Obejrzałem galę MMA w wirtualnej rzeczywistości. Zabawa była przednia, ale...

Finał Ligi Mistrzów, który w tym roku wygrał Real Madryt, nie był jedynym ciekawym wydarzeniem sportowym, jakie odbywało się w ostatni weekend. W Rio de Janerio odbyła się bowiem gala UFC 212 z udziałem Karoliny Kowalkiewicz. Było to pierwsze tego typu wydarzenie transmitowane na żywo w wirtualnej rzeczywistości. Cieszę się, że nie przegapiłem szansy na obejrzenie go.

Samsung w ubiegłym tygodniu przedstawił nową usługę VR Live Pass dla Gear VR, dzięki której użytkownicy jego mobilnego systemu wirtualnej rzeczywistości dostają za darmo dostęp do relacji na żywo z wybranych wydarzeń. Na pierwszy ogień poszła gala MMA w Rio de Janeiro. Postanowiłem sprawdzić, jak prezentuje się nowa usługa, a przy tym ocenić sens tworzenia relacji w VR.

Zaczęło się bardzo obiecująco

Usługa od razu mnie zainteresowała, ale podchodziłem do niej z dystansem. UFC 212 było pierwszą galą, która miała być na żywo transmitowana w wirtualnej rzeczywistości, więc nie wiedziałem, czego się spodziewać. Okazało się jednak, że obawy były niepotrzebne. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania.

Po wejściu do aplikacji Samsung VR przywitały mnie informacje o gali MMA oraz promocyjne materiały wideo. Można było na nim znaleźć nie tylko sylwetki największych gwiazd UFC 212, czyli Jose Aldo i Maxa Hollowaya, ale również krótką prezentację przed walką Karoliny Kowalkiewicz z Claudią Gadelhą.

Promocyjny materiał z udziałem Jose Aldo na potrzeby VR Live Pass dla Gear VR

Był to miły akcent, ale samo wideo nie zachęcało. Ot, zwykły spot, jakie prezentuje się w TV. Inaczej sprawa ma się z treściami z udziałem Aldo i Hollowaya. Materiały o nich nagrano z myślą o wirtualnej rzeczywistości, a symulacja sparingowej walki z zawodnikami wyglądała świetnie. Nie mogłem doczekać się więc gali. Takie dodatki nie były jednak dostępne podczas transmisji na żywo.

Prawie, jakbym był na UFC 212. Prawie…

Relacja wbrew pozorom nie różniła się diametralnie od tego, co znane jest z ekranów telewizorów. Prowadzona była za pomocą kilku kamer 360 stopni — część rozstawiona była na obrzeżach oktagonu, także na linii maty (w razie walk w parterze).

Jakość obrazu była oczywiście o wiele gorsza, a podczas oglądania miałem kilka razy problemy ze stabilnością łącza. Do tego — tak jak w TV — to realizator decydował, jakie ujęcie w danej chwili będzie lepsze — nie można było wybrać kamery, z której chce się oglądać walkę.

Oglądanie wydarzenia na Gear VR miało jednak jedną niepodważalną przewagę nad standardową relacją. Nie byłem zdany tylko na ujęcie, które wybrał operator, gdyż mogłem swobodnie obracać głowę. Treści odbiera się zupełni inaczej, gdy ma się wrażenie, że stoi się zaraz obok areny, a za sobą ma się zespół jednego z zawodników, sędziów oraz — co najważniejsze — trybuny wypełnione żywo reagującą publicznością.

Zobacz również: Wirtualna rzeczywistość - od XIX-wiecznych dzieł sztuki, aż po smartfony

Reakcję zgromadzonych osób można było świetnie śledzić podczas wprowadzania zawodników, gdy kamera za nimi podążała. Dotyczyło to szczególnie Briana Kellehra, który bardzo nie spodobał się brazylijskiej publiczności. Nie liczyłem, że ta dodatkowa swoboda aż tak wpłynie na odbiór treści.

Byłoby idealnie, gdyby nie jeden szkopuł

Relacja z UFC 212 w wirtualnej rzeczywistości spodobała mi się, ale nie jest w pełni usatysfakcjonowany. Nie chodzi jednak o małe niedociągnięcia jak brak powtórek w wersji VR. Na ocenę nie wpłynęła też przegrana Karoliny. Cóż, nie miała szczęścia.

Rozczarował mnie Galaxy S7 edge, na którym oglądałem wydarzenie. Okazało się bowiem, że naładowana do pełna bateria umożliwiła obejrzenie jedynie czterech pierwszych walk. Przed piątą pojawiła się pojawił się komunikat o krytycznie niskim poziomie naładowania (5 proc.) - niecałe trzy godziny streamowania wystarczyły, aby "pożreć" ogniwo w ubiegłorocznym flagowcu Samsunga.

Cudem zdążyłem podładować ogniwo na tyle, aby wygodnie obejrzeć dwa ostatnie — te najbardziej oczekiwane — starcia. Tak, byłem mocno rozczarowany tym, że walka Kowalkiewicz zakończyła się szybko, ale spodziewałem się, że nie będzie to dla niej łatwy pojedynek.

Mimo wszystko relacje w wirtualnej rzeczywistości są świetne!

Moja ocena jest oczywiście mocno subiektywna, ale relacja z gali MMA w wirtualnej rzeczywistości to świetna sprawa. Ujmując to kolokwialnie — można wczuć się w klimat. Liczę, że Samsung na tym nie poprzestanie i w ramach VR Live Pass zaoferuje także dostęp do kolejnych wydarzeń organizowanych przez UFC.

Jestem też przekonany, że gogle wirtualnej rzeczywistości sprawdzą się także w przypadku innych dyscyplin sportowych. Piłka nożna czy siatkówka odpadają ze względu na trudności techniczne (wielkość boiska, kamera przeszkadzająca w grze), ale wyścigi Formuły 1 z ujęciami z pit-stopów czy sporty ekstremalne już tak. O tym przekonam się pewnie przy okazji relacji z imprezy z cyklu X Games, którą w VR Live Pass można będzie obejrzeć w czerwcu.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

10 ciekawostek na temat Androida iOS 11 z menedżerem plików? To już niemal pewne Nieznane telefony znanych marek: Nokia [cz. 2] Microsoft nie składa jeszcze broni. Będzie nowy mobilny Windows? Czy 5,8-calowy ekran zawsze będzie większy od 5,7-calowego? Nie Essential Phone: "ojciec Androida" robi to dobrze, ale czy to wystarczy? Uwaga na oszustów! Podają się za firmę Orange Drogie Sony, czy to nie dobry moment, by wypuścić Xperię Play 2? Tylko u nas: Xiaomi otwiera pierwszy punkt w Polsce! Samsung Galaxy Note 8 - 8 rzeczy, których od niego oczekuję Google na I/0 2017 potwierdził, że ma nas w nosie. Może czas coś z tym zrobić? Google Assistant dostępny na iOS Nokia 3310 jest droga, bo jest Nokią 3310. Wywiad z przedstawicielem HMD Global Podwójne aparaty mają dziś wszyscy oprócz... firmy, która je spopularyzowała Sony Xperia XZ Premium ma ekran 4K HDR. Co to właściwie znaczy? Xperia XZ Premium vs Xperia XZ - porównanie flagowców Sony HTC U 11 - podsumowanie plotek i przecieków “Weź worek, wypuść z niego gołębie i oświetl stroboskopowym światłem". Chris Cairns opowiada o nietypowych metodach kręcenia filmów Android O - jak będzie się nazywał nowy system Google'a? [Ankieta] 12 lat minęło, czyli ulotki promocyjne telefonów z 2005 roku Nieznane telefony znanych marek: LG [cz. 2] "Trzeba być idiotą, by wydać tyle na telefon" Nieznane telefony znanych marek: Huawei Apple może przejąć Disneya za ponad 200 miliardów dolarów!

Popularne w tym tygodniu:

Karty eSIM wchodzą na rynek smartfonów. Co trzeba o nich wiedzieć? iPhone w 2018 roku. Co dalej? Pixel 2 i Pixel 2 XL oficjalnie. Oto nowe flagowce Google'a, których Polacy nie dostaną Huawei Mate 10 Pro - pierwsze wrażenia Dawniej standard, dziś rarytas. 5 podstawowych funkcji telefonów, które umierają na naszych oczach Apple Watch to chyba jedyne urządzenie, którego używam codziennie i którego nie mam ochoty wymieniać na nowszy model Google Pixel 2 okiem użytkownika iPhone'a, czyli dlaczego nie czuję się zachęcony do przesiadki