Co tam u Nokii? Jest naprawdę nieźle, ale...

Zastanawialiście się ostatnio się nad tym, jak radzi sobie Nokia? Nie, nie dział smartfonów, który został przejęty przez Microsoft. Ta prawdziwa fińska firma, która zajmuje się obecnie przed wszystkim opracowywaniem i licencjonowaniem nowych technologii.

Finowie ze sporym zastrzykiem gotówki od Samsunga

Nokia przez dekady była kluczowym graczem na rynku mobilnym, który decydował o jego kształcie i rozwoju. Złe decyzje szefów firmy i wolna adaptacja do nowych trendów w segmencie smartfonów przełożyły się na kłopoty finansowe działu zajmującego się produkcją urządzeń, które doprowadziły do jego sprzedaży gigantowi z Redmond. Pół roku temu Nokia pożegnała się z zespołem odpowiedzialnym za usługi lokalizacyjne HERE.

Elop i Ballmer

Finowie zostali z jednostką odpowiedzialną za tworzenie i wprowadzanie rozwiązań telekomunikacyjnych oraz działem Nokia Technologies, który nie tylko opracowuje nowe technologie (słynny dział R&D, na który wydano 50 mld euro), ale i zajmuje się ich licencjonowaniem. Nokia przez lata zgromadziła ogromną liczbę patentów (ponad 30 tys.!) związanych z łącznością i urządzeniami mobilnymi, więc nie brakuje jej klientów.

Dział Nokia Technologies parę dni temu poinformował o osiągnięciu porozumienia z Samsungiem w sprawie opłat za wykorzystanie opracowanych przez Finów patentów w urządzeniach południowokoreańskiego giganta. Na mocy umowy na konto Nokii mają wpłynąć setki milionów euro. Firma zapowiedziała, że dzięki tej transakcji zysk ze sprzedaży patentów za roku 2015 wyniesie 1,02 mld euro, co jest ogromnym wzrostem w porównaniu do roku 2014 (578 mln euro). Firma spodziewa się dodatkowego 1,3 mld euro w latach 2016–2018.

Dla inwestorów to za mało

Zyski z licencjonowania patentów Samsungowi są spore, ale nie tak duże, jak oczekiwali tego inwestorzy - Nokia za rok 2015 ma dostać około 800 mln euro, a analitycy szacowali, że umowa będzie opiewać na kwotę blisko 900 mln euro. Swoje zrobiło również bezpośrednie porównanie z Ericssonem, który dzięki umowie z Apple'em zarobił 1,3 mld euro. Przełożyło się to na spadek cen akcji Nokii o 10%.

Oczekiwano, że Nokia na licencjonowaniu swoich patentów zarobi więcej pieniędzy niż Ericsson. Ujawnione dane nie potwierdzają tego. Szacunki muszą zostać zweryfikowane.

Co przyniesie przyszłość?

Nikt w Finlandii nie ma jednak powodów do zmartwień. Nokia Technologies już wkrótce ma rozstrzygnąć spory z LG dotyczące licencjonowania patentów. Firma może liczyć najprawdopodobniej na kolejne kilkaset mionów euro. Analitycy przewidują do tego, że w ciągu najbliższych lat Nokia zasiądzie do rozmów z Apple'em na temat nowej umowy licencyjnej.

Firma cały czas pracuje oczywiście nad rozwojem nowych technologii. Nokia duży nacisk kładzie na inteligentne urządzenia noszone, Internet Rzeczy, rozszerzoną rzeczywistość oraz wirtualną rzeczywistość, a najciekawszym z ostatnio prezentowanych rozwiązań była Nokia OZO, czyli kamera robiąca 360-stopniowe nagrania 3D.

Zobacz również: Lumia 830 wideorecenzja

Finowie chcą wzmocnić również dział rozwiązań telekomunikacyjnych, czego potwierdzeniem były zeszłoroczne negocjacje w sprawie przejęcia firmy Alcatel-Lucent. Wartość transakcji oszacowano na 15,6 mld euro. Analitycy sugerują jednak cały czas, że Nokia może mieć problemy z łączeniem obu firm w jedną.

Koncept Nokia Swan

Nokia nie musi raczej martwić się o swoją przyszłość. Po pozbyciu się nierentownych działów, firma ma stałe przypływy gotówki z licencjonowania patentów i rozwiązań telekomunikacyjnych. Kto wie, czy za parę lat, gdy firma stanie na nogi, Finowie nie zdecydują się na prawdziwy powrót do produkcji smartfonów. Na chwilę obecną bardziej realne wydaje się licencjonowanie marki Foxconnowi i innym azjatyckim firmom, ale kto wie co przyniesie przyszłość. Wielu wciąż czeka na topowego smartfona Nokii z Androidem…

Źródło: reuters via theverge

Przeczytaj także: