Nexus 5x - test i recenzja

Z pary nowych Nexusów model 5x to ten tańszy i teoretycznie gorszy. W rzeczywistości jest to jednak sprzęt pod wieloma względami atrakcyjniejszy od 6p. Trochę dlatego, że LG zrobiło dobrą robotę, a trochę, bo Huawei nie ustrzegł się przed błędami tworząc swój smartfon.

Specyfikacja techniczna

LG Nexus 5X — dane techniczne
System Android 6.0 Marshmallow
Ekran 5,2-calowy IPS, rozdzielczość 1920×1080 (424 ppi)
Pamięć 2 GB RAM / 32 GB pamięci wbudowanej
Procesor 6-rdzeniowy Snapdragon 808
Slot kart SD brak
Aparat główny 12,3 Mpix z obiektywem o jasności F/2,0, laserowym autofokusem;
nagrywanie filmów 4K oraz slow-motion przy 120 klatkach na sekundę
Aparat przedni 5 Mpix z obiektywem o jasności F/2,0
Czytnik linii papilarnych Nexus Imprint
Łączność LTE-A kat. 6
Wi-Fi 802.11 a/b/g/n/ac
Bluetooth 4.2
NFC
Port USB USB-C
Wymiary 147 x 72,6 x 7,9 mm
Waga 136 g
Bateria 2700 mAh, niewymienna, z szybkim ładowaniem

Jakość wykonania budzi zaufanie

Nexus 5x ma bardzo neutralne wzornictwo. Jedni powiedzą, że nudne, inni, że niepretensjonalne. Telefon jest bezpośrednim następcą Nexusa 5, a nie zeszłorocznego 6. świadczą o tym rozmiar, prosta forma, a także wykorzystane materiały. Urządzenie jest w całości zrobione z tworzywa, a tył został pokryty matową, przypominającą gumę powłoką. To praktyczne wykończenie, bo jest odporne na drobne porysowania. Gorzej, że zostają na nim tłuste ślady. 5x lubi czyste dłonie!

Jest jeszcze jedna wada, która pojawiła się po kilkunastu dniach użytkowania. Powłoka pokrywająca obudowę wytarła się na krawędzi wokół obiektywu. Moim zdaniem stało się to zdecydowanie za szybko i źle wróży na przyszłość.

Telefon z jednej strony wygląda neutralnie, z drugiej… gdyby usunąć logotypy Nexus i LG pewnie można by uznać, że jest to produkt któregoś z b-brandów. Sami zobaczcie, jak logo wpływa na postrzeganie produktu.

Zobacz również: Speer Tester #1 - Samsung Galaxy S7 vs LG G5

Na szczęście trzymając smartfon w dłoniach nie ma się wrażenia, że jest to produkt podłej jakości. Przeciwnie, Nexus 5x budzi zaufanie.

Smartfon pewnie leży w dłoni za sprawą matowego wykończenia i – jak na dzisiejsze standardy – niewielkich rozmiarów. Na ergonomię nie można narzekać, ale nie wszystkie decyzje projektantów były dobre. Trochę przeszkadzają przyciski do regulacji głośności, które zostały umieszczone pod włącznikiem. Jest to o tyle dziwne, że w urządzeniach z czytnikiem linii papilarnych do włącznika sięga się dość rzadko, więc byłoby lepiej, gdyby był on przesunięty na dół.

Ogólnie jednak obudowę Nexusa 5x oceniam dobrze. Ten telefon niczego nie udaje, nie próbuje być na siłę premium.

Czytnik linii papilarnych

Podobnie jak w innych telefonach z tego roku, skaner linii w Nexusie działa bardzo dobrze. Wystarczy przyłożyć na chwilkę palec, by urządzenie zostało błyskawicznie odblokowane. Błędy zdarzają się bardzo rzadko. W urządzeniach nowej generacji to już standard. Czytnik można wykorzystać także to autoryzacji zakupów w Google Play.

Ekran jest solidny i nie ma się do czego przyczepić

Panel ma 5,2-calową przekątną i bezpieczną rozdzielczość FullHD. Jest jasny, ma wysoki kontrast i bardzo dobre kąty widoczności. Nexusa 5x można używać w tropikalnym słońcu i wszystko powinno być czytelne.

Na początku wydawało mi się, że ma słabo nasycone kolory, jednak wynikło to pewnie z tego, że przyzwyczaiłem się do podkręconych barw AMOLED-ów i LCD z folią z kropkami kwantowymi. Prawda jest jednak taka, że ekran Nexusa 5x świeci równo i neutralnie oraz jest dobrze skalibrowany. To solidny panel IPS. Jeden z lepszych w swojej klasie.

Wydajność

Duża szybkość działania i responsywność zawsze były cechami charakterystycznymi urządzeń z linii Nexus. Nie inaczej jest w wypadku modelu 5x. Smartfon wykorzystuje Snapdragona 808, czyli sześciordzeniową jednostkę z dwoma rdzeniami A57 i czterema rdzeniami A53 oraz GPU Adreno 418. LG postawiło na ten sam układ w modelu G4, co było dobrą decyzją.

System w Nexusie 5x działa szybko. Spowolnienia zdarzają się rzadziej, niż urządzeniach tej samej klasy z autorskimi nakładkami. Przewijanie jest niemal zawsze płynne, a reakcja na dotyk błyskawiczna. Aplikacje uruchamiają się jednak nieco wolniej niż na G4. Różnica jest zwykle ułamkiem sekundy, ale czasami wydłuża się do 2–3 sekund (zwłaszcza w wypadku gier). Wyniki są gorsze mimo że Nexusa wyposażono w nieco szybszą pamięć wewnętrzną od G4. Ma jednak mniej RAM-u (2 GB vs 3 GB). Ogólnie jednak szybkość i responsywność 5x oceniam wyżej niż G4.

Adreno 418 nie jest najszybszym GPU na rynku, ale oferuje wystarczającą wydajność, by na Nexusie 5X można było grać we wszystkie dostępne w Google Play tytuły. Nie zawsze jednak będą one wyświetlać grafikę w najwyższych detalach, czego dobrym przykładem jest Real Boxing 2: Creed. W wypadku tego tytułu zdarzają się też wyraźne spowolnienia, zwłaszcza w cut scenkach przed walkami. Jest to jednak świeża gra, więc wina może być po stronie dewelopera.

Dużą zaletą Nexusa 5X są dość niskie temperatury, jakie osiąga układ pod obciążeniem. G4 z tym samym układem nawet nie jest blisko Nexusa. Obudowa podczas grania robi się co najwyżej ciepła, podczas gdy G4 nagrzewa się do tego stopnia, że korzystanie z telefonu staje się mało przyjemne.

System operacyjny — Android 6.0

Nexus 5x ma oczywiście Androida w najnowszej wersji 6.0. Pierwszego dnia testów zdałem sobie sprawę, że choć każdego tygodnia przez moje ręce przewija się kilka smartfnów z systemem Google, sprzętu bez nakładki producenta używałem ostatni raz kilkanaście miesięcy temu. A jest to całkiem przyjemne doświadczenie.

W czystym Androidzie nie ma wodotrysków. Nie da się włączać aplikacji w pływających oknach, nie można wybudzić urządzenia podwójnym stuknięciem w ekran, ani uruchamiać programów gestami. Funkcje telefonu uzupełnia się aplikacjami ze sklepu — tak jak chcieli twórcy. Najważniejsze, że interfejs jest dość przejrzyście poukładany, a aplikacje systemowe nie irytują. W poprzednich odsłonach Androida bywało z tym rożnie.
Co podoba mi się w nowym Androidzie?

  • Zarządzanie uprawnieniami aplikacji. Dotychczas pobrane programy od razu dostawały wszystkie wymagane uprawnienia. Teraz otrzymują je w chwili, gdy chcą wykonać wymagającą autoryzacji akcję. Poza tym uprawnieniami aplikacji można teraz wygodnie zarządzać.
  • Szybkość działania, płynność i spójność animacji. Od strony wizualnej naprawdę nie ma się do czego przyczepić. Responsywność jest bardzo dobra.
  • Identyfikowanie nieznanych numerów, choć to nic nowego. Wprowadzasz numer, którego nie ma w książce adresowej a jest w Google Plus? Zostanie on automatycznie zidentyfikowany. Działa to też w drugą stronę — jeśli znasz nazwę firmy, a nie znasz numeru, jest spora szansa, że wpisując ją w wyszukiwarce będziesz mógł od razu zadzwonić.
  • Większość aplikacji systemowych. Kiedyś nie zachwycały, teraz są spójne, przejrzyste i funkcjonalne. Kalendarz, aplikacje z pakietu biurowego Google, program do wiadomości oraz inne — wyglądają dobrze i robią dokładnie to, czego się od nich oczekuje
  • Wyświetlanie powiadomień na wygaszonym ekranie. Drobna i znana rzecz, ale korzystnie wpływa na komfort korzystania z telefonu. Funkcja byłaby jeszcze lepsza, gdyby 5x był wyposażony w ekran OLED

Co mi się nie podoba?

  • Google Now i wyszukiwanie kontekstowe. Pamiętacie jak wyglądało to na prezentacji? Niestety, usługa nie działa w Polsce. Może kiedyś.
  • Zbyt duża liczba kroków, potrzebna do uruchomienia niektórych funkcji. Niby nic, ale irytuje mnie, gdy muszę dotknąć ekranu trzy razy, gdy wystarczyłby tylko raz.

Bateria o przeciętnej pojemności, ale z szybkim ładowaniem

Ogniwo Nexusa, zwłaszcza w porównaniu do G4, ma przeciętną pojemność. Dwie rzeczy decydują jednak o tym, że czas pracy 5x nie jest rozczarowujący — rozdzielczość ekranu (FullHD zamiast UltraHD) oraz, wreszcie, system, który dobrze zarządza energią.

Doba pracy nie jest dla 5x wyzwaniem, a czas ten może być dłuższy, jeśli telefon nie będzie bardzo obciążany. Nieźle sprawdza się tryb Doze, o któtym pisałem już w Gadżetomanii.

Bardzo fajnie działa tryb doze, który jest nowością w Androidzie 6. Nieużywane urządzenie wchodzi w stan głębokiego uśpienia, dzięki czemu zużywa bardzo mało energii. W ciągu nocy ok. 4 proc.. Doze włącza się automatycznie, gdy telefon nie jest używany przez długi czas. W tym stanie oprogramowanie przepuszcza wyłącznie komunikaty o wysokim priorytecie – będziecie wiedzieć, gdy ktoś do was wyśle SMS, ale powiadomienia z Real Boxing będą uśpione. Czytaj więcej

Oczywiście czas pracy baterii ZAWSZE może być lepszy, ale moim zdaniem nabywcy Nexusa 5x nie mają powodów, by narzekać na zainstalowany akumulator. A już na pewno nie będą mogli narzekać na szybkość ładowania. Od 0 do 100% w półtorej godziny. Świetny wynik!

Aparat bardzo pozytywnie zaskakuje

Aparat Nexus 5x ma 12,3 Mpix sensor Sony (format 4:3, duże piksele: 1.55μm), optykę o jasności f/2.0 i podwójną diodę doświetlającą. Dodatkiem znanym z innych urządzeń LG jest laserowy autofokus, dzięki któremu smartfon szybko ostrzy niemal w każdych warunkach. Niestety 5x nie ma optycznej stabilizacji, ale nie jest to tak duży problem, jak na przykład w Honorze 7. Urządzeniem bez trudu można zrobić ostre zdjęcie nawet po zmroku.

Pewnym problemem jest sposób, w jaki zamontowano sensor w obudowie. Został on odwrócony, przez co w niektórych aplikacjach (np. Messenger) zdjęcia robione są do góry nogami. Google tłumaczyło, że nietypowa orientacja matrycy ma związek z projektem urządzenia — w innym wypadku nie zmieściłaby się ona do obudowy. Gros aplikacji umożliwiających robienie zdjęć działa poprawnie, a problem odwróconych fotografii dotyczy przede wszystkim tych, które wykorzystują starsze API kamery.

Dość o hardwarze. Jak sprawdza się aplikacja do robienia zdjęć? Dobrze, o ile nie jesteście bardzo wymagający. Jest przejrzysta, ale prosta. Zrób zdjęcie, nagraj film, włącz HDR lub wybierz jeden z trybów — tyle. Żadnych bajerów, czy zaawansowanych ustawień manualnych. Jeśli chcecie więcej — musicie pobrać aplikację do robienia zdjęć z Google Play i mieć nadzieję, że deweloperzy zadbali, by nie robiła na 5x odwróconych fotografii.

Appka do zdjęć nie jest najmocniejszą stroną 5x, ale efekt jej pracy zasługuje na uwagę. Zdjęcia z Nexusa LG są bardzo dobre i — co ważne — proces fotografowania jest bezproblemowy. Autofokus działa ekspresowo, a ostrość — nawet po zmroku — rzadko się rozjeżdża.

Zdjęcia dzienne mają poprawnie odwzorowane kolory, są ostre i szczegółowe.

Byłby jednak wstyd, gdyby telefon za 2 tysiące złotych robił inne. Próbą są zdjęcia nocne. 5x przeszedł ją bez szwanku. Kolory, detale, dopasowanie ekspozycji – wszystko się zgadza.

O ile brak stabilizacji optycznej nie przeszkadza podczas robienia zdjęć, o tyle brakuje jej w trakcie nagrywania filmów. Szkoda, bo sam obraz jest zupełnie dobry. 5x może nagrywać w rozdzielczości UltraHD i robi to całkiem płynnie. Dobrze działa też tryb slow motion (120fps/720p).

A tu wideo o Windows Hello nagrane Nexusem 5x w słabym świetle:

Miałem w rękach większość starszych Nexusów i właściwie w każdym wypadku ich aparaty były bardziej wadami niż zaletami. 5x zrywa z tą niechlubną tradycją.

Jakość połączeń i multimedia

Jeszcze jedno: USB C

Czas wprowadzenia nowych standardów zawsze jest denerwujący, o czym przekona się każdy, kto będzie chciał podłączyć 5x do komputera lub skorzystać z pożyczonej ładowarki. Bez przejściówki (nie ma jej w zestawie) nie ma takiej możliwości. Obecnie utrudnia to życie, ale wraz z popularyzacją nowego złącza będzie to doskwierać mniej.

Jakość połączeń jest bez zarzutu, ale podczas testów zdarzały się problemy z siłą sygnału. W tych samych miejscach była ona niższa, niż w wypadku LG G4 czy Lumii 950. Krótko mówiąc — tam gdzie G4 ma jedną kreskę zasięgu i pozawala na nawiązanie połączenia, Nexus 5X wyświetli brak usług. Dotyczy to również zasięgu WiFi.

W temacie mulitmediów jest jeden problem. Pamięć, której nie można rozbudować. Jeszcze rok temu napisałbym, że 32 GB wystarczą zdecydowanej większości użytkowników. Dziś nie jestem tego już tak pewny. Poza tym linia Nexus jest dla entuzjastów. Entuzjaści ponadprzecięnie eksploatują swoje telefony, a chmura jednak nie rozwiązuje wszystkich problemów z pamięcią.

Podsumowując…

Nexus 5x jest telefonem neutralnym. Nie budzi emocji. To robotnik, sprzęt, który ma działać, a nie zwracać na siebie uwagę. Nie wyróżnia się niczym specjalnym, ale nie ma też większych wad. Nieco rozczarowują jakość wykończenia, ograniczona pamięć czy wydajność GPU, ale humor poprawiają bateria, świetnie działający czytnik linii papilarnych czy aparat (o ile nie robi odwróconych zdjęć — patrz wyżej).

Gdybym miał polecić komuś telefon za 2000 zł, to urządzenie pewnie nie znalazłoby się w TOP 3. Jednak poza listą modeli rekomendowanych modeli, mam też listę telefonów, z których podczas testów korzystało mi się wyjątkowo dobrze. 5x jest na niej na podium. Bo dobrze leży w dłoni, bo ma bezproblemowy i czysty soft, bo ma czytnik linii papilarnych (nie chcę telefonu bez niego!) i – to pewnie najważniejsze — niczego nie udaje. Nie jest dizajnerski, fotograficzny ani gejmingowy. Po prostu — działa jak należy. W każdym obszarze.

Ogólna ocena8z 10

Plusy:

  • bardzo dobry ekran
  • długi czas pracy baterii i szybkie ładowanie
  • dobrze działający czytnik linii papilarnych
  • bardzo dobry aparat
  • szybkie i funkcjonalne oprogramowanie

Minusy:

  • powłoka ścierająca się z obudowy
  • brak możliwości rozszerzenia dostępnej pamięci
  • przeciętny zasięg GSM i WiFi

Samsung Galaxy S6 edge+ (edge Plus) - test i recenzja

Galaxy S6 edge+ to urządzenie dość wyjątkowe, gdyż jest to pierwszy topowy phablet Samsunga, który nie jest Note'em. Jak się sprawuje w codziennym…

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Lumia 950 XL - test i recenzja Alcatel OneTouch Go Play - test i recenzja "wytrzymałego" smartfona Huawei Mate S - test i recenzja Samsung Galaxy A5 (2016) - pierwsze wrażenia Meizu m2 note - test i recenzja Samsung Gear S2 (classic) - test i recenzja Moto X Style - test i recenzja iPhone 6s - test i recenzja OnePlus X - test i recenzja iPhone 6s - wrażenia po 3 tygodniach użytkowania [wideo] Honor 7 - test i recenzja Moto X Play - test i recenzja Meizu MX5 w naszych rękach [Pierwsze wrażenia] Sony Xperia Z5 Compact - pierwsze wrażenia LG Wine Smart - czy smartfon z klapką ma sens? [pierwsze wrażenia] Samsung Galaxy S6 edge+ (edge Plus) - test i recenzja LG Spirit 4G LTE to średniak za 600 zł godny uwagi [test i recenzja] Motorola Moto G (2015) - test i recenzja 3. generacji taniego smartfona Huawei Ascend G7 - test i recenzja OnePlus 2 – test i recenzja "zabójcy flagowców" Alcatel OneTouch Idol 3 5.5 i 4.7 cala - podsumowanie testów i recenzja Alcatel OneTouch Idol 3 (5.5 i 4.7) - test aparatów LG G4 - test i recenzja

Popularne w tym tygodniu:

Honor 9 - test tańszego brata Huaweia P10 myPhone Hammer Axe M LTE - recenzja i test wytrzymałości Asus ZenFone 4 - pierwsze wrażenia i przykładowe zdjęcia z podwójnego aparatu