Nie macie wrażenia, że LG V30 jest... zbyt dobry?

LG G2 jest w moich oczach najbardziej udanym smartfonem w historii tej firmy, ale LG V30 jest na dobrej drodze, by mu ten tytuł odebrać. Nie wiem tylko, czy to dobrze.

Wiele firm wypuszcza high-endowe telefony dwa razy w roku, ale są w swoich działaniach przewidywalne. Przykładowo Samsung w pierwszej połowie roku wprowadza designerskiego Galaxy S, a w drugiej Galaxy Note'a, czyli bliźniaczy telefon z rysikiem i nowymi funkcjami.

Osoby, które kupiły Galaxy S8 krótko po premierze zapewne z grubsza wiedziały, czego się spodziewać po Nocie 8 (nawet jeśli przez podwójny aparat przeskok jest wyjątkowo duży). Raczej nie mają więc powodu, by pluć sobie w brodę, że nie wstrzymały się z zakupem.

Różnice między LG G6 a LG V30 są natomiast PRZE-O-GRO-MNE

Oba telefony pojawiły się w tym samym roku i dzieli je raptem kilka miesięcy, ale ciężko zaliczyć je do tej samej generacji.

LG G6 i LG V30

LG V30 ma:

  • nowszy i mocniejszy układ (Snapdragon 835 zamiast Snapdragona 821);
  • wyraźnie poprawiony podwójny aparat (jaśniejsze przysłony, szklane soczewki zamiast plastikowych);
  • ekran wykonany w innej, lepszej technologii (OLED zamiast IPS);
  • mnóstwo nowych funkcji wideo;
  • odmienione wzornictwo (kwestia subiektywna, ale moim zdaniem V30 wygląda o niebo lepiej)
  • bezprzewodowe ładowanie (G6 miał je tylko na kilku wybranych rynkach);
  • 32-bitowy przetwornik Hi-Fi Quad DAC (G6 miał go tylko na kilku wybranych rynkach)
  • łączność Bluetooth 5.0 zamiast 4.2.

O ile nowe funkcje wideo to coś, czego można się było spodziewać patrząc na filmowe aspiracje poprzedników, o tyle całą resztę w dniu premiery G-szóstki ciężko było przewidzieć.

Zobacz również: LG G Flex 2

Podejrzewam, że wielu użytkowników LG G6 czuje lekki zawód

Nie zrozumcie mnie źle — LG G6 to wciąż bardzo dobry telefon, który nie stał się z dnia na dzień gorszy tylko dlatego, że firma zaprezentowała coś nowego.

Nie zmienia to jednak faktu, że osoby, które kupiły flagowy telefon, chciałyby zapewne jak najdłużej czuć, że sięgnęły po najlepsze, co firma ma do zaoferowania. Bo czyż nie po to kupuje się flagowce? Tymczasem nie pamiętam, kiedy dwa topowe telefony jednego producenta zaprezentowane raptem kilka miesięcy po sobie różniły się od siebie tak bardzo jak LG G6 i LG V30.

A jakie jest wasze zdanie na ten temat? Czy LG dobrze zrobiło, że zaserwowało użytkownikom taki przeskok, czy byłoby lepiej, gdyby część nowości zostawiono dla G7? A może już G6 powinien być lepszy, aby nie odbiegał tak bardzo od V30? Komentarze są do waszej dyspozycji.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Telefon w operze mile widziany Nowy Exynos 5 Octa z potężną grafiką. Będzie sercem Galaxy Note'a 3? Śpij dłużej, pracuj wydajniej, realizuj cele. Smartfon ci w tym pomoże Jak często zmieniacie telefony? [ankieta] Ericsson odchodzi do lamusa, niech żyje Sony (Mobile Communications) Poradnik: Jak doprowadzić do szału komórkomaniaka w Prima Aprilis Nexus One, czyli pierwszy smartfon Google'a (tak jakby) [Podróż w czasie] Adobe zabija Flasha dla urządzeń mobilnych! Jobs dopiął swego, a to dopiero początek... Nexus 6, czyli dlaczego zacząłem się zastanawiać nad kupnem wielkiego smartfona Ostra odpowiedź RIM w sprawie blokady Rozmawianie przez telefon podczas jazdy jest niebezpieczne nawet jeśli korzystasz z zestawu głośnomówiącego W Belgii osoby uzależnione od smartfonów mają... własną przestrzeń na chodnikach

Popularne w tym tygodniu:

Apple traci kontrolę nad iOS-em. Na własne życzenie Gadżet na miarę 2020 roku. Zdezynfekuje smartfon i jeszcze go naładuje Drogi Google'u, Polacy cię potrzebują. Sprowadź Pixele do Polski "Najlepsze specyfikacje w najniższej cenie" to nie nasze motto - mówi nam szef strategii OnePlusa Wyobraźcie sobie, jak dobry byłby iPhone, gdyby Apple nie zaniedbywał podzespołów