EasySkinz Chameleon Amethyst, czyli jak odpicowałem swojego iPhone'a. Zmienia kolor niczym kameleon

Jeśli chcesz odmienić wygląd swojego telefonu i sprawić, by wyróżniał się z tłumu, dobrą opcją jest naklejka kolorystyczna. Na swojego iPhone'a X kupiłem naklejkę EasySkinz Chameleon Amethyst, która zmienia kolor w zależności od kąta padania światła. Wygląda genialnie!

Na reklamę naklejki Chameleon Amethyst firmy EasySkinz natknąłem się przeglądając Instagram Stories. Kilkusekundowe wideo wystarczyło, bym zaczął rzucać złotówkami w stronę monitora. Zwłaszcza że tych złotówek nie było zbyt wiele; zapłaciłem nieco ponad 40 zł z dostawą. Na paczkę czekałem 20 dni.

Akurat jeśli chodzi o iPhone'a X, Apple nie rozpieszcza klientów pod względem dostępności wersji kolorystycznych, bo powstały tylko dwie: ciemnoszara i biała. Sam sięgnąłem po tę drugą, ale traktuję ją raczej jako mniejsze zło. Sam kolor jakoś wybitnie nigdy mi się nie podobał, dlatego tym chętniej dałem się złapać na reklamę EasySkinz.

Ależ to świetnie wygląda!

Kolor naklejki jest trudny nie tylko do opisania słowami, ale i uwiecznienia na zdjęciu. Światło i kąt patrzenia sprawiają, że płynnie przechodzi od zieleni, przez błękit i róż, aż po fiolet. Cały czas zachowuje przy tym metaliczny połysk.

Tył smartfonu dotychczas w ogóle mnie wizualnie nie porywał. Teraz nie mogę się na niego napatrzeć.

Co z walorami praktycznymi?

Tu nie jest aż tak — nomen omen — kolorowo. W iPhonie X tafla szkła na tylnym panelu ma zaokrąglone brzegi i jest płynnie wtopiona w metalową ramę. Naklejka psuje ten efekt; jej brzegi są wyczuwalne i drapią skórę podczas trzymania telefonu.

Pewnie byłoby lepiej, gdybym dodatkowo nałożył naklejkę także na ramkę, ale zdecydowałem się na razie tego nie robić, bo:

  • wolę czuć w dłoni metalową ramę niż papier;
  • oklejenie ramy wymaga dużej precyzji (niewielkie wycięcia na mikrofony, złącze ładowania, tackę SIM itp.), na co nie wystarczyłoby mi nerwów.

Zobacz również: Czy można ufać dyskom w chmurze (rozmowa z Mikko Hypponenem)

Musiałem więc pójść na lekki kompromis, ale pocieszam się tym, że naklejka chroni przy okazji tył przed zarysowaniami, a jakiekolwiek etui jeszcze bardziej zabiłoby komfort użytkowania telefonu.

Naklejka ma jeszcze jeden plus - nie palcuje się. To miła odskocznia od szklanych plecków, które wymagały nieustannego pucowania.

Sposób montażu mógłby być prostszy

Producent nie zastosował niestety jakichkolwiek ułatwiaczy. Ot należy zdjąć naklejkę z warstwy ochronnej i postarać się jak najlepiej dopasować ją do telefonu.

W przypadku iPhone'a X nie ma wielkiego dramatu, bo podłużny, wystający obiektyw aparatu i logo na środku obudowy stanowią dwa znajdujące się w niewielkiej odległości "punktu orientacyjne", które ułatwiają montaż. Jako jednak, że mam dwie lewe ręce, i tak nie obyło się bez kilkunastu prób.

Na szczęście klej początkowo jest bardzo delikatny i mocno przyczepia się do obudowy dopiero po podgrzaniu przy użyciu suszarki do włosów, dlatego można wielokrotnie odklejać naklejkę od telefonu i nanosić poprawki. Niestety w pewnym momencie zbyt mocno ją szarpnąłem, przez co w jednym miejscu powstała nieładna zmarszczka.

Naklejka EasySkinz Chameleon Amethyst dostępna jest na wiele modeli telefonów

Zresztą nie tylko telefonów, bo EasySkinz sprzedaje także naklejki na konsole Xbox i PlayStation czy ich pady.

Z samych smartfonów można wspomnieć chociażby o Galaxy S7, S8, S9 i Note8, iPhonie SE i wszystkich wersjach od 6 w górę, Huaweiu P10 i P10 Lite czy OnePlusie 5 i 5T. Oczywiście dostępne są także inne wariacje kolorystyczne naklejek, a z pełną ofertą zapoznacie się na stronie producenta.

Nie żałuję zakupu

… choć nieco więcej na ten temat będę mógł napisać po kilku tygodniach, gdy będę miał pewność, że naklejka nie niszczy się i nie odkleja. Zaktualizuję wpis za jakiś czas, by podzielić się wrażeniami. Nie spodziewam się jednak większych problemów. Podobną naklejkę (choć z innym wzorem), nakleiłem kiedyś na Galaxy Note'a 4 i nic złego się z nią nie działo.

Osobiście nie przepadam za pokrowcami, foliami na ekran i innymi zabezpieczeniami, ale tego typu naklejki lubię. Nie tylko nie wpływają negatywnie na gabaryty i wygląd telefonu, ale i wręcz go uatrakcyjniają.

Zainteresowanym polecam przejrzeć też oferty konkurencyjnych firm takich jak dbrand. Można przebierać w dziesiątkach wariantów o różnych kolorach i fakturach; w tym takich, które imitują drewno, skórę czy włókno węglowe. Taka naklejka potrafi zmienić telefon nie do poznania.

Podziel się:

Przeczytaj także:

Także w kategorii Akcesoria:

Nokia nie przejdzie na Androida. Może to i lepiej? GSMA 2008: Vmedia tworzy przenośne filmy dla komórek Nowe Spectacles oficjalnie. Okulary z kamerą teraz bez największych wad poprzedniczek W skrócie: pierwszy smartfon z ekranem 2K, Galaxy Note II z funkcjami Note'a 3 i HTC Desire 709d Telefoniczna piersiówka od Swarovskiego Słuchawka Bluetooth Jawbone od Alipha Bananowy zonk, czyli pogadaj przez gumowego owoca W drogę z Sony Ericssonem AB900 Samsung Galaxy Note10 5G wycieka na zdjęciu prasowym [#wSkrócie] KADO to najcieńsza ładowarka świata. To ma sens! MOPHIE Space Pack - test obudowy z baterią i pamięcią dla iPhone’a Huawei Watch oficjalnie. Znamy datę premiery i ceny