Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo

Moto Z to topowy smartfon, którego najważniejszym wyróżnikiem jest kompatybilność z modułami Moto Mods, które rozszerzają jego możliwości. Czy to wystarczy, by zainteresować się tym telefonem?

Ten artykuł ma 4 strony:

Specyfikacja;Wygląd i wykonanie; wyświetlacz; wydajność

Lenovo Moto Z
ProducentMotorola
RodzinaLenovo Moto Z
SegmentSmartfon flagowy
System operacyjnyAndroid 6.0 Marshmallow
Data premiery2016
Ekran
Przekątna ekranu5.5 cali
Rozdzielczość ekranu2560 x 1440
Rodzaj matrycyAMOLED
Zagęszczenie pikseli535 ppi
Procesor
Model procesoraQualcomm Snapdragon 820
Liczba rdzeniCzterordzeniowy, 2 x Kryo 2,2 GHz + 2 x Kryo 1,6 GHz
Układ graficznyAdreno 530
Pamięć
Maksymalna pamięć operacyjna4 GB RAM
Maksymalna pamięć wewnętrzna32 GB
Obsługa kart microSDtak, do 2 TB
Aparat główny
Rozdzielczość matrycy13 Mpix
Jasność przysłonyf/1,8
Optyczna stabilizacja obrazutak
Elektroniczna stabilizacja obrazunie
Dioda doświetlającapodwójna
Autofokuslaserowy
Aparat przedni
Rozdzielczość matrycy5 Mpix
Jasność przysłonyf/2,2
Optyczna stabilizacja obrazunie
Dioda doświetlającatak
Łączność
LTEkat. 6
WiFi802.11 a, b, g, n, ac, dwuzakresowe
Bluetooth4.1
GPSGPS, A-GPS, Glonass
NFCtak
USBUSB typu C
Zabezpieczenia i czujniki
Czytnik linii papilarnychtak
Czujnikiakcelerometr, żyroskop, kompas, zbliżeniowy
Wymiary i waga
Wymiary153,3 x 75,3 x 5,19 mm
Waga136 g
Bateria
Pojemność akumulatora2600 mAh
Wymienna baterianie
Szybkie ładowanieTurboPower

Design Moto Z wymusza korzystanie z dodatkowych klapek

Po wyjęciu z pudełka smartfon nie jest ani specjalnie urodziwy, ani ergonomiczny. Grubość obudowy wynosi nieco ponad 5 mm. Tylna część jest płaska i delikatnie schowana pod ramką. To w połączeniu ze sporymi gabarytami (5,5-calowy ekran) sprawia, że urządzenie leży w ręku źle, a ostra krawędź ramki nieprzyjemnie ociera o dłoń.

Moto Z wizualnie niespecjalnie mi się podoba. Przód byłby okej, gdyby nie brzydki, kwadratowy przycisk umieszczony pod ekranem. Na tylnej, metalowej części w oczy rzuca się natomiast odsłonięte 16-pinowe złącze umożliwiające podpięcie akcesoriów Moto Mods. Jeśli dorzucimy do tego dziwny wzór na obudowie, wychodzi telefon, który bardziej przypomina rozebraną konstrukcję niż gotowy produkt.

Nie da się również nie zauważyć mocno wystającego aparatu. Przykryty jest on niestety dość łatwo zbierającym zarysowania szkłem, więc trzeba być ostrożnym przy odkładania telefonu.

Wszystkie te problemy rozwiązuje magnetyczna klapka

Magnetyczne złącze umożliwia podpięcie nie tylko rozszerzających funkcjonalność Moto Modsów, ale i klapek ochronnych. Do zestawu producent dorzuca pokrywę nylonową, ale mnie najbardziej do gustu przypadła drewniana, którą można opcjonalnie dokupić.

Zobacz również: Lenovo Moto G4 Plus - pierwsze wrażenia

Klapki są wyprofilowane, dzięki czemu znacząco poprawiają chwyt. Ponadto przykrywają wystający aparat i — w mojej opinii - bardzo ładnie wyglądają. Telefon sam w sobie jest tak bardzo cienki, że nawet z założoną klapką ciężko go nazwać grubym.

Klapka dobrze przylega do obudowy i nigdy nie zdarzyło mi się, by odczepiła się przypadkiem. Jednocześnie — gdy zachodzi taka potrzeba — zdjąć jest ją łatwo. Wystarczy delikatnie podważyć ją paznokciem.

Montując pokrywę trzeba jednak uważać, by między nią a obudową telefonu nie znalazły się ziarenka piasku. Mogłyby one błyskawicznie porysować obudowę.

Na obudowie zabrakło jednej rzeczy — gniazda słuchawkowego

Lenovo Moto, podobnie jak Apple, zdecydowało się na usunięcie złącza minijack. Osoby chcące słuchać muzyki przez słuchawki mają trzy opcje:

  • użycie słuchawek ze złączem USB-C;
  • skorzystanie z przejściówki;
  • sięgnięcie po słuchawki bezprzewodowe.

Osobiście brak gniazda słuchawekowego uważam za wadę. Złącze USB typu C nie jest jeszcze standardem, więc to niepotrzebne komplikowanie życia.

Wyświetlacz Moto Z jest świetny

Producent zdecydował się na zastosowanie 5,5-calowego ekranu o rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Zagęszczenie punktów na cal jest bardzo wysokie i wynosi 534 ppi. Ostrość obrazu jest wyśmienita, co docenią fani wirtualnej rzeczywistości. Zwłaszcza że telefon wspiera tryb Google Daydream.

Wykorzystano matrycę AMOLED, dzięki czemu kąty widzenia są bardzo wysokie, czerń idealna, a kolory żywe. W ustawieniach przygotowano dwa profile barw (naturalne i nasycone), dzięki czemu każdy dostosuje jakość wyświetlanego obrazu do siebie.

Panel jest również bardzo jasny, dzięki czemu używanie telefonu poza domem nie sprawia problemów.

Zalety ekranu AMOLED wykorzystywane są przez oprogramowanie

Po wyciągnięciu telefonu z kieszeni lub machnięciu ręką nad wyświetlaczem pojawiają się na nim przydatne informacje — godzina, data oraz powiadomienia. Białe napisy wyświetlane są na czarnym tle, dzięki czemu telefon pobiera w tym trybie niewielką porcję energii; piksele składające się na czerń pozostają nieaktywne.

Wprowadzono także tryb obsługi jedną ręką; wystarczy przeciągnąć palec od dołu ekranu do lewej lub prawej krawędzi, by zminimalizować obszar roboczy.

Co istotne, w tym trybie nieużywana część ekranu jest całkowicie wygaszana, dzięki czemu nie pobiera niepotrzebnie energii. Telefony Samsunga — który także wykorzystują ekrany AMOLED — w analogicznym trybie niepotrzebnie wyświetlają kolorowe tło.

Moto Z działa błyskawicznie i bez zająknięcia

Telefon napędzany jest przez Snapdragona 820, który wciąż jest jednym z najwydajniejszych układów na rynku. Oprogramowanie jest lekkie i rewelacyjnie zoptymalizowane; nie występują żadne spowolnienia i żadne przycięcia animacji. Wszystkie polecenia wykonywane są błyskawicznie.

Moto Z — wyniki testów wydajnościowych

Pamięci operacyjnej jest 4 GB. W dobie smartfonów mających po 6 czy nawet 8 GB RAM-u taka ilość pamięci nie robi wrażenia, ale jest wystarczająca do komfortowego korzystania z telefonu. Nie ma tutaj ciężkiej nakładki, dlatego po załadowaniu systemu zostaje sporo pamięci do przetrzymywania w tle otwartych aplikacji czy kart w przeglądarce.

Sporym minusem jest jedynie podatność na przegrzewanie się

Podczas grania w gry czy kręcenia filmów dolna cześć obudowy szybko osiąga wysokie temperatury i długo je utrzymuje. Nie odnotowałem wówczas zauważalnego spadku wydajności, ale trzymanie w ręku czy przykładanie do twarzy bardzo ciepłego telefonu jest niezbyt komfortowe. Szczególnie uciążliwe będzie to latem, gdy dojdą do tego wysokie temperatury powietrza.

Pozostaje mieć nadzieję, że Lenovo opracuje aktualizację oprogramowania, która poprawi nieco "gospodarkę cieplną", ale głównym źródłem problemy jest najpewniej konstrukcja telefonu. W tak smukłej obudowie ciepło jest kumulowane.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Honor 8 - wideorecenzja Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Sony Xperia X Compact - test i recenzja Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego? LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja] Sony Xperia XZ w naszych rękach - pierwsze wrażenia Wiko Ufeel - sprawdzamy smartfona z 3 GB RAM-u, który kosztuje mniej niż 900 zł Samsung Gear 360 sprawił, że zapragnąłem mieć kamerkę 360. Ale nie tę Gear Fit2 udowadnia, że Samsung umie uczyć się na własnych błędach [test] Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja HTC 10 to najlepszy smartfon HTC od lat [TEST] LG G5 - test i recenzja Huawei Mate 8 - test i recenzja Wiko FEVER - test i recenzja Huawei Mate 8 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja