Crowdfunding? Nie, dziękuję

Do crowdfunding nastawiony jestem sceptycznie już od dawna. Upadek Pebble'a jedynie udowadnia, jak wiele wad ma ta forma finansowania.

Sama idea crowdfundingu, która przyświecała zapewne twórcom Kickstartera, nie jest zła. Społeczność dobrowolnie robi zrzutkę na rozwój projektów, które w innych okolicznościach mogłyby nigdy nie ujrzeć światła dziennego — jest w tym coś ujmującego.

Niestety fakt, iż start-upowcy nie muszą już wyciągać rąk po pieniądze profesjonalnych inwestorów, lecz mogą skorzystać z pomocy zwykłych zjadaczy hamburgerów, rodzi wiele problemów. Zbiórki organizują nie tylko ludzie, którzy wiedzą, że zebrane pieniądze będą w stanie mądrze wykorzystać. Nie brakuje "wizjonerów", którzy porywają się z motyką na słońce oraz — nazywajmy rzeczy po imieniu - zwykłych oszustów węszących okazję na szybki i łatwy zarobek.

Kwintesencją tego, co w crowdfundingu najgorsze, jest dla mnie Ring

To projekt inteligentnego pierścienia, który miał umożliwić sterowanie smartfonem za pomocą wykonywanych w powietrzu gestów. Film promocyjny wyglądał bardzo zachęcająco, dlatego kickstarterowa społeczność przelała na konto projektu niemal 900 000 dolarów — znacznie więcej, niż chcieli twórcy (250 000 dolarów).

Ostatecznie pierścień powstał i trafił do wspierających. Problem w tym, że był znacznie większy niż obiecywały materiały promocyjne, nie rozpoznawał prawidłowo gestów, a aplikacja na smartfona odpowiedzialna za jego obsługę nie działała w tle.

Twórcy przytulili prawie milion dolarów i zrobili całkowicie bezużyteczny gadżet, byle tylko nikt nie mógł im zarzucić, że nie zrealizowali projektu.

Teraz słabnie moja wiara także w jasną stronę Kickstartera

Crowdfunding — mimo licznych wad — zrodził wiele interesujących projektów. Cudowne dzieci Kickstartera to między innymi Oculus VR - jeden z pionierów wirtualnej rzeczywistości — oraz Pebble - firma, która zapoczątkowała modę na smartwatche.

Ta druga z tych świetnie zapowiadających się firm właśnie umarła. Tak, umarła, bo Fitbit kupił jedynie technologie i zasoby ludzkie. Sama marka, jej produkty i serwis gwarancyjny odchodzą w niepamięć.

Pebble, czyli od milionera do zera

Pierwszy smartwatch Pebble zadebiutował na Kickstarterze w 2012 roku i zrobił niemałą furorę. Zebrane 10,2 miliona dolarów do dziś pozostaje jednym z najlepszych wyników w historii crowdfundingu.

Zobacz również: Nokia: moja miłość

Pebble Classic nie tylko powstał, ale i został bardzo ciepło przyjęty przez użytkowników. Kolejne lata przyniosły kolejne smartwatche, które trafiały do sklepów na całym świecie. Czyż nie z myślą o takich projektach powstał Kickstarter?

Pół roku temu firma postanowiła ponownie spróbować sił na Kickstarterze zbierając pieniądze na zegarki Pebble 2 oraz Time 2. W mojej opinii było to zagranie niesmaczne, ale — wydawałoby się — nieszkodliwe. Niesmaczne, bo popularna i istniejąca od 4 lat firma zapewne miała (lub powinna mieć) środki potrzebne na rozwój szóstego już z rzędu produktu. Nieszkodliwe, bo wcześniej Pebble zdobył zaufanie społeczności.

Niestety okazało się, że nawet Pebble'owi ufać nie można

Ostatnia kampania okazała się ogromnym sukcesem. Firma chciała zebrać milion dolarów, a kickstarterowcy wpłacili ponad 12 razy więcej. Niestety mimo tego pół roku później firma upadła, a osoby, które wsparły projekt, zostały poinformowane o zwrocie pieniędzy.

To koniec pewnej epoki w historii crowdfundingu. Jeśli bowiem nawet Pebble'owi nie można było wierzyć, że wywiąże się ze swoich obietnic, to komu można?

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

Samsung właśnie dokonał czegoś wielkiego. To ważny krok w rozwoju VR O LG G6 wiadomo coraz więcej. Ma znacznie różnić się od G5! Nie ma czegoś takiego jak smartfon z czystym Androidem. Po prostu nie ma 3 porady jak dbać o swój smartfon Ze smartfonami Lenovo Moto jest jeden poważny problem Nowej generacji Moto 360 nie będzie. Czy to znaczy, że smartwatche się kończą? Taxify wchodzi do Polski. Wszystko co musisz wiedzieć o konkurencie Ubera Promieniowanie smartfonów: oto najbezpieczniejsze i najmniej bezpieczne modele Tim Cook jest skutecznym szefem Apple'a, ale czy godnym następcą Steve'a Jobsa? Zabójcze selfie. Coraz więcej osób ginie przez własną głupotę Prosty sposób na to, aby Twój smartfon przyspieszył i działał dłużej na baterii Jedna z fajniejszych aplikacji Google'a jest na iPhonie 7 nieużywalna. Powód? Nietypowa dioda doświetlająca Zobacz jak wytrzymały jest bezramkowy Xiaomi Mi MIX O takim sprzęcie marzę od dawna! Dlaczego pojawia się on dopiero teraz? Wkrótce smartwatche nabiorą jeszcze więcej sensu Elastyczne smartfony już w 2017 roku? 5 atutów Huaweia Mate 9 w GIF-ach Huawei Mate 9 Porsche Design to symbol drogi, którą Huawei pokonał przez ostatnich kilka lat Samsung to nie tylko smartfony. Firma to nie gigant, a hekatonchejron Apple nie ma problemów z fragmentacją? Bzdura! Samsung informuje o nowościach w Galaxy S8. Chce odwrócić uwagę od Note'a 7 Bankowość internetowa – jak rozpoznać najlepszą? Z bezramkowymi smartfonami będzie jeden problem Oto, kto rządzi teraz w Chinach. Recepta na sukces firm, które wyprzedziły Huaweia i Xiaomi

Popularne w tym tygodniu:

2017 będzie dla Polaków wyjątkowo słabym rokiem na zakup nowego flagowca Pod jednym względem App Store nie może się równać z Google Play BlackBerry jest z nami od 18 lat. Oto 5 niezapomnianych telefonów Kanadyjczyków iPhone mógł działać zupełnie inaczej. Zobacz wczesne prototypy na wideo 4 zapomniane fakty o iPhonie