze sprzet apple sie zawiesza. Powiedz ,ze to przejezyczenie i bedzie po sprawie . ;)

  • http://www.facebook.com/people/Bri-Hecato/100001568232607 Bri Hecato

    Może chce powiedzieć że w WildfireS otwarcie rejestru nieodebranych potrafi zając telefonowi 15sekund

  • http://www.facebook.com/people/Bri-Hecato/100001568232607 Bri Hecato

    Nokia 7610 jest smartphonem bo ma symbiana, więc porównywanie smartphona do smartphona jest nietrafione względem zawartości artykułu. Na wykresach brakuje literek i cyferek w kilku miejscach.

  • Mati

    Mam HTC Desire i przyzwyczaiłem się do pisania na wirtualnej klawiaturze ale i tak najlepiej wspominam klawiaturę qwerty z Nokii E71 i nawet najczulszy ekran nie zastąpi klawiszy fizycznych ;)

  • PatefoniQ

    Ja mając smartphone’a już tęsknię za klawiaturą normalną. W aucie porusznanie się po ekranie, to koszmar jakiś. Zawsze się wciśnie nie, to co się chce. Na postoju można tylko zadzwonić, bo w drodze, nie da się wybrać z listy tego, kogo się chce. Ja wracam chyba do rozwiązania sprzętowego, za dużo pracuję telefonem w aucie i za dużo pracuję, a nie się bawię. Od tego mam lapka.