Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja]

Ten artykuł ma 3 strony:

Aparat; bateria; podsumowanie

Niezły aparat z bogatym software'em

Huawei P9 lite ma 13-megapikselową matrycę Sony z przysłoną o jasności f/2,0. Choć ma on tendencję do lekkiego przesycania kolorów, fotki zrobione w dobrych warunkach oświetleniowych stoją na wysokim poziomie.

Huawei P9 lite — zdjęcia zrobione w dobrych warunkach oświetleniowych

Owszem — rozpiętość tonalna mogłaby być wyższa (zwłaszcza że HDR to opcjonalny tryb w ustawieniach, nie łatwo dostępny przełącznik) a tło w trybie makro jest często przepalane, ale w tej półce cenowej byłoby to zwykłe czepialstwo.

Rozdzielczość aparatu jest… za wysoka. Brak optycznej stabilizacji obrazu i nie najjaśniejsza optyka sprawiają, że naprawdę bogatą szczegółowością cechują się wyłącznie zdjęcia zrobione w ostrym świetle. Wystarczy kilka chmurek i zaczynają pojawiać się poszarpane krawędzie, a przy mniejszej ilościi światła mocne szumy i rozmycia, więc z kadrowania nici. 8 Mpix z większymi i przechwytującymi większą ilość światła pikselami byłoby bardziej optymalne.

Huawei P9 lite — zdjęcia zrobione w trudnych warunkach oświetleniowych

Najbardziej do gustu przypadł mi software aparatu

Jest on bardzo — powiedzmy - "życiowy". Jest wygodny w obsłudze i ma kilka pomysłowych rozwiązań. Fajne jest np. to, że podczas robienia selfie w rogu ekranu (pod obiektywem) wyświetlane jest malutkie okienko z podglądem. Patrząc w to miejsce, a nie na środek wyświetlacza, wychodzi się korzystniej. Sam ekran działa ponadto jako lampa błyskowa.

Huawei P9 lite — selfie

Zobacz również: Świąteczny unboxing

Na tym nie koniec. Jest też funkcja upiększania twarzy, panorama, tryb poklatkowy czy funkcja pozwalająca na malowanie światłem. Nie zabrakło również trybu manualnego (działa również podczas kręcenia wideo). Jest więc czym się bawić.

Huawei P9 lite — interfejs aparatu

Sama jakość zdjęć jest co najwyżej przyzwoita, ale przyzwoita jakość w połączeniu z niezłym oprogramowaniem sprawia, że z tego aparatu chce się korzystać. Biorąc pod uwagę cenę, raczej nikt nie oczekuje nic więcej.

Zobacz zdjęcia zrobione Huaweiem P9 lite w pełnej rozdzielczości

Bateria jest bardzo dobra, ale ma jedną wadę

Pojemność 3000 mAh jest standardowa dla urządzeń tej wielkości, ale widać, że Huawei zadbał o optymalizację.

Telefonu używam głównie do korzystania z komunikatorów i aplikacji społecznościowych, słuchania muzyki, przeglądania internetu oraz dzwonienia. Gdy był aktywnie używany przez ok. 2–3h dziennie, na jednym ładowaniu wytrzymywał od ranka jednego dnia do wieczora kolejnego. W ciągu doby ekran może być aktywny przez 6–7 godzin, co jest bardzo dobrym wynikiem.

Chińczycy zaimplementowali ponadto sporo software'owych wspomagaczy. Wbudowany Menedżer baterii pozwala włączyć różne energooszczędne tryby (np. zmniejszające wydajność procesora czy rozdzielczość wyświetlanego obrazu) oraz dokładnie monitorować zużycie energii przez poszczególne podzespoły i aplikacje. To bardzo dobre narzędzie, które daje pełną kontrolę nad baterią.

Jedyny minus to brak szybkiego ładowania

Naładowanie baterii od 0 do 100 proc. trwa ponad 3 godziny. To bardzo długo. Ponad dwa razy dłużej niż w przypadku konkurencyjnego Galaxy A5 (2016). O szybkim doładowaniu rozładowanego telefonu przed wyjściem lub ładowaniu go "na raty" podczas podróży można zapomnieć.

Na szczęście raz naładowane urządzenie nie zaczyna tęsknić za kablem zbyt szybko.

Podsumowując

Huawei P9 lite kosztował w dniu premiery 1299 zł, co było w mojej opinii dość wysoką kwotą. Na szczęście ceny spadły, a operatorzy przygotowali fajne oferty, co z kolei przełożyło się na jeszcze większy spadek cen na aukcjach internetowych.

Obecnie P9 lite można dorwać za naprawdę rozsądne pieniądze. Jest fajnie wykonany, nieźle wyposażony i po prostu działa. To jeden z tych smartfonów, który daje poczucie dobrze wydanych pieniędzy.

Ogólna ocena9z 10

Plusy:

  • Jakość wykonania i dbałość o detale
  • Niezły ekran
  • Sprawnie działający i funkcjonalny czytnik linii papilarnych
  • Bogate oprogramowanie
  • Wydajna bateria
  • Przyzwoity aparat

Minusy:

  • Zwyczajny, nudny wygląd
  • Bardzo wolny proces ładowania baterii

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego? LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja] Sony Xperia XZ w naszych rękach - pierwsze wrażenia Wiko Ufeel - sprawdzamy smartfona z 3 GB RAM-u, który kosztuje mniej niż 900 zł Samsung Gear 360 sprawił, że zapragnąłem mieć kamerkę 360. Ale nie tę Gear Fit2 udowadnia, że Samsung umie uczyć się na własnych błędach [test] Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja HTC 10 to najlepszy smartfon HTC od lat [TEST] LG G5 - test i recenzja Huawei Mate 8 - test i recenzja Wiko FEVER - test i recenzja Huawei Mate 8 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo] Asus ZenFone Max z baterią 5000 mAh - pierwsze wrażenia LG V10 - test i recenzja Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Withings Aktivite Steel - nie lubię smartwatchy, ale znalazłem model dla siebie Samsung Galaxy A5 (2016) - test i recenzja Lumia 950 XL - test i recenzja Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6 (edge+) - porównanie aparatów [galeria] Alcatel OneTouch Go Play - test i recenzja "wytrzymałego" smartfona Yeelight - inteligentna lampka nocna Xiaomi [minitest]

Popularne w tym tygodniu:

Huawei P10 - test i recenzja