OnePlus X - test i recenzja

OnePlus obiecał mniejszego smartfona jeszcze w tym roku i obietnicy dotrzymał. OnePlus X to mniejszy, 5-calowy model wyceniany na 1149 zł (plus koszty wysyłki).

Ten artykuł ma 3 strony:

Specyfikacja; wyposażenie; design; ergonomia

Specyfikacja

  • wyświetlacz 5” AMOLED, Full HD, Gorilla Glass 3,
  • układ Qualcomm Snapdragon 801 4x 2,3 GHz,
  • GPU Adreno 330,
  • 3 GB RAM-u,
  • pamięć 16 GB + slot microSD do 128 GB,
  • system Oxygen OS (Android Lollipop 5.1),
  • dwa sloty nanoSIM (2x nanoSIM lub nanoSIM+microSD),
  • obsługa łączności LTE,
  • aparat główny 13 Mpix f/2.2 (nagrywanie wideo w FHD), przedni 8 Mpix f/2.4,
  • Bluetooth 4.0, A2DP,
  • Wi-Fi a/b/g/n 2,4 GHz,
  • GPS z A-GPS, GLONASS,
  • czujnik zbliżeniowy, światła, akcelerometr, kompas,
  • bateria: 2525 mAh,
  • wymiary: 140 x 69 x 6,9 mm,
  • waga: 130 g.

W sprzedaży jest także wersja limitowana “iksa” z ceramiczną obudową – jej produkcja trwa aż 25 dni, pokrywa jest inaczej profilowana i zdecydowanie cięższa. OnePlus X w wersji Ceramic (100 euro droższa) waży 30 gramów więcej od szklanego Onyxa, a specyfikacja obu wersji jest taka sama. OnePlus X wyposażono w ten sam procesor co OnePlus One, ale jest on taktowany o 200 MHz niżej. Tym razem również nie ma czujnika NFC, ale tańszy model obsługuje karty microSD, czego brakuje w pozostałych oneplusach. Trzeba jednak pamiętać, że X ma tylko 16 GB pamięci, więc czytnik kart jest niezbędny.

Wyposażenie

Jak przystało na chińskiego producenta, urządzenie zapakowane jest estetycznie i efektownie. Tym razem pudełko utrzymane jest w bieli ze żłobionym wzorem. Telefon spoczywa ustabilizowany w kartonowo-plastikowej foremce, będącej jednocześnie pudełkiem skrywającym solidne etui. Ten ostatni element to elastyczna silikonowa nakładka na tył urządzenia, matowa z tyłu oraz gładka po bokach. Oprócz tego w opakowaniu znaleźć można też instrukcję obsługi oraz kluczykiem do slotu kart, a także przewód microUSB oraz ładowarkę. Dwa ostatnie elementy są dobrze znane – kabel to płaska, czerwona taśma z pozłoconymi wtykami, płaskim USB typu A, natomiast ładowarka jest pionowa, biało-czerwona z gniazdem USB na górze.

Wygląd i jakość wykonania

Wykonanie zachwyca od pierwszych chwil - OnePlus X wygląda jak high-endowy smartfon, a nie oferta ze średniej półki. Dominuje szkło Gorilla Glass 3, przełożone aluminiową ramką. Producent odbiegł mocno od designu “jedynki” i “dwójki”, tym razem nie ma łukowatej obudowy, bryła jest więc sporo cieńsza (6,9 mm). Pod względem wyglądu OnePlus X przypomina iPhone’y 4s/5s. To też spory kontrast w porównaniu do One lub Two – szorstki Sandstone zastąpiony został gładkim szkłem.

Front to szklana tafla z naklejoną folią ochronną. Boczne ramki są zminimalizowane – mają około 3 mm, zaś górna i dolna po 15 mm. Pod ekranem znalazły się niepodświetlane przyciski dotykowe, a nad wyświetlaczem widać wąską maskownicę głośnika rozmów, niewielki obiektyw przedniego aparatu oraz czujniki.

Boki są metalowe, gęsto żłobione na całym obwodzie. Układ elementów jest w większości taki sam jak w OnePlusie 2. Prawą krawędź zajmują te same przyciski o odwróconym układzie, mają wyraźny klik i żłobione pokrywy. Nad nie trafił slot na karty dual nanoSIM lub nanoSIM+microSD — to, podobnie jak w huaweiach, pojedyncza tacka. Po przeciwnej stronie znalazł się suwak profilów dźwięku — identyczny jak w Two. Dolna krawędź to zawiera gniazdo USB, ale nie typu C, lecz typowe microUSB. Oprócz tego ulokowano tam podwójne maskownice głośnika multimedialnego i mikrofonu. Górna ścianka zawiera wyjście słuchawkowe z lewej strony oraz szczelinę dodatkowego mikrofonu.

Zobacz również: LG G Flex 2

Plecy są tak samo wyprofilowane jak front, zaokrąglone, gładkie i szklane. Wspomagany przez pojedynczą diodę LED obiektyw nie odstaje ponad cienką bryłę, a umieszczono go w lewym górnym rogu.

Jest co podziwiać – wykonanie jest wzorowe. OnePlus X to masywne, sztywne i wyjątkowo przyjemne w dotyku urządzenie. W kolorystyce dominują połyskująca czerń wraz z tytanowym kolorem aluminiowych boków. Tym razem domyślne ustawienia Oxygen OS stanowią wręcz integralną część designu: tapeta jest czarna, kolorystyka systemu także, a dzięki ekranowi AMOLED wyświetlacz wydaje się wręcz zlewać z obudową — rewelacyjny efekt.

Ergonomia i obsługa

OnePlus X czaruje wizualnie, ale niestety design przekłada się na kilka znaczących wad, które dla potencjalnych zainteresowanych mogą mieć decydujące znacznie.

Czarna, szklana obudowa mocno zbiera odciski palców – telefon szybko wygląda nieestetycznie, warto mieć ze sobą dobrej jakości szmatkę. Wygląda na to, że zabrakło warstwy oleofobowej, zresztą folia też mocno się “palcuje” i lepiej z niej zrezygnować, bo z racji zaokrąglonych krawędzi wyraźnie odstaje, jest widoczna i wyczuwalna pod palcem – często można o nią zahaczyć, a do tego zbiera kurz.

To nie koniec – szkło jest bardzo gładkie, widać dużo refleksów, a obudowa pozostaje śliska. Bardzo łatwo telefon zrzucić z blatu biurka, właściwie ześlizguje się ze wszystkiego. Problem ten w pewnym stopniu rozwiązuje etui z zestawu, a w sprzedaży są także drewniane nakładki. Design na tym traci, ale bryła jest na tyle chuda, że silikonowe etui nie zwiększa mocno gabarytów.

Etui poprawia także chwyt – metalowe boki są żłobione i wyraźnie wyczuwalne pod palcami, ale nie drażnią. Plecy to natomiast “ślizgawka” - “iksa” trzyma się zdecydowanie mniej pewnie niż One'a lub Two.

Przyciski są równie dobre, co w modelu Two. To świetny klik, brak luzu, wyczuwalny skok – sama przyjemność, chociaż stosunkowo rzadko się z nich korzysta, w końcu ekran obsługuje funkcje “ambient light” oraz gesty, w tym podwójne stuknięcie do wybudzania i usypiania wyświetlacza.

Gorzej jest natomiast z klawiszami dotykowymi. Brak podświetlenia nie jest jeszcze aż taką wadą, ale są one małe, umieszczono je dość nisko, a punkt reakcji jest niewielki. Zdarza się nie trafić w nie za pierwszym razem – mogłyby być ulokowane trochę bliżej ekranu. Można jednak włączyć klawisze ekranowe i ustawić ich kolejność, choć traci się wtedy oczywiście fragment ekranu.

Trzeba mieć też na uwadze, że funkcja dual SIM oraz microSD są do wyboru – zmieszczą się dwie karty nanoSIM lub jedna oraz microSD.

Niestety OnePlus X powtarza też wadę modelu One – obiektyw głównego aparatu znajduje się bardzo blisko krawędzi, przez co łatwo zakryć go przypadkiem.

Urządzenie nie przegrzewa się podczas pracy, podczas wielu aktualizacji i korzystania z systemu obudowa robi się letnia w górnej części. Mocne obciążenie benchmarkami czy dłuższa rozgrywka w gry 3D rozgrzewa obudowę do około 40°C, a więc to nic strasznego.

Głośnik ponownie umieszczono na dolnej krawędzi. Maskownica jest podwójna, ale sam głośnik monofoniczny – dźwięk dobiega tylko z lewej strony. Łatwo go zasłonić, ale głośności nie brakuje, a pod względem jakości jest dobrze.

Lubię czyste, estetyczne telefony, ale i tak wolę wysokiej jakości wykonanie OnePlusa X niż plastikowe, często trzeszczące obudowy. To wygodny telefon, który dobrze leży w dłoni.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

iPhone 6s - test i recenzja iPhone 6s - wrażenia po 3 tygodniach użytkowania [wideo] Honor 7 - test i recenzja Moto X Play - test i recenzja Meizu MX5 w naszych rękach [Pierwsze wrażenia] Sony Xperia Z5 Compact - pierwsze wrażenia LG Wine Smart - czy smartfon z klapką ma sens? [pierwsze wrażenia] Samsung Galaxy S6 edge+ (edge Plus) - test i recenzja LG Spirit 4G LTE to średniak za 600 zł godny uwagi [test i recenzja] Motorola Moto G (2015) - test i recenzja 3. generacji taniego smartfona Huawei Ascend G7 - test i recenzja OnePlus 2 – test i recenzja "zabójcy flagowców" Alcatel OneTouch Idol 3 5.5 i 4.7 cala - podsumowanie testów i recenzja Alcatel OneTouch Idol 3 (5.5 i 4.7) - test aparatów LG G4 - test i recenzja 10 nocy z pikoprojektorem Philips PicoPix 3614 [recenzja] Samsung Galaxy S6 Recenzja [WIDEO] Alcatel OneTouch Idol 3 (4,7 i 5,5 cala) - wydajność i oprogramowanie Galaxy S6 vs iPhone 6 - porównanie aparatów Asus ZenFone 2 (ZE551ML) z 4 GB pamięci RAM - test i recenzja Huawei P8 - test i recenzja Huawei P8 vs LG G Flex2 vs LG G4 - który robi najlepsze zdjęcia? Nexus 6 - test i recenzja phabletu Google'a i Motoroli HTC One M9 - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Xiaomi Mi MIX 2 - wideorecenzja Samsung Galaxy Note8 - wielki telefon w dobrym i złym tego słowa znaczeniu [TEST]