DI: tylko UKE zamierza chronić użytkowników komórek

di_naciagacze
Mamy w tym kraju parę instytucji, których założeniem jest teoretycznie ochrona nas przed nimi – czyli konsumenta przed wszelkiej maści próbami nabicia go w butelkę. Okazuje się jednak, że jedyną, która faktycznie zamierza coś robić z oszustami naciągającymi na bardzo wysoko płatne SMS-y – jest Urząd Komunikacji Elektronicznej…

Sprawdzali to redaktorzy Dziennik Internautów.

Redakcja Dziennika Internautów już od jakiegoś czasu dostawała od czytelników informacje na temat kolejnych, i kolejnych, i następnych stron internetowych, podstępem skłaniających odbiorcę do wysłania znacznie wyżej płatnego SMS-a, niż jest to zaznaczone obok numeru, na który należy go wysłać.

Zazwyczaj jest tak, że przy zachęcie do opłacenia usługi umieszczona jest informacja o promocji i jakaś bardzo niska cena za wysłanie wiadomości SMS – np. 1zł netto. Jest to jednak po prostu podpuszczanie, a żeby znaleźć prawdziwe koszty – trzeba przeczytać regulamin lub bardzo dokładnie przyjrzeć się napisom wykonanym mniejszą czcionką, w nieszczególnie widocznym na pierwszy rzut oka miejscu.

Promocja zaś dotyczy tylko płatności przelewem – ale tych się nie da dokonać, jako że przy każdej próbie klient zostaje przekierowany na stronę z informacją „Odbiorca nie może w tej chwili odebrać pieniędzy”.

Jak możemy przeczytać na łamach DI:
Opisywane praktyki nie należą do marginalnych. Od początku czerwca otrzymaliśmy zgłoszenia dotyczące 34 stron, w chwili pisania tego artykułu 13 z nich było blokowanych przez przeglądarki jako rozpowszechniające szkodliwe oprogramowanie.

Dziennik Internautów postanowił zapytać odpowiednie instytucje, jak i czy w ogóle zamierzają zareagować. Oto odpowiedzi:

Federacja Konsumentów – brak jakiejkolwiek odpowiedzi.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentóww UOKiKstwierdzono, że skoro w regulaminie jest pełna informacja na temat kosztów, to wszystko jest OK i można próbować sądzić się z autorami takich stron internetowych przed sądem cywilnym.

Komenda Główna Policji – można złożyć zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa, ale tylko wtedy, jeśli opłacona tym SMS-em usługa nie zostanie wykonana. Jeżeli zostanie wykonana, to problemu nie ma, nie jest istotne że treść strony wprowadza w błąd – należy czytać regulaminy.

Na tym tle ładnie wyróżnił się UKE:

Urząd Komunikacji Elektronicznej – Piotr Dziubak, rzecznik prasowy UKE, już następnego dnia poinformował, że opisywana przez Dziennik Internautów sprawa jest znana Prezesowi UKE:
Także do nas docierają skargi abonentów i użytkowników internetu. Obecnie pracujemy nad rozwiązaniami umożliwiającymi wyeliminowanie tego typu nadużyć.

Cóż, miło że chociaż jedna instytucja jest zainteresowana nie tylko tym, czy formalności zostały dopełnione – ale także tym, czy oferta jest przedstawiana uczciwie…

Kategoria posta: Aktualności

Źródło: Dziennik Internautów

Tagi: kgp, uke, uokik

Regulamin komentowania

  • Sleeper

    No dobra, ale co ma do tego policja? Jeżeil mówimy o odpowiedzialności cywilnej (np. wprowadzanie w błąd), to policja przecież nic nie zrobi. Federacja Konsumentów natomiast o ile mi wiadomo w ogóle nie jest urzędem państwowym, a jedynie NGO.