Oszustwa internetowe starsze niż Internet

Choć użytkownicy sieci są coraz bardziej świadomi czyhających na nich zagrożeń, nadal zdarza się, że dają się oszukać. O ile wielu zdaje sobie sprawę z tego, że nie należy podawać wrażliwych danych na stronach internetowych o niepewnym pochodzeniu, to maile rodzaju „zbyt piękne, by było prawdziwe” nadal mogą sprawić, że na co dzień odpowiedzialny i rozsądny użytkownik sieci przez chwilę traci rozum, licząc miliony wygrane w loterii, w której nawet nie uczestniczył.

Bankowość elektroniczna – wygoda czy zagrożenie?

Bankowość elektroniczna, w tym płatność kartą, płatność online czy też płatność telefonem, to bardzo bezpieczne sposoby posługiwania się pieniędzmi pod warunkiem zachowania rozsądku i krytycyzmu. Chroń swoje dane, nie podawaj numeru karty na stronach niewiadomego pochodzenia i, przede wszystkim, nie daj się naciągnąć oszustowi. Oto trzy stare jak świat, a jednak nadal krążące w sieci oszustwa, których różnego rodzaju wariacje nadal mogą wydrążyć portfele nieostrożnych.

Oszustwo 419, czyli król Nigerii szuka krewnych w sieci

Oszustwo to znane jest jeszcze z lat 80-tych, kiedy to za jego pomocą w ciągu kilkunastu miesięcy naciągnięto obywateli USA na około 100 milionów dolarów. Nigeryjski szwindel swoją nazwę „419” zawdzięcza numerowi artykułu w kodeksie karnym Nigerii. Proceder polega na wysłaniu maila z informacją o bogatym krewnym w Nigerii, będącym potentatem naftowym bądź też o spokrewnieniu potencjalnej ofiary z samym królem. Udział w wielkim majątku ofiara ma zapewniony pod warunkiem zainwestowania ułamka przyszłego zysku w prawników oraz koszty sądowe. Warto dodać, że za ten przekręt oszuści otrzymali w 2005 roku Anty-Nobla w dziedzinie literatury.

Wygrana w holenderskiej loterii

Ofiara tego oszustwa otrzymuje e-mail z wiadomością, że właśnie wygrała dużą sumę w loterii. Aby odebrać nagrodę, należy opłacić koszty związane z procedurą wypłaty należnych pieniędzy. Oczywiście, po dokonaniu przelewu wygrana nie wpływa nigdy na konto bankowe ofiary. Nic dziwnego – jak można zostać laureatem konkursu, w którym nigdy nie brało się udziału?

Chory ojciec i bilet do Europy

To oszustwo również jest starsze niż Internet, jednak wymaga od naciągacza dłuższego przygotowania gruntu i uprzedniego nawiązania relacji emocjonalnej z ofiarą. Najczęściej dochodzi do tego poprzez jeden z portali randkowych bądź społecznościowych. Ofiara poznaje swojego internetowego napastnika w celu nawiązania przyjaźni bądź relacji natury romantycznej.

Po kilkutygodniowej wymianie e-maili zapada decyzja o spotkaniu w tak zwanym realu, jednak na przeszkodzie staje obłożnie chory członek rodziny, problemy w firmie której oszust jest rzekomym właścicielem bądź innego rodzaju zrządzenie losu, wymagające natychmiastowej pomocy finansowej. Innym wariantem jest prośba o wysłanie pieniędzy na bilet lotniczy. Oczywiście przelew online na konto delikwenta jest pomysłem z gatunku „najgorszy na świecie”.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Ten artykuł nie ma jeszcze komentarzy

Pokaż wszystkie komentarze

Także w kategorii Artykuły:

iPhone 4, czyli źródło wizerunkowego kryzysu, który zażegnano po mistrzowsku [Podróż w czasie] Android 4.0 zaimplementowany w 11% urządzeń z Androidem RIM wywiesi białą flagę? BB10 platformą licencjowaną? Aplikacje Google'a? Nie, dziękuję. Szukam alternatyw Apple umie dobrze wypromować funkcje smartfona. Oj, umie Czy Twoje dane w telefonie są bezpieczne? Carrier IQ monitoruje każdy Twój ruch Oscary 2015 oczami geeka Telefon na obcasach Chiny znowu na prowadzeniu. N70-B z projektorem Sony i1 Honami może być prawdziwym hitem! HTC 10 - pierwsze wrażenia [wideo] Gry na święta

Popularne w tym tygodniu:

Jak wygląda składany ekran Samsunga Galaxy Fold po 10 dniach?