Ewelina Kira Czarczyńska
Bloger
| Jest z nami od: | 2007-07-30 |
|---|---|
| Liczba wpisów: | 1550 |
| Liczba komentarzy: | 261 |
O sobie:
Z Internetem jestem związana od… w sumie początku. Najpierw ja za niego płaciłam, potem założyłam firmę i mi zaczęli za niego płacić. Pracowałam dla GSM-ów, prowadziłam kampanie reklamowe z producentami, napisałam książkę… – w ogóle wszędzie mnie pełno. Z wykształcenia informatyk, z zawodu doradca ds. Internetu, z zamiłowania posiadaczka sporego psio-kociego zwierzyńca. Jak gdzieś mi się trafi kawałek wolnego czasu to uciekam na rower albo popływać.
- Strona 1/6:
- następna








![Motorola RAZR XT910 – żyletka wśród Androidów [test]](http://s1.blomedia.pl/komorkomania.pl/t/270x168/2012/05/Motorola-RAZR-5-109505.jpg)
![HTC One V – piękny w cieniu braci [test]](http://s2.blomedia.pl/komorkomania.pl/t/270x168/2012/05/One-V1-111630.jpg)






pewnie to w dużym stopniu kwestia kompromisu – albo ryzykują, że im się samobójca za wcześnie wysadzi, albo ryzykują, że jak przyjdzie co do czego, to nie będzie wiedział jak całość odpalić i z zamachu nici.
jak już jednak pisałam, taki był oficjalny komunikat. nie jestem w stanie go sprawdzić, a teoretyzować można sobie dość długo… ;-)
przeczytałam. pytasz, czy popieram taką formę eliminacji ludzi chcących wysadzać w powietrze wiele setek innych niewinnych ludzi. odpowiedź nadal brzmi – tak, uważam że to było korzystne.
jeśli masz na myśli coś innego, to sprecyzuj…
Testowałam GaduAIR jak wchodziło na rynek :-) Starter mam nadal, czasami go sobie zasilam – bo wrzucenie go do drugiej komórki rzeczywiście bywa przydatne. Jednak jeśli chodzi o prędkość działania, to jeśli nic się od lipca nie zmieniło – rewelacji nie ma. Na trasie ZG – Poznań i z powrotem najlepiej wypada mi jednak jak dotąd Orange.
Ceny są praktycznie od początku takie same – i w sumie nie tak całkiem najgorsze: 25 gr/min. do wszystkich poza Play, 69 gr/min. do Play, 14 gr za SMS-a do dowolnej sieci. Reszta oferty natomiast nie powala, toteż 70 tysięcy userów jest nieco zaskakujące. No ale jest ;-)
Tam gdzie nie ma żadnego zasięgu to niestety dużo to nie pomoże ;-) Natomiast sporo faktycznie da tam, gdzie zasięg owszem, jest, tylko często trzeba nadajniki zmieniać.
Ogólnie docelowo będzie to zapewne działać na wszystkich głównych szlakach, nie tylko samochodowych. I może faktycznie fajnie by było, gdyby jedno i drugie szło niejako w parze – tak, żeby obstawiać i szosy, i „tory”.
Czasami pociągami też się poruszam – i płynne przełączanie byłoby naprawdę mile widziane :-)
Za literówkę przepraszam, głównie kulturalną część czytelników (reszcie to i tak pewnie obojętne). Przyznaję, zdarzyło mi się nie przeczytać przed wysłaniem, a korzystałam z zewnętrznego edytora – no i tak sobie popoprawiało jak widać.
Postaram się w każdym razie, żeby to się nie powtórzyło.
Poważnie musicie robić taki cyrk z powodu ewidentnych LITERÓWEK…?
Naprawdę nie szło po ludzku powiedzieć „o,tu się machnęłaś” – tylko trzeba bluzgać od razu?
Może i faktycznie barany powinny pisać ten blog… Niektórym chyba by bardziej pasowało poziomem.
Przyznaję bez bicia – nigdy nie konstruowałam bomby. Żadnej, więc i takiej odpalanej zdalnie SMS-em. Doświadczenia w planowaniu zamachów samobójczych też nie mam, nie wiem więc, jak długo taki terrorysta biega wcześniej z uzbrojonym zapalnikiem.
Na logikę jednak, to żadna organizacja nie pozwoliłaby, żeby wysadził im się w powietrze specjalista od ładunków i zapalników. Co oznacza, że ci, którzy się wysadzają, niekoniecznie mają jakiekolwiek pojęcie na temat uzbrajania takich bombek. A to z kolei prowadzi wprost do wniosku, że najłatwiej dać im po prostu gotową bombę i kazać o ustalonej godzinie być w określonym miejscu.
No więc owszem, zdecydowanie wolę, jak terroryści wysadzają tylko samych siebie, bez wysadzania przy okazji niewinnych ludzi. A co, szanownemu Panu bardziej podobałoby się, gdyby eksplozja faktycznie miała miejsce w centrum miasta podczas świętowania Nowego Roku…?
Nie no, jasne. Jest jednak różnica między „wysiada” a „wybucha” – a tam się kłócą o to drugie. Tyle, że byłaby to bardzo dziwna wada fabryczna, bo u nas jakoś w podobnych temperaturach nie występuje ;-)
„w caritas tego nie ma wiec 99,8 % pieniedzy trafia do potrzebujacych”
Żebyś się przypadkiem nie zdziwił, jak przeczytasz sprawozdanie finansowe Caritasu… a nie, wróć. Nie przeczytasz, dostaniesz tylko sprawozdanie z działalności. Żadnych kwot dotyczących wydatków na cele organizacyjne, transport, logistykę, obsługę wszystkich projektów. Zero.
Sprawozdanie Owsiaka bez problemu możesz sobie ściągnąć ze strony WOSP.org.pl
Wykonawcy w większości gaży nie biorą, ale oczywiście zawsze się jakiś Maleńczuk trafi.
Transmisje w TV nie kosztują – TV sama się bije o to, żeby je robić.
Billboardy, ulotki, serduszka i inne materiały są w absolutnej większości sponsorowane przez firmy reklamowe – można na ten temat znaleźć odpowiednie informacje.
Jurek oczywiście że musi z czegoś żyć, ale bądźmy szczerzy – zasuwa przy tym przez cały rok i zrobił z WOŚP najlepiej chyba znaną i rozpoznawalną akcję w Polsce. Chyba mu się za to coś należy, nie sądzisz?
Caritas też przecież koszta ponosi. Nie da się zorganizować akcji o takim zasięgu, nie wydając przy tym sporej ilości kasy. Logistycznie niewykonalne.
Obie fundacje mają i koszty, i osiągnięcia. Każda na nieco innym polu. Każda dochodzi do sukcesu w inny sposób. Naprawdę nie rozumiem, dlaczego tylu ludzi upiera się, że trzeba wybrać KTÓRA LEPSZA. Obie dobre. Po prostu.
Przecież to nie jedyny „prezent” na Święta od Orange. To bardziej jak 5-centymetrowy pluszak w czapce mikołaja, dołączony do właściwego prezentu :)
Jak znam dzisiejsze nastolatki, to będą wolały kupić telefon… ;-)
Pierwszy raz wobec tego widzę informację prasową, w której autor sugeruje, że można mieć tą samą funkcjonalność taniej ;-) Zazwyczaj jednak są w nich wymienione zalety te jednej prezentowanej oferty :-)
Otóż owszem – użytkownicy telefonów kupują takie telefony i korzystają z aplikacji społecznościowych. Gdyby było inaczej, producenci nie wypuszczaliby podobnych modeli, a dostawcy oprogramowania nie traciliby czasu na pisanie podobnych aplikacji.
Oczywiście że nie każdy używa i korzysta – byłoby dziwne, gdyby WSZYSCY lubili to samo, nie sądzisz? :-)
I ok, Ty akurat nie korzystasz. Ja generalnie z Facebooka też nieszczególnie, drażni mnie ten serwis trochę. Natomiast telefonów ze sprzętową QWERTY używać lubię, bo są po prostu wygodne – nawet, jeśli potrzeba tylko sprawdzić rozkład jazdy czy znaleźć jakąś konkretną informację.
Po prostu każdy używa tego, co jest mu potrzebne. I tyle. Nie ma powodu do takiego natrząsania się z innych jakie prezentujesz.
1) Jest Minister ochrony środowiska za to. I pewnie stąd przejęzyczenie, nie moje zresztą – zobacz, że to określenie zastosowane jest w CYTACIE z GP.
2) …który po swojemu interpretuje… Daj spokój, nie znasz polskiej biurokracji?
Ano tak jak mówię, szczególnie atrakcyjna oferta to to nie jest. Z tym jednak, że to dość niszowa telefonia jednak, kierowana do klientów firmy – tak że ogólnie cudów nie należało oczekiwać.
To jest nadal jeden Play Fresh na wszystkie oferty pre-paid. Uogólnienie pozwoliłam sobie zrobić, bo jednak w większości przypadków koszt utrzymania jest wyższy.
Zgadzam się z 4,3″ – faktycznie, nie dosłyszałam pełnego tekstu.
Ciąg dalszy brzmi jednak „that’s ok if you’re a screen – we’re talking about phone screen, right?” – nie wiem jakim sposobem chcesz to przetłumaczyć na „jak dla wyświetlacza”.
Angielskim posługuję się na co dzień od jakichś 15 lat, więc z tymi podstawami to bym się dość mocno spierała.
Oprócz Ery od zeszłego roku oferuje tą opcję Plus. W tym roku komercyjnie wejdzie do oferty Play. W Orange co prawda niby oficjalnie nie idzie znaleźć, ale jak się uprzesz to też włączają…
Dość dosadnie, ale nieźle ujęte ;-) Większość promocji zresztą, jeśli się im lepiej przyjrzeć, okazuje się średnio promocyjna.
Dokładnie tak. Nie tylko koszt papieru i wysyłki odpada, ale też koszt samego drukowania i pakowania tego wszystkiego. Opłaca im się bonusy dawać :) jak każdemu, kto z tej formy korzysta.
A inna sprawa, że to faktycznie po prostu wygodniejsze.
Czytam zawsze, ale czasami niektórych rzeczy po prostu się nie wyłapie. Dzięki za pokazanie palcem :)
Podobno tak, ale na oczy nie widziałam ;-)
Wątpię, żeby coś stracili. Ile razy w miesiącu dzwonicie do BOK? Raz? Ja pewnie z raz na pół roku gdzieś tak. Przy takiej liczbie telefonów, robi to jakąś realną różnicę, że zapłaci się 50gr więcej? I to aż taką, żeby się użerać ze zmianą operatora…?
No, chyba że „dla zasady” ;-)
Nieszczególnie rozumiem o co Ci chodzi?… Przetarg był ogłoszony, ITF go wygrał, plany były szerokie – o czym powyżej też piszę. A, że wyszło z tego… no, jak zwykle ;-) – jeszcze przed konkursem pisałam, że zainteresowaniem to to się nie cieszy…:
http://komorkomania.pl/2008/03/19/strezynska-pakiet-mobilnej-tv-za-10pln/
Od początku zresztą uważam, że DVB-H jest u nas chybionym pomysłem. Ani to wygodne, ani użyteczne, ani frajdy nie da takiej jak 50″ TV LCD… Fajny film w TV można sobie automatycznie nagrać i obejrzeć po ludzku, a nie wślepiać się w malutki wyświetlacz, na mecze i tak się wszyscy urywają więc im DVB-H niepotrzebne, a od bieżących informacji mamy Internet. Nie za bardzo widzę zastosowanie tej usługi szczerze mówiąc.
Azjaci nie są argumentem, bo tam mają istnego fioła na punkcie wszelkich gadżetów i sprzedaje się tam od groma rzeczy, które tutaj mało kto by kupił ;-)
Wszystkie „programy lojalnościowe” są robione na tej samej zasadzie… Sprawdzałam sobie w kilku różnych te „prezenty za punkty” i takie ewenementy jak czajnik elektryczny za punkty będące równowartością wydanych wcześniej 1200zł – to standard. Prywatnie wszystkie tego rodzaju oferty ignoruję z góry na dół.
Z tym „w Play taniej” to bardzo różnie bywa i nie ma co uogólniać jednak. Niektórym wychodzi taniej, innym niekoniecznie. U siebie na blogu, w odpowiedzi na dziesiątki pytań „dlaczego nie jesteś w Play?” – zrobiłam sobie kiedyś wyliczenie kosztów: aktualnych w Orange, i ewentualnych gdybym przeszła do Play Fresh i gadała nadal tyle samo.
Różnica wyniosła mi 45 zł / miesiąc na korzyść Orange. 540 zł rocznie.
Podejrzewam, że ewenementem nie jestem i nie tylko mi jest taniej poza Play. Owszem, to fajna oferta, jeśli ma się kupę znajomych w tej samej sieci. Ale jak się nie ma, to się jednak buli więcej.
Spokojnie ludzie :-) Tak jak pisałam:
„Cóż, co chwilę słyszymy, że ten zapewne przejmie tamtego, a inny zbankrutuje. Czasami, jak było to w przypadku MobilKinga, prognozy się potwierdzają. Przeważnie jednak nie. Dlatego na razie klienci Play, zniesmaczeni najwyraźniej pomysłem połączenia sił przez obie sieci – mogą spać spokojnie…”
Analitycy zgarniają pieniądze zasadniczo za to właśnie, że robią różne prognozy ‘kto kogo i za ile’. Przeważnie nie ma to większego związku z rzeczywistością ;)
Odpowiedź niewątpliwie oryginalna ;-) aczkolwiek w moje poczucie humoru akurat niekoniecznie trafia. Świetnie natomiast pasuje do stylu Play, pogratulować :-)
Generalnie natomiast tak wracając jeszcze do kwestii „fuzji” – prasa prasą, ale to są akurat rewelacje podawane dość regularnie, cały czas, przez analityków rynku. Za to im zasadniczo płacą, więc takie spekulacje pojawiały się, pojawiają i pojawiać będą. Nie ma się co fochać ;-)
Nie wiem co było nie tak z linkiem, ale już podmieniłam. Powinno być ok :)
Teoretycznie tak. Ale jak się ma praktyka do teorii, to chyba sam wiesz ;-)
No nie tu mi się to zero postawiło – ale po przeliczeniu widać, że chodziło o 5 groszy :)
Tak naprawdę to zdania co do szkodliwości promieniowania nadajników są mocno podzielone i wbrew temu, co się słyszy – nie istnieje jedna spójna wersja. W niektórych krajach są zalecenia, żeby np. dzieci nie spały w jednym pokoju z włączonym telefonem. Dlaczego, skoro podobno to takie nieszkodliwe?
Myślę, że wszędzie warto zachować rozsądek. Nie panikować – ale też nie stawiać nadajników ludziom nad głowami (w przenośni rzecz jasna) kiedy jest możliwość postawienia ich gdzieś indziej. Tutaj akurat była taka możliwość.
„Czy wiecie, że wszędzie jest promieniowanie? Nasz wzrok działa w ten sposób, że wyłapuje FALE ELEKTROMAGNETYCZNE z pasma widzialnego (czyli światło). Fale radiowe to dokładnie to samo – różnią się tylko częstotliwością/długością. Szkodliwe jak cholera, prawda?”
No, ale z drugiej strony promieniowanie gamma to TEŻ jest promieniowanie elektromagnetyczne. Postawisz sobie reaktor jądrowy w kuchni, bo przecież to „tylko” promieniowanie elektromagnetyczne…?
Pesos ;-)
Oczywiście że to nie Play – rzecznik zresztą jak zwykle zachował się profesjonalnie, sprawę wyjaśnia, a klientom kary zostaną anulowane.
Niestety, promocja to wytwór mojej wyobraźni ;-) Aczkolwiek na pewno niedługo wejdzie coś podobnego do Stanu Darmowego, i to nie tylko w Orange…
No ja wiem, że to śmiesznie brzmi – ale faktycznie tak jest. Przejrzyj sobie oferty zachodnich operatorów. Czepić się można natomiast jakości usług, bo tu to nam do Europy jeszcze trochę (trochę dużo) brakuje… Ale cenowo naprawdę jest nieźle.
Być może grzebią dlatego, że nie wszędzie jest zasięg macierzysty Play?
Rrrrany, jaka znów nagonka…? Występowanie problemu jest faktem, zgłoszenia też są faktem i pojawiają się także na blogplay.pl – to niby dlaczego napisanie o tym miałoby być „nagonką”?
Heyah to jest też Era, tak że w sumie to już wprowadzili. Tyle, że na razie dotyczy tylko jednej marki.
Swego czasu hit naszego polskiego Internetu ;-) Tylko trochę bez konkretnego konceptu…
Podrzuć linka :-)
No, ja… aczkolwiek nie w Play :-)
A poważnie, to może to być pewne utrudnienie np. jeśli ktoś akurat wraca pociągiem i chciał zadzwonić żeby ktoś po niego podskoczył na stację, czy w przypadku konieczności zamówienia taksówki. Różnie bywa.
Pewnie że istnieją, też mam rezerwową 6310i :-) Telefonik nie do zarżnięcia normalnie…
Widzę, że odczucia odnośnie tej „oferty” macie podobne jak ja…
Swoją drogą, ciekawe ile osób się na to złapie?
A to Play jest operatorem wirtualnym…? ;-)
Pod warunkiem, że gadamy tylko w sieci Play ;-)
Ja akurat do Play dzwonię ze dwa razy na miesiąc – tak że mi ta promocja zasadniczo psu na budę.