Ile wysiłku eksperci Leiki tak naprawdę włożyli w opracowanie aparatu Huaweia P9?

Huawei na prezentacji nowych flagowców wiele mówił o współpracy z firmą Leica, której owocem był podwójny aparat z modeli P9 i P9 Plus. Ostatnio pojawiało się sporo głosów, że to nie Niemcy opracowali ten moduł, gdyż ich jedynym wkładem było udostępnienie logo, które widnieje na tylnym panelu urządzeń. Czy rzeczywiście tak jest? Prawda, jak zwykle bywa w takich przypadkach, leży gdzieś pośrodku.

Aparaty w Huawei P9

Aparaty w Huawei P9

Z tego artykułu dowiesz się:

  1. kto wyprodukował podwójny aparat dla flagowych modeli P9 i P9 Plus
  2. w jaki sposób Leica miała pomóc Huaweiowi
  3. jak zatrudnienie niemieckich ekspertów przełożyło się na jakość zdjęć z P9 i P9 PLus

"To nie tylko chwyt marketingowy"

Na początku wróćmy do prezentacji nowych flagowców Huaweia. Dużą jej część przedstawiciele firmy poświęcili bowiem na omawianie możliwości podwójnego aparatu, który miał zostać opracowany we współpracy z niemiecką Leicą. Z ich wypowiedzi można było wywnioskować, że Niemcy odegrali kluczową rolę w opracowaniu tego rozwiązania, a ich logo nie jest tylko chwytem marketingowym. Słowa te szybko poddano jednak w wątpliwość.

Leica nie wyprodukowała aparatu z P9/P9 Plus

Nie minęło nawet kilka dni od wydarzenia, a świat opłynęła wiadomość, że to nie Leica wyprodukowała aparat dla flagowców Huaweia. Niemcy nie przygotowali nawet optyki, z której w końcu są znani. Za produkcję modułu odpowiedzialne jest Sunny Optical Technology of China, o czym wspominałem już we #wSkrócie.

Opracowany przez Leikę podwójny aparat z Huawei P9/P9 Plus

To właśnie chińska firma przygotowała optykę dla obu aparatów i zajęła się składaniem modułów. Redaktorzy serwisu Ubergizmo wysnuli nawet wniosek, że Leica w ogóle nie przyłożyła ręki do opracowania podwójnego aparatu z flagowców Huaweia. Zwrócili oni uwagę, że Niemcy jedynie certyfikowali to rozwiązanie i dodali własne logo, które ma pełnić funkcje czysto marketingowe.

Co więc robili niemieccy eksperci od optyki?

Nie trzeba było długo czekać na odpowiedź Huaweia, który z tej okazji wystosował nawet specjalną notkę. Chińska firma zauważa w niej, że współpraca między nią a marką Leica będzie długoterminowa i dotyczy wykorzystania doświadczenia Niemców przy tworzeniu nowych aparatów dla jej urządzeń.

Huawei P9

Przedstawiciele Huaweia jasno informują, że obie firmy współtworzyły podwójny moduł dla serii P9. Twierdzą oni nawet, że Leica była bardzo zaangażowana w opracowanie tego rozwiązania. Niemcy mieli pomóc m.in. przy:

Zobacz również: Huawei Mate X. Oto rozkładany smartfon od Chińczyków

  • tworzeniu i optymalizacji budowy obiektywów (aby spełniały standardy Leiki);
  • opracowaniu mechanicznej konstrukcji aparatu, aby nie pojawiały się niepożądane efekty świetlne;
  • definiowaniu jakości obrazu pod względem odwzorowania kolorów, balansu bieli, precyzji ekspozycji oraz obecności szumów i efektów świetlnych;
  • przetwarzaniu obrazu z wykorzystaniem wiedzy inżynierów Leiki;
  • ustaleniu standardów masowej produkcji nowego aparatu przez Huaweia.

Jak to ma się do jakości zdjęć wykonywanych nowymi flagowcami?

Niemal pewne jest, że wkład Leiki w tworzenie aparatu dla serii P9 nie jest tak duży, jak można było sądzić po słowach padających na prezentacji urządzenia. Warto zwrócić jednak uwagę na dwie inne kwestie. Po pierwsze, gdyby to Leica rzeczywiście zajęła się produkcją podwójnego modułu, to z pewnością byłoby on o wiele droższy, co odbiłoby się na cenie urządzenia.

Po drugie i bardziej istotne — rozważania na temat zaangażowania Niemców w opracowanie aparatu powinny być sprawą drugorzędną. Najważniejsza dla nas powinna być jakość zdjęć, jakie mogą zrobić modele P9 i P9 Plus.

Pod tym względem flagowce Huaweia nie wychodzą przed Galaxy S7 czy nowe iPhone'y, ale i tak spisuje się bardzo przyzwoicie. Szczególnie w gorszych warunkach oświetleniowych, co potwierdza, że wykorzystanie podwójnego aparatu przyniosło wymierne korzyści. Reasumując — może i aparat jest Leiką tylko z nazwy, ale wkład niemieckich ekspertów na coś jednak przydał.

Źródło: Ubergizmo, MyDrivers, PhoneArena

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Telefony:

OPPO Find X oficjalnie. Zamiast wcięcia w ekranie ma 3 wysuwane aparaty ZTE Axon mini oficjalnie w Europie. Oto "pierwszy" smartfon z ekranem rozpoznającym siłę nacisku Motorola Moto X Style - pierwsze wrażenia [wideo] HTC Desire 816 prawie w naszych rękach HTC Butterfly 3 - czy Tajwańczycy potrzebują kolejnego mocnego smartfona? Huawei Ascend GX1 oficjalnie. Co Chińczycy oferują za 255 dol.? Samsung Galaxy S5 - przegląd najlepszych konceptów Meizu Pro 6s i Meizu M5 na dniach. Wiadomo o nich niemal wszystko Samsung Vibrant, klon Samsunga Galaxy S, na świetnym filmie promocyjnym LG Swift 3D Max trafia do Europy, jest drogi [wideo] Sony Ericsson X3 rozpakowany? Stało się. 4,7 cala to już "mini"

Popularne w tym tygodniu:

Honor X10 Max 5G i Honor 30 Lite 5G oficjalnie. Jeden z nich ma ekran powyżej 7 cali iOS 13 i Android 10. Jeden jest prawie w każdym iPhonie, drugiego mało kto widział Redmi 9A i 9C oficjalnie. Xiaomi atakuje najtańszy segment Obłędnie zakrzywiony ekran motoroli edge to dużo więcej niż gadżet. To mnóstwo przydatnych funkcji