Samsung Galaxy Note 4 - lepszy od najlepszego [test i recenzja]

Ten artykuł ma 3 strony:

Aparat; bateria; podsumowanie

Aparat

Aparat główny Galaxy Note'a 4 zbudowany jest z 16-megapikselowej matrycy Sony o wielkości ½.6 cala i optycznego stabilizatora obrazu. Już ostatnie topowe modele Samsunga były częstymi gośćmi w czołówkach fotograficznych rankingów, więc odwzorowanie kolorów, szczegółowość i ogólnie dobra jakość zdjęć zrobionych za pomocą nowego Note'a nie była dla mnie żadną niespodzianką.

Aparat bardzo szybko i sprawnie ustawia ostrość. Nieźle sprawdza się również popularny ostatnio tryb, który pozwala na ustawienie punktu ostrości już po zrobieniu zdjęcia.

Niespodzianką było natomiast to, jak dobrze smartfon radzi sobie po zmroku. Widać, że optyczna stabilizacja obrazu zdaje egzamin.

Niestety programiści Samsunga z nieznanych mi przyczyn zaimplementowani w aplikacji aparatu automatyczną aktywację trybu nocnego przy słabszych warunkach oświetleniowych. Problem w tym, że oprogramowanie po prostu sztucznie podbija jasność zdjęcia, więc zaczynają wychodzić szumy i inne niedoskonałości. Nad wyraz często łapałem się na tym, że obraz widoczny na podglądzie prezentował się lepiej niż gotowe i "poprawione" zdjęcie. Zerknijcie na poniższą fotkę zrobioną z aktywnym trybem nocnym.

Zdjęcie zrobione za pomocą Galaxy Note 4

Zobacz również: Samsung Galaxy A (2017) - wideoprezentacja

A tutaj zdjęcie pstryknięte kilka sekund później, gdy udało mi się oszukać czujnik oświetlenia i Note myślał, że jest jasno.

Zdjęcie zrobione za pomocą Galaxy Note 4

Prawda, że lepiej? Galaxy Note 4 ma naprawdę bardzo dobry aparat, który bez żadnych przyczyn został skopany przez oprogramowanie. Programiści chcieli zapewne, by smartfon był bardziej "smart", ale mam nadzieję, że wkrótce pojawi się aktualizacja systemu, po której będzie można wyłączyć tryb nocny ręcznie.

Rozdzielczość przedniego aparatu wynosi natomiast 3,7 Mpix. To akurat tyle, by zdjęcia zrobione za jego pomocą wypełniły ekran o rozdzielczości 2560 x 1440. Jasność obiektywu to F/1.9, dzięki czemu także fotki zrobione w słabszych warunkach oświetleniowych wyglądają przyzwoicie. Ciekawym dodatkiem jest funkcja panoramicznego selfie. Podczas robienia foci z rąsi wystarczy powoli obrócić telefon, by uchwycić szerszy kąt. Algorytmy odpowiedzialne za łączenie zdjęć działają dość sprawnie, choć często da się wyłapać drobne niedoskonałości.

Na koniec przykładowe filmy nagrane Galaxy Note'em 4. Tutaj phablet ponownie pokazał pazur w nocy.

Bateria

Pod tylną klapką znalazła się wymienialna bateria o pojemności 3220 mAh. Przyznam szczerze, że ta początkowo bardzo mnie rozczarowała, bo pracowała bardzo niestabilnie, ale na szczęście okazało się, że była to wina wczesnej wersji oprogramowania. Po pierwszej aktualizacji nie mogę na ten akumulator powiedzieć złego słowa.

Samsung Galaxy Note 4 - bateria

Poniżej zrzuty ekranu po ponad 24 godzinach użytkowania (Twitter, Facebook Messenger, przeglądarka, muzyka, filmy, kilka krótkich połączeń głosowych). Głównie Wi-Fi plus ok. 20 minut na LTE, ekran włączony przez 7 godzin (jasność ok. 30%), 2 godziny słuchania muzyki przez Spotify, 25 minut pracy Endomondo i przez cały czas połączenie przez Bluetooth z opaską Gear Fit.

Samsung Galaxy Note 4 - bateria

Oczywiście podczas katowania baterii grami, kręceniem filmów (zwłaszcza 4K) czy przeglądaniem sieci wyłącznie przez 3G/LTE czas pracy na baterii spada, ale ja podczas typowego użytkowania nie miałem problemów z przetrwaniem całego dnia na jednym ładowaniu.

Naturalnie nie mogło tutaj zabraknąć trybu Ultra Power Saving Mode, który pozwala dezaktywować wszystkie funkcje poza tymi najniezbędniejszymi. Teoretycznie 15% baterii powinno zapewnić jeszcze 2,5 dnia w trybie czuwania, ale w praktyce przekłada się to na dodatkowe kilka godzin na wykonywanie połączeń głosowych, SMS-owanie czy sporadyczne korzystanie z przeglądarki. W awaryjnych sytuacjach rozwiązanie to jest przydatne.

Samsung Galaxy Note 4 - Ultra Power Saving Mode

Samsung podczas prezentacji urządzenia zapewniał, że przy użyciu dedykowanej ładowarki jego baterię można naładować do poziomu 50% raptem w pół godziny. Tak też w istocie jest, ale warto zaznaczyć, że nie działa tutaj przelicznik 2 * 30 = 60 minut na pełne naładowanie, bo po tych 50% prędkość ładowania spada. Niemniej czas trwania całego procesu w dalszym ciągu jest bardzo satysfakcjonujący.

Poniżej wyniki przeprowadzonego przeze mnie testu. Zostawiłem 1% baterii na start, bo chciałem cały proces przeprowadzić na włączonym telefonie nie tracąc niepotrzebnie energii na rozruch urządzenia.

  • 1–50% - 35 minut;
  • 1–75% - 54 minuty;
  • 1–100% - 93 minuty.

Wyniki te teoretycznie można poprawić o kilka minut jeśli całkowicie wyłączymy phablet, ale moim zdaniem gra jest niewarta świeczki. 35 minut przy 50% i 93 minuty przy pełnym naładowaniu to bardzo dobre rezultaty jak na baterię tych rozmiarów, a w awaryjnych sytuacjach wystarczy podłączyć telefon do gniazdka dosłownie na chwilę, by zyskać 20–30% mocy.

Istnieje także możliwość ładowania bezprzewodowego. Konieczne jest jednak dokupienie specjalnej klapki (również w wersji z etui S View Cover). Nie zawracanie sobie głowy kablami oczywiście ma swoje zalety, ale niestety wspomniana klapka zauważalnie pogrubia cały telefon.

Podsumowanie

Czy Galaxy Note 4 jest obiektywnie najlepszym smartfonem na rynku? Nie odważę się wysnuć takiej tezy, bo dla każdego "najlepszy" oznacza co innego. Na rynku nie brakuje przecież słuchawek, które są ładniejsze, lepiej wykonane, bardziej kompaktowe, lżejsze, szybsze czy wodoszczelne. Myślę jednak, że nie będzie przesady w stwierdzeniu, że Galaxy Note 4 jest najpotężniejszym i najbardziej funkcjonalnym smartfonem na rynku. Może nawet i nie tylko smartfonem, ale i kieszonkowym kawałkiem elektroniki w ogóle. A już na pewno jest najlepszym phabletem, bo jak żaden inny potrafi wykorzystać potencjał dużego ekranu.

PLUSY:

  • niezła jakość wykonania,
  • świetny wyświetlacz;
  • aparat;
  • funkcjonalność;
  • bezkonkurencyjny rysik S Pen
  • wydajność w grach
  • zadowalający czas pracy na baterii

Minusy:

  • spadki wydajności w interfejsie
  • słabo działający czytnik linii papilarnych
  • głośnik multimedialny ulokowany na tyle obudowy

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

HTC Desire HD - test [cz. 2] LG Swift Black - lepszy od Galaxy S i Xperii arc? BlackBerry Torch 9800 – test [cz. 2] Wielki Test Smartfonów za 500 zł. Motorola Moto E5 Play. Tak powinno się robić tanie smartfony Nexus 4 rok później - wady i zalety z perspektywy czasu. Zopo ZP980 - wypas za grosze? [test] HTC One V - pierwsze wrażenia Honor 10: wrażenia po kilku dniach i zdjęcia z aparatu Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Nokia X6 - pierwsze wrażenia Nokia Lumia 1020 to coś więcej niż aparat? [test] Nokia Lumia 720 jest naprawdę niezła [pierwsze wrażenia]