Samsung Galaxy S6 edge - na krawędzi ideału [test i recenzja]

Ten artykuł ma 3 strony:

Oprogramowanie; ekran krawędziowy; czytnik linii papilarnych

Oprogramowanie

Galaxy S6 edge na chwilę obecną działa pod kontrolą Androida 5.0 Lollipop wzbogaconego o autorską nakładkę producenta, czyli TouchWiza. Ten względem poprzedników doczekał się kilku usprawnień. W zasadzie "usprawnienie" nie jest dobrym określeniem we wszystkich przypadkach, ale o tym za chwilę.

Po pierwsze — optymalizacja
O tym pisałem już w akapicie poświęconym wydajności. Interfejs Galaxy S6 edge w końcu działa tak, jak powinien działać interfejs flagowca - szybko, płynnie i bez irytujących zwiech. Niemniej — co również już wcześniej zaznaczyłem — ciężko mi już teraz stwierdzić, czy równie sprawnie oprogramowanie będzie funkcjonować po kilku miesiącach użytkowania.

Samsung Galaxy S6 edge

Po drugie — odświeżony wygląd
Zmiana bez wątpienia na plus. W całym interfejsie pojawiło się znacznie więcej znanych z "czystego" Lollipopa cieni, kolorów i animacji (którym możecie się przyjrzeć tutaj), dzięki czemu na wszystko patrzy się przyjemniej.

Za wspomnianymi kolorami stoi też jakaś logika. Kolorystyka aplikacji ściśle powiązana jest bowiem z barwą dominującą na jej ikonie. Dzięki temu interfejs jest bardziej spójny, a spójność (a właściwie jej brak) do tej pory była piętą achillesową Samsunga.

Samsung Galaxy S6 edge - ekran główny i dialer

Dotychczas za najładniejszy, a przynajmniej jeden z najładniejszych interfejsów, uchodził HTC Sense, a TouchWiz… cóż, wręcz przeciwnie. Gdy jednak zestawiłem najnowsze wersje obu nakładek, w ankiecie głosowaliście tak:

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

To chyba o czymś świadczy.

Warto również wspomnieć o motywach graficznych, które podmieniają niemalże wszystkie elementy interfejsu: tapety, ikony, wygląd systemowych aplikacji, panelu powiadomień, ustawień i widgetów, czcionki, dźwięki, ekran blokady oraz animacje.

Po tym jak odesłałem testowany egzemplarz, w sklepie Theme Store pojawiło się sporo nowych motywów. Również przyjaznych ekranowi AMOLED (czyt. bogatych w czerń). Wygląda więc na to, że zasoby wirtualnego sklepu będą regularnie rozbudowywane i wkrótce każdy będzie mógł dostosować wygląd interfejsu do własnych upodobań.

Więcej na temat motywów napisałem w osobnym materiale, do którego odsyłam zainteresowanych.

Po trzecie — uproszczenie
Samsung dołożył wszelkich starań, by interfejs stał się jak najbardziej czysty, schludny i intuicyjny. Aby to osiągnąć, wywalono po prostu funkcje, które uznano za zbędne. Czy był to dobry ruch? Ciężko mi jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Rzućcie okiem na liczbę ustawień, które mają nam do zaoferowania odtwarzacze muzyki Galaxy Note'a 4 oraz S6 (dodam, że w przypadku tego pierwszego na zrzucie ekranu nie zmieściła się pełna lista).

Galaxy Note 4 i Galaxy S6 - ustawienia odtwarzacza muzyki

Na tego typu wykrojenie funkcji natkniemy się niemalże na każdym kroku. Ok, system jest teraz zdecydowanie mniej przeładowany, dzięki czemu łatwiej się w tym wszystkim odnaleźć. Ok, z jakichś 99,95% funkcji i tak nie korzystałem lub nawet nie miałem o nich pojęcia. Ale wciąż zostaje te 0,05% opcji, które lubiłem. Przykładem niech będzie ustawianie budzika, o którym wspominałem w jednym ze wcześniejszych tekstów.

Do tej pory mogliśmy włączyć drzemkę i edytować okres dzielący kolejne powtórzenia oraz ich liczbę. Galaxy S6 pozwala nam jedynie włączyć lub wyłączyć drzemkę, przy czym obejmuje ona 3 powtórzenia co 5 minut bez możliwością zmiany tych parametrów. Ta prosta zmiana zapewne u niejednego użytkownika wymusi zmianę przyzwyczajeń. Czytaj więcej

Galaxy Note 4 i Galaxy S6 - Zegar

Na szczęście nie zabrakło bardziej przydatnych (przynajmniej dla mnie) dodatków takich jak Ultra Power Saving Mode (tryb energooszczędny) czy Multi Window (możliwość uruchamiania kilku aplikacji na współdzielonym ekranie). Gdybym więc nie miał porównania ze wcześniejszymi smartfonami Samsunga, interfejs Galaxy S6 edge byłby w dla mnie po prostu ładny, przemyślany, spójny i szybki i funkcjonalny (dziwnie się czuję pisząc to o TouchWizie). Porównanie jednak mam, więc widzę 3 duże kroki naprzód oraz jeden w tył. W ogólnym rozrachunku zmiany wychodzą jednak na plus.

Co poza tym?
Od strony software'owej Samsung i jego partnerzy oferują nam ponadto cały arsenał darmowych aplikacji premium, o czym pisałem tutaj. W ramach współpracy z Microsoftem otrzymujemy dodatkowe 100 GB w chmurze OneDrive na 2 lata (plus 15 GB oferowanych na start przez Microsoft).

Samsung Galaxy S6 edge

Poza tym mamy dostęp do następujących apek w wersjach premium (nie są preinstalowane, można je pobrać):

Z ciekawszych aplikacji dodawanych przez producenta warto wspomnieć także o nowej wersji usługi zdrowotnej S Health. Ta jest teraz ładniejsza i bardziej przejrzysta, a wykorzystywać ją możemy do monitorowania codziennej aktywności (telefon liczy kroki oraz szacuje przebyty dystans i spalone kalorie). Wbudowany w Galaxy S6 edge pulsometr pozwala ponadto mierzyć tętno oraz stężenie tlenu we krwi.

Samsung Galaxy S6 edge - S Health

Ekran krawędziowy

"Weźcie zróbcie na szybko jakieś funkcje pod wygięty ekran, żeby edge wyróżniał się czymkolwiek od zwykłej S-szóstki" - mniej więcej od takich słów musiało zacząć się klepanie kodu z myślą o ekranie krawędziowym. I zadanie zostało wykonane — mamy garść funkcji dodanych tylko po to, aby były.

Możemy np. przeciągnąć palec od krawędzi ekranu na pulpicie głównym, aby rozwinąć listę ulubionych kontaktów. Tak, dokładnie to samo bez żadnych przeszkód dałoby się osiągnąć na płaskim wyświetlaczu.

Samsung Galaxy S6 edge - People edge

Jak widzicie, poszczególnym kontaktom (lub całym grupom kontaktów) możemy przypisać różne kolory. Jeśli kolegów z pracy oznaczymy zielenią, ekran leżącego "twarzą" do dołu telefonu rozświetli na taki kolor podłoże, gdy któryś z nich do nas zadzwoni.

Samsung Galaxy S6 edge

Czy wygląda to fajnie? Tak. Czy jest przydatne? Może, jeśli lubicie szurać wyświetlaczem po biurku. Ja mam jednak lepszy patent: odkładam telefon ekranem do góry i widzę, kto do mnie dzwoni bez bawienia się w kolorki. Co więcej, działa to z każdym smartfonem. Chyba to opatentuję.

Jedna jedyna ciekawa funkcja to tryb zegara nocnego, który wyświetlany jest na wybranej przez nas krawędzi. Może być on automatycznie aktywowany w zdefiniowanych przez nas godzinach lub ręcznie po przeciągnięciu palca po krawędzi.

Samsung Galaxy S6 edge

Zamiast zegara może to być również chociażby pasek z najważniejszymi wiadomościami (żaden z dostępnych nie przypadł mi do gustu), ale dla mnie najważniejszy jest zwykły zegar. Te kilka rozświetlonych pikseli ma niewielki apetyt na energię, a krawędź spoczywającego na szafce nocnej telefonu jest dobrze widoczna z łóżka.

Samsung Galaxy S6 edge - panele krawędziowe

Nie jest to jednak coś, za co warto byłoby dopłacać 600 zł. Jeśli chcecie kupić edge'a, kierujcie się przede wszystkim wzornictwem. To niebanalny design robi bowiem robotę, a nie garstka wymyślonych na poczekaniu funkcji.

Czytnik linii papilarnych

Samsung montuje skanery biometryczne w przyciskach Home swoich topowych urządzeń od czasu Galaxy S5, jednak ich jakość — delikatnie mówiąc — pozostawiała wiele do życzenia. Nie tylko wymagały one przeciągania palca po czytniku, co w przypadku urządzenia tych rozmiarów jest niewygodne, ale i z samym skanowaniem radziły sobie nie najlepiej.

Tym razem Koreańczycy zdecydowali się nie oszczędzać na tym elemencie, bo czytnik linii papilarnych w Galaxy S6 działa wyśmienicie. Palec można przyłożyć (przyłożyć, nie przeciągnąć) pod dowolnym kątem, a jego rozpoznanie trwa ułamek sekundy. Nawet wilgotne dłonie nie stanowią dla S-szóstki wyzwania.

Samsung Galaxy S6 edge

Do czego możemy wykorzystać zabezpieczenie biometryczne? Przede wszystkim do zablokowania dostępu do telefonu przed niepowołanymi osobami. Jeśli zdecydujemy się na taką blokadę, z poziomu lockscreena możliwe będzie jedynie zadzwonienie pod numer alarmowy oraz uruchomienie aparatu (bez dostępu do wcześniej zrobionych zdjęć).

W USA czytnik wykorzystywany jest także do autoryzowania płatności poprzez platformę Samsung Pay, ale ta nie zawitała jeszcze do Europy i nie wiadomo, kiedy (i czy w ogóle) zobaczymy ją w Polsce.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Galaxy S5 vs Galaxy Alpha - porównanie myPhone Hammer Axe M LTE - recenzja i test wytrzymałości Nokia N8 - naga królowa [nieobiektywnie] Nokia Lumia 720 lepszym wyborem od Lumii 820? [test] OnePlus 5 to dobry wybór nie tylko dzięki atrakcyjnej cenie [TEST] Snapseed - jedyna aplikacja fotograficzna, jakiej potrzebuję Alcatel One Touch Idol - świetny stosunek jakości do ceny [test] Nokia E7 Communicator - test [cz. 2] Nowa Nokia do wzięcia - konkurs z modelem N97 w roli głównej HTC One m8 - jakość wykonania i ergonomia Meizu 16 - pierwsze wrażenia LG Swift Black – test cz. 2 [oprogramowanie]

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy Fold: składany ekran to jest to [TEST]