Honor 9 - test tańszego brata Huaweia P10

Ten artykuł ma 3 strony:

Aparat; bateria; podsumowanie

Podwójny aparat w Honorze 9 ustępuje P-dziesiątce

Honor 9, podobnie jak Huawei P10, ma podwójny aparat zbudowany z 12-megapikselowej matrycy kolorowej oraz 20-megapikselowej monochromatycznej, która odpowiedzialna jest za zbieranie większej ilości detali. Dzięki temu zdjęcia będące sumą danych zebranych przez dwa sensory mają być po prostu lepsze. Zabrakło jednak optyki brandowanej przez Leicę.

Jakość zdjęć ustępuje tym, które można uzyskać za pomocą LG G6 czy Galaxy S8, ale — biorąc pod uwagę niższą cenę — jest to akceptowalne. No i bynajmniej nie są to zdjęcia złe. Kolory są żywe, nie tak sztuczne i chłodne jak w starszych huaweiach. Cechują się ponadto wysoką szczegółowością.

Na pochwałę zasługuje także szybki i skuteczny autofokus.

Po zmroku jest przeciętnie

Nocne zdjęcia nie zachwycają, głównie za sprawą braku optycznej stabilizacji obrazu. Nie pomaga również niezbyt jasna przysłona. Fotki często są poruszone. Aby zrobić naprawdę sensowne zdjęcia, konieczne jest użycie statywu i uruchomienie trybu nocnego.

Widać, że oprogramowanie stara się rekompensować sprzętowe braki, przez co dość mocno widać ingerencję algorytmów w strukturę zdjęcia; niektóre fragmenty są sztuczne przeostrzone, a kolory oddane niezbyt wiernie.

Zobacz również: Lumia 735 vs 830

Huawei P10 także nie jest mistrzem nocnej fotografii, ale przynajmniej broni się optyczną stabilizacją obrazu, która pozwala zastosować dłuższy czas naświetlania i w jakimś stopniu chroni przed poruszeniami.

Honor 9 pozwala także robić fotki samym monochromatycznym sensorem

Honor 8 był początkowo tej opcji pozbawiony (dodano ją w jednej z aktualizacji), gdyż tryb monochromatyczy zarezerwowany był dla modeli brandowanych przez Leicę. To już na szczęście przeszłość, bo Honorem 9 można robić czarno-białe fotki przy użyciu drugiego sensora już po wyjęciu z pudełka.

Takie zdjęcia są przyjemniejsze dla oka niż zwykłe zdjęcia cyfrowo wyprane kolorów. Mam jednak wrażenie, że w Huawei P10 rejestruje w tym trybie więcej detali. Plus nie wiedzieć czemu czasem miałem trudności ze zrobieniem nieporuszonego zdjęcia; nawet w dzień.

Uwielbiam natomiast fotograficzne oprogramowanie Huaweia

Aplikacja aparatu daje tyle frajdy, że potrafi zrekompensować jakościowe niedociągnięcia. Bardzo lubię funkcję zmiany punktu ostrości po zrobieniu zdjęcia i rozmywania tła. Efekty nie zawsze są idealne, ale możliwość regulacji siły rozmycia pozwala odratować słabsze zdjęcia.

Rozmycie można zastosować także podczas robienia selfie, ale pojedynczy sensor na froncie gorzej radzi sobie z wykrywaniem obiektu na pierwszym planie.

Do dyspozycji użytkownika oddano również znany z wcześniejszych modeli tryb malowania światłem, funkcję tworzenia filmów poklatkowych czy animowane zdjęcia; do każdego zdjęcia dogrywany jest 3-sekundowy film, który odtwarza się po przytrzymaniu palca na fotce.

Zaimplementowano nawet takie wodotryski jak tryb skanowania twarzy, który pozwala stworzyć animowanego avatara. Co ciekawe, twórcy tej usługi oferują wydrukowanie figurki na drukarce 3D; zeny startują z poziomu 199 juanów, czyli 108 zł.

Jest też znana z P10 opcja hybrydowego zoomu, który wykorzystuje dane zbierane przez dwa sensory, aby zapewnić 2-krotne przybliżenie bez zauważalnego spadku jakości. Działa do nieźle, choć nie jest to poziom przybliżenia optycznego z iPhone'a 7 Plus, Galaxy Note'a 8 czy OnePlusa 5.

Nie zabrakło również trybu profesjonalnego pozwalającego ręcznie ustawić ISO, czas naświetlania, ekspozycję, ostrość czy balans bieli. Zdjęcia można ponadto zapisywać w formacie RAW.

Link do zdjęć w pełnej rozdzielczości.

Bateria jest OK, ale mogłoby być lepiej

Pojemność 3200 mAh to nie najgorszy wynik jak na telefon z 5,15-calowym ekranem FullHD. Niewiele większy akumulator (3300 mAh) ma Galaxy Note8, którego wyświetlacz jest znacznie większy i ma wyższą rozdzielczość.

Niemniej czas pracy jest troszkę nieadekwatny do tego, co mówi specyfikacja techniczna. Przy moim codziennym użytkowaniu (Messenger, Facebook, Twitter, Spotify, aparat, rozmowy telefoniczne) dobijałem do ok. 5 godzin na aktywnym ekranie. Tyle wystarcza, by przetrwać dobę z dala od gniazdka, a — przy oszczędnym użytkowaniu — może nawet i dwie.

I tu mam dylemat z oceną tej baterii. Z jednej strony na tle konkurencji czasy pracy nie są złe. Z drugiej jednak ciężko oprzeć się wrażeniu, że przy dobrej optymalizacji oprogramowania dałoby się z niej wycisnąć dużo więcej.

Niestety Honor 9 nie ładuje się tak szybko jak Huawei P10

Do Huaweia P10 producent dokłada szybką ładowarkę pozwalającą naładować telefon w ok. 90 minut. W przypadku Honora 9 proces ten jest dłuższy i przekracza dwie godziny.

Podsumowując

Mam wrażenie, że w poprzednich akapitach trochę sobie ponarzekałem i czuję się z tym źle, bo to naprawdę nie jest zły telefon. To ładny, dopracowany i przyjemny w użytkowaniu sprzęt. Cały problem z Honorem 9 jest jednak taki, że ma on lepszego, a niewiele droższego brata - Huaweia P10.

Aparat jest nieco gorszy, pamięć i ładowanie wolniejsze, a wyświetlacz jest nieużywalny w polaryzacyjnych okularach przeciwsłonecznych. Funkcja pilota, mniej podatny na zabrudzenia ekran czy przyciski nawigacyjne na obudowie - choć przyjąłem je z otwartymi ramionami — raczej tych minusów nie rekompensują.

Niestety w Polsce różnica w cenach między Honorem 9 a Huaweiem P10 nie jest adekwatna do różnic sprzętowych. Zerkam właśnie do porównywarek cenowych i widzę, że w niektórych sklepach jest to obecnie dosłownie kilkadziesiąt złotych różnicy.

W efekcie Honora 9 mogę polecić tylko osobom, którym trafi się niezła okazja (np. w abonamentach, na aukcjach czy za granicą), dzięki której będą mogły zaoszczędzić przynajmniej 300 zł względem kwoty, za którą mogłyby kupić Huaweia P10. W innym wypadku lepiej dołożyć do P-dziesiątki.

Ogólna ocena7z 10

Plusy:

  • Wysoka jakość wykonania i niezły wygląd
  • Bardzo szybki i skuteczny czytnik lini papilarnych
  • Szybkość działania
  • Dobra jakość odtwarzanego dźwięku
  • Funkcjonalne oprogramowanie
  • Podwójny aparat z mnóstwem ciekawych trybów

Minusy:

  • Ekran jest nieczytelny w okularach przeciwsłonecznych
  • Brak wodoszczelności
  • Nie najlepsza jakość zdjęć nocnych
  • Brak optycznej stabilizacji obrazu
  • Cena niewspółmiernie niższa do braków względem Huaweia P10

Szukasz alternatywy? Zobacz również:

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Woodstockowy weekend z Galaxy Xcover 4 [minitest] HTC U11 - flagowiec, z którego można wycisnąć wiele [TEST] Z Edge Sense w HTC U11 chce się korzystać! Jest jednak jedno "ale" SoundMagic E10C - dobre i niedrogie słuchawki dokanałowe [Test] Huawei P10 - test i recenzja Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja Huawei P9 Lite (2017) to nie jest zły telefon, ale... [Test] HTC U11 - lustrzana obudowa i Edge Sense na naszym wideo HTC U11 w naszych rękach. Jest piękny i skrajnie niepraktyczny Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo Samsung Galaxy Tab S3 - pierwsze wrażenia Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja Nubia Z11 Max to prawdziwy multimedialny kombajn - test i recenzja Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Honor 8 - wideorecenzja Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Sony Xperia X Compact - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Honor 9 - test tańszego brata Huaweia P10 myPhone Hammer Axe M LTE - recenzja i test wytrzymałości