Samsung Galaxy S8 to sprzęt, który muszę mieć! [pierwsze wrażenia]

Nie spodziewałem się, że to napiszę, ale Galaxy S8/S8+ to najładniejszy smartfon na rynku. Na wyglądzie, w którym można się zakochać od pierwszego wejrzenia, zalety flagowca Samsunga się jednak nie kończą.

W osobnym wpisie przedstawiłem wszystko to, co powinniście wiedzieć o Galaxy S8 i S8+. Czas więc podzielić się wrażeniami z korzystania z nowych smartfonów Samsunga, ponieważ miałem okazję pobawić się nimi już w ubiegłym tygodniu na spotkaniu, które firma zorganizowała dla dziennikarzy.

Niebanalny wygląd

Zacznę od tego, że modele z linii S8 na żywo wyglądają po prostu świetnie. Nie odda tego żadna grafika czy zdjęcie - trzeba wziąć je do ręki i samemu się o tym przekonać. Konstrukcja, którą przygotował Samsung, nie jest może rewolucyjna, ale z pewnością jest to oczekiwany od dawna powiew świeżości.

Samsung Galaxy S8

Podłużny ekran, który wypełnia prawie cały przedni panel, jego krawędzie zagięte na boki i zaokrąglone rogi oraz symetryczna obudowa wyglądają rewelacyjnie. Wyprofilowane boki sprawiają do tego, że Galaxy S8 sprawia wrażenie cieńszego, niż jest w rzeczywistości.

Genialnie prezentuje się również ekran. Panele Infinity Display mają nie tylko nietypowe proporcje i zaokrąglone rogi, ale i wyświetlają obraz rewelacyjnej jakości. Kontrast, nasycenie kolorów, głębia czerni i świetna kalibracja to plusy nowych ekranów. Ciężko ocenić mi jedynie poziom jasności.

Samsung Galaxy S8

Cieszy mnie to, że moduł aparatu nie wychodzi wyraźnie ponad obrys obudowy. Obramowanie lekko wystaje, ale rozwiązanie to sprawia, że szkiełko chroniące obiektyw jest mniej narażone na kontakt z powierzchniami lub przedmiotami, które mogłyby je zarysować.

Bardzo dobrze prezentują się urządzenia w kolorze niebieskim i szarym (Orchide Grey), ale najlepiej prezentuje się czarny wariant. Ma on czarną ramę z metalu, która zlewa się z taflami szkła, dzięki czemu jest najbardziej stylowy i elegancki.

Zobacz również: Appshaker 2 #30 - Cornerfly, Hypocam, Noon Pacific i inne

Samsung Galaxy S8

Przesadą nie jest według mnie nawet stwierdzenie, że Galaxy S8 to najładniejszy smartfon na rynku. Szkoda jedynie, że na jego obudowie zostawać będą odciski palców, ale taki już urok urządzeń z elementami wykonanymi ze szkła.

Co z ergonomią?

Wygląd to jedno. Zupełnie inną kwestią jest jednak to, jak korzysta się z flagowych samsungów. Pierwszą rzeczą, z którą się zderzyłem, był wielki ekran, który wydał się czymś nienaturalnym w urządzeniu o tym rozmiarze. To właśnie stosunkowo kompaktowa obudowa sprawia, że mimo 5,8- i 6,2-calowych przekątnych S8 i S8+ pewnie spoczywają w dłoni i dość łatwo się je obsługuje.

Piszę "dość", ponieważ ściągnięcie panelu powiadomień wymaga zmiany ułożenia smartfona w dłoni. Podczas chwili korzystania z Galaxy S8 i S8+ zdarzyło się, że miałem problem z wysunięciem pomocniczych paneli z prawej strony, ale wynikało to głównie z tego, że nie korzystam na co dzień z modeli z zagiętym na bokach ekranem.

Samsung Galaxy S8

Liczyłem ponadto, że Samsung wprowadzi czytnik linii papilarnych zintegrowany z ekranem, ale tak się akurat nie stało. Pod przednim panelem ukryto za to klawisz Home, który reaguje na zmianę siły nacisku. Przydaje się w aplikacjach wyświetlanych w trybie pełnoekranowym. Szkoda jedynie, że zastosowano dość standardowy mechanizm haptic feedback - korzystanie z niego nie przypomina jednak wciskania fizycznego przycisku (lekko wibruje cały smartfon).

Czytnik linii papilarnych został umieszczony obok obiektywu aparatu. Początkowo miałem małe zastrzeżenia dotyczące tego rozwiązania. Nie chodzi jednak o samo umieszczenie sensora na tylnym panelu. Po prostu zazwyczaj korzystałem z modułu umieszczonego pod obiektywem.

Niemniej rozwiązanie z Galaxy S8 również się sprawdza. Szczególnie w przypadku mniejszego modelu — biorąc telefon w dłoń palec wskazujący od razu układam w miejscu skanera odcisków palców. Osoby, którym lokalizacja czytnika nie odpowiada, mogą wypróbować nowy skaner tęczówki.

Samsung Galaxy S8

Sam nie miałem okazji korzystać z tego rozwiązania, ale na skonfigurowanych telefonach jego działanie nie budziło zastrzeżeń. Napiszę więcej — praktycznie nie zauważa się momentu, w którym jest on aktywowany. Wystarczy popatrzeć na telefon, a ten jest błyskawicznie odblokowywany. Jeżeli rozwiązanie to będzie naprawdę bezpieczne i dokładne, to może cieszyć się sporą popularnością.

Szkoda jedynie, że z tego, co udało mi się dowiedzieć, użytkownicy nie mogą jednocześnie korzystać z czytnika linii papilarnych i skanera tęczówki. Liczę, że opcja ta może pojawi się w przyszłości po jednej z aktualizacji.

Dopasowana nakładka

Podczas korzystania z nowości Samsunga bardzo spodobała mi się odświeżona nakładka producenta. Dlaczego? Po pierwsze wydaje się, że została odchudzona, dzięki czemu jest teraz prostsza i bardziej przejrzysta.

Samsung Galaxy S8 z Bixby

Samsung w Galaxy S8 i S8+ wprowadził też sporo nowych gestów. Najbardziej przemawia do mnie wysuwanie listy z aplikacjami przez przesunięcie palcem w górę lub w dół na ekranie głównym czy przechodzenie do wyboru trybów lub filtrów w aplikacji aparatu, co wykonywane jest w podobny sposób.

Koreańczycy mocno eksponują asystenta Bixby, ale rozwiązanie to nie będzie szczególnie użyteczne dla użytkowników z Polski. Nie każdy będzie chciał wydać kilkaset złotych, aby korzystać z opcji Dex. Ta prezentuje się o wiele lepiej niż Continuum Microsoftu, ale wciąż nie zastąpi desktopa z dużym Windowsem.

Samsung Dex

Nieźle przygotowaną funkcją wydaje się Samsung Connect. Umożliwia nie tylko zarządzanie poszczególnymi inteligentnymi urządzeniami IoT (lodówka, odkurzacz, żarówki, telewizor itd.), ale tworzenie list zadań. Można skonfigurować całość w ten sposób, że po kliknięciu jednego przycisku na różnych urządzenia zostaną aktywowane różne funkcje.

W Galaxy S8 i S8+ nie zabrakło też znanych już aplikacji, jak Gear VR czy S Health. Na pierwszy rzut oka nie zmieniły się one jakoś szczególnie. No, może poza tym, że interfejs każdego programu Samsunga został dostosowany do nowego ekranu. Koreańczycy wprowadzili też funkcję, która ma automatycznie dopasowywać odtwarzane filmy do proporcji ekranu.

Referencyjny sprzęt z Androidem?

Korzystając z urządzenia przez godzinę, ciężko oceniać wydajność, jakość zdjęć czy szacowany czas pracy na pojedynczym ładowaniu. Samsung postawił w końcu na topowe układy i ulepszył aparat znany z Galaxy S7, który zbierał pochlebne opinie.

Samsung Galaxy S8

Baterie o pojemności 3000 mAh i 3500 mAh nie są największymi akumulatorkami, jakie można znaleźć w topowych smartfonach, ale w tym wypadku ważne jest to, aby były bezpieczne. Wie o tym oczywiście Samsung, który tym razem postawić miał na sprawdzone, dobrze przetestowane rozwiązania.

Wszystko wskazuje, że Galaxy S8 i S8+ są dopracowanymi smartfonami. Firmie udało się bowiem stworzyć bardzo dobre (i stylowe) konstrukcje i wprowadzić nowe wersje udanych rozwiązań. Modele — tak jak poprzednicy — szybko powinny stać się "wzorcowymi androidami", z którymi porównywane będą inne urządzenia.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Samsung Galaxy A5 (2017) w pigułce [wideo] Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja Honor Magic na żywo wygląda fantastycznie! Samsung Galaxy A5 (2017) - wrażenia po kilku dniach LG X power2 - pierwsze wrażenia LG G6 - pierwsze wrażenia Nubia Z11 Max to prawdziwy multimedialny kombajn - test i recenzja Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Nubia Z11 Max - pierwsze wrażenia Honor 8 - wideorecenzja ZTE Axon 7 mini zaskoczył mnie pozytywnie [pierwsze wrażenia] Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Honor 8 to smartfon bez wad? Pierwsze wrażenia Sony Xperia X Compact - test i recenzja Asus ZenFone 3 - pierwsze wrażenia Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego? LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja]

Popularne w tym tygodniu:

AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem