Samsung Galaxy S9+ - ciężko o lepszy wybór (gdy nie dbasz o cenę) [TEST]

Ten artykuł ma 3 strony:

Zabezpieczenia biometryczne; oprogramowanie; ciśnieniomierz; multimedia; łączność

Zabezpieczenia biometryczne są solidne i przyjazne w użytkowaniu

Samsung proponuje aż 4 rodzaje zabezpieczeń biometrycznych, które omówię po kolei.

Czytnik linii papilarnych

Skaner — jak pisałem wcześniej — wciąż umieszczony jest z tyłu, ale w łatwiej dostępnym i wyczuwalnym pod palcem miejscu.

Jest szybki i skuteczny, choć w niektórych sytuacjach (np. smartfon umieszczony w uchwycie samochodowym), skorzystanie z niego może nie być możliwe, dlatego producent przygotował kilka alternatyw.

Skaner tęczówki

Skaner tęczówki umieszczony jest nad wyświetlaczem. Jest bardzo bezpieczny, bo ekstremalnie trudno go oszukać, ale wymaga zbliżenia telefonu do twarzy.

Zazwyczaj odblokowanie telefonu zajmuje telefonowi mniej niż sekundę, ale jest to uzależnione od panujących warunków. W ostrym świetle padającym na oczy cały proces może się wydłużyć do 2–3 sekund.

Rozpoznawanie twarzy

Ta metoda jest zdecydowanie najszybsza, ale i najmniej bezpieczna. Twarz skanowana jest w dwóch wymiarach, więc w sprzyjających warunkach telefon da się oszukać zdjęciem (choć mi się to nie udało).

Sam producent zwraca wyraźnie uwagę na niski stopień zabezpieczeń, dlatego tę metodę można używać tylko do odblokowywania smartfonu, ale nie do logowania się w aplikacjach.

Zobacz również: Speer Tester #1 - Samsung Galaxy S7 vs LG G5

Inteligentny skaner

W tym trybie Galaxy S9 łączy informacje pochodzące ze skanera tęczówki i twarzy, aby rozpoznawanie użytkownika przebiegało szybciej, przy zachowaniu wysokiego poziomu zabezpieczeń. W chwili konfiguracji telefonu ta metoda jest sugerowana.

Nie jest to rozwiązanie idealne, bo ograniczony kąt widzenia sensora sprawia, że telefon musi się znajdować blisko twarzy, ale sprawdza się w awaryjnych sytuacjach. Skaner tęczówki emituje silne światło podczerwone, więc nawet okulary przeciwsłoneczne nie stanowią problemu.

Polecam korzystać jednocześnie z czytnika linii papilarnych i Inteligentnego skanera

Sam w 90% sytuacji odblokowywałem telefon za pomocą odcisku palca, ale Inteligentny skaner to przydatny dodatek, bo obie technologie świetnie się uzupełniają.

S-dziewiątkę bez problemu można odblokować po wyjściu spod prysznica, w dzień, w nocy, w rękawiczkach czy z halloweenową maską na głowię. Wystarczy, że odsłonięty jest palec lub górna część twarzy. To spora przewaga nad głównym konkurentem - iPhone'em X - którego odblokować można tylko twarzą lub PIN-em.

Oprogramowanie dopieszczone jak nigdy dotąd

Android 8.0 Oreo zintegrowany jest z autorską nakładką producenta — Samsung Experience. Lubię ją od lat zarówno za minimalistyczny, schludny wygląd, jak i rozbudowaną funkcjonalność. Nakładka nie została jakoś drastycznie przebudowana względem oprogramowania chociażby z Galaxy S8, ale pojawiło się kilka szlifów.

Bardzo podoba mi się przykładowo, jak Samsung software'owo rozwiązał funkcję skanowania twarzy i tęczówki. Po wybudzeniu ekranu telefon od razu skanuje twarz i przechodzi do pulpitu głównego. Jeśli jednak użytkownik chce pozostać na ekranie blokady w celu np. odczytania powiadomień, ma chwilę, by kliknąć przycisk na ekranie i zatrzymać proces skanowania.

To detal, ale sprawia, że odblokowywanie Galaxy S9 w taki sposób jest o niebo wygodniejsze niż w przypadku iPhone'a X, gdzie działa to odwrotnie — gest muszę wykonać, by odblokować telefon.

Samsung w końcu zintegrował swoją nakładkę z androidową funkcją App Shortcuts. Po przytrzymaniu palca na ikonie wyświetla się teraz nie tylko menu kontekstowe pozwalające m.in. na deinstalację, ale i skróty przygotowane przez twórców aplikacji.

Ciekawym smaczkiem jest też to, że po zrobieniu zrzutu ekranu do nazwy pliku dopisywana jest nazwa aplikacji, z której pochodzi.

Delikatna zmiana dotknęła także bardzo przydatną funkcję AppPair, która po raz pierwszy pojawiła się na pokładzie Note'a 8. Pozwala ona na tworzenie skrótów do par aplikacji, które uruchamiają się jednocześnie na współdzielonym ekranie po kliknięciu jednej ikony. Wcześniej takie skróty można było umieszczać wyłącznie na panelu wysuwanym z krawędzi ekranu, a teraz można je normalnie wrzucić na pulpit.

Takie totalne drobnostki i usprawnienia są największą siłą oprogramowania Samsunga. Po prostu korzysta się z niego przyjemnie.

Oczywiście nie zabrakło masy rozwiązań doskonale znanych użytkownikom Samsungów. Dość wspomnieć o takich funkcjach jak:

  • Game Launcher, czyli specjalny folder, w którym automatycznie lądują wszystkie gry i który pozwala na zmienę rozdzielczości i płynności obrazu w celu oszczędzania energii;
  • zaawansowane opcje edycji zrzutów ekranu;
  • Smart stay, czyli zapobieganie wygaszaniu ekranu, gdy użytkownik na niego patrzy;
  • możliwość przenoszenia aplikacji do specjalnego folderu chronionego hasłem
  • motywy graficzne głęboko ingerujące w interfejs systemu;
  • narzędzia pozwalające na zachowanie kontroli nad baterią, wydajnością czy pamięcią.

Usprawnienia objęły też funkcję Bixby Vision

Bixby Vision to moduł wirtualnego asystenta Samsunga, który odpowiada za wykrywanie obiektów znajdujących się na zdjęciach czy w polu widzenia aparatu. Nowością jest możliwość tłumaczenia tekstu w czasie rzeczywistym.

Identyczny tryb ma aplikacja Tłumacz Google (Samsung wykorzystuje zresztą silnik Google'a), ale jako że jest to funkcja systemowa, dostęp do niej jest wygodniejszy i szybszy.

Bixby Vision potrafi też wyświetlać informacje na temat win po zeskanowaniu etykiety czy rozpoznawać budynki, dzieła sztuki lub inne obiekty. Działa to jednak tak sobie. Zazwyczaj telefon jest w stanie rozpoznać, że zegarek to zegarek, ale nie wskaże dokładnego modelu. Analogicznie jest z mniej znanymi pomnikami.

Nowością jest funkcja My Emoji

Odpowiedź Samsunga na apple'owskie Animoji, czyli animowane emotki. Funkcja ta znajduje się w aplikacji aparatu i pozwala na zrobienie animowanego avatara na podstawie zdjęcia twarzy. Oprogramowanie zaskakująco dobrze radzi sobie z odzwierciedlaniem wyglądu fotografowanej postaci.

Po utworzeniu emotki (której można zmienić fryzurę czy ubiór) w galerii ląduje kilkanaście gotowych do wysłania GIF-ów z różnymi reakcjami. To jest akurat spoko i myślę, że fani animowanych naklejek — których nie brakuje — chętnie będą z tej funkcji korzystać i hurtowo wysyłać spersonalizowane GIF-y znajomym.

Można też zanimować swojego avatara samemu i dograć głos, ale śledzenie mimiki nie jest zbyt precyzyjne i nie wygląda to dobrze. Gotowe GIF-y z reakcjami są zdecydowanie lepsze.

Samsung nawiązał współpracę z Disnayem, więc w podobny sposób można sterować ruchami twarzy np. Myszki Miki.

Galaxy S9 ma nawet czujnik ciśnienia krwi

Samsung od lat montuje w swoich flagowcach sensory optyczne, które pozwalają na mierzenie tętna oraz nasycenia krwi tlenem. W S9 pojawił się czujnik nowej generacji, który jest w stanie zmierzyć także ciśnienie krwi.

Jest jednak pewien haczyk: funkcja ta oficjalnie dostępna jest tylko w USA, prawdopodobnie przez brak europejskich certyfikatów medycznych (choć to tylko moje domysły). Ograniczenie można jednak obejść, ale o tym jak korzystać z ciśnieniomierza Galaxy S9 w Polsce pisałem w osobnym materiale.

Jak mogliście się dowiedzieć ze wspomnianego testu, S-dziewiątka mierzy ciśnienie zaskakująco dokładnie, a wyniki wiernie odzwierciedlają trendy wzrostowo-spadkowe.

Niezłe głośniki stereo i wsparcia dla Dolby Atmos

Koreański producent w końcu zdecydował się na zaimplementowanie w swoim flagowcu dwóch głośników odpowiedzialnych za odtwarzanie multimediów. Jeden znajduje się nad wyświetlaczem, a drugi na dolnej krawędzi.

Nie jest to najlepiej grający smartfon, z jakim miałem do czynienia (na tym polu iPhone X wygrywa z S9), ale wydobywający się z głośników dźwięk stoi na zadowalającym poziomie. Brakuje mu nieco głębi i niższych tonów, ale dźwięk jest głośny, czysty i klarowny. No i samo to, że dobiega z dwóch stron telefonu, robi robotę. Nawet mimo faktu, że górny głośnik jest odczuwalnie słabszy od dolnego.

Samsung mocno chwali się wsparciem dla dźwięku przestrzennego Dolby Atmos. Oglądając reklamy można odnieść wrażenie, że dźwięk otacza użytkownika jakby wydobywał się z wielu głośników rozstawionych dookoła głowy, ale tak kolorowo nie jest. To po prostu programowe sztuczki, które powodują m.in. mikroopóźnienia w emisji niektórych dźwięków, by oszukać mózg.

Podczas oglądania filmów z technologią Dolby Atmos niektóre brzmienia (np. dźwięk wydawany przez owady) faktycznie zdają się dobiegać zewsząd, ale do pełnego efektu 360 daleko. Nazwałbym to raczej, hmm, silnym stereo. Choć oba głośniki rozstawione są w odległości raptem kilkunastu centymetrów, brzmienia wydobywające się z dwóch kanałów są bardzo mocno akcentowane. Podczas scen pościgu wyraźnie słychać przejazd samochodu z jednej strony na drugą.

Możliwości Dolby Atmos najlepiej wykorzystać podłączając dobre słuchawki. A na słuchawkach smartfon także gra bardzo dobrze.

Kompletny zestaw modułów łączności

Bluetooth 5.0, Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac, USB 3.1 typu C, gniazdo słuchawkowe, slot na karę microSD o pojemności nawet 400 GB, NFC czy szybkie LTE kat. 18 (którego nawet nie ma w Polsce) - Galaxy S9 ma wszystko, czego można oczekiwać od telefonu. W większości sprzedawców w Polsce dostępny jest ponadto wariant Duos obsługujący dwie karty SIM.

Wszystkie moduły spisują się na medal. Dość wspomnieć, że mam w mieszaniu martwy punkt, gdzie wiele telefonów kiepsko radzi sobie z Wi-Fi, a S9 pokazuje pełną siłę sygnału.

Jakość rozmów także jest wzorowa, w czym zasługa zarówno dobrych mikrofonów, jak i głośnika nad ekranem.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

HTC Legend - test Honor 8, czyli tańszy brat Huaweia P9 - test i recenzja Cellna recenzja: Gangstar 2: Kings of L.A. Huawei Ascend Y300 – dla początkujących w sam raz [test] Moto X 2014 - wideorecenzja Zalety Windows Phone 7 Samsung Wave S8500 - przegląd możliwości [wideo] Meze 12 Classics nie tylko wyglądają świetnie, ale i bardzo dobrze grają [TEST] Cellna recenzja: HTC TOUCH DIAMOND Lypertek BEVI: czyste brzmienie i świetny komfort za mniej niż 200 zł [TEST] Motorola Defy Mini jest wytrzymała, ale czy udana? [test] Samsung Wave S8500 - multitasking [wideo]

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy A41: test niedrogiego smartfonu ze świetnym ekranem i dobrą baterią