Apple to chyba jedyna firma, która gra z klientami w otwarte karty

O Apple'u można powiedzieć wiele. Również wiele złego. Czego by jednak ekipa Tima Cooka nie wymyśliła, zawsze stawia przed klientami sprawę jasno. Niewiele jest firm, o których można powiedzieć to samo.

Jesteśmy świeżo po konferencji otwierającej WWDC 2016, podczas której zaprezentowano systemy iOS 10, watchOS 3 oraz macOS Sierra. Po raz kolejny oglądałem ją z poczuciem "kurczę, ta firma wie, jak robić prezentacje". Nie tylko dlatego, że było to niezłe show, ale i dlatego, że przedstawiciele Apple'a odpowiedzieli na wszystkie pytania, które zdążyły pojawić się w mojej głowie. Dowiedziałem się:

  • jakie nowe funkcje dodano;
  • kiedy ruszy otwarty program beta;
  • kiedy — mniej więcej — ruszy proces aktualizacyjny;
  • które urządzenia dostaną aktualizację, a które zostaną porzucone.

Czyż nie o to chodzi w prezentacjach? Żeby informować o wszystkim, co interesuje grupę docelową? Koniec końców wszystko sprowadza się do tego, aby wcisnąć produkt jak największej liczbie ludzi. Dlaczego więc tak często krytykowany przecież Apple zdaje się być jedyną firmą, która niczego przed klientami nie ukrywa?

Zwróćcie uwagę na to, że prezentacje konkurencji zazwyczaj rodzą więcej pytań niż odpowiedzi

Przypomnijcie sobie, kiedy ostatnio w dniu premiery smartfona poznaliście choćby cenę i dokładną datę wejścia do sprzedaży. Apple takie informacje na temat kolejnych iPhone'ów podaje od razu. Oglądając konferencje androidowych producentów zazwyczaj mam wrażenie, że ci starają się ukryć przede mną podstawowe informacje na temat produktu, który próbują mi wcisnąć.

Z tegorocznych głośnych prezentacji, które zostały w miarę sensownie ograne, do głowy przychodzą mi tylko Huawei P9 Galaxy S7. Również o producentach tych urządzeń ciężko jednak powiedzieć, aby grali z klientami w otwarte karty; Huawei P9 Plus trafił do sklepów później i po cichu, a część akcesoriów do S7 przez wiele tygodni istniało tylko w materiałach promocyjnych. Nie wspominając już o takich błahostkach jak niejasności wokół dostępności srebrnej wersji S7, bo Apple nawet to robi lepiej — wszystkie warianty kolorystyczne iPhone'ów kupisz w internetowym sklepie Apple'a.

Jak długo konkretny smartfon z Androidem będzie wspierany?

Na to pytanie — poza nielicznymi wyjątkami — również trudno jest znaleźć odpowiedź. Abstrahując już od długości wsparcia aktualizacyjnego, bo gorszy od braku aktualizacji jest brak wiedzy o braku aktualizacji.

Użytkownik 5-letniego iPhone'a 4s może teraz wejść na stronę Apple'a, zerknąć na listę urządzeń kompatybilnych z iOS-em 10 urządzeń i pomyśleć "oho, pora wymienić sprzęt". W przypadku Androida jedynym sposobem jest zazwyczaj odczekanie kilkunastu miesięcy; jeśli w tym czasie nie pojawiła się żadna aktualizacja, wsparcie prawdopodobnie zostało zakończone…

Zobacz również: Czy można ufać dyskom w chmurze (rozmowa z Mikko Hypponenem)

No i to wielomiesięczne oczekiwanie aż nowe urządzenie trafi do sprzedaży

iPhone'y lądują na półkach sklepowych kilka dni po prezentacji (przynajmniej w niektórych krajach). Tymczasem konferencje poświęcone LG G5, Moto Z czy Xperii X można streścić słowami: "patrzcie jakie mamy fajne telefony, kiedyś tam może będziecie mogli je kupić".

Mam nadzieję, że kiedyś producenci smartfonów będą kopiować od Apple'a nie tylko produkty, ale i sposób ich prezentacji.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Apple:

Pełna specyfikacja iPhone'a 5S wycieka dzień przed premierą Flash Player 10.1 dla wszystkich systemów, poza iPhone OS Apple iPad 2 trafił na taśmę produkcyjną MacHeist - paczka programów za pół darmo gotowa do sprzedaży Jobs wyśmiał rewelacje z Google I/O PearC - kolejny "pecet" z zainstalowanym OS X Masz Snow Leoparda? Koniecznie zaktualizuj wtyczkę Flash Player! Warner Bros przecenia gry z serii LEGO w App Store! Pojawiły się pierwsze plotki o Zen Bound 2 Wpadka Apple'a. Podczas Super Bowl 2016 Tim Cook zrobił iPhone'owi niezłą antyreklamę Jak włączyć MMSy w iPhonie 2G? 17-letni geek "wybiela" iPhone'y 4