Samsung Galaxy S7 edge - test i recenzja

Samsunga Galaxy S7 edge testuję od dokładnie 15 dni, więc najwyższa pora na podsumowanie testów. Nie mam wątpliwości - to najlepszy smartfon z Androidem na rynku.

Ten artykuł ma 3 strony:

Specyfikacja; design i ergonomia; wyświetlacz; wydajność

Test został przeprowadzony na modelu Galaxy S7 edge. Kluczowe różnice względem Galaxy S7:

• S7 edge ma zakrzywiony wyświetlacz i kilka wykorzystujących go funkcji;
• S7 edge jest większy (5,5- vs 5,1-calowy ekran);
• S7 edge ma większą baterię.

Pozostałe cechy są wspólne dla obu modeli.

Galaxy S7 edge ma naprawdę bogate wyposażenie

Samsung Galaxy S7 edge — specyfikacja
System operacyjny: Android 6.0 Marshmallow
Ekran: 5,5 cala, Super AMOLED; 2560 x 1440; 534 ppi
Procesor: 64-bitowy Exynos 8 Octa 8890 (4 x 2,3 GHz + 4 x 1,6 GHz); 14 nm; grafika Mali-T880MP12
Pamięć: 32/64 GB; slot na microSD (do 200 GB); 4 GB RAM
Aparat główny: 12 Mpix; f/1,7; optyczna stabilizacja obrazu; pojedyncza dioda doświetlająca
Aparat przedni: 5 Mpix; f/1,7
Łączność: WiFi 802.11 a/b/g/n/ac (2,4/5 GHz), MIMO,
Bluetooth v 4.2 LE, ANT+, USB 2.0, NFC, GPS
Bateria: 3600 mAh; niewymienna; szybkie ładowanie przewodowe; szybkie ładowanie bezprzewodowe 
Wymiary: 150,9 x 72,6 x 7,7 mm
Waga: 157 g
Inne: Czytnik linii papilarnych; IP68 (ochrona przed pyłem i wodą)

Ekran i aparat o dobrych parametrach, bardzo wydajny procesor, dużo RAM-u, skaner biometryczny i spora bateria. Powrócił nawet nieobecny w smartfonach z linii S6 czytnik kart pamięci, a to wszystko zamknięte w wodoszczelnej obudowie. Czy można chcieć czegoś więcej? W zasadzie można — osobom przesiadającym się z S6 (edge) lub wcześniejszych flagowców Samsunga może brakować diody IrDA pozwalającej zamienić telefon w pilota do telewizora. Sądzę jednak, że Koreańczycy pozbyli się jej nie bez powodu; najwidoczniej mało kto z tego korzystał.

Wzorowa jakość wykonania

Podobnie jak w przypadku ubiegłorocznych flagowców Samsunga, wszystkie bebechy Galaxy S7 edge zostały zapakowane w kanapkę złożoną z dwóch tafli szkła Gorilla Glass 4 oraz aluminiowej ramki. Różnice? Przede wszystkim S7 przetrwa zanurzenia w wodzie i ma zdecydowanie bardziej — nomen omen — opływowe kształty niż poprzednicy.

Wymierna korzyść tego zabiegu jest taka, że ten telefon po prostu dobrze leży w dłoni, nawet mimo sporych rozmiarów i udziwnienia w postaci zagiętego ekranu. Słabość do zaoblonych tafli szkła mam również ze względów estetycznych (spójrzcie na sposób, w jaki odbijają one światło). Jeśli dołożymy do tego ekran wylewający wyświetlane treści na krawędzi, otrzymujemy jeden z najładniejszych telefonów na rynku. Kto wie, czy nie najładniejszy.

Wszystkie elementy spasowano z największą precyzją. Ulokowane na krawędziach przyciski regulacji głośności, zasilania oraz klawisz Home pod ekranem osadzone są pewnie i mają przyjemny skok. Całość robi świetne wrażenie. Byłoby ono jednak jeszcze świetniejsze, gdyby pokrywające przód i tył szkło nie było tak podatne na zabrudzenia.

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Warto odnotować, że S7 edge jest nieco grubszy niż S6 edge+ (7,7 mm vs 6,9 mm). 0,8 mm to niewiele, ale przy gabarytach tej wielkości mówimy o niemal 12-procentowej zmianie. O ile więc smukłość S-szóstki robi wrażenie, o tyle bez problemu da się odczuć, że S-siódemka jest nieco pulchniejsza. Telefon nie został jednak pogrubiony bez powodu — wewnątrz upchnięto baterię większą o 600 mAh, a obiektyw aparatu wystaje tylko delikatnie, czego o S6 powiedzieć nie można. Zabieg pogrubiający zaliczam zatem do plusów.

Co z ergonomią? Smartfon, jak już wspomniałem, idealnie wpasowuje się w dłoń i leży w niej pewnie, ale czasem problematyczny jest zagięty ekran. S6 edge+ ma wyraźnie odstającą ramkę, która podczas trzymania urządzenia odseparowuje ekran od dłoni. W S7 edge zakrzywiony wyświetlacz jest niemal zrównany z aluminiową ramką, przez co trzeba uważać, by go niechcący nie dotknąć. Mam wrażenie, że software stara się ignorować przypadkowe dotknięcia krawędzi, ale sporadycznie zdarza się — zwłaszcza podczas robienia zdjęć jedną ręką — że dotyk wykrywany jest w kilku miejscach i interfejs nie reaguje poprawnie na polecenia. Cóż, jest to cena jaką się płaci za używanie efekciarsko wyglądającego smartfona.

Ekran jest świetny

… co nie powinno być dla nikogo zaskoczeniem, bo na tym polu Samsung jest bezkonkurencyjny od lat. Treści obfitujące w kolory (zdjęcia, filmy, gry) wyglądają genialnie, więc jeśli multimedialność telefonu jest dla kogoś priorytetem, któregoś z topowych samsungów warto wziąć pod uwagę ze względu na sam ekran. Niekoniecznie musi to być jednak S7, bo już Note 4 ustawił poprzeczkę bardzo wysoko.

Na pochwałę zasługuje również poziom maksymalnej i minimalnej jasności wyświetlacza. W pierwszym przypadku ekran jest czytelny nawet w słońcu, w drugim nie razi, gdy patrzy się na niego w całkowitej ciemności.

Samsung w końcu postanowił wykorzystać także energooszczędne właściwości swoich paneli. Jako że na ekranach typu AMOLED aktywowane są tylko te piksele, które składają się na wyświetlane treści, ekran może być cały czas aktywny i przy niewielkim zużyciu energii nieustannie wyświetlać godzinę, datę oraz informację o liczbie nieprzeczytanych SMS-ów i nieodebranych połączeń. Funkcję Always On Display szczegółowo omówiłem już jednak w osobnym materiale, do którego odsyłam zainteresowanych.

Samsung Galaxy S7 — jak działa Always On Display?

Jedną z kluczowych funkcji Galaxy S7 jest Always On Display, czyli cały czas aktywny ekran. Jak tryb ten sprawdza się na co dzień?

Wspomnieć należy również o reakcji wilgotnego ekranu na dotyk. Mokry Galasy S5 był nieużywalny, ale w S7 problem ten został rozwiązany. Po wyjęciu telefonu z wody wystarczy jednym ruchem ręki strzepnąć największe krople wody z ekranu, aby panel nie miał żadnych problemów z interpretacją dotyku.

Jeśli chodzi o minusy, przyczepić można się zagięcia ekranu. Wizualnie prezentuje się ono świetnie, ale równie świetnie odbija światło utrudniając czasem dostrzeżenie wyświetlanych na krawędzi treści. Sporadycznie zdarza się, że akurat w tym miejscu pojawia się punktacja w grze albo końcówka czytanego tekstu i wtedy trzeba obrócić telefon w celu zniwelowania refleksów.

Wydajność? Ten telefon to potwór

Europejski wariant Galaxy S7 napędzany jest przez Exynosa 8 Octa 8890. 64-bitowy układ Samsunga zbudowany jest w 14 nm procesie technologicznym z czterech rdzeni Cortex-A53 oraz czterech autorskich rdzeni Samsunga ukrywających się pod nazwą Mongoose. Komplet ten wspierany jest przez 12-rdzeniową grafikę Mali-T880MP12 oraz 4 GB pamięci RAM.

Galaxy S7 to prawdopodobnie najlepszy smartfon dla graczy

Wyniki testu szybkości pamięci w benchmarku AndroBench
Odczyt sekwencyjny 483,85 MB/s
Zapis sekwencyjny 137,29 MB/s
Losowy odczyt 87,15 MB/s
Losowy zapis 15,14 MB/s

Z wydajnościowego punktu widzenia nie bez znaczenia jest także zastosowanie szybkiej pamięci UFS 2.0, która przyspiesza wykonywanie zadań. Tutaj ważna uwaga: jeśli zamierzacie korzystać z karty pamięci, niech będzie to karta wysokiej jakości, która — kolokwialnie mówiąc — nadąży za pamięcią wbudowaną. W przeciwnym wypadku narazicie się na niepotrzebne spowolnienia.

Galaxy S7 wszystkie polecenia wykonuje błyskawicznie, a podczas 2-tygodniowych testów ani na moment nie złapał zadyszki. Noskiem wciąga także wymagające gry i — co istotne — przesadnie się przy tym nie grzeje, w czym zasługa nowego systemu chłodzenia. O samym growym potencjale S7 pisałem już zresztą szczegółowo w osobnym materiale.

Galaxy S7 — wyniki testów wydajnościowych

Bardzo szybko i sprawnie działa także wbudowany w przycisk Home czytnik linii papilarnych. Telefon potrzebuje dosłownie ułamka sekundy na rozpoznanie odcisku palca.

Jak to jednak zwykle w przypadku samsungów bywa, do worka z minusami wrzucić można pamięć operacyjną. 4 GB rozpalają wyobraźnię, ale większość pożera sam system; po zamknięciu wszystkich aplikacji wolnej pamięci pozostaje 1,4 GB. Gdy po chwili załadują się wszystkie pracujące w tle samsungowe i google'owe usługi, realnie zostaje z tego ok. 1,1 GB. W praktyce oznacza to, że telefon potrafi utrzymać w tle ze 2–3 apki i kilka kart w przeglądarce. Szczęście w nieszczęściu jest takie, że nawet ponowne załadowanie aplikacji jest relatywnie szybkie, ale smartfon z 4 GB pamięci powinien oferować znacznie więcej.

Aktualizacja: Choć testowany przeze mnie egzemplarz przedsprzedażowy przed udostępnieniem został sprawdzony przez pracowników Samsunga, modele dostępne w polskich sklepach mogą nieco inaczej zarządzać pamięcią operacyjną, Czytelnik Marcin_S zwraca uwagę na to, że jego telefon zostawia kolejno 1,7 GB wolnej pamięci po ubiciu wszystkich wszystkich aplikacji i 1,4 GB po załadowaniu pracujących w tle usług. To jednak w mojej opinii w dalszym ciągu słabe wyniki jak na smartfona z 4 GB RAM-u.

Kontynuuj czytanie na kolejnych stronach:

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Testy:

Wiko FEVER - test i recenzja Asus ZenFone Max vs iPhone 6s vs Galaxy S6 edge+ - test baterii [wideo] Asus ZenFone Max z baterią 5000 mAh - pierwsze wrażenia LG V10 - test i recenzja Microsoft Lumia 950 - test i recenzja Withings Aktivite Steel - nie lubię smartwatchy, ale znalazłem model dla siebie Samsung Galaxy A5 (2016) - test i recenzja Lumia 950 XL - test i recenzja Galaxy A5 (2016) vs Galaxy S6 (edge+) - porównanie aparatów [galeria] Alcatel OneTouch Go Play - test i recenzja "wytrzymałego" smartfona Yeelight - inteligentna lampka nocna Xiaomi [minitest] Nexus 5x - test i recenzja Huawei Mate S - test i recenzja Samsung Galaxy A5 (2016) - pierwsze wrażenia Meizu m2 note - test i recenzja Samsung Gear S2 (classic) - test i recenzja Moto X Style - test i recenzja iPhone 6s - test i recenzja OnePlus X - test i recenzja iPhone 6s - wrażenia po 3 tygodniach użytkowania [wideo] Honor 7 - test i recenzja Moto X Play - test i recenzja Meizu MX5 w naszych rękach [Pierwsze wrażenia] Sony Xperia Z5 Compact - pierwsze wrażenia

Popularne w tym tygodniu:

Samsung Galaxy S8 to sprzęt, który muszę mieć! [pierwsze wrażenia] Withings Steel HR - test i recenzja ZTE Axon 7 - flagowiec w (prawie) każdym calu [test]