Jak chronić smartfon przed wypadkami, kradzieżą i innymi nieprzewidywalnymi sytuacjami?

Wpadł do wody i przestał działać? Ukradli ci go na wakacjach? Nieszczęśliwe wypadki często dotykają użytkowników urządzeń mobilnych. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że można dość skutecznie zabezpieczyć się przed skutkami takich zdarzeń.

Jak każde inne urządzenie, smartfon może się zepsuć. Przebarwienia na ekranie, awarie systemu zasilania, usterki chipsetu czy problemy z działaniem złącza USB naprawiane są przeważnie przez producenta w ramach gwarancji. Ta nie obejmuje jednak konsekwencji wielu losowych zdarzeń. Warto więc dodatkowo się zabezpieczyć.

Niedrogi dodatek może zdziałać wiele

Z roku na roku telefony robione są z coraz lepszych materiałów, a do tego nie brakuje modeli ze wzmocnionymi konstrukcjami. Liczba urządzeń, których ekrany wytrzymają po upadku na beton z wysokości kieszeni, jest jednak bardzo mała. Przykry los może spotkać nawet odporną komórkę.

Smartfony Moto z linii Force są chlubnym wyjątkiem. Mają ekrany wykonane z nietłukącego się tworzywa sztucznego, które wytrzyma starcie z twardym podłożem. Specjalna powłoka, którą opracowała Motorola, ma jednak pewne wady — bardzo łatwo ją zarysować.

  • podstawowe folie ochronne. Zapobiegają pojawianiu się na ekranie rys, a do tego można dobrać rozwiązanie o dodatkowych właściwościach, jak np. folię zmniejszającą kąty widzenia, dzięki czemu niepożądane osoby nie będą wiedzieć, co wyświetlane jest na ekranie;
  • tafle hartowanego szkła. Rozwiązania takie jak InvisibleShield Glass+ nie tylko są trudne do zarysowania, ale i mają sporą odporność na stłuczenia, dzięki czemu mogą być pierwszą warstwą chroniącą ekran;
  • płynna folia ochronna (np. Wowfixit). To nieco trudniejsze w nakładaniu powłoki chroniące ekran przed zarysowaniem, a przy tym mające właściwości bakteriobójcze.

Posiadacze smartfonów mają do tego wybór masy różnych pokrowców i etui ochronnych. Pancerne rozwiązania, które przygotowywane są dla popularnych smartfonów, potrafią zapewnić wyższy poziom odporności, niż w przypadku modeli ze wzmocnioną konstrukcją. Mogą okazać się świetnym wyborem w przypadku np. aktywnego urlopu nad morzem czy w górach. Warto pamiętać, że nawet prosty silikonowy pokrowiec może zapobiec powstawaniu rys na obudowie.

Woda największym wrogiem smartfonów

Liczba telefonów z wodoszczelnymi obudowami (spełniających normy IP67 i IP68) jest coraz większa, ale cecha ta wciąż jest domeną droższych, flagowych produktów lub nieporęcznych urządzeń ze wzmocnioną konstrukcją. Nie oznacza to jednak, że inne smartfony muszą być narażone na zetknięcie z wodą.

W sklepach z akcesoriami można znaleźć wodoszczelne etui. Osoby, które nie chcą lub nie mogą wydać na nie pieniędzy, mogą skorzystać nawet ze szczelnego, zapinanego woreczka. To niby nic wielkiego, ale osłoni obudowę smartfona przed kontaktem z wodą na basenie, plaży czy podczas spływu kajakowego.

Pomyśl o dodatkowym ubezpieczeniu

Akcesoria ochronne są bardzo przydatne, ale nawet one mogą zawieść. Doskonale wiedzą o tym producenci, jak Samsung czy ZTE, którzy posiadaczom ich wybranych smartfonów (Galaxy S7, Axon 7) dają usługi gwarantujące wymianę uszkodzonego ekranu. Z jeszcze lepszej opcji skorzystać mogą klienci Orange, a przy tym nie ma znaczenia to, z jakiego telefonu korzystają.

Usługa Orange Smart Care to rozwiązanie, dzięki któremu operator zadba nie tylko o wymianę rozbitego ekranu, a w raz z nim uszkodzonej obudowy czy obiektywu aparatu, ale również o usunięcie skutków zalania wnętrza smartfona wodą. Co więcej — nie ma znaczenia, w jakich okolicznościach doszło do nieszczęśliwego wypadku. Usterki, których koszt naprawy nie będzie przekraczał 800 zł rocznie, usuwane są bez żadnych dopłat.

Szalenie istotny jest fakt, że usługi serwisowe w ramach Orange Smart Care w żaden sposób nie naruszają standardowej gwarancji. Warto pamiętać też o mniejszych korzyściach, jak pokrycie przez operatora kosztu transportu, infolinii stworzonej specjalnie dla korzystających z usługi czy aplikacja, która pomaga w diagnozowaniu smartfona.

Orange Smart Care to płatne rozwiązanie. Jednak czasami warto dopłacić, aby w razie wypadku mieć pewność, że koszt naprawy nie będzie zbliżony do ceny nowego smartfona. Dotyczy to szczególnie urządzeń z wyższej półki cenowej. Tym bardziej, że koszt Orange Smart Care to zaledwie 8,99 zł miesięcznie.

Niedroga dodatkowa komórka

Pewnym sposobem ochrony drogich urządzeń jest… niekorzystanie z nich. To nie żart. Dobrym pomysłem, w przypadku spędzanych aktywnie wakacji, jest skorzystanie ze zwykłej komórki (a nie smartfona). Nie tylko nie będzie jej szkoda w razie zniszczenia, ale też większość zapewnia o wiele dłuższy czas pracy na jednym ładowaniu. I nie odwraca uwagi usługami społecznościowymi i grami online. Wiele osób takie telefony wciąż ma w szufladach ze starociami, a jeżeli nie, to ich cena jest naprawdę niewielka.

Strata urządzenia nie jest najgorsza

Zniszczenia to jedno, ale smartfon może też zostać skradziony. Nie ma co się łudzić, że uda się go zlokalizować, gdyż większość skradzionych smartfonów jest rozbierana na części, które sprzedawane są potem w innych krajach.

Strata urządzenia nie jest wcale najgorsza. Smartfony gwarantują wygodny dostęp w biegu do szeregu ważnych usług, w tym rozwiązań bankowych. Łatwo wyobrazić sobie, w jaki sposób wykorzystają je przestępcy. Nawet skrzynka pocztowa czy usługi społecznościowe mogą być wykorzystane do wyłudzenia pieniędzy od znajomych.

Pierwszą rzeczą, jaką powinien zrobić posiadacz smartfona, to zabezpieczenie dostępu do niego. Podstawową opcją jest kod PIN, ale warto korzystać także z dodatkowych zabezpieczeń biometrycznych. Najpopularniejszym jest czytnik linii papilarnych, który coraz częściej trafia do telefonów. Kolejnym krokiem powinna być aktywacja usług umożliwiających zdalne zablokowanie dostępu do sprzętu.

Rozwiązania tego typu dostępne są w standardzie tak w iPhone’ach, jak i androidach (dostarczane przez Google i wybranych producentów). Do tego można znaleźć je w sklepach z aplikacjami. Wykorzystując funkcję zdalnej blokady, można uniemożliwić przestępcy dostanie się do telefonu. Można nawet pójść dalej i wywołać komendę czyszczenia wewnętrznej pamięci, zdobywając pewność, że żadne prywatne dane nie trafią w ręce osób trzecich.

W razie kradzieży szkoda oczywiście tracić bazę zrobionych telefonem zdjęć czy nagrań wideo. Warto pamiętać więc o chmurach, w których można składować całe biblioteki plików. Dobre rozwiązania, które mają opcję automatycznego przesyłania zdjęć, można w standardzie znaleźć w iPhone’ach (iCloud) i modelach z Androidem (Zdjęcia Google’a). W sklepach z aplikacjami nie brakuje równie dobrych pozycji (OneDrive, Dropbox).

Materiał przygotowany przy współpracy z Orange Polska

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Porady:

Jak wykorzystać smartfona do zrobienia kostiumu na Halloween? Samsung to nie tylko flagowa linia Galaxy S Jedziesz na wakacje? Oto, co zrobić, aby bateria w smartfonie nie padła zbyt szybko Zanim oddasz swój smartfon do serwisu Prosty trik, dzięki któremu Chrome na Androida staje się wygodniejszy w obsłudze Nie potrzebujesz już aplikacji, by wrzucić zdjęcie na Instagram. Możesz to zrobić nawet z komputera Czym Samsung Galaxy S8+ różni się od zwykłego S8? Warto dopłacić 500 zł? Chcesz czerwonego iPhone'a? Nie musisz wcale kupować nowego Skradziony lub zgubiony telefon? Jeszcze możesz go odzyskać Jak wydłużyć czas pracy na baterii? Przepis na mobilną fotoedycję: artystyczny portret cz. 2 Procesor w smartfonie - tego sprzedawcy i producenci ci nie powiedzą Przepis na mobilną fotoedycję: budynki wyrastające z fotografowanej postaci Przepis na mobilną fotoedycję: efekt obrazu Przepis na mobilną fotoedycję: ulotny portret Przepis na mobilną fotoedycję: obiekty wystające z ekranu smartfona Przepis na mobilną fotoedycję: miejska bryła Przepis na mobilną fotoedycję: Instagramowe trendy cz. 1 Przepis na mobilną fotoedycję: retusz twarzy Przepis na mobilną fotoedycję: podwójna ekspozycja [cz. 2] Przepis na mobilną fotoedycję: efekt retro i retusz zdjęć Przepis na mobilną fotoedycję: efekt malowidła Przepis na mobilną fotoedycję: podmiana elementów w kadrze Przepis na mobilną fotoedycję: małe planety