Revolut - świetna aplikacja płatnicza, dzięki której oszczędzam pieniądze na zakupach w sieci i za granicą

Revolut to aplikacja, której jeszcze 2 miesiące temu w ogóle na moim telefonie nie było. Dziś nie wyobrażam sobie bez niej życia i żałuję każdego dnia bez świadomości o jej istnieniu.

Revolut — co to takiego?

Revolut to brytyjska aplikacja finansowa, która powstała w 2015 roku i jest takim PayPalem na sterydach. Po zasileniu konta prepaid dowolną kwotą można używać go do dokonywania transakcji w internecie lub płacenia w sklepach za pomocą wydanej przez Revoluta karty płatniczej.

Największą siłą tej apki jest jednak to, dostępne środki można z poziomu aplikacji wymienić na jedną z 25 obsługiwanych walut. Gdy wiem, że za jakiś czas wybiorę się do Niemiec, a kurs euro jest akurat korzystny, wymieniam część pieniędzy i trzymam je na koncie. I teraz najlepsze.

Waluty przeliczane są po kursie międzybankowym

Podczas wymiany walutowej nie są naliczane żadne prowizje. I nie ma znaczenia, czy kupuje się obcą walutę wcześniej, czy też przewalutowanie następuje w momencie płatności kartą za granicą. Wymiana walutowa jest wręcz tańsza niż w kantorze.

Kurs jest płynny i potrafi zmienić się dosłownie z sekundy na sekundę. W momencie kupowania waluty końcówka kwoty zmienia się na moich oczach.

Zmiana w kurcie euro w ciągu kilku sekund

Nic nie stoi również na przeszkodzie, by wykorzystać apkę do zarabiania; kupować waluty, gdy są tanie i sprzedawać je, gdy podrożeją. Ostatnio Revolut dodał nawet obsługę kryptowalut (w tym bitcoina), choć ta funkcja jest tymczasowo zarezerwowana dla użytkowników premium.

Taniej płacić za granicą się chyba nie da

Prosty przykład z życia. Przed kilkoma dniami w jednym ze sklepów w Seulu kupowałem sobie pamiątkę, która kosztowała 10 500 wonów. Zapłaciłem kartą Revolut, a po przewalutowaniu z mojego konta zniknęło 34,76 zł.

Zobacz również: Appshaker 2 #13 - Evil Dead, Cuto Wallpaper i inne

Zgodnie z kursem sprzedaży z 2 grudnia, wymieniając tę kwotę w kantorze zapłaciłbym 36,60 zł, czyli 1,84 zł więcej. Gdybym zapłacił kartą wydaną przez mój bank, doszłaby jeszcze kilkuprocentowa prowizja.

Ucieszyłbym się, gdybym zapłacił niewiele więcej niż w kantorze, bo przecież tradycyjna wymiana jest czasochłonna, a po każdym wyjeździe w portfelu zostają drobne, z którymi nie ma co później zrobić. Tymczasem nie dość, że Revolut jest wygodniejszy, to jeszcze tańszy.

Revolutem bez problemów płaciłem już w Niemczech, Anglii i Korei Południowej. Moja karta została odrzucona tylko raz, w samolocie WizzAir, ale stewardessa poinformowała mnie, że to może być wina wadliwego terminala; inni pasażerowie też mieli problemy ze swoimi kartami.

Usługa pozwala też za darmo (do równowartości 200 euro miesięcznie) wypłacać pieniądze z bankomatów na całym świecie, ale tego akurat jeszcze nie sprawdzałem, bo nie czułem takiej potrzeby.

Revolut świetnie sprawdza się także podczas robienia zakupów w sieci

Wszedłem właśnie na Amazon.de i dodałem do koszyka pierwszy lepszy produkt — czytnik Kindle Peperwhite. Suma zamówienia to 124,02 euro, czyli — według aktualnego kursu sprzedaży — 524,12 zł.

Amazon daje dwie opcje: mogę albo zapłacić w złotówkach według przelicznika Amazonu (556,07 zł), albo zapłacić w euro, co wiąże się z doliczeniem kilkuprocentowej prowizji banku. W przypadku Revoluta 124,02 euro to w tym momencie 521,17 zł, czyli:

  • o 34,90 zł taniej niż według przelicznika Amazonu;
  • o 2,95 zł taniej niż w kantorze.

Ciężko mi wyliczyć, ile zapłaciłbym używając karty wydanej przez mój bank, bo koszt przewalutowania jest uzależniony od wielu ukrytych przed klientem czynników, ale doświadczenie mówi mi, że byłoby to przynajmniej kilka(naście) złotych więcej niż w przypadku Revoluta.

Właśnie — kolejna przewaga Revoluta nad bankami to pełna przejrzystość. Czego bym nie robił, aplikacja od razu daje mi znać, ile dokładnie zapłacę.

Kolejna funkcja to możliwość tworzenia wirtualnych kart

Jak wspomniałem, z poziomu aplikacji można zamówić fizyczną kartę płatniczą. Istnieje jednak również możliwość tworzenia kart wirtualnych.

Dzięki temu można np. założyć dziecku wirtualną kartę do zakupów w sieci i co jakiś czas przelewać na nią kilka złotych.

Revoluta wykorzystuję też do wysyłania pieniędzy znajomym

Konto Revolut powiązane jest z numerem telefonu, dlatego z poziomu aplikacji można łatwo odnaleźć innych użytkowników, a następnie wysłać im pieniądze jednym kliknięciem. Oczywiście za darmo.

No dobrze — gdzie jest haczyk?

Gdy założyłem konto, wszystko wydało mi się tak nierealnie piękne, że zacząłem doszukiwać się haczyków. Póki co, w zasadzie żadnych nie znalazłem.

Nie jest jednak tak, że przez brak prowizji Revolut nie zarabia. Firma zajmuje się m.in. sprzedażą usług. Z poziomu aplikacji można m.in. kupić ubezpieczenie telefonu lub zdrowotne czy zarezerwować salonik wypoczynkowy na lotnisku. Wkrótce mają dojść do tego oferty kredytowe, inwestycje itp.

Za 29,99 zł miesięcznie można ponadto kupić konto premium, które m.in. dwukrotnie zwiększa limit darmowych wypłat z bankomatów czy daje dostęp do ekskluzywnych ofert.

Wcześniej wspomniałem o możliwości wyrobienia karty wirtualnej. O ile nie jest zakładana jako pierwsza (przed kartą fizyczną), taka przyjemność kosztuje 24 zł.

Niedawno Revolut chwalił się milionem klientów, więc ci bardziej wymagający mogą stanowić niezłe źródło przychodu. Ja póki co zapłaciłem jedynie 9 zł za wyrobienie fizycznej karty płatniczej.

Czy to bezpieczne?

Dość kontrowersyjny jest sposób zakładania konta. Jako że Revolut nie ma własnych placówek, do weryfikacji użytkownika wykorzystywane jest zdjęcie dowodu osobistego, które należy wysłać z poziomu aplikacji.

Taka praktyka nie jest uważana za bezpieczną. Nie mogę ręczyć za uczciwość twórców aplikacji, ale sam postanowiłem im zaufać. Firma współpracuje z MasterCardem oraz Visą i szybko zdobyła milion klientów, a model biznesowy sprawia wrażenie na tyle rentownego, że nie wygląda mi to na przekręt mający na celu kradzież tożsamości. Mam też nadzieję, że firma jest świadoma ewentualnych konsekwencji i zabezpieczyła się przed wyciekiem danych.

Jak wspomniałem, za czyjąś uczciwość ręczyć nie będę, więc decyzję o ewentualnym założeniu konta każdy musi podjąć sam. Samą usługę po dwóch miesiącach korzystania mogę z czystym sumieniem polecić.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Aplikacje:

Messenger pozwoli wysłać zdjęcia o wyższej rozdzielczości. Czekałem na to od lat Ekrany 18:9 nabierają jeszcze więcej sensu. YouTube w końcu aktualizuje swoją aplikację Face ID nie zadziała w niektórych aplikacjach polskich banków. Użytkownicy muszą korzystać z PIN-u Apple Clips 2.0 już jest. Zostałem hologramem z "Gwiezdnych wojen" Files Go, czyli Google będzie miał własnego menedżera plików SkyCash - szkoda, że tak świetna usługa ma tak skopaną aplikację Fałszywy WhattsApp w sklepie Play pobrany ponad milion razy Gameloft porzuca mobilnego Windowsa. Użytkownicy nie zostaną jednak na lodzie Spełnij swoje marzenia Microsoft Edge zmierza na Androida i iOS. Jest i "nowy" Microsoft Launcher Meizu oficjalnie powraca do Polski! Znamy szczegóły Gdybym mógł zostawić na telefonie tylko 10 najpotrzebniejszych aplikacji... Jestem agentem Tajnej Służby Jego Świętobliwości i wykładam karty na stół, czyli o smartfonach i aplikacjach w Kościele Nowa aplikacja YouTube'a jest świetna. W końcu nie muszę korzystać z zamiennika Oto, jak śledzić na smartfonie mistrzostw Europy w siatkówce 2017 Banuba - nowa aplikacja z wirtualnymi maskami jak na Snapchacie Bothie - nie musisz czekać na Nokię 8, skorzystaj z jej sztandarowej funkcji już dziś Google Kontakty w końcu pobierzesz na dowolny telefon. Prawie dowolny Appshaker 2 #48 - Golden Hour, Eternal Card Game, Sleep orbit i inne Ta decyzja Opery nie spodoba się wielu użytkownikom. Koniec Opery Max Najlepsze aplikacje astronomiczne. Zlokalizuj Perseidy i zobacz Ziemię z kosmosu Appshaker 2 #47: "A Planet of Mine", "Vector Pop" i niezwykły kalkulator Google wypowiada wojnę wibrującym reklamom Powstanie Warszawskie: dzięki tym aplikacjom dowiesz się o nim więcej

Popularne w tym tygodniu:

Aplikacja CRADLE zbada twoje oczy. Wystarczy jej zdjęcie