Apple: dziećmi się jednak nie potrząsa...
Różnego rodzaju aplikacji, w tym gier, pod iPhone jest multum. Jedne całkiem fajne, inne kompletnie bezsensowne - ale co kto lubi po prostu. Tym razem jednak autorzy pewnej gry zdecydowanie przesadzili.
27.04.2009 | aktual.: 27.04.2009 15:00
I dostali po łapach. Nie tylko od Apple'a, który grę wyrzucił z App Store, ale także od tak zwanej opinii publicznej. A, i od organizacji chroniących praw dzieci, bo to dzieci właśnie były tematyką tej... hm... gry.
Różnego rodzaju aplikacji, w tym gier, pod iPhone jest multum. Jedne całkiem fajne, inne kompletnie bezsensowne - ale co kto lubi po prostu. Tym razem jednak autorzy pewnej gry zdecydowanie przesadzili.
I dostali po łapach. Nie tylko od Apple'a, który grę wyrzucił z App Store, ale także od tak zwanej opinii publicznej. A, i od organizacji chroniących praw dzieci, bo to dzieci właśnie były tematyką tej... hm... gry.
Gra, o ile w ogóle można tak nazwać tą aplikację, jest bezdennie głupia nawet jeśli pominąć fabułę. Ot, trzeba trząść telefonem do uzyskania pożądanego efektu - ile razy można, zanim zrobi się to nudne? Dwa? Cztery...?
Ale nie z powodu bycia nudną gra wyleciała z App Store.
Celem gry jest mianowicie... zatrzęsienie na śmierć płaczącego niemowlaka.
Nie mam najmniejszej ochoty nawet zastanawiać się, jakimi torami szło rozumowanie tego, kto to oprogramował - ale podejrzewam, że skierowanie go na obserwację psychiatryczną mogłoby być dobrym pomysłem. Jak informują organizacje broniące praw dzieci, bardzo wiele maluchów cierpi z powodu urazów doznanych właśnie przy potrząsaniu w niemowlęctwie - 80% z nich doznało uszkodzeń słuchu, wzroku bądź mózgu. Co i tak jest lepsze, niż te 20% przypadków śmiertelnych.
Gra wygląda tak:
A na YouTube można sobie obejrzeć przygotowany przez TechCrunch.com filmik pt. Baby Shaker, prezentujący "przebieg rozgrywki".
Pojawiały się co prawda tłumaczenia, że wcale nie o zatrzęsienie na śmierć chodzi, ale szczerze - ktoś ma wątpliwości co do powszechnego odbioru symbolu X-ów zamiast oczu?
Ogólnie Apple ma teraz problem i gęsto się tłumaczy. Problem wynika z tego, że gra weszła w ogóle do App Store - bo oznacza to, że została przez firmę zautoryzowana jako bezpiecznej zarówno dla sprzętu, jak i samego użytkownika. No, niby krzywdy użytkownikowi nie zrobi, telefon też zostanie cały, ale jednak jakoś tak niesmacznie wyszło...