Zobacz jak wyglądałoby twoje życie, gdybyś urodził się w XIX wieku. Masz szczęście, że żyjesz tu i teraz

Jeśli czytasz te słowa, jesteś niebywałym szczęściarzem. Nie dlatego, że tak dobrze piszę. Po prostu - urodziłeś się w zupełnie fajnym miejscu w najlepszym z możliwych okresów.

Z miejscem sprawa jest prosta — żyjesz w wolnym kraju, na kontynencie, który zapewnia spokój i dobrobyt. W kwestii zarobków — jasne, mogłeś mieć więcej szczęścia i mieszkać kilkaset kilometrów na zachód. Z drugiej strony mogło też być tak, że żyłbyś kilkaset kilometrów na wschód… Grunt, że masz mniej powodów do narzekania niż statystyczny mieszkaniec ziemi. Co więcej, zarabiając średnią krajową (ok. 2700 zł na rękę), jesteś w gronie 6 proc. najbogatszych ludzi na świecie. Fajnie, prawda?

A dlaczego to najlepszy z możliwych okresów? Świat nigdy nie rozwijał się tak szybko i nigdy tak wielu nie żyło się tak dobrze (przynajmniej w tej części globu). Przy okazji możesz też obserwować trzecią po wynalezieniu pisma i druku rewolucję informacyjną.

Całkiem niedawno, żeby czegoś się nauczyć musiałeś przez kilka godzin siedzieć w bibliotece. Dziś masz w kieszeni terminal, który daje natychmiastowy dostęp do wiedzy całego świata. Istotna zmiana jakościowa! Jeszcze ciekawiej zrobi się, gdy porównamy teraźniejszość z odleglejszą (ale nie bardzo!) przeszłością. Oto utrwalona na płótnie scenka z życia chłopa w XIX wieku.

Obraz namalował Chełmoński, który zmarł nieco ponad 100 lat temu. Życie zmieniło się od tego czasu radykalnie. W historii cywilizacji można by pewnie wskazać tysiącletnie okresy, w ciągu których zmiany następowały wolniej, niż w ciągu ostatnich kilkunastu dekad.

Gdybyś urodził się w XIX wieku…

…miałbyś bardzo dużo szczęścia, gdybyś dożył piątego roku. Nawet 50% dzieci umierało przed piątymi urodzinami. Powody? Głównie warunki życia i choroby. Czasami równie niebezpieczne co one było samo leczenie. Sposobem na biegunki u dzieci po przerwaniu karmienia piersią było na przykład podawanie surowej, siekanej polędwicy, a kiłę nabytą leczono podając syrop z rtęci. Przy takich kuracjach stosowane powszechnie upuszczanie krwi, wydaje się zabiegiem bardzo rozsądnym i niegroźnym.

A jak radzimy sobie dziś? Dobrze obrazują to wykresy przedstawiające strukturę zgonów w XIX I XXI wieku w Stargardzie Szczecińskim.

Symbolami tego, jak działa współczesna medycyna, niech będą cyberkończyny, prace nad przeniesieniem świadomości do komputera czy zupełnie poważne rozmowy o nieśmiertelności, która podobno w niedalekiej przyszłości stanie się osiągalna.

Les Baugh i protezy sterowane za pomocą myśli

Twoje życie w XIX wieku

No dobrze, załóżmy, że ani choroby, ani leczenie ich rtęcią cię nie zabiły. Jak wygląda twoje życie? Jeśli miałeś szczęście i urodziłeś się w bogatej szlacheckiej, burżuazyjnej lub inteligenckiej rodzinie — całkiem nieźle. Najprawdopodobniej jednak jesteś chłopem albo robotnikiem. Pracujesz kilkanaście godzin na dobę, zarabiasz grosze i raz na jakiś czas głodujesz. Jeśli urodziłeś się w zaborze austriackim lub rosyjskim najpewniej jesteś analfabetą. Zdobywanie wiedzy i poszerzanie horyzontów nie jest więc twoim zmartwieniem. Zresztą nawet jeśli potrafiłbyś czytać, miałbyś mocno ograniczony wybór. W każdym zaborze teksty przesiewane były przez gęste sito cenzury. Wystarczy spojrzeć, jakie wytyczne dostał Prezes Komisji Województwa Lubelskiego względem Pana Tadeusza Adama Mickiewicza:

Znany poeta polski Mickiewicz wydał niedawno nowe w buntowniczym duchu poema pod tytułem Pan Tadeusz (Tadeus) w zamiarze puszczenia w cyrkulację pomiędzy mieszkańców Królestwa Polskiego i Galicji […]. Aby więc wyżej wspomniane poema, zbyt szkodliwy mogące wywierać wpływ na umysły mieszkańców Królestwa i zakłócać ich spokojność, nie wcisnęło się do kraju jakąkolwiek drogą, polecam JW-u Prezesowi zwró­cić szczególną uwagę na ich baczność i władzom podrzędnym wydać stosowne w tym przedmiocie rozkazy. Gdyby zaś takowe dzieło u kogokolwiek to w księgarniach bądź u osób prywatnych dostrzeżone [było] ma JW -ny Prezes natychmiast one odebrać i mnie przedstawić.

Teraz problemem jest nie cenzura, a nadmiar informacji. Z każdego urządzenia podłączonego do sieci możesz uzyskać dostęp do miliardów dzieł, jakie wytworzyła kultura. Z pewnością masz też niemałą wiedzę o otaczającym cię świecie i najpewniej nie zdarzają ci się okresy, w których przymierasz głodem. Pracując przy żniwach w XIX wieku dostałbyś dniówkę pozwalającą na zakup dwóch bochenków chleba. Dziś wykonując nawet niewymagającą dużych kwalifikacji pracę, jesteś w stanie utrzymać się sam. Za średnią krajową mógłbyś natomiast nabyć 1080 bochenków chleba, ZenFona 2 i Transformer Booka T100HA lub bilet do Stanów w dwie strony.

Właśnie, podróże. Fajnie jest latać po świecie. Szczególnie, że bilety w niektóre miejsca kosztują mniej niż obiad w restauracji.

Podróż do Stanów

W XIX wieku było to nieco bardziej skomplikowane. Pomijam osoby, które nigdy nie wyjechały poza swoje województwo (było ich sporo!). W tamtym okresie wielu Polaków emigrowało do Stanów Zjednoczonych. Na stronie genelaodzy.pl została opisana podróż z ziemi dobrzyńskiej (zabór rosyjski) do USA. Nie było to proste przedsięwzięcie, jeśli nie miało się paszportu, które były często poza zasięgiem prostych mieszkańców wsi.

Istniały dwa szlaki wiodące do portów morskich. W pierwszym przypadku przejście graniczne — rzekę Drwęcę przekraczano na moście w Dobrzyniu i kierowano się wynajętą furmanką do Kowalewa Pomorskiego. Z Kowalewa już pociągiem dojeżdżano do Bydgoszczy. Omijano stację w Golubiu celem uniknięcia kontroli. Drugim szlakiem dotarcia do Bydgoszczy było przejście Drwęcy na moście w Lubiczu i stamtąd już wynajętą furmanką przyjeżdżano do dworca w Toruniu. Już dalej rozpoczynał się etap podróży koleją, przez Bydgoszcz i z przesiadką w Berlinie do portu w Bremie lub Hamburgu, w których nawet kilka dni oczekiwano na statek. Agencje przewozowe wybudowały w pobliżu portów baraki, które stanowiły swoistą poczekalnię. Rejsy za ocean odbywały się parowcami „statkami pośpiesznymi i pocztowymi”. Podróż „statkiem pośpiesznym” trwała od 4,5 do 6 dni, a „statkiem pocztowym od 6 do 8 dni. Czytaj więcej

Nasze problemy z wizami do Stanów to przy tym głupstwo.

100 lat radykalnej zmiany

Może się wydawać, że XIX wiek był dawno temu. Pomyślcie jednak, przez tysiąclecia ludzie jeździli konno, pisali na pergaminie, papirusie i papierze oraz byli dziesiątkowani przez głód i epidemie. W ciągu kilkunastu dekad dokonała się niebywała zmiana. Zapisane cyfrowo informacje są dostępne błyskawicznie, odległość nie jest ograniczeniem w komunikacji, konie zostały zastąpione przez samochody i samoloty, a medycyna i technologia osiągnęły taki poziom, że nawet ze współczesnej perspektywy ocierają się o magię. To wszystko wydarzyło się w okresie, który w dziejach rozwoju cywilizacji jest chwilą. Czy jest tak wszędzie na świecie? Nie. Tym bardziej powinniśmy docenić nasze tu i teraz.

Źródło zdjęcia otwierającego: Everett Historical / Shutterstock.com

Materiał powstał we współpracy z firmą

Przeczytaj także: