Google może zapłacić nawet 7,45 mld dol. za aplikacje preinstalowane w androidach

Unia Europejska nie odpuszcza w sprawie praktyk monopolistycznych Google'a. Na tapetę wzięto właśnie aplikacje giganta z Mountain View, które instalowane są w smartfona z systemem Android.

Pomnik Golden Lady Justice (Brugia, Belgia)

Pomnik Golden Lady Justice (Brugia, Belgia) (wikimedia)

Czym zawiniła firma z Mountain View?

Komisja Europejska już od sześciu lat prowadzi śledztwo w sprawie praktyk monopolistycznych, które na terenie Unii Europejskiej stosuje rzekomo Google. Organ wykonawczy UE rok temu oficjalnie oskarżył firmę o stosowanie niedozwolonych działań, które mają na celu promocję własnych rozwiązań.

Główne zarzuty dotyczyły wyszukiwarki giganta i tego, jak na stronie wyników pozycjonowane są jego usługi - w większości przypadków w podpowiedziach pojawiają się produkty Google'a, a konkurencyjne rozwiązania są pomijane. Komisji Europejskiej bardzo nie spodobały się te praktyki i chce nałożyć na firmę bolesną karę finansową. Na tym jednak nie koniec.

Już 12 miesięcy temu przedstawiciele organu zapowiedzieli, że przyglądają się również aplikacjom Google'a, które instalowane są w telefonach z Androidem. Komisja Europejska uważała, że gigant zmusza producentów do instalacji pakietu jego usług w zamian za dostęp do sklepu Google Play i systemowych API. Poznaliśmy właśnie ciąg dalszy tej historii.

Teraz przyszedł czas Androida

Komisarz Margrethe Vestager poinformowała niedawno, że Komisja Europejska uważnie przygląda się umowom, które firma Google zawarła z producentami smartfonów i operatorami telekomunikacyjnymi. Szczególna uwaga przykłada ma być do sposobu, w jaki gigant przekonuje producentów do wyboru jego rozwiązań.

Ikony aplikacji Google'a

KE sugeruje, że firma z Mountain View może naciskać na producentów, aby instalowali Chrome'a, Gmaila czy Hangouta, kosztem rozwiązań innych firm. Vestager chce zbadać również, czy producenci i operatorzy nie powinni mieć możliwości większej ingerencji w system Android, co umożliwiłoby m.in. rezygnację z wybranych funkcji i zastąpienie ich innymi rozwiązaniami.

Jeżeli Komisja Europejska uzna, że Google jest winne stosowania praktyk monopolistycznych, firma będzie musiała szybko zmienić plan działań na Starym Kontynencie. Gigant może ponadto dostać karę w wysokości 10% zysków z ubiegłorocznej sprzedaży, czyli ok. 7,45 mld. dol. Jest to jednak najwyższy wymiar kary, więc w praktyce firma zapłaci z pewnością nieco mniej.

To nie jedyny taki przypadek w historii

Sytuacja Google'a jest analogiczna do sprawy, która jakiś czas temu toczona była przeciw Microsoftowi. Firma z Redmond została wtedy oskarżona o wykorzystywanie nadrzędnej pozycji przy promocji swoich usług, w tym m.in. przeglądarki Internet Explorer. Gigant został uznany za winnego i musiał zapłacić 1,35 mld. dol. Czy w przypadku Google'a będzie podobnie? To bardzo prawdopodobne, ale nie powinno się przed czasem dzielić skóry na niedźwiedziu.

Zobacz również: Appshaker 2 #4 - gry i aplikacje na Androida

Źródło: reuters

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aktualności:

Urodzinowy konkurs GaduAIR Komórkomania.TV - Bartek Dobrzyński o ofercie Lubię to! w Play Fresh Więcej mocy i mniej ciepła, czyli ARM zapowiada nowe Cortexy Latające roboty z dostępem do internetu i sieci komórkowej Huawei Mate 9 już w Polsce. Oto cena i alternatywne smartfony Będzie POPZone czy nie będzie? Smartfonowa propaganda w Korei Północnej Coraz mniej aktywnych kart SIM Wojna na błyszczące smartfony sięgnęła absurdu. Xiaomi zapowiedziało telefon, którego... nie jest w stanie wyprodukować Jak zmieniały się ceny i prędkość internetu w Polsce? W skrócie: Android 4.2.2 udostępniony dla Nexusów, Real Racing 3 coraz bliżej, iPad zamiast Biblii Opcje wyszukiwania dostępne w mobilnym Google

Popularne w tym tygodniu:

Cięcia kosztów ciąg dalszy. iPhone 12 ma nie mieć w zestawie nawet ładowarki Spadają ceny, więc zaczyna się cyrk. Model sprzedaży OnePlusa Nord jest upokarzający (opinia) Halo, policja? Google wypuścił dinozaury na moje osiedle Udostępnianie plików na Androidzie nigdy nie było tak wygodne. Testujemy funkcję, na którą czekaliśmy 7 lat iPhone 12 Pro z ekranem 120 Hz niemal pewny. iOS 14 zdaje się to potwierdzać Samsung Galaxy Note 20 Ultra na zdjęciach prasowych. Wyciekły na stronie producenta Xiaomi szykuje ładowanie 100 W. Bateria pełna w nieco ponad kwadrans Apple Watch uratował lekarzowi życie. Pomógł wykryć poważną wadę serca Samsung Galaxy M41 nadchodzi. Prawie 7000 mAh w całkiem kompaktowej obudowie Wszystko o ładowarkach indukcyjnych. Jak działają i czy warto ich używać? Witamy w 2014 roku, Chromie na Androida. Przeglądarka wreszcie w wersji 64-bitowej OnePlus Nord może miło zaskoczyć ceną. Podsumowanie przecieków