Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo

Ten artykuł ma 4 strony:

Moto Mods

Najważniejsza w oprogramowaniu jest oczywiście obsługa Moto Mods

Są to specjalne akcesoria, które po przyczepieniu do plecków urządzenia rozbudowują jego możliwości. Miałem okazję przetestować trzy z nich.

Insta-Share Projector

Moduł z wbudowanym projektorem, który wyświetla obraz 854 x 480. Szału pod tym względem nie ma, ale ostrość obrazu nie jest aż tak zła jak wskazywałyby na to liczby. W przypadku projektorów obraz jest wygładzany optycznie, więc nie uświadczymy poszarpanych krawędzi znanych z wyświetlaczy o niskiej rozdzielczości. Zamiast tego niska szczegółowość przekłada się na rozmycie.

Projektor przechwytuje zawartość ekranu, więc wyświetlić można treści z niemal dowolnego źródła. Niemal, gdyż po oprogramowanie zachowuje się tak jakby interfejs był cały czas nagrywany, co nie wszystkie aplikacje tolerują. W HBO GO nie da się odtwarzać w ten sposób filmu, gdyż odzywają się zabezpieczenia antypirackie — program myśli, że film jest nagrywany, co jest sprzeczne z licencją.

HBO GO to jednak jedyna aplikacja, z którą miałem problem. YouTube czy nawet Netflix działają bezproblemowo.

Fajne jest to, że obraz dostosowuje się do płaszczyzny, na której jest wyświetlany. Nawet jeśli projektor obrócony jest względem ściany pod mocnym kątem, i tak ujrzymy równy prostokąt.

Jako że mówimy o urządzeniu bardzo kompaktowym, pozostałe parametry nie powalają. Aby obraz był całkowicie czytelny, w pokoju musi być ciemno (najlepiej całkowicie). Kolory są wyblakłe, więc nie będzie to idealne rozwiązanie dla kinomana. Zwłaszcza że podczas oglądania filmów pojawia się jeszcze jeden problem — brak gniazda słuchawkowego (zarówno w Moto Z, jak i samym projektorze), który umożliwiłby podłączenie zewnętrznych głośników. Gdy natomiast sparuje się telefon z głośnikiem Bluetooth, pojawiają się opóźnienia względem wyświetlanego obrazu.

Zobacz również: Appshaker 2 #47: A Planet of Mine, Vector Pop, Unlucky 13 i inne

Raczej nie upatrywałbym się więc w tym gadżecie narzędzia do rozrywki, lecz co najwyżej pracy. W określonych scenariuszach użycia taki projektor może się przydać. Jestem w stanie wyobrazić sobie np. przedstawiciela handlowego, który na telefonie trzyma swoje prezentacje i przy użyciu modułu pokazuje je klientom. Po powrocie do domu projektor ląduje w szufladzie i przez resztę można się cieszyć smukłym telefonem.

Niestety cena tego akcesorium jest zabójcza. 1300 zł to kwota, za którą spokojnie można kupić mobilny projektor HD. Może nie zmieści się w kieszeni, ale wyświetli nieporównywalnie lepszy obraz, a podczas oglądania filmu telefon nie będzie uziemiony.

Incipio offGRID Power Pack

Plecki z wbudowaną baterią o pojemności 2200 mAh. Znacząco zwiększają one grubość (6,2 mm) i wagę (79 g) urządzenia, ale w określonych sytuacjach może się okazać lepszym rozwiązaniem niż powerbank, bo mieści się w kieszeni. Warto odnotować, że Moto Z sam w sobie mierzy raptem 5,2 mm grubości, więc całość ma 11,4 mm. Nie ma dramatu.

Incipio offGRID może naładować baterię telefonu do pełna lub utrzymywać ją cały czas na poziomie 80 proc. Akcesorium poprawia czas pracy na jednym ładowaniu o ponad połowę. Trzeba jednak mieć świadomość, że na jego użyteczność spory wpływ ma fakt, iż bateria Moto Z sama w sobie jest kiepska.

JBL SoundBoost Moto Mod

Wyprodukowane przez firmę JBL akcesorium skrywa dwa głośniki o mocy 3W. Generują one zaskakująco mocne brzmienie. Dół jest głęboki, ale wszystkie pasma pozostają klarowne. Wbudowana bateria o pojemności 1000 mAh pozwala odtwarzać dźwięk przez niemal dziewięć godzin.

Gadżet robi co ma robić, ale pojawia się ten sam problem, co w przypadku projektora. Po co kupować głośnik kompatybilny z garstką urządzeń jednego producenta, który dodatkowo bardzo je pogrubia, skoro można uzbroić się w zewnętrzny głośnik Bluetooth, który będzie działał przez długie lata ze wszystkimi telefonami? Mając do wydania 450 zł — tyle kosztuje JBL SoundBoos Moto Mod — jest w czym wybierać.

Moduły Moto Mods są za drogie

Zarówno projektor, jak i głośnik są zauważalnie droższe niż autonomiczne urządzenia tego typu o podobnych możliwościach. Zalety tego rozwiązania? Do głowy podchodzi mi tylko mobilność, bo telefon z przyczepionym modułem — choć pogrubiony — mieści się w kieszeni.

Z drugiej jednak strony sam Moto Z na tle konkurencji broni się ceną i jeśli ktoś ma skonkretyzowane wymagania (np. potrzebuje mobilnego projektora), telefon z modułem może nie być złym pomysłem. Komplet składający się z Moto Z (ok. 2200 zł) i Insta-Share Projector (ok. 1300 zł) można kupić za 3500 zł. Dokładnie tyle samo kosztuje chociażby HTC U Ultra, który ma bardzo podobną specyfikację.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Honor 8 - wideorecenzja Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Sony Xperia X Compact - test i recenzja Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego? LG X power to bezkompromisowy długodystansowiec [test i recenzja] Sony Xperia XZ w naszych rękach - pierwsze wrażenia Wiko Ufeel - sprawdzamy smartfona z 3 GB RAM-u, który kosztuje mniej niż 900 zł Samsung Gear 360 sprawił, że zapragnąłem mieć kamerkę 360. Ale nie tę Gear Fit2 udowadnia, że Samsung umie uczyć się na własnych błędach [test] Samsung Galaxy Note7 w naszych rękach. Wszystko, co musisz o nim wiedzieć Alcatel Idol 4 i Idol 4S - test i recenzja HTC 10 to najlepszy smartfon HTC od lat [TEST] LG G5 - test i recenzja Huawei Mate 8 - test i recenzja Wiko FEVER - test i recenzja Huawei Mate 8 - pierwsze wrażenia Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy Note8 - wielki telefon w dobrym i złym tego słowa znaczeniu [TEST]