Europejski Xiaomi Mi Watch to strzał w 10. Zmień moje zdanie

Czy naprawdę potrzebujemy kolejnego takiego samego zegarka z Wear OS-em?

Na początek krótka lekcja historii zegarków Xiaomi.

Pod koniec 2019 roku w Chinach światło dzienne ujrzał Mi Watch — pierwszy pełnoprawny smartwatch Xiaomi, który pracuje pod kontrolą zmodyfikowanego systemu Wear OS i nazywany jest androidowym klonem Apple Watcha.

Chiński Xiaomi Mi Watch

Europejczycy czekający na ten zegarek nigdy się go nie doczekali. Mi Watcha, który właśnie debiutuje na polskim rynku, z chińskim odpowiednikiem łączy tylko nazwa i producent. To zupełnie inne urządzenie o innym wyglądzie i uboższej specyfikacji, które nie ma potężnego Wear OS-u, lecz proste oprogramowanie Xiaomi skupione na funkcjach sportowych.

Europejski Xiaomi Mi Watch

Czytając komentarze w sieci zauważyłem, że na Xiaomi spadła niezrozumiała dla mnie fala krytyki. Firmie zarzuca się rzucanie nam ochłapów po chińskiej, bardziej zaawansowanej wersji zegarka.

A przecież europejski Xiaomi Mi Watch i Mi Watch Lite to zegarki idealnie skrojone pod nasz rynek

Przejrzałem strony popularnych elektromarketów w poszukiwaniu inteligentnej galanterii. Co widzę? Rynek zdominowany przez dwie kategorie produktowe.

Z jednej strony sklepy kuszą tanimi opaskami fitness za w cenach do ok. 200 zł. Po drugiej strony barykady stoją rozbudowane funkcjonalnie smartwatche w cenach od ok. 700 do nawet kilku tysięcy złotych.

W przedziale 200–700 zł dzieje się niewiele. W tym segmencie można upolować albo zaawansowaną opaskę fitness, albo niszowy inteligentny zegarek marki, o której nikt nigdy nie słyszał.

Tymczasem Mi Watch i Mi Watch Lite to takie opaski o wyglądzie zegarków, które cenowo idealnie wypełniają lukę między tymi dwiema kategoriami produktowymi.

Właśnie takich zegarków w Polsce brakowało

Znam naprawdę masę osób, w przypadku których Mi Band 5 w zupełności spełnia funkcjonalne wymagania (monitorowanie aktywności i wyświetlanie powiadomień), ale barierą nie do przeskoczenia jest zbyt sportowy wygląd.

Xiaomi Mi Band 5

Tymczasem Mi Watch Lite kosztuje 249 zł, czyli raptem stówkę więcej niż Mi Band 5, a ma zdecydowanie bardziej uniwersalne wzornictwo. Bez większego wstydu można go założyć zarówno na siłownię, jak i — o ile nie jest się prezesem banku — służbowe spotkanie.

Xiaomi Mi Watch Lite

Jeszcze wyżej pozycjonowany jest Mi Watch z okrągłą tarczą OLED. Ten kosztuje 549 zł (449 zł w premierowej promocji), więc w dalszym ciągu pozostaje tańszy od popularnych smartwatchów Samsunga czy Huaweia.

Xiaomi Mi Watch

Czy to nie lepsze niż kolejny zegarek z Wear OS-em?

Chiński Mi Watch jest smartwatchem niespecjalnie wyróżniającym się z tłumu. Jeśli ktoś szuka zegarka, który wygląda jak Apple Watch i ma system Google'a, może sięgnąć chociażby po OPPO Watcha. Ten dostępny jest w Polsce w dwóch rozmiarach i opcjonalnym wariancie LTE.

Zobacz również: Studio PlayStation 5 highlight: Adam Zdrójkowski – Fenomen kontrolera DualSense

Dodatkowo system Wear OS — choć funkcjonalny — nie jest systemem pozbawionym wad, z których największą jest zasobożerność. Nawet najbardziej energooszczędne smartwatche z platformą Google'a mają deklarowany czas pracy na jednym ładowaniu wielokrotnie krótszy niż europejski Mi Watch (do 13 dni).

Do tego dochodzi kwestia ceny. Wear OS wymaga użycia mocniejszych podzespołów, co mocno się na niej odbija. Nawet gdyby Xiaomi po prostu przeniosło cenę chińskiego Mi Watcha do Polski, doliczając jedynie VAT, ten kosztowałby jakieś 900 zł, będąc tym samym poza zasięgiem finansowym znacznie większego odsetka potencjalnych zaintersowanych.

Dlatego — moim zdaniem — Xiaomi wprowadzając na polski rynek zupełnie inny zegarek, zasłużyło nie na krytykę, lecz pochwałę za skrojenie produktu, jakiego w tej części świata naprawdę brakowało.

Zobacz także:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

eyePhone - przyszłość należy do niego! [wideo] 185.000$ okupu za telefon BlackBerry Storm, czyli innowacja, która skończyła się katastrofą [Podróż w czasie] Samsung Galaxy A5 (2017) - wrażenia po kilku dniach BlackBerry KEY2 LE: pierwsze wrażenia z IFA 2018 100 mln Samsungów Galaxy S IV kosztem iPhone'ów? Nokia kasuje Meltemi! Co z tego może wyniknąć? Kyocera Echo, czyli dwuekranowy składak z 2011 roku [Podróż w czasie] Za SMS’y erotyczne – do więzienia Chcesz rozmawiać przez telefon? Wysiadaj z autobusu Co dzieje się ze skradzionym smartfonem? Student dał się okraść, by to sprawdzić Tryb makro w iPhonie 13 Pro jest super. Szkoda tylko, że Apple nie umie brać przykładu z konkurencji

Popularne w tym tygodniu:

Puszka coli pomaga ulepszać aparaty smartfonów. Byłem w laboratorium, w którym nad nimi pracują OK Google, to się robi podejrzane. Dlaczego wstydzisz się aparatu Pixela 6? Który smartfon ma najlepszy aparat? Odpowiedź jest prosta 50 milionów poszło z dymem. 5 ciekawostek o Samsungu Pora pożegnać "czystego Androida". Google ostro namieszał Pierwsze logo, konsola i Telepod. 5 ciekawostek o Apple Tetris, Snake, N-Gage i pokemony. Tak ewoluowały gry mobilne