Coolpad Torino S - pierwsze wrażenia

Coolpad to nieźle radząca sobie w Chinach marka, która od 2015 roku próbuje swoich sił na polskim rynku. Do moich rąk trafił jedno z ciekawszych urządzeń tegoż producenta - Torino S, czyli niedrogi smartfon z czytnikiem linii papilarnych.

Coolpad Torino S — specyfikacja
System operacyjny: Android 5.1 Lollipop; COOL UI 8.0
Ekran:  4,7 cala, IPS; 1280 x 720; 312 ppi
Procesor: Snapdragon 410 (4 x Cortex-A53 1,2 GHz); grafika Adreno 306
Pamięć RAM: 2 GB
Pamięć wewnętrzna: 16 GB
Slot na kartę microSD: tak; do 32 GB (złącze hybrydowe)
Aparat główny: 8 Mpix; f/2,2; podwójna dioda doświetlająca
Aparat przedni: 5 Mpix; f/2,2
Łączność: LTE; dual SIM; WiFi 802.11 a/b/g/n,
Bluetooth v 4.1, radio FM
Bateria: 1800 mAh; niewymienna
Wymiary i waga: 139 x 67,8 x 7,9 mm; 120 g
Inne: Czytnik linii papilarnych

To plastikowy, ale zaskakująco dobrze wykonany telefon

Tył zrobiony jest z matowego tworzywa sztucznego, które robi dobre wrażenie. Jest przyjemne w dotyku i nie wydaje z siebie żadnych nieprzyjemnych dźwięków.

Wzornictwo jest ascetyczne, ale widać, że projektanci włożyli nieco wysiłku. Wszystkie elementy na obudowie rozłożono z poszanowaniem dla symetrii, aparat — mimo smukłej konstrukcji (7,9 mm) - nie wystaje, a przyciski regulacji głośności i zasilania są solidnie osadzone i mają przyjemny skok.

Pozytywnie na walory estetyczne wpływa zaoblone przy krawędziach szkło 2,5D. Taki zabieg znacznie wydłuża proces produkcyjny, dlatego większość producentów rezerwuje go dla droższych urządzeń. Coolpad Torino S ma natomiast u nas kosztować ok. 750 zł.

Minusy? Ten telefon najlepiej wygląda z wyłączonym wyświetlaczem. Ekran sprawia bowiem wrażenie maksymalnie rozepchanego do bocznych krawędzi obudowy, ale po jego włączeniu czar pryska, bo okazuje się, że producent zastosował tanią sztuczkę. Wyświetlacz otoczony jest czarną i dość szeroką ramką, co nie wygląda fajnie (przynajmniej w białej wersji kolorystycznej).

Sam ekran jest w porządku, ale ma jedną wadę

Wadą tą są słabe kąty widzenia. Pod 45-stopniowym kątem kolory wyraźnie bledną, a jaśniejsze obszary ekranu momentalnie ciemnieją. Jeśli masz wścibskich i często zerkających przez ramię znajomych — twoje SMS-y są bezpiecznie ;)

Zobacz również: Lenovo S90 - wierna kopia iPhone'a

Pozostałe parametry wypadają zaskakująco dobrze. Kolory są żywe, a rozdzielczość 1280 x 720 przy 4,7-calowej przekątnej przekłada się na zagęszczenie 312 punktów na cal, więc i ostrość jest satysfakcjonująca.

Czytnik linii papilarnych spisuje się świetnie

Nie oczekiwałem po wbudowanym skanerze biometrycznym cudów, bo koniec końców mówimy o niedrogim telefonie, ale ciężko mu cokolwiek zarzucić. Jest skuteczny, szybki i cały czas aktywny. Wystarczy przyłożyć palec i nawet przy wygaszonym ekranie telefon od razu się wybudzi i odblokuje.

Czytnik potrafi zapamiętać maksymalnie 5 odcisków palca i wykorzystywany jest także w aplikacji aparatu do robienia zdjęć, co jest szczególnie praktyczne w przypadku selfie. Skoro już jesteśmy przy aparacie — poniżej możecie przejrzeć kilka przykładowych zdjęć.

Zdjęcia zrobione smartfonem Coolpad Torino S

Obecność tak sprawnie działającego skanera w smartfonie z tej półki cenowej to dla mnie spore zaskoczenie. Dość wspomnieć o Moto G4, który kosztuje 1199 zł i czytnika linii papilarnych nie ma, bo ten został zarezerwowany dla droższego o 200 zł wariantu Plus.

Smartfon działa sprawnie, ale oczywiście nie jest to sprzęt dla zaawansowanych graczy

Sercem modelu Torino S jest Snapdagon 410 wspierany przez 2 GB pamięci RAM. Jak takie połączenie spisuje się w grach? Modern Combat 5 działa bardzo płynnie, FIFA 12 klatkuje, ale da się grać, a Mortal Kombat X balansuje na granicy grywalności.

Z podstawowymi zadaniami telefon nie ma większych problemów. Polecenia wykonywane są szybko, a interfejs jest płynny. Po zamknięciu wszystkich apek pamięci operacyjnej pozostaje 1,1 GB, więc i wielozadaniowość jest nie najgorsza.

Rozczarowuje nie najświeższa już wersja systemu, ale nakładka jest przyjemna

Coolpad Torino S pracuje pod kontrolą Androida 5.1 Lollipop, co — biorąc pod uwagę fakt, że 6.0 Marshmallow zadebiutował ponad 7 miesięcy temu nie napawa optymizmem.

System Google'a przykryty jest nakładką COOL UI 8.0, która wizualnie i funkcjonalnie nasuwa skojarzenia z interfejsem Emotion UI znanym z urządzeń Huaweia. Nakładka dość mocno ingeruje w system i widać, że ktoś trochę nad nią popracował. Z fajniejszych funkcji mogę wymienić:

  • możliwość łatwego chowania i wysuwania przycisków ekranowych;
  • rozbudowany menedżer plików z wbudowanym narzędziem czyszczącym pliki tymczasowe;
  • aplikację zamieniającą smartfona w uniwersalnego pilota RTV (Torino S ma diodę IR) z imponującą bazą kompatybilnych urządzeń;
  • motywy graficzne.

Podsumowując: to całkiem fajny smartfon

Niekoniecznie jest to najlepiej wyposażone urządzenie jakie można kupić w Polsce za mniej niż 800 (Torino S mimo wszystko przegrywa z Meizu m² note), ale jego sporym atutem jest dobrze działający czytnik papilarnych oraz funkcja uniwersalnego pilota.

Jeśli ktoś bardzo ceni sobie prywatność, Torino S może być niezłym wyborem.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Telefony:

Alcatel OneTouch Hero 2+ z rysikiem i domyślnie zainstalowanym Cyanogen OS LG Prada 3.0 oficjalnie [zdjęcia] Xiaomi Mi5 zapowiada się świetnie. Wycieka specyfikacja Ice Cream Sandwich dla Xperii już w fazie beta - co nowego? [wideo] Wyjaśniło się, czym jest tajemniczy element widoczny na obudowie LG G3 Acer zmienia nazwy swoich smartfonów: E1, C1, L1 i F1 Nowy iPhone z podzespołami Qualcomma? Acer Liquid Mini Ferrari Edition - Maluch w sportowej karoserii iPhone XR oficjalnie. Oto tańszy brat iPhone'a XS HTC Desire 510 oficjalnie. Jest tani, ma Snapdragona 410 z LTE i kiepski ekran Pomysłowa reklama Sony Ericssona w FHM Nokia Siemens Networks i Qualcomm pracują nad poprawą wydajności baterii

Popularne w tym tygodniu:

Nowa Nokia 5310 oficjalnie. Finowie wskrzeszają muzycznego klasyka Nokia 8.3 5G, 5.3 i 1.3 oficjalnie. Oto nowy smartfon Jamesa Bonda Redmi K30 Pro i Pro Zoom oficjalnie. Xiaomi pokazało, że umie zrobić przemyślanego flagowca Huawei P40, P40 Pro i P40 Pro+ oficjalnie. Chińczycy przygotowali prawdziwie fotograficzny kombajn