Gear Fit2 udowadnia, że Samsung umie uczyć się na własnych błędach [test]

Samsung Gear Fit2 trafił na rynek ponad dwa lata po pierwszej generacji. W świecie mobilnych urządzeń tak długi odstęp to ewenement, ale dzięki temu Samsung miał wystarczająco dużo czasu, by dopracować swój produkt.

Ten artykuł ma 2 strony:

Geara Fit znam bardzo dobrze, bo używałem go przez wiele miesięcy. Dwa lata temu pisałem, że to słaba opaska fitness, ale udany smartwatch. Jako urządzenie do mierzenia aktywności fizycznej Fit — wbrew swojej nazwie — nie zdawał bowiem egzaminu.

Gear Fit2 i Gear Fit

Druga generacja jest pod względem fitnessowym dużo, duuużo lepsza. Dopieszczono zresztą praktycznie wszystkie aspekty.

Gear Fit2 w przeciwieństwie do poprzednika działa nie tylko ze smartfonami Samsunga

Do sparowania opaski wymagany jest smartfon z Androidem 4.4+ oraz przynajmniej 1,5 GB pamięci RAM. Gear Fit2 będzie więc współpracował z większością popularnych modeli z ostatnich 2–3 lat.

Niestety obejść się smakiem będą musieli użytkownicy iPhone'ów i Lumii; opaska Samsunga nie jest kompatybilna z iOS-em i mobilnym Windowsem.

Przemyślany design sprawia, że Geara Fit2 niemal nie czuć na nadgarstku

Na pierwszy rzut oka nie zmieniło się wiele — w dalszym ciągu pierwsze skrzypce gra tutaj długi, wąski i zakrzywiony wyświetlacz. Wprawne oko zauważy jednak, że ekran jest krótszy, ale nieco szerszy niż w przypadku poprzednika. Jest też odrobinę bardziej zakrzywiony. Nie można nie wspomnieć również o wadze, która wynosi raptem 30 gramów.

To wszystko sprawia, że Gear Fit2 idealnie przylega do nadgarstka i jest niesamowicie wygodny. Zapominałem, że go noszę, a zdejmowałem w zasadzie tylko do ładowania i podczas kąpieli. W zasadzie nie jest to nawet konieczne, bo urządzenie spełnia normę IP68, więc jest odporne na działanie wody.

Zobacz również: Samsung Galaxy S8 - test

Obudowa akcesorium wykonana jest z dobrej jakości tworzywa sztucznego, a pasek z przyjemnej w dotyku i niepodrażniającej skóry gumy. Paski dostępne są w dwóch rozmiarach (S i L), przy czym maksymalny obwód nadgarstka w przypadku większego wynosi ok. 210 mm.

Oparte o wciskaną sprzączkę zapięcie początkowo budziło moje obawy, ale okazało się wytrzymałe. Ani razu pasek nie odpiął mi się przypadkowo. To dobrze zaprojektowane urządzenie.

Wyświetlacz jest mały, ale spełnia swoją rolę

Front Geara Fit2 zdobiony jest przez 1,5-calowy, zakrzywiony wyświetlacz o rozdzielczości 432 x 216 pikseli. Ich zagęszczenie wynosi 322 na cal, więc jest jak najbardziej satysfakcjonujące; drobne czcionki są ostre i czytelne. Panel jest wąski, ale z powodzeniem mieści nawet dłuższe wiadomości czy inne powiadomienia.

Domyślnie wyświetlacz jest uśpiony, a wybudza się go ruchem nadgarstka. W ustawieniach można włączyć tryb always on, ale wiąże się to z zauważalnym skróceniem czasu pracy na jednym ładowaniu, więc osobiście nie radzę z niego korzystać. Na szczęście wykrywanie gestu wybudzania przebiega sprawnie.

Czytelność w świetle słonecznym jest zadowalająca, choć nie miałem okazji przetestować zegarka w ekstremalnych warunkach. Tego lata w moim mieście panuje jesień.

Największym minusem jest brak automatycznej regulacji jasności

Ekran pozwala na 11-stopniową regulację jasności. Najwyższy poziom ze względu na wysoką energożerność można aktywować jednak tylko na 5 minut, gdy niższe stopnie nie wystarczają.

Aby zmienić jasność należy zsunąć belkę z przełącznikami z góry, tapnąć odpowiedni przycisk, a następnie wyregulować poziom za pomocą wirtualnych przycisków. Ciągłe powtarzanie tej czynności jest dość upierdliwe, więc najwygodniej jest ustawić na sztywno jasność z zakresu 8–10. Wiąże się to jednak z wyższym zużyciem energii, a w pomieszczeniach poziom 3–5 wystarcza w zupełności.

Brak czujnika oświetlenia najbardziej dał mi się we znaki, gdy wybrałem się do kina. Przed seansem ustawiłem najniższy poziom jasności ekranu, aby móc dyskretnie zerkać na ewentualnie powiadomienia i nie świecić przy tym nikomu po oczach. Po filmie zapomniałem podbić jasność, więc po wyjściu z kina ekran był totalnie nieczytelny. Jasność udało mi się zwiększyć dopiero po powrocie do domu. Jest to jednak kwestia zaznajomienia się z interfejsem. Teraz robię to z zamkniętymi oczami.

Samsung w końcu postawił na Tizena

Piszę "w końcu", bo pierwszy Gear Fit — wbrew obiegowej opinii — nie miał Tizena, lecz prymitywny system bazujący na platformie RTOS. Gear Fit2 pracuje pod kontrolą poważniejszego systemu operacyjnego, co niesie ze sobą nowe możliwości.

Przede wszystkim Geat Fit2 pozwala na instalowanie natywnych aplikacji, podczas gdy pierwsza generacja umożliwiała jedynie odpalanie prostych paneli służące do sterowania apkami zainstalowanymi na telefonie. W Gear Apps aplikacji na razie nie ma dużo (głównie są to stopery, alarmy czy zewnętrzne narzędzia fitnessowe), ale — o ile nie wymagają dostępu do sieci — działają nawet po zerwaniu połączenia z telefonem.

Interfejs zegarka jest banalny w obsłudze. Przesuwając tarczę zegara w lewo przechodzi się do kolejnych widgetów wyświetlających informacje na temat spalonych kalorii, pokonanych kroków, pulsu i innych fitnessowych parametrów.

Gest w przeciwnym kierunku wysuwa wertykalną listę powiadomień, z którymi można wejść w interakcję. Możliwe jest np. udzielenie odpowiedzi na wiadomość przy użyciu predefiniowanych lub przygotowanych wcześniej szablonów.

Górny przycisk na obudowie odpowiada za cofanie do poprzedniego ekranu, a dolny za powrót do ekranu głównego i wyświetlanie listy zainstalowanych aplikacji.

Z górnej krawędzi wyświetlacza zsuwany jest panel umożliwiający regulację jasności ekranu oraz włączenie trybu "nie przeszkadzać". Znalazł się tam także skrót do kontrolera multimediów pozwalającego sterować odtwarzaczem muzyki. Współpracuje z niemal wszystkimi playerami w telefonie.

Skoro już jesteśmy przy odtwarzaczu muzyki — Samsung w materiałach promocyjnych obiecywał, że na Geara Fit2 można zainstalować autonomiczne Spotify. Aplikacja ta z niewiadomych przyczyn nie jest jednak dostępna w Polsce. Wielka szkoda.

Lekkim minusem jest również fakt, że Fit2 często zapomina, że jest też zegarkiem. W większości części interfejsu godzina nie jest wyświetlana, choć miejsce na mały zegar w rogu ekranu spokojnie by się znalazło.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja HTC 10 to najlepszy smartfon HTC od lat [TEST] LG G5 - test i recenzja Huawei Mate 8 - test i recenzja Wiko FEVER - test i recenzja Huawei Mate 8 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo] Asus ZenFone Max z baterią 5000 mAh - pierwsze wrażenia LG V10 - test i recenzja Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Withings Aktivite Steel - nie lubię smartwatchy, ale znalazłem model dla siebie Samsung Galaxy A5 (2016) - test i recenzja Lumia 950 XL - test i recenzja Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6 (edge+) - porównanie aparatów [galeria] Alcatel OneTouch Go Play - test i recenzja "wytrzymałego" smartfona Yeelight - inteligentna lampka nocna Xiaomi [minitest] Nexus 5x - test i recenzja Huawei Mate S - test i recenzja Samsung Galaxy A5 (2016) - pierwsze wrażenia Meizu m2 note - test i recenzja Samsung Gear S2 (classic) - test i recenzja Moto X Style - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja