Dlaczego zakup iPhone'a 4S to strata pieniędzy?

Ponad tydzień temu Tim Cook z załogą zaprezentował iPhone'a 4S: kolejnego superszybkiego, genialnego smartfona, który obowiązkowo musi wylądować w kieszeni każdego fana Apple'a. Moim zdaniem zakup iPhone'a 4S to tylko strata pieniędzy i psucie sobie nerwów. Dlaczego?

Stany szaleją — pojawił się nowy iPhone. Mimo że następca "czwórki" nie jest rewolucyjny, to piąty smartfon z Cupertino bije rekordy sprzedaży — rozchodzi się lepiej niż iPhone 4. A przecież nic w nim fenomenalnego, poza tym że to najnowszy telefon Apple'a.

Z rozmówek ludzko-iPhone’owych: najśmieszniejsze wypowiedzi Siri [TOP 20]

Na swojej stronie koncern promuje nowego iPhone'a jako kilkukrotnie szybszego od poprzednika, z inteligentnym asystentem Siri oraz lepszym aparatem. O reszcie nowości na witrynie nie wspomniano, bo przecież ich nie ma. Trzy zmiany to zdecydowanie za mało, aby pozbywać się z kieszeni kilku tysięcy złotych (a przecież sprzedaż 4S rozpocznie się dopiero w grudniu).

Pierwszy powód, który odwodzi mnie od zakupu iPhone'a 4S, stanowi bateria. Jeżeli nie każdy z Was dociekał, jest ona mniej wydajna niż ta w iPhonie 4.

To jeszcze można przeżyć, trudniej natomiast przeboleć fakt, że nowość w iPhonie 4S - Siri — nie obsługuje języka polskiego. A przecież jest to świetny system poleceń głosowych. Na otarcie łez pozostaje to, że hakerom udało się już uruchomić Siri na iPhonie 4 (po co więc kupować 4S?).

iPhone 4S wcale nie taki wspaniały, jak go malują?

Zobacz również: LG G Watch R

Design iPhone'a 4S prawie w ogóle się nie zmienił w porównaniu z poprzednikiem. Owszem, inżynierowie popracowali nad uchwytem śmierci i po naciśnięciu newralgicznego miejsca na obudowie telefon nie traci już zasięgu, lecz z wyglądu to ten sam smartfon co rok temu. Co prawda iPhonie 4S klawisze głośności są umiejscowione nieco niżej, ale to w zasadzie żadna zmiana. Design pozostał taki sam, ekran również, a dziś telefony z 4-calowymi ekranami to norma. Choć to niewielka przeszkoda dla mnie, jest wielu użytkowników, którzy narzekają na małe rozmiary ekranu iPhone'a.

Jeżeli ktoś nie przeprowadza jailbreaku, to sugerowanie się prędkością iPhone'a 4S i jego wspaniałą grafiką jest niedorzeczne. Upłynie jeszcze wiele tygodni, zanim w App Storze pojawią się gry, które naprawdę wykorzystują osiągi najnowszego iPhone'a. Nieodblokowany iPhone 4 i tak radzi sobie z najlepszymi tytułami ze sklepu Apple'a, bez najmniejszych problemów odtwarza filmy HD, a nawet je rejestruje. Normalny użytkownik nie odczuje różnicy w prędkości pomiędzy 4S a 4.

The show must go on, czyli kilka słów o dobrych posunięciach marketingowych Apple’a

iPhone'owi 4S nie można — oczywiście — odmówić jako takiej szybkości, ale to jeszcze nie powód, aby go kupować. Różnica w prędkości między 4 i 4S nie jest tak ogromna jak w przypadku 3G i 3GS (niemal czterokrotna). Jeżeli masz iPhone'a 4, to, zakładając, że nie śpisz na pieniądzach, zakup 4S będzie głupotą. Do Polski drogą oficjalną telefon trafi dopiero w grudniu. Mając na uwadze, że coroczna impreza WWDC odbędzie się w czerwcu, lepiej poczekać te kilka miesięcy na iPhone'a 5 (być może chwilę dłużej). Przesiadka na 4S jest zrozumiała w przypadku deweloperów, którzy potrzebują narzędzia pracy, oraz w przypadku tych osób, które mają iPhone'a 3GS lub — o zgrozo — 3G. Chociaż tym ostatnim również radziłbym poczekać do "piątki'.

iPhone 4S to przede wszystkim iOS 5, a przypomnę, że ten sam soft, bez żadnych ograniczeń, dostępny jest dla iPhone'a 4 (także z Siri, jak się okazuje)…

Podziel się:

Przeczytaj także: