Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja

Ten artykuł ma 3 strony:

Łączność i multimedia; czytnik linii papilarnych; oprogramowanie

Moduły łączności spisują się dobrze

Jako że obudowa telefonu wykonana jest z tworzywa sztucznego, wszystkie anteny mają ułatwione zadanie. Podczas testów nie miałem żadnych problemów z zasięgiem Wi-Fi, LTE czy GPS.

Do plusów należy zaliczyć fakt, że pod tylną pokrywą ulokowano odsłania slot na kartą pamięci oraz dwa sloty na karty SIM. Wszystkie sloty są niezależne — można jednocześnie rozszerzyć pamięć i używać dwóch kart SIM. Większość konkurencyjnych telefonów albo standardu dual SIM nie obsługuje w ogóle, albo ma złącza hybrydowe.

Warto również dodać, że Moto G4 Plus obsługuje coraz mniej popularne karty Micro SIM, ale fabrycznie umieszczono w nich adaptery pozwalające na użycie kart Nano. Miło.

Niestety sporym minusem jest brak NFC

Producent — mimo wyższej niż w przypadku poprzednich modeli Moto G ceny — ponownie nie zdecydował się na zastosowanie modułu NFC.

Efekt jest taki, że smartfon bez nakładki, który jest tak mocno skrojony pod usługi Google'a, nie pozwala korzystać z usługi Android Pay. Szkoda.

Multimedia? Tu mamy niestety regres

Moto G drugiej generacji miał frontowe głośniki stereo. W Moto G4 Plus ostał się tylko jeden głośnik — ten ulokowany nad ekranem. W efekcie smartfon gra gorzej niż dużo tańszy przecież smartfon z 2014 roku. Zwłaszcza że głośnik nie jest najwyższej jakości. Choć generuje głośny dźwięk, jest on nieprzyjemnie metaliczny.

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Oczywiście nie wymagam od telefonu ze średniej półki brzmieniowych cudów, ale regres z generacji na generację rozczarowuje. Gdyby nie to, smartfon miałby jakąś kartę przetargową, a tak Idol 4 Alcatela zostaje na tym polu bezkonkurencyjny.

Czytnik linii papilarnych jest równie skuteczny, co irytujący

Zastosowany skaner jest aktywny; nawet gdy wyświetlacz jest wygaszony, wystarczy przyłożyć do niego palec, a telefon się odblokuje. Działa on bardzo szybko i sprawnie.

Problem w tym, że czytnik jest tylko czytnikiem - nie ma żadnej innej funkcji poza skanowaniem odcisków palca. Dlaczego to problem? Przyzwyczajenie "przycisk pod ekranem = przycisk Home" wzięło u mnie górę i nieustannie próbowałem wrócić do pulpitu głównego klikając w skaner, który na moje kliknięcia nie reagował. Czytnik zajmuje miejsce pod wyświetlaczem, a przyciski funkcyjne i tak są ekranowe. Absurd.

Software to niemal "czysty" Android

Smartfony z linii Moto nie mają nakładek producentów pokroju interfejsów Samsunga, LG, Huaweia, HTC czy Sony. Nie inaczej jest w tym przypadku, co ma swoje wady i zalety. Zacznijmy od zalet:

  • oprogramowanie jest lekkie — działa stabilnie płynnie i szybko;
  • praktycznie cały interfejs został zaprojektowany przez Google'a, dzięki czemu jest wizualnie spójny;
  • producent nie ma wiele roboty z przygotowaniem aktualizacji systemu (aktualizacja do Androida 7.0 już ruszyła);
  • software wolny jest od śmieciowych czy wzajemnie dublujących się aplikacji.

Lenovo dorzuciło jednak co nieco od siebie. Do gustu przypadła mi np. obsługa gestów; dwukrotne potrząśnięcie telefonem aktywuje latarkę, a obrót nadgarstka uruchamia aparat. To szalenie wygodne i praktyczne.

Podoba mi się również to, że po podniesieniu telefonu z biurka lub wyciągnięciu go z kieszeni ekran sam się aktywuje wyświetlając godzinę, datę i powiadomienia.

Nie zmienia to jednak faktu, że jestem zwolennikiem nakładek

Autorskich rozwiązań Moto jest tutaj mało, a osobiście lubię czuć, że kupując telefon płacę nie tylko za hardware, ale i tonę przemyślanych, unikatowych funkcji.

Moto G4 Plus — interfejs

Poza tym nakładki uzupełniają braki czystego Androida, a tych nie brakuje. Moto G4 Plus nie ma nawet preinstalowanego menedżera plików, nie wyświetla procentowego wskaźnika naładowania baterii na pasku stanu i nie obsługuje motywów graficznych.

Zaznaczam jednak, że to tylko kwestia indywidualnych preferencji. Jeden doceni lekkość systemu i szybkie aktualizacje czystego Androida, a inny funkcjonalność nakładek. Każdemu jego porno.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Honor 8 to smartfon bez wad? Pierwsze wrażenia Sony Xperia X Compact - test i recenzja Asus ZenFone 3 - pierwsze wrażenia Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego? LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja] Sony Xperia XZ w naszych rękach - pierwsze wrażenia Wiko Ufeel - sprawdzamy smartfona z 3 GB RAM-u, który kosztuje mniej niż 900 zł Samsung Gear 360 sprawił, że zapragnąłem mieć kamerkę 360. Ale nie tę Gear Fit2 udowadnia, że Samsung umie uczyć się na własnych błędach [test] Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja HTC 10 to najlepszy smartfon HTC od lat [TEST] LG G5 - test i recenzja Huawei Mate 8 - test i recenzja Wiko FEVER - test i recenzja Huawei Mate 8 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo] Asus ZenFone Max z baterią 5000 mAh - pierwsze wrażenia LG V10 - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Samsung Galaxy A5 (2017) w pigułce [wideo]