LG G Flex - smartfon stworzony dla geeka [test]

LG G Flex to urządzenie demonstrujące technologie, które południowokoreańskiej firmie udało się opracować przez ostatnie kilka lat. Czy oprócz tego jest wartym uwagi smartfonem?

LG G Flex

LG G Flex

Ten artykuł ma 3 strony:

Specyfikacja, wygląd i wykonanie, wyświetlacz

Specyfikacja

  • wygięty 6-calowy ekran P-OLED o rozdzielczości 1280 x 720 (245 ppi);
  • procesor Snapdragon 800 (4 x 2,26 GHz);
  • 2 GB pamięci RAM;
  • 32 GB pamięci wewnętrznej;
  • aparat 13 Mpix z diodą doświetlającą;
  • przednia kamerka 2,1 Mpix;
  • moduł LTE;
  • NFC;
  • wymiary: 160,50 x 81,60 x 8,70 mm;
  • waga: 177 g;
  • slot na kartę micro SIM;
  • Android 4.2 Jelly Bean.

Wygląd i wykonanie

LG G Flex to smartfon, który dzięki zakrzywionej konstrukcji cechuje się nietuzinkowym wyglądem. Nie sposób go pomylić z jakimkolwiek innym urządzeniem. Wygięcie, zwłaszcza przy włączonym ekranie, nadaje smartfonowi urok. Szkoda tylko, że obudowa jest ciemnoszara, a nie czarna. Ekran OLED na przednim panelu idealnie wkomponowany w czarną obudowę wyglądałby moim zdaniem lepiej.

Pod względem wzornictwa projektanci LG postawili na sprawdzone rozwiązania; Flex jest po prostu powiększoną i wygiętą G-dwójką z nieco szerszą ramką otaczającą ekran. Przód telefonu i jego boczne krawędzie pozbawione zostały jakichkolwiek przycisków fizycznych; wszystkie trzy (przyciski głośności i zasilania) ulokowano na tylnej części obudowy. Już w recenzji LG G2 pisałem, że nie jestem ani fanem, ani antyfanem tego rozwiązania — mam do niego neutralny stosunek. Z przycisku zasilania (który skądinąd pełni również funkcję diody powiadomień) i tak nie korzystam praktycznie w ogóle, ponieważ smartfona można zarówno blokować, jak i odblokować poprzez dwukrotne stuknięcie ekranu. Z kolei do regulowania głośności za pomocą tylnych guzików przyzwyczaiłem się bardzo szybko i nie mam z tym najmniejszych problemów, ale podczas korzystania z innego telefonu ani trochę nie brakuje mi tego rozwiązania. Naprawdę wygodne jest to tylko podczas prowadzenia rozmów głosowych, gdy po przyłożeniu telefonu do twarzy palec wskazujący faktycznie ląduje w tamtych okolicach.

LG G Flex

Na tylnej pokrywie znajduje się także głośnik odpowiedzialny za odtwarzanie multimediów. Normalnie jego obecność w takim miejscu miejscu uznałbym za sporą wadę, gdyż często przekłada się to na wytłumianie dźwięku, gdy telefon leży na płaskiej powierzchni. Ze względu jednak na wycięcie obudowy problem ten w przypadku G Flexa nie występuje. Niemniej jednak lepszym rozwiązaniem byłoby umieszczenie dwóch głośników stereo na przednim panelu.

Czy wygięta obudowa ma jeszcze jakieś praktyczne zastosowania? Poza kwestiami multimedialnymi (o czym w dalszej części tekstu) zdaje egzamin podczas rozmów telefonicznych, gdyż dzięki zakrzywieniu telefon lepiej przylega do twarzy, a mikrofon ląduje bliżej ust. W przypadku smartfona o tych gabarytach (przypominam, że G Flex ma 6-calowy ekran) jest to spore udogodnienie.

Istotne jest również to, że phablet jest nie tylko wygięty, ale też w pewnym stopniu elastyczny, dzięki czemu można go np. wyprostować lub wygiąć jeszcze mocniej. Z pewnością uodparnia to całą konstrukcję na uszkodzenia mechaniczne, choć niestety niesie ze sobą pewne wady. Elastyczność sprawia bowiem, że poszczególne elementy obudowy nie są idealne spasowane i ta po prostu niemiłosiernie skrzypi. Najbardziej podczas wyginania, ale dopasowanie elementów jest na tyle luźne, że czasem wystarczy po prostu wziąć Flexa do ręki, by ten wydał z siebie donośny zgrzyt.

Obudowa ma również właściwości samoregenerujące, czemu poświęciłem osobny tekst. Przypomnę jedynie, że ślady użytkowania faktycznie znikają z powierzchni smartfona jak za dotknięciem magicznej różdżki, ale dotyczy to tylko niewielkich mikrorysek powstałych podczas przesuwania go po blacie stołu czy noszenia w kieszeni. Odradzam eksperymentowanie i umyślne rysowanie obudowy, bo może się to źle skończyć.

Zobacz również: Lumia 640

Czy zatem właściwości tego tworzywa to coś, czego będzie mi brakowało podczas korzystania z innych smartfonów? Stefan Kisielewski powiedział kiedyś, że "socjalizm bohatersko walczy z problemami nieznanymi w żadnym innym ustroju". Parafrazując jego słowa, mógłbym rzec, że LG G Flex bohatersko walczy z rysami nieobecnymi na innych typach obudów. Połyskujące tworzywo, którym pokryto tę słuchawkę, zbiera rysy łatwiej niż zdecydowana większość dostępnych na rynku smartfonów, więc sam fakt ich znikania nie daje użytkownikowi zbyt wielu wymiernych korzyści. To raczej sztuka dla sztuki i pokaz możliwości technologicznych. Świetna sprawa dla geeka, ale raczej nie dla przeciętnego użytkownika.

Wyświetlacz

Wykonany w technologii POLED wygięty ekran G Flexa ma 6-calową przekątną i matrycę Real RGB HD cechującą się rozdzielczością 1280 x 720 i zagęszczeniem 245 pikseli na cal. Taki współczynnik ppi odbiega od większości dzisiejszych flagowców, które już dawno przekroczyły barierę 400 punktów, ale też nie doskwiera podczas zwykłego użytkowania. Jedynie osoby przyzwyczajone do paneli Full HD w pierwszym momencie zauważą lekki spadek ostrości obrazu, co najbardziej rzuca się w oczy przy delikatnie poszarpanych czcionkach. Czy jest to wielki problem? To kwestia podejścia. Relatywnie niskie zagęszczenie pikseli w żaden sposób nie utrudnia pracy ze smartfonem, ale mogą znaleźć się osoby, które od urządzenia z najwyższej półki po prostu oczekują czegoś więcej. Choćby dla samej świadomości, że ekran jest tak dobry, że pojedyncze punkty trudno zobaczyć nawet pod lupą.

Pisałem już zresztą w osobnym tekście, że największą wadą tego panelu jest nie jego rozdzielczość, ale wypalanie się obrazu oraz ziarnistość (widać to gołym okiem).

LG G Flex - ziarnistość ekranu

Jest to bez wątpienia spora wada, której być nie powinno, ale paradoks polega na tym, że ten wyświetlany na ekranie ziarnisty obraz nie zawsze jest niemiły dla oka. Niektóre elementy interfejsu zdają się celowo imitować fakturę papieru drukarskiego, co daje nawet fajny efekt. Dopiero podczas przeglądania zdjęć, zwłaszcza z jednolitym tłem (np. niebo), wygląda to źle.

Poza tym wyświetlacz daje to, co w OLED-ach najlepsze: ultragłęboką czerń, świetny kontrast i niemal idealne kąty widoczności. Niemal, bo pod lekkim kątem jaśniejsze elementy zdają się wpadać w delikatny błękit. Nie jest to jednak coś, co szczególnie rzuca się w oczy. Kolory domyślnie są oczywiście mocno nasycone, ale w ustawieniach są dostępne trzy tryby ekranu: standardowy, jaskrawy oraz naturalny. Myślę, że po wyborze tego ostatniego nawet fani IPS-ów będą zadowoleni.

Wyświetlacz wyróżnia się też dobrą widocznością w pełnym słońcu. Jego wygięcie sprawia z kolei, że bardzo trudno jest odbić na nim światło w taki sposób, by uniemożliwiło to dostrzeżenie czegoś na ekranie.

LG G Flex

Za pomocą funkcji KnockON można wybudzić (lub zablokować) smartfona poprzez dwukrotne tapnięcie w powierzchnię wyświetlacza. Miałem okazję porównać bezpośrednio działanie tej funkcji w LG G2 i tablecie G Pad 8.3. Muszę przyznać, że G Flex wypada na tym polu najlepiej. Pozostałym modelom z tej rodziny (zwłaszcza G Padowi) zdarza się nie wyłapać gestu, we Flexie natomiast problem ten występuje baaardzo rzadko.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Nokia Lumia 1320 – duży i tani, ale bez przyszłości [test] Sony Xperia Z2 Tablet. Ładny, wydajny i drogi LG G Flex - wygięcie to nie wszystko [test ekranu] Samsung Gamepad w naszych rękach. Granie na telefonie wreszcie jest fajne. Tylko gier mało... Sony Xperia Z1 Compact - podsumowanie testów i recenzja LG G Flex - test wydajności Sony Xperia Z1 Compact - test aparatu i jakość zdjęć Nokia Lumia 1520 - test fotograficzny Goclever Insignia 5X - jest nieźle, ale byłoby świetnie, gdyby nie... FullHD [test] Fitbit Zip - idealny na początek przygody z lifeloggingiem [test] Galaxy Note 3 - bezkonkurencyjny phablet, ale niepozbawiony samsungowych wad [test] Nexus 5 - telefon stworzony po to, by robić dobre pierwsze wrażenie [test] LG G Flex w naszych rękach. Pierwsze wrażenia i wideoprezentacja Gry na Sony Xperia Z1 Compact. Świetna wydajność, ale to nie sprzęt dla graczy Jakość wykonania i ergonomia Sony Xperia Z1 Compact. Co jest dobre, a co nie Test baterii Sony Xperia Z1 Compact. Mniejsza rozdzielczość to lepsze wyniki Test wydajności Sony Xperia Z1 Compact Sony Xperia Tablet - KLASA PREMIUM Zopo ZP980 - wypas za grosze? [test] Acer Liquid S1 - test GPU dla gracza i nie tylko Nexus 4 rok później - wady i zalety z perspektywy czasu. Samsung Galaxy S3-Pouch Ładuj smartfona i zgrywaj bezprzewodowo dane. Kingston MobileLite czy Adata DashDrive?

Popularne w tym tygodniu:

Woodstockowy weekend z Galaxy Xcover 4 [minitest] Samsung DeX, czyli smartfon jako komputer. To rozwiązanie lepsze niż myślałem, ale gorsze niż powinno