kebox / 123rf.com

kebox / 123rf.com

Oto, kto rządzi teraz w Chinach. Recepta na sukces firm, które wyprzedziły Huaweia i Xiaomi

Sytuacja na Starym Kontynencie czy w Stanach jest dość klarowna - rządzą Samsung i Apple. Jak sprawy mają się na największym na świecie rynku chińskim? Firmy zajmujące pozycje liderów w Państwie Środka mogą dla wielu użytkowników być sporym zaskoczeniem.

Huawei i Xiaomi przegrywają z Oppo i Vivo

Sytuacja na chińskim rynku smartfonów zmienia się dynamicznie. Dowodem są choćby ciągłe przetasowania w czołówce największym producentów telefonów w Państwie Środka — gdy wydawało się, że Huawei ugruntuje pozycję lidera, którą utrzymywał już od jakiegoś czasu, w trzecim kwartale tego roku gigant telekomunikacyjny został wyprzedzony przez… Oppo i Vivo.

Udziały pięciu czołowych producentów w chińskim rynku smartfonów w trzecim kwartale 2015 roku oraz drugim i trzecim kwartale 2016 roku

Według raportu przygotowanego przez Counterpoint Research udziały należących do grupy BBK firm na koniec Q3 2016 roku wynosiły odpowiednio - 16,6 proc. i 16,2 proc. To duży skok w porównaniu do roku ubiegłego, gdzie w analogicznym okresie Oppo i Vivo miały 9,9 proc. i 8,2 proc. chińskiego rynku smartfonów.

Procentowe zmiany udziałów (kwartalne roczne) pięciu największych producentów smartfonów w Chinach

Udziały Huaweia spadły z 16,9 proc. do 15 proc. na koniec trzeciego kwartału. Na czwartej i piątej pozycji, a więc tak jak i w drugim kwartału tego roku, znalazły się odpowiednio Xiaomi i Apple. Firmy w analogicznym okresie ubiegłego roku zajmowały drugie i trzecie miejsce wśród największych producentów w Chinach.

Jak to możliwe?

Sukces Oppo i Vivo może dziwić użytkowników mieszkających poza Chinami, gdyż firmy te w Europie czy Stanach kojarzone są jedynie z dobrze grającym sprzętem, które nawiązują do produktów giganta z Cupertino i Samsunga, ale nie jest tak tani, jak smartfony wielu innych chińskich producentów. Jak więc Oppo i Vivo udaje się wyjść zwycięską ręką w rywalizacji z o wiele bardziej rozpoznawalnymi markami, jak Apple, Huawei czy nawet Xiaomi?

Według Counterpoint Research wzrastająca pozycja marek z grupy BBK wynika z bardzo dobrej sprzedaży ich urządzeń z niższej i średniej półki cenowej, jak Oppo A59 i A37 czy modeli Vivo z serii Y. Dzięki nim firmy na rynku chińskim zyskują kosztem Samsunga, Lenovo, Coolpada czy nawet Apple'a (nowe smartfony obu producentów mają być często wybierane zamiast starszych iPhone'ów).

Oppo R9 to smartfon, który w Chinach jest bardziej popularny niż iPhone'y

Zobacz również: Appshaker 2 #5 - gry i aplikacje na Androida

Kluczowe znacznie dla 82-procentowgo wzrostu udziałów Oppo w chińskim rynku mają flagowce z serii R9, które niedawno doczekały się ulepszonych wersji. Oppo R9 jest obecnie najbardziej popularnym telefonem w Chinach - cieszy się on większym zainteresowaniem niż iPhone'y, które do tej pory były najbardziej pożądanymi modelami na tym rynku.

Vivo również nie narzeka na sprzedaż topowych urządzeń, szczególnie tych z serii X7. Firma przy tym postawiła na agresywną reklamę zewnętrzną, głośne akcje sponsorskie (np. związane z NBA), promocję z wykorzystaniem celebrytów (m.in. gwiazd muzyki K-Pop) oraz efektywne działania w serwisach społecznościowych. Działania te zaowocowały rekordowym, 114-procentowym wzrostem udziałów.

Przykłady działań marketingowych Vivo

Oppo i Vivo budują swoją markę

Oppo i Vivo to gracze, którym w krótkim czasie udało się zyskać miano solidnych i sprawdzonych marek w Państwie Środka. Marek, do których smartfonów warto dopłacić, a nie zadowalać się tańszymi produktami innych chińskich firm. Tym bardziej, że wciąż kosztują mniej niż flagowce HTC czy LG.

Obie firmy z grupy BBK przygotowują urządzenia skrojone pod chińskich użytkowników — są one świetnie wykonane, a przy tym wyposażone w dobre aparaty, niezłe ekrany, markowe chipy audio oraz — pożądane przez Chińczyków - pojemne pamięci RAM i ROM. Modele pod kątem wizualnym również bardzo odpowiadają mieszkańcom Państwa Środka.

Chińczycy chcą sprzętu premium

Neil Shah z Counterpoint Research twierdzi, że Oppo i Vivo wkrótce zaatakują segment urządzeń premium (cena powyżej 600 dolarów). Wysokomarżowe produkty w Chinach również cieszą się sporą popularnością, ale musi stać za nimi bardzo silna marka. Nie powinno więc dziwić, że liderami w tej kategorii są Apple oraz Huawei, który wydał krocie na budowanie pozycji.

Vivo Xplay5 z ekranem zakrzywionym na bokach

Oppo i Vivo by mieć szanse w segmencie premium, muszą tworzyć wyróżniające się urządzenia, które mają funkcje przyciągające użytkowników. Oppo stawia obecnie na innowacyjne aparat ze stabilizowanymi matrycami i funkcję szybkiego ładowania VOOC, które trafiły do modeli R9S.

Vivo z kolei już jakiś czas temu wprowadziło jeden z pierwszych smartfonów z obustronnie zagiętym ekranem, który nie ma logo Samsunga na obudowie. To samo urządzenie było pierwszym smartfonem mającym aż 6 GB RAM-u, a ilość pamięci to coś, do czego Chińczycy przywiązują szczególną uwagę. Teraz firma przygotowuje model X9 (prezentacja 17 listopada) wykorzystujący aparat z technologią Dual Pixel Sensor, która znana jest z Galaxy S7. Czy to wystarczy?

Zażarta walka trwa

Chiński rynek cechuje duża dynamika, więc wskoczenie na fotel lidera nie jest najtrudniejsze. Prawdziwym sukcesem jest utrzymanie się na nim przez długi czas. To dla Oppo i Vivo nie będzie najprostszym zadaniem, bo konkurencja nie śpi. Huawei niebawem pokaże nowe Mate'y 9, które mogą pomóc gigantowi powrócić na szczyt rankingu.

Xiaomi Mi MIX

Nie odpuści również Xiaomi, które kusi cenami nowych Mi 5s i Mi 5s Plus, a do tego zaczęło przeznaczać dużo większe nakłady na rozwój działu R&D. Efekt mogliśmy zobaczyć wczoraj — świetny model Mi Note 2 i jeszcze bardziej imponujący Mi MIX wypakowany nowymi technologiami.

Nie można zapomnieć też o całej masie innych producentów z zauważalnymi udziałami w rynku. Dość wspomnieć o firmie ZTE i należącej do niej marce Nubia, szybko rozwijającym się LeEco, Lenovo Moto czy Meizu, które wkrótce pokaże swoje nowości na drugą połowę tego roku. Oppo i Vivo nie będą miały łatwo.

Źródło: Counterpoint Research, CNET, AndroidPure

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Artykuły:

LG G6 bez modułów. To rozwiązanie mogłoby przetrwać, gdyby LG nie popełniło 5 błędów Jak być fanboyem Apple'a - kompletny poradnik #WaszymZdaniem: Czy kupiłbyś Galaxy S8, gdyby naprawdę Ci się podobał? [Ankieta] OnePlus 3 wkrótce w odświeżonej wersji? Koniec marki Galaxy Note. Co dalej z wybuchającymi Note'ami 7? Właśnie boleśnie odczułem brak gniazda słuchawkowego w iPhonie 7 Historia Note’a 7 brzmi jak żart. Co poszło nie tak? Afera z Note'em 7 pokazuje, że Apple stąpa po cienkim lodzie Nokia P1 - co wiadomo o nadchodzącym fińsko-chińskim flagowcu z Androidem? Google wymierzył wczoraj siarczysty policzek producentom androidów Pixel to dowód na to, że Google chce być drugim Apple'em Google, serio? Czy iPhone 7 z układem A10 Fusion faktycznie jest tak szybki? Nie zawsze... 5 powodów, dla których przesiadłem się z Androida na iPhone'a iPhone 7 ma najlepszy ekran LCD, ale czy najlepszy ekran w ogóle? Zapytałem ekspertów 20 najpopularniejszych smartfonów wśród czytelników Komórkomanii - wrzesień 2016 iPhone 7 - porównanie cen w Polsce i innych krajach europejskich 3 proste rzeczy, które natychmiast polubiłem w iOS 10 Jak działa Snapdragon Sense ID? Serio, Apple'u? iPhone 7 w kolorze onyksu (Jet Black) to nieśmieszny żart Afera związana z Galaxy Note'em 7 uwidacznia jeszcze jeden problem iPhone 7 udaje, że jest tandetnie wykonany? Na nowy "przycisk" Home spływa fala krytyki iPhone 7 Plus prawdopodobnie jest gorszy niż się spodziewałem. Bardzo mnie to cieszy 3 rzeczy, które mogą mnie zachęcić do wymiany iPhone'a 6s na iPhone'a 7

Popularne w tym tygodniu:

Karty eSIM wchodzą na rynek smartfonów. Co trzeba o nich wiedzieć? iPhone w 2018 roku. Co dalej? Huawei Mate 10 Pro - pierwsze wrażenia Dawniej standard, dziś rarytas. 5 podstawowych funkcji telefonów, które umierają na naszych oczach Apple Watch to chyba jedyne urządzenie, którego używam codziennie i którego nie mam ochoty wymieniać na nowszy model Google Pixel 2 okiem użytkownika iPhone'a, czyli dlaczego nie czuję się zachęcony do przesiadki