Apple Music, czyli mało jabłka w jabłku. Drugiej tak nieprzemyślanej usługi ze świecą szukać

Od dnia premiery testuję usługę Apple Music. W zasadzie "testuję" to trochę dużo powiedziane, bo jednorazowo - mimo szczerych chęci - nie jestem w stanie wytrzymać z tą apką dłużej niż kilkanaście minut. Niemniej wstępną opinię zdążyłem sobie już wyrobić.

Apple Music na iPadzie

Apple Music na iPadzie

Żeby była jasność: nie traktujcie poniższego tekstu jako rzetelnej recenzji. Ba, istnieje domniemanie, że jestem zbyt leniwy/głupi, żeby dostrzec geniusz tkwiący w tej usłudze. Niemniej chciałbym krótko i subiektywnie podsumować pierwsze wrażenia człowieka, który serwisów streamingowych używa nieprzerwanie od 2012 roku (Muzo => Deezer => Spotify), a teraz ma okazję zasiąść za sterami długo oczekiwanego Apple Music.

Czego by o Apple'u nie mówić, to pod jednym względem jego produkty zawsze były bezkonkurencyjne. Mówię o prostocie. iPhone był pierwszym smartfonem, którego obsługę nawet największy ignorant technologiczny był w stanie opanować chwilę po wyjęciu z pudełka, a iPad był pierwszym tak przyjaznym użytkownikowi tabletem. W opozycji do wcześniejszych dokonań stoi Apple Music, które jest pierwszym serwisem streamingowym, którego nie ogarniam. Przejście z ascetycznego i prostego do bólu pulpitu iOS-u do aplikacji Muzyka to jak teleportacja z pustyni do gigantycznego zoo, w którym wracający z wesela pijani Rosjanie pootwierali klatki ze zwierzętami, a słoń usiadł na Twoim odtwarzaczu muzyki blokując tym samym dostęp do najważniejszych funkcji.

Weźmy na ten przykład dobór preferencji muzycznych, od którego Apple Music uzależniać będzie polecane utwory i playlisty. Wygląda to tak:

Apple Music

Super pomysł, Apple'u. Bo przecież jeśli będę chciał posłuchać country, to ostatnią rzeczą jakiej bym oczekiwał byłoby kliknięcie w "country" na przewijanej wertykalnie liście z alfabetycznie posegregowanymi gatunkami. Nie, ja przed słuchaniem muzyki mam ochotę przeczesywać fruwające po ekranie bańki. Spoko, interesujących mnie gatunków jest tylko pierdoliard, a ja mam czas. Ostatecznie mogę zresztą urozmaicić sobie zabawę w kulki odpalając Spotify w tle, które po prostu jest i działa.

W tym momencie od razu odpowiem na kontrargument: "ty debilu, jakbyś się znał, to byś wiedział, że to nie Apple zaprojektował te kulki tylko Beats". Tak, ale po zakupie tej firmy Apple miał grubo ponad rok na odrzucenie słabych pomysłów i zostawienie tych dobrych, więc nie obchodzi mnie, kto wymyślił kulki. Ważne, że są.

Ok, porzucałem trochę kulkami, odpalam interfejs główny aplikacji i wita mnie zakładka "Dla Ciebie". Po przejrzeniu jej zawartości nasuwa mi się jeden wniosek: jeśli chcielibyście kogoś lepiej poznać, granie z nim w kulki nie sprawdzi się najlepiej. Mnie Apple nie poznał w ogóle, bo widzę tylko stos utworów i albumów, które obchodzą mnie tyle, co wczorajszy obiad Pharrella Williamsa. To porównanie jest zresztą nieprzypadkowe, bo przy odrobinie chęci na informację tego typu też można się tutaj natknąć, do czego zresztą Apple gorąco zachęca artystów.

Apple Music - Dla Ciebie

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Dobra, przyzwyczaiłem się już do tego, by nie ufać algorytmom, więc — podobnie jak w przypadku Spotify — po prostu przejrzę sobie playlisty przygotowane przez ekspertów i znajomych. Hmm, tylko gdzie je znaleźć? Wiem, na pewno w "Listach utworów"! Pudło. Tam znajdują się tylko listy, które dodałem, a ja jeszcze nic nie dodałem.

Apple Music - Lista utworów

"Nowe" odpada, "Radio" też. Czyżby "Connect"? Kolejne pudło, tam mogę tylko pooglądać sobie fotki Katy Perry.

Apple Music - Connect

Szukam dalej. Może jakieś fajne playlisty znajdę w "Mojej muzyka"?

Apple Music - Moja muzyka i album U2...

No tak…

Kurczę, zostaje tylko "Nowe". Ale ja nie chcę nowych wydań. Chcę tylko przejrzeć playlisty dostosowane do mojego nastroju. No nic, zajrzeć nie zaszkodzi.

Apple Music - nowe

O, są!

Apple Music - Nowe (nie pytajcie mnie, co tu jest "nowego")

Samych playlist przyczepić się nie mogę, bo widać, że zostały przygotowane przez ludzi, którzy znają się na swojej robocie. Co prawda Spotify ma ich duuuużo więcej, ale wynika to zapewne z różnicy wieku, więc się nie czepiam. Czepiam się jedynie tego, że ten element interfejsu został umieszczony w tak nielogicznym miejscu.

Ok, znalazłem jakąś fajną playlistę, więc pobiorę ją sobie, żeby móc słuchać muzyki offline. Surprise, surprise — to również zostało schrzanione. Dla porównania w Spotify wygląda to tak:

Spotify - pobieranie utworów

Po zaznaczeniu opcji, której skądinąd nie da się nie zauważyć, przy kolejnych utworach pojawiają się zielone ikonki oznaczające, że znalazły się już one w pamięci urządzenia, a u góry przez cały czas widoczny jest pasek postępu. Logicznie, łatwo i przyjemnie. Tymczasem w Apple Music wspomniana opcja ukrywa się w rozwijanym menu pod jakże wiele mówiącą nazwą "udostępnij poza siecią". Po jej kliknięciu nie wyświetla się jednak absolutnie nic, co świadczyłoby o postępie pobierania, więc nie mam zielonego pojęcia, w którym momencie mogę wrzucić iPada do plecaka i wyjść z domu.

Apple Music - pobieranie utworów

Nawet sterowanie odtwarzaczem Apple'owi udało się spieprzyć. W Spotify pasek do precyzyjnego przewijania utworów znajduje się przez cały czas w dolnej części interfejsu, a w Apple Music, cóż, "think different". Aby przewinąć kawałek o pół minuty muszę wywalić okładkę na pół wielkiego ekranu iPada, a mikroskopijny suwak i tak projektowany był z myślą o Smerfach.

Apple Music - kontroler multimediów

Owszem, Apple Music ma pokaźną bazę muzyki, a koniec końców to jest najważniejsze. Niemniej zarówno Spotify jak i Apple Music chwalą się biblioteką obejmującą ponad 30 milionów utworów, więc ewentualne różnice wynikają z preferencji muzycznych. Ponadto obie usługi pozwalają w łatwy sposób uzupełnić ewentualne braki własną muzyką, więc nie jest to dla mnie żadna karta przetargowa.

U mnie nową usługę Apple'a dyskwalifikuje fatalnie zaprojektowana, przeładowana i nieintuicyjna aplikacja, która sprawia, że korzysta się z niej po prostu źle. Ponadto na moim iPadzie mini 2 zdarza jej się konkretnie zamulić i przyklatkować. Ok, zdaję sobie sprawę, że nie jest to sprzęt pierwszej młodości, ale to wciąż najmocniejszy iPad mini w ofercie Apple'a (iPad mini 3 ma dokładnie te same bebechy), więc chyba mam prawo się tego czepiać.

Mało jabłka w jabłku

Absurdalne w tym wszystkim jest to, że ten przeładowany kombajn sygnowany jest logo firmy słynącej z prostoty i dopracowania. Apple jako jedna z nielicznych firm może bez wstydu wystawiać swoje produkty we własnych sklepach mając świadomość, że przed zakupem będą się z nimi zapoznawać osoby, które niekoniecznie zjadły zęby na elektronicznych gadżetach. Gdyby jednak w Apple Store'ach wystawiono Maki i iPady z odpalonym Apple Music, to Geniusze z Genius Barów musieliby się zaopatrzyć w spory zapas ziółek uspokajających.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Rok złych flagowców #wSkrócie: Xiaomi Mi5 Plus i Galaxy A8 na zdjęciach oraz Galaxy Tab S Pro Koszykarz NBA nabawił się kontuzji, bo... iPhone był za duży #wSkrócie: Galaxy V Plus oficjalnie, wyniki finansowe Samsunga i HTC oraz OnePlus 2 z 4 GB RAM-u Xbox Music znika, nadchodzi Groove. Oto reakcja Microsoftu na Apple Music #wSkrócie: Asus Pegasus 2 Plus oficjalnie i kolejne informacje na temat ceny OnePlusa 2 Konkurs: zostań testerem i wygraj tablet Samsung Galaxy Tab A! Sony szaleje. Xperia Z5 zadebiutuje już za 2 miesiące? Nadciąga LG G Pro 3, czyli high-end z prawdziwego zdarzenia Polacy wysyłają coraz mniej SMS-ów, ale jest ktoś, kto wysyła ich coraz więcej #wSkrócie: smartfon BlackBerry z Androidem coraz bliżej, iPhone 6s z nagrywaniem 4K oraz Galaxy A8 #wSkrócie: LG G Flex2 rozjechany przez 10-tonowy walec, grubszy iPhone 6s oraz Samsung Z3 #wSkrócie: LG G4 s, Honor Band Zero i darmowe gogle VR od OnePlusa Certyfikowane e-szkolenia IT: skorzystaj z 80% dofinansowania! Google Now z nowymi komendami po polsku. Telefon przypomni Ci o wyrzuceniu śmieci i obudzi o wskazanej godzinie #wSkrócie: rynkowy debiut Apple Music oraz Honor 7, Meizu MX5 i Galaxy A8 na filmach #wSkrócie: nowe wieści na temat OnePlusa 2, Lumia 940 XL oraz iPhone 6 vs gal Tydzień w krzywym zwierciadle: iPhone bez pasków i smartfon BlackBerry z Androidem #wSkrócie: flagowe Lumie, Apple Watch w nowych krajach oraz etui do Galaxy Note'a 5 A gdyby tak całkowicie przenieść bank do aplikacji mobilnej? Ta piękna wizja już jest realizowana! #wSkrócie: ZenPad C 7.0, iPhone 6 vs broń palna oraz luksusowa komórka Vertu i Bentleya Chciałbyś korzystać z Messengera, ale nie chcesz mieć konta na Facebooku? Nie ma problemu. Prawie... #wSkrócie: wyniki sprzedaży HTC One M9, Meizu MX4 Ubuntu edition w Europie i nowy Office na Androida #wSkrócie: wyniki sprzedaży Xiaomi, LG G4 z rekordem Guinnessa oraz Galaxy S6 edge Plus

Popularne w tym tygodniu:

Dajcie już spokój z tym bronieniem iPhone'a 8 Mobilny Windows jest martwy. Potwierdza to sam Microsoft Składany iPhone w 2020 roku? Prace już ponoć ruszyły Chińska firma ma genialny pomysł na "bezramkowy" telefon Który operator oferuje najszybszy internet mobilny? Są dane z września Galaxy A5 (2018) na zdjęciach. Jeśli faktycznie tak wygląda, będzie hit Smartfon dla graczy Razera może być niezłą bestią. Wycieka specyfikacja Nokia 9 na wizualizacji. To może być naprawdę ładny sprzęt Smartfony OnePlusa zbierają dane użytkowników. Mamy powody do obaw? #wSkrócie: myPhone z nową nazwą, "bezramkowy" Honor 9i i Huawei Mate 10 Pro na zdjęciach #wSkrócie: porównanie szybkości LG V30 i Galaxy Note'a 8 oraz "bezramkowy" Xiaomi Mi Note 5 na zdjęciach #wSkrócie: nubia Z17 miniS oficjalnie, smartfon Razera, Mate 10 z Oreo i Oculus Go