HTC U11 - flagowiec, z którego można wycisnąć wiele [TEST]

Ten artykuł ma 3 strony:

Edge Sense; oprogramowanie; dźwięk; łączność

Bardzo polubiłem funkcję Edge Sense, czyli ramkę wykrywającą nacisk

Edge Sense to sztandarowa cecha tego smartfona. Dzięki niej można aktywować wybrane funkcje po prostu ściskając telefon.

W ustawieniach możliwe jest precyzyjne zdefiniowanie siły, z jaką należy ścisnąć ramkę, aby oprogramowanie wykonało żądaną akcję. Dobrze jest ustawić wysoki poziom, aby zapobiec przypadkowym aktywacjom, choć ciężko je wyeliminować w 100 proc.

Jednocześnie można przypisać dwie akcje pod krótkie i długie ściśnięcie

Na razie są to:

  • uruchomienie aparatu;
  • uruchomienie asystenta głosowego Google;
  • uruchomienie dowolnej aplikacji;
  • wykonanie zrzutu ekranu;
  • włączenie/wyłączenie latarki;
  • uruchomienie funkcji nagrywania głosu;
  • uruchomienie wirtualnego asystenta HTC Sense Companion
  • włączenie/wyłączenie hostspotu Wi-Fi.

Napisałem "na razie", gdyż HTC zapowiedziało już aktualizację oprogramowania, która wniesie nowe funkcje.

Ja pod krótki ściśnięcie przypisałem uruchomienie aparatu, a pod długie wykonanie zrzutu ekranu. Co istotne, po odpaleniu aparatu ramkę można wykorzystać do przełączania się między przednią a tylną kamerką oraz robienia zdjęć. Bardzo wygodne rozwiązanie.

Istotne jest to, że ramka jest cały czas aktywna i wykorzystuje ultradźwięki

Rozwiązanie to ma tę zaletę, że ramka wykrywa nacisk nawet wtedy, gdy telefon obsługiwany jest w rękawicach lub pod wodą. To w połączeniu z wodoszczelnością sprawia, że HTC U11 można zabrać na basen i wygodnie robić podwodne zdjęcia.

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Ramka reaguje na nacisk nawet jeśli telefon jest zablokowany, więc uruchomić aparat czy inną funkcję można błyskawiczne w dowolnym momencie.

Jest też jednak druga strona medalu. Podczas 2-tygodniowych testów raz zdarzyło mi się, że znajdujący się w kieszeni telefon pod wpływem nacisku (spacer po górach) uruchomił aparat i zaczął nagrywać film, co zeżarło trochę energii. Szkoda, że smartfon nie wykorzystuje np. czujnika zbliżeniowego, aby wykryć, że znajduje się w kieszeni i zapobiec tego typu sytuacjom.

W kontekście funkcji Edge Sense największą wadą HTC U11 jest jego rozmiar

HTC U11 ma 5,5-calowy wyświetlacz, więc jest sporym urządzeniem. To trochę gryzie się z ideą jego najważniejszej funkcji.

Mimo dość dużych dłoni, przy codziennym użytkowaniu mój kciuk spoczywa na prawej krawędzi ramki, ale już pozostałe palce na tylnej części obudowy. To sprawia, że chcąc skorzystać z funkcji Edge Sense muszę zmienić chwyt, co przy częstym wykorzystywaniu (np. robienie kilku zrzutów ekranu pod rząd) jest upierdliwe.

Wykrywająca nacisk ramka o wiele lepiej sprawdziłaby się w mniejszym urządzeniu. Szkoda więc, że U11 nie ma 5- lub nawet 4,7-calowego wyświetlacza.

Dla wielu osób może to być jednak killer-feature

Edge Sense docenią osoby, które np. z racji wykonywanego zawodu często używają konkretnej funkcji telefonu — dyktafonu, latarki, aparatu, stopera, notatnika czy jakiejkolwiek apki. Dzięki temu, że ramka jest aktywna cały czas, żądaną akcję można wykonać naprawdę błyskawicznie.

Z drugiej jednak strony jest to lekki przerost formy nad treścią, bo to samo mógłby robić dodatkowy przycisk na obudowie. Szkoda, że ramka nie reaguje w różny sposób na różne stopnie nacisku czy muśnięcia palcem, bo wtedy możliwych zastosowań byłoby więcej.

Oprogramowanie jest funkcjonalne, ale nie przeładowane zbędnymi dodatkami

Telefon pracuje pod kontrolą Androida 7.1 Nougat z nakładką Sense. Jeśli chodzi o autorskie dodatki producenta, największą wagę producent przywiązał do dotykowej ramki. Nie oznacza to jednak, że na tym rozwiązania HTC się kończą.

Sense Companion to wirtualny asystent HTC

Jego zadaniem jest polecanie treści i dawanie wskazówek w momentach, w których użytkownik może ich potrzebować. Gdy wyjedziesz za miasto, apka zaproponuje ciekawe miejsca warte odwiedzenia. Jeśli masz umówione spotkanie (i zapisane w kalendarzu), telefon zasugeruje wcześniejsze podładowanie baterii.

Jako że pracuję w domu i wychodzę z niego o nieregularnych porach, telefon podczas testów niewiele się o mnie dowiedział, więc i wskazówki były niezbyt trafne. Jeśli jednak ktoś wszystkie wydarzenia zapisuje w kalendarzu oraz pracuje/uczy się o stałych porach i miejscach, Sense Companion może mu się przydać. Zwłaszcza że powiadomienia są nieinwazyjne i przypominają pływające dymki z Messengera.

Co ponadto?

Producent przygotował swoje ikony i swój launcher (który obsługuje motywy graficzne). Nie zabrakło oczywiście BlinkFeeda, czyli agregatora newsów i postów z serwisów społecznościowych, który pełni funkcję jednego z pulpitów.

Ekran główny obsługuje funkcję Androida 7.1 o nazwie App Shortcuts. Po przytrzymaniu palca na ikonie pojawia się menu kontekstowe ułatwiające dotarcie do poszczególnych funkcji aplikacji. Działa to z większością systemowych apek i garstką programów z Google Play.

Telefon wykrywa ponadto gesty wykonywane na zablokowanym ekranie, co pozwala błyskawicznie przejść do wybranego elementu interfejsu.

Jeśli chodzi o systemowe aplikacje, większość to apki Google'a, które nie mają swoich odpowiedników stworzonych przez HTC. Ma to swoje zalety, bo brak przeładowania to główny powód, dla którego U11 działa bardzo dobrze. Osobiście lubię jednak, gdy firma daje od siebie jakieś alternatywy.

HTC U11 to dobry smartfon dla fanów dobrego brzmienia

Zacznijmy od głośników wbudowanych. Nad ekranem ulokowano głośnik wysokotonowy, a na dolnej krawędzi średnio-nisko tonowy. Wydobywający się z nich dźwięk jest głośny i cechuje się bardzo dobrą jakością. Jeśli ktoś lubi posłuchać muzyki np. w terenie, U11 zastąpi mu prosty głośnik Bluetooth.

Oprogramowanie pozwala na wygodne przełączanie się między profilami skrojonymi pod muzykę i filmy. W pierwszym przypadku podbijany jest dół, a w drugim wyraźniej słuchać dialogi.

Niestety dolny głośnik łatwo zasłonić dłonią i wolałbym, żeby oba były skierowane do użytkownika jak w HTC One M9. Na szczęście nawet gdy jeden głośnik jest wytłumiony, dźwięk wciąż wydobywa się z drugiego. W smartfonach z pojedynczym głośnikiem nieraz zdarzyło mi się niechcący zasłonić go podczas oglądania filmu i przez to niedosłyszeć jakiejś kwestii. Tu tego problemu nie ma.

Smartfon pokazuje pazur po podłączeniu słuchawek

Słuchawki USonic dołączone do zestawu są świetne; chyba jeszcze nie spotkałem się z telefonem, który miałby w pudełku tak dobre słuchawki.

Warto odnotować, że akcesorium zawdzięcza swoją nazwę opracowanemu przez HTC rozwiązaniu, które wykorzystuje ultradźwięki do skanowania wnętrza ucha w celu dopasowania parametrów odtwarzanego dźwięku. Nie wiem, na ile jest to zgrabny chwyt marketingowy, a na ile skuteczne skanowanie, ale po procesie kalibracji faktycznie czuć poprawę.

Jakość odtwarzanego dźwięku to nie wszystko, bo słuchawki uzbrojono także w funkcję aktywnej redukcji szumów otoczenia.

Do U11 podłączyłem również Parroty Zik 2.0 i także odczułem dużą różnice w jakości brzmienia względem iPhone'a 7, którego używam na co dzień.

Szkoda tylko, że zabrakło gniazda słuchawkowego

HTC dokłada do zestawu specjalny adapter i przekonuje, że złącze USB-C jest lepsze niż wysłużony minijack, bo pozwala chociażby dostarczyć energię potrzebną do zasilenia bardziej zaawansowanych funkcji słuchawek. Ba, adapter ma wbudowany DAC i dostaje osobne aktualizacje oprogramowania (tak, mały kabelek jest aktualizowany), dzięki czemu sam w sobie poprawia jakość dźwięku.

To wszystko prawda, ale jedno drugiego nie wyklucza; mimo zastosowania USB-C gniazdo słuchawkowe mogło zostać na swoim miejscu. Miłośnicy dobrego brzmienia mają pewnie swoje słuchawki i niekoniecznie będą chcieli żonglować adapterem, o którym - jak miałem okazję przekonać się na własnej skórze - łatwo zapomnieć wychodząc z domu.

Brak gniazda słuchawkowego komplikuje także jednoczesne słuchanie muzyki i ładowanie; znów trzeba sięgać po jeszcze inne przejściówki.

Coraz więcej firm rezygnuje ze złącz słuchawkowych i nic z tym nie zrobimy, ale jeszcze w 2017 roku w ewidentnie muzycznym telefonie taka kastracja to spory minus.

Mały brak w łączności może zostać uzupełniony wraz z aktualizacją oprogramowania

Moduły łączności nie sprawiały mi żadnych problemów — anteny LTE i Wi-Fi sprawują się dobrze nawet w miejscach o słabym zasięgu. Również GPS działa bez zarzutów.

Choć jednak zastosowany Snapdragon 835 zintegrowany jest z modułem Bluetooth 5, jest on zablokowany, przez co telefon obsługuje tylko standard 4.2. Dlaczego? Nie wiadomo. Być może producent postanowił nie uiszczać opłaty licencyjnej, albo wstrzymuje się do czasu debiutu Androida O który lepiej wykorzysta możliwości nowego standardu. Tak czy inaczej szkoda, bo wersja 5.0 ma sporo atutów wliczając w to możliwość połączenia dwóch bezprzewodowych głośników lub par słuchawek jednocześnie.

Do biura Federalnej Komisji Łączności USA trafił dokument sugerujący, że HTC faktycznie planuje aktywować Bluetooth 5.0 przez aktualizację oprogramowania. Plany te nie zostały jeszcze jednak oficjalnie potwierdzone i nie wiadomo, czy obejmą też egzemplarze sprzedane w Europie.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Huawei P10 - test i recenzja Sony Xperia XZ Premium - test i recenzja Huawei P9 Lite (2017) to nie jest zły telefon, ale... [Test] HTC U11 - lustrzana obudowa i Edge Sense na naszym wideo HTC U11 w naszych rękach. Jest piękny i skrajnie niepraktyczny Samsung Galaxy Tab S3 - test flagowego tabletu z Androidem LG G6 - test i recenzja Samsung Galaxy S8+ - przedostatni przystanek w drodze do doskonałości? [Test] AirPods - test prawdziwie bezprzewodowych słuchawek Apple'a Moto Z - test i recenzja modułowego smartfona Lenovo Samsung Galaxy Tab S3 - pierwsze wrażenia Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test] Samsung Galaxy A5 (2017) - test i recenzja Nubia Z11 Max to prawdziwy multimedialny kombajn - test i recenzja Lenovo Moto G4 Plus - test i recenzja Honor 8 - wideorecenzja Chodź ze mną na basen - Apple Watch Series 2 w oczach pływaka [test] Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Sony Xperia X Compact - test i recenzja Huawei P9 lite to gwarancja dobrze wydanych pieniędzy [Test i recenzja] To najfajniejszy kabel do ładowania gadżetów jaki kiedykolwiek miałem LG X power kontra Asus ZenFone Max. Wielki pojedynek długodystansowców! Nvidia Shield to najlepsza przystawka z Androidem TV. Tylko co z tego?

Popularne w tym tygodniu:

Lypertek BEVI: czyste brzmienie i świetny komfort za mniej niż 200 zł [TEST] Sony Xperia 1: wrażenia po kilku dniach i zdjęcia z aparatu LG Q60: pierwsze wrażenia i zdjęcia z potrójnego aparatu