Czytnik linii papilarnych w smartfonie. Drogie HTC, liczyłem na więcej

Gdy dostałem One Max, pomyślałem: świetnie, dzięki czytnikowi dane w telefonie będą bezpieczne, a odblokowanie urządzenia będzie trwało krócej. Skaner nie do końca jednak spełnił moje oczekiwania.

Zestawiłem w kilku punktach teorię z praktyką. Niestety, rzadko się pokrywają.

Mamy HTC One Max. Zobaczcie pierwszą polską wideoprezentację

Położenie

Teoria

Ulokowanie czytnika linii papilarnych z tyłu urządzenia jest rozsądnym rozwiązaniem. Gdy bierze się One Max do ręki, palec wskazujący jest zwykle gdzieś w okolicy płytki skanującej, więc powinien wystarczyć szybki ruch palcem, by odblokować urządzenie.

Praktyka

Osoba, która wymyśliła, by umieścić czytnik z tyłu, powinna stracić premię. Na początku wydawało mi się, rozwiązanie jest OK, tylko po prostu muszę nabrać wprawy w obsłudze One Max. Byłem w błędzie. Palec wskazujący nie zawsze chce lądować na płytce skanującej, w szczególności gdy chwyta się smartfona w sposób inny niż ten, który przećwiczyli projektanci urządzenia. Poza tym żeby odblokować telefon, ZAWSZE trzeba brać go w dłoń. Po pewnym czasie zaczyna to okrutnie irytować.

Jestem w samochodzie. Powiadomienie. Czerwone światło, chcę szybko sprawdzić, co się dzieje. Wciskam przycisk na obudowie i… „przyłóż palec do czytnika”. Niech to szlag. Czytnik powinien być umiejscowiony z przodu. Nie dało się, bo jest tam głośnik? Trzeba było przeprojektować urządzenie.

Zawsze uważałem HTC za firmę, które nie wprowadza nieprzemyślanych rozwiązań. Tym razem ktoś najwyraźniej uparł się na czytnik, a projektanci musieli w pośpiechu gdzieś go ulokować. Wyszło jak wyszło.

Działanie

Zobacz również: Lumia 640XL

Teoria

Skanowanie linii papilarnych trwa krócej niż wprowadzenie wzoru odblokowującego albo wpisanie hasła.

Praktyka

Zazwyczaj tak jest, ale zdarza się, że palec nie zostanie rozpoznany i trzeba powtarzać skanowanie. Jestem jednak niemal pewny, że nie technologia jest winna. Znów wszystko przez umieszczenie czytnika z tyłu obudowy. Najpierw trzeba wymacać mały kwadracik, później złapać telefon tak, by skanowany palec był mniej więcej na tej samej osi co urządzenie, a na koniec trzeba przesunąć nim prosto po płytce. Może z opisu wydaje się to nieskomplikowane, ale żeby sprawnie wykonać tę operację na 6-calowym urządzeniu, trzeba mieć albo wielkie łapy, albo sporo czasu na ćwiczenia.

Bezpieczeństwo

Teoria

Skanowanie linii papilarnych zapewnia wyższy poziom bezpieczeństwa niż inne stosowane w smartfonach rozwiązania.

Praktyka

Rzeczywiście tak jest, ale nie bezwarunkowo. Jest alternatywna metoda odblokowania urządzenia – hasło. To zrozumiałe, że poleganie wyłącznie na czytniku byłoby dość ryzykowne, ale możliwość wprowadzenia hasła obniża nieco poziom bezpieczeństwa. Ktoś może je zgadnąć lub — w ten czy inny sposób — poznać. A w wypadku rozboju negocjacje mogą zakończyć się błyskotliwym: dawaj hasło albo wp…ol.

Może się też zdarzyć, że zazdrosna dziewczyna, by poznać zapisane w SMS-ach sekrety oblubieńca, przyłoży jego palec do czytnika, gdy będzie spał. W takim wypadku w pierwszej kolejności sugerowałbym jednak zastanowić się nad zmianą dziewczyny.

Fotograficzne smartfony nie są tak dobre, jak mówią producenci. Ale warto je kupować

Trzeba też pamiętać, że czytnik linii papilarnych nie zabezpiecza telefonu w wypadku kradzieży. Oprogramowanie zawsze można zrestartować, czego skutkiem będzie usunięcie wzorów linii papilarnych z pamięci. Na szczęście znikną także wszystkie dane osobiste.

Niemniej jednak czytnik linii papilarnych jest skuteczną metodą zabezpieczania zapisanych w telefonie treści.

Możliwości

Teoria

Czytnik linii papilarnych mógłby służyć wszędzie tam, gdzie normalnie trzeba podać hasło.

Praktyka

Obecnie można go wykorzystać wyłącznie do odblokowania telefonu. Miałem nadzieję, że będę mógł powiązać z nim loginy Facebooka, Google, Twittera i innych serwisów – niestety, na tę chwilę nie ma takiej opcji. Szkoda, bo czytnik ma zdecydowanie większe możliwości niż tylko odblokowanie telefonu.

Podsumowanie

Czytniki linii papilarnych w smartfonach są bardzo dobrym zabezpieczeniem i mam nadzieję, że także inni producenci zdecydują się na zastosowanie ich w swoich smartfonach. HTC może się chwalić, że jako pierwsze wprowadziło płytki skanujące do urządzeń z Androidem, ale zrobiło to w niewłaściwy sposób. W One Max płytka została umieszczona w złym miejscu, przez co korzystanie z niej jest niewygodne. Skłamałbym, gdybym napisał, że jest nieużywalna, ale ergonomia po prostu kuleje. Szkoda.

 

 

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Samsung Galaxy Note 4 - lepszy od najlepszego [test i recenzja] Colorovo CityTab Vision 7i: można zrobić dobry i tani tablet Huawei Ascend Mate 7: wydajność i wyniki benchmarków Huawei Ascend Mate 7: interfejs EMUI Huawei Ascend Mate7: jakość wykonania, ekran i czytnik linii papilarnych Moto 360 - test i recenzja inteligentnego zegarka Motoroli Sony Xperia Z3 Compact: bateria Sony Xperia Z3 Compact - jakość wykonania i ergonomia Nokia Lumia 930 – piękna, potężna i… zniechęcająca [test] LG G3: test i recenzja telefonu Xperia Z3: jakość wykonania i ergonomia Canon Legria Mini X - kamera dla vlogera lub muzyka HTC Desire 816 - średni średniak? [test] Huawei Ascend Mate7 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy K Zoom. Czy smartfon z zoomem x10 może zastąpić aparat kompaktowy? Meizu MX3 - chińskie cacko w Europie [test] CAT B15 – pancerny żelek [test] Porównanie: LG G3 vs Xperia Z2 vs Galaxy S5 vs One M8 Huawei Ascend G700 - między Europą a Azją [test] LG G3: czas pracy baterii [test] LG G3: test aparatu i jakość zdjęć Test Alcatel One Touch Idol Alpha. Za drogi na średniaka, za słaby na flagowca CAT B100 – twardziel, który pozbawia złudzeń [test] Jak działają gry na LG G3?

Popularne w tym tygodniu:

Woodstockowy weekend z Galaxy Xcover 4 [minitest] Samsung DeX, czyli smartfon jako komputer. To rozwiązanie lepsze niż myślałem, ale gorsze niż powinno