Huawei P8 - test i recenzja

Na pierwszy rzut oka ideał: ładny, świetnie wykonany, z dobrym ekranem i świetnym aparatem a do tego dość tani. Jednak czy P8 to na pewno ta sama liga, co LG G4 czy Samsung Galaxy S6?

Ten artykuł ma 3 strony:

Huawei P8 — Dane techniczne
Ekran 5,2-cala, IPS, FullHD, 424 ppi
Procesor Kirin 930 8-rdzeniowy 54-bitowy
RAM 3 GB
Pamięć wewnętrzna 16 GB
Aparat główny 13 Mpix, matryca RGBW, optyka f/2.0 ze stabilizacją;
przedni 8 Mpix
Wymiary 144,9 x 72,1 x 6,4 mm
Waga 144 g
Bateria 2680 mAh

Jakość wykonania i oprogramowanie

Jakość wykonania P8 nie budzi najmniejszych zastrzeżeń. To solidny smartfon zrobiony z dbałością o detale. Dyskusyjne jest wzornictwo. Jest wtórne. Projektanci Huawei pełnymi garściami czerpią od innych firm. P8 wygląda jak krzyżówka iPhone’a i nowych Xperii. Efekt nie jest zły, ale producent o takiej pozycji (i z wielkimi ambicjami!) powinien wreszcie wypracować własny język projektowania.

Nasze pierwsze wrażenia

Obudowa typu unibody jest w całości zrobiona z jednego kawałka aluminium i ma zaledwie 6,4 mm grubości. Metalowe są także przyciski. Bryła jest płaska i przypomina kształtem urządzenia Sony. Duży plus należy się za niewystający obiektyw aparatu. Front, bez zaskoczenia, chroni szkło Gorilla. Wszystkie elementy są bardzo dobrze spasowane. Krótko — jakość wykonania zasługuje na piątkę z plusem.

Bardzo fajnie wygląda front telefonu, z dużym, 5,2-calowym ekranem o wąskich ramkach. Nieźle prezentują się nawiązujące do nowego iPhone’a boki. Tył jest dość elegancki i minimalistyczny, ale moim zdaniem szpeci go kontrastujący z obudową biały pasek wykonany z błyszczącego tworzywa. Czytaj więcej

Lewa krawędź urządzenia jest pusta. Na prawej umieszczone są przyciski do sterowania głośnością i włącznik (czy tylko mnie przypomina on przycisk z Xperii?). Pod nimi są szufladki na nanoSIM (microSIM byłby bardziej przyjazny, najwidoczniej Huawei liczy, że na P8 będą przesiadać się właściciele iPhone'ów) oraz kartę microSD. Wersja, którą dostałem jest jednosimowa, ale w sprzedaży jest też wariant dualSIM. Drugą kartę umieszcza się w niej w slocie na microSD.

Wygląd interfejsu Huawei Mate7

Oprogramowanie czyli Android 5.0 oraz EMUI

Huawei P8 bazuje na Androidzie 5.0. Został on jednak szczelnie przykryty autorską nakładką EMUI, która wygląda niemal identycznie, jak w Mate7. Tylko gdzieniegdzie widać charakterystyczne dla nowej wersji systemu Google animacje i efekty. Na szczęście sama nakładka jest estetyczna i minimalistyczna, a pewne niespójności, które nieco irytowały w Mate7, zostały poprawione.

Zobacz również: Świąteczny unboxing

W interfejsie, co charakterystyczne dla większości urządzeń z Państwa Środka, nie ma karty aplikacji. Wszystkie nowe programy lądują od razu na pulpitach. Zupełnie jak w iPhonie. Podobieństw do urządzeń Apple jest więcej. Spójrzcie na te screeny:

Półprzeźroczyste tło z rozmyciem do złudzenia przypomina to z iOS 7. Wspominałem już o tym, więc nie będę się rozpisywać. Po szczegóły odsyłam do testu Mate7. Tu skoncentruję się na nowych funkcjach.

Interfejs Huawei P8

  • Obsługa kłykciem. Założenie jest bardzo fajne. Ekran rozpoznaje, kiedy jest dotykany opuszkami palców, a kiedy kłykciem. W drugim wypadku podwójne stuknięcie kostką powoduje zrobienie zrzutu całego ekranu, a zaznaczenie obszaru robi print screen konktetnego wycinka. Tyle teoria. W praktyce urządzenie często nieprawidłowo interpretuje dotknięcie opuszkiem palca. Przeszkadza to zwłaszcza w grach. W Mortal Kombat X zamiast tłuc przeciwników zrobiłem serię zrzutów ekranu. Nie tak to powinno działać. Na początku byłem mocno sfrustrowany, bo funkcji nie dało się wyłączyć, ale na szczęście jedna z aktualizacji poprawiła ten błąd i o obsłudze kłykciem zapomniałem tak samo szybko, jak o funkcji sterowania wzrokiem w Galaxy SIII.

  • Ukryty folder aplikacji. Niepozorna, ale niezwykle przydatna funkcja. Wystarczy rozsunąć dwa palce na pulpicie, by przejść do ukrytego folderu. Można w nim umieścić prywatne aplikacje oraz nieużywane programy systemowe, których nie da się w prosty sposób odinstalować.

  • Opcja odblokowania telefonu urządzeniem Bluetooth. Całkiem wygodne, choć nie unikatowe rozwiązanie. Jak długo zdefiniowane urządzenie Bluetooth (zegarek, opaska lub słuchawki – bez znaczenia) jest połączone z telefonem, tak długo nie trzeba wprowadzać wzoru, by odblokować telefon. Jeśli natomiast zostawicie telefon na biurku w biurze i wyjdziecie na kawę, nikt nie będzie mógł dobrać się do waszych danych.

  • Tryb reżyserski. To aplikacja dzięki której możliwe jest nagrywanie wideo z wielu źródeł w tym samym czasie. Działa w bardzo prosty sposób: P8 łączy się z innymi smartfonami, na które zostało pobrane Centrum Aplikacji Huawei. W aplikacji Tryb Reżyserski widoczne są wszystkie źródła obrazu – właściciel P8 może w czasie rzeczywistym wybierać ujęcia, a końcowy klip zostanie zapisany w pamięci telefonu. Funkcja może się przydać vlogerom i innym osobom, które od czasu do czasu tworzą filmy. Działa dobrze i stabilnie.

Z istotnych i dostępnych już w Mate7 funkcji warto wspomnieć o menadżerze transferu z poziomu którego można monitorować pobierane przez aplikacje dane i definiować, które programy będą miały możliwość łączenia się z Internetem przez sieć komórkową, a które tylko przez WiFi. Przydatna jest też możliwość określania, które programy mogą działać w tle po wyłączeniu ekranu. Ograniczenie ich liczby może korzystnie wpłynąć na czas pracy baterii.

Soft P8 ma tylko jeden problem, który doprowadza mnie do szewskiej pasji. Po jednej z aktualizacji nie jest możliwe wysyłanie powiadomień do zegarków i opasek, przez co mój smartwatch stał się bezużyteczny. W aplikacji Android Wear opcja wysyłania powiadomień odznacza się po każdym zablokowaniu ekranu. Wierzę, że błąd ten zostanie szybko usunięty, ale na wszelki wypadek ostrzegam potencjalnych nabywców używających smartgadżetów.

Zdania na temat wyglądu intefejsu Huaweia są podzielone. Mnie się on podoba, tak samo jak podoba mi się iOS. Mirona EMUI nie przekonuje. Wszystko jak widać jest kwestią gustu. Grunt, że soft działa szybko i stabilnie (pomijam problemy z zegarkiem, bo jestem pewny, że najbliższy update je rozwiąże).

Wszystko na temat Huawei P8

Porównywalne modele konkurencji

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

10 nocy z pikoprojektorem Philips PicoPix 3614 [recenzja] Galaxy S6 vs iPhone 6 - porównanie aparatów Asus ZenFone 2 (ZE551ML) z 4 GB pamięci RAM - test i recenzja Huawei P8 vs LG G Flex2 vs LG G4 - który robi najlepsze zdjęcia? Nexus 6 - test i recenzja phabletu Google'a i Motoroli HTC One M9 - test i recenzja Microsoft Universal Keyboard - test LG G4 w naszych rękach [pierwsze wrażenia] Motorola Moto 360 - wideorecenzja Huawei P8 - flagowiec made in China [pierwsze wrażenia] Samsung Galaxy S6 edge - na krawędzi ideału [test i recenzja] Alcatel OneTouch Pop C9 - test i recenzja ciekawego budżetowca z wielkim ekranem HTC One M9: test wydajności Goclever Insignia 550i - test i recenzja taniego phabletu HTC One M9 - pierwsze wrażenia Galaxy S6 edge - wydajność i benchmarki Lumia 930 - test fotograficzny Galaxy S6 (edge), Galaxy Note 4 i Galaxy S5 - fotograficzne porównanie Meizu MX4 - pierwsze wrażenia HTC Desire Eye - test i recenzja smartfona dla miłośników selfie Samsung Galaxy A3 oraz Galaxy A5 - najlepiej wykonane średniaki? [WIDEO] Motorola Nexus 6 - wideorecenzja Galaxy Note Edge - test i recenzja smartfona z ekranem krawędziowym Zdecyduj, który fotograficzny smartfon jest najlepszy: wielki test porównawczy!

Popularne w tym tygodniu:

Xiaomi Mi 9T: wrażenia po 48 godzinach i zdjęcia z aparatu