Prezes Motoroli: "Samsung upadnie jak Nokia i BlackBerry"
Rick Osterloh - nowy prezes Motoroli - udzielił wywiadu magazynowi Forbes. Miał on okazję pochwalić się wynikami sprzedaży i rosnącymi przychodami firmy, ale najciekawsza z tego wszystkiego jest wypowiedź dotycząca innego koncernu.
Podczas rozmowy Osterloh stwierdził, że Motorola jest pewna swojej przyszłości, a dni Samsunga są już policzone.
Rick Osterloh:
Co 7 lat ktoś, kto był na szczycie rynku, odchodzi. Jesteśmy na etapie, podczas którego ludzie uświadamiają sobie, że nie trzeba płacić 600 dolarów za telefon z najwyższej półki. Motorola jest alternatywą dla innych marek premium, do tego bardziej wartościową. Jesteśmy przekonani, że takie podejście się sprawdzi.
Prezes Motoroli nie jest oczywiście odosobniony w opinii, iż każde imperium w końcu upada, ale nie trafiają do mnie argumenty, których użył. Za przykłady upadających gigantów posłużyły mu firmy Nokia oraz BlackBerry, ale problem w tym, że do takiego stanu rzeczy doprowadził szereg złych decyzji (a czasem nawet brak decyzji), a nie czas.
Na początku 2011 roku - na kilka miesięcy przed premierą pierwszej Lumii - Stephen Elop, ówczesny CEO Nokii, mówił:
Stephen Elop:
Pierwszy iPhone trafił do sprzedaży w 2007 roku, a my nadal nie mamy urządzenia, które mogłoby się do niego zbliżyć. Android wszedł do gry dwa lata temu, a w tym tygodniu zabrał nam pozycję lidera w segmencie smartfonów. To niewyobrażalne.
4 lata zajęło Nokii zareagowanie na premierę telefonu, który pozamiatał na rynku. Tak, nie da się ująć tego lepiej niż "to niewyobrażalne". I abstrahuję już tutaj całkowicie od tego, że wspomniana reakcja sprowadziła się do postawienia na platformę, która nawet dziś ma marginalny udział na rynku. BlackBerry? Podobnie, choć w tym przypadku na przygotowanie konkurenta iPhone'a Kanadyjczycy potrzebowali 6 lat.
Samsung funkcjonuje zupełnie inaczej, bo wypełnia wszystkie możliwe nisze na rynku i natychmiastowo reaguje na każdą premierę, która ma choćby najmniejszą szansę na sukces. Ba, wszystko wskazuje na to, że Apple Watch trafi do sklepów w tym samym czasie, co czwarta generacja Gearów.
Oczywiście w ostatnim czasie Samsungowi nie wiedzie się już tak dobrze jak kiedyś, ale informacje te pojawiły się w sieci równo z tymi, według których gigant wkrótce wyeliminuje najbardziej krytykowane wady swoich produktów, czyli plastik i słabą optymalizację oprogramowania.
To wszystko nie oznacza oczywiście, że Samsungowi nic nie grozi. Nie uważam jednak, że upadek firmy jest nieunikniony, tak samo jak nieunikniony nie był upadek Nokii i BlackBerry. Za wszystkim stoją decyzje.
Wspomnę jeszcze, że podczas rozmowy Rick Osterloh zdradził ponadto, że w czwartym kwartale 2014 roku Motorola sprzedała 10 milionów smartfonów, a przychody firmy wzrosły o 178%.
Źródło: Forbes.